Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POST DR EWY DĄBROWSKIEJ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POST DR EWY DĄBROWSKIEJ. Pokaż wszystkie posty

lutego 14, 2018

ZASADY A REALNE ŻYCIE, czyli WYCHODZENIE Z POSTU WARZYWNO-OWOCOWEGO


Kochane, już jutro przechodzę na mój kolejny post warzywno-owocowy według dr Ewy Dąbrowskiej. Planowałam dziś to zacząć, ale czuję, że muszę sobie dać jeszcze jeden dzień :) Chcę utrzymać post minimum dwa tygodnie, a maksymalnie 6 tygodni - ponieważ nie mam zaleceń zdrowotnych, to nie wiem jeszcze jak długo mój post potrwa :)

Po poście będę stopniowo z niego wychodziła, ponieważ bardzo niezdrowo jest, gdy po pierwsze wchodzi się w post z dnia na dzień - ograniczając produkty do dozwolonych NAGLE.
Jak również, (po drugie) niezdrowo jest od razu po zakończeniu postu włączyć do diety wszystkie pokarmy, które są niezwykle ciężkostrawne oraz mogą bardzo obciążyć dopiero oczyszczony układ pokarmowy.

Poniżej podam Wam DWIE ZASADY według których należy kończyć post warzywno-owocowy i które są według mnie najważniejsze. Oparłam je oczywiście o wiedzę zaczerpniętą z książki Ewy Dąbrowskiej "Cieło i ducha ratować żywieniem".

ZASADA 1 
Wychodzenie z postu powinno trwać tak długo jak on sam.

To znaczy, że w przypadku najkrótszego detoksu, który trwa 2 tygodnie, włączanie do jadłospisu kolejnych grup pożywienia powinno odbywać się stopniowo przez okres dwóch tygodni. Na przykład:
Przez pierwsze 4 dni od zakończenia postu wprowadzamy resztę warzyw i owoców oraz zdrowe tłuszcze:
- awokado
- oliwa z oliwek
- nierafinowany olej kokosowy

W kolejne 4 dni wprowadzamy zboża:
- kasze, ryż, pełnoziarniste pieczywo
- orzechy i pestki
- suszone owoce

W kolejne 3 dni wprowadzamy jajka

i w kolejne 3 dni wprowadzamy produkty odzwierzęce m.in.:
- masło
- mleko, jogurty
- sery

Po tym czasie Ewa Dąbrowska wskazuje na włączenie mięsa i ryb, ale zaleca jego redukcję do minimum, a wręcz rezygnację z niego. Dozwala w swojej zdrowej diecie spożywać mięso i ryby maksymalnie 2 razy w tygodniu i to w postaci nieprzetworzonej - czyli żadne pasztety, parówki, szynki czy inne gotowe wyroby jak wędzone ryby czy śledzie w zalewie.

ZASADA 2
Kaloryczność diety wzrasta również stopniowo, ponieważ na diecie spożywa się maksymalnie 800 kalorii.
Wiem, że niektórzy mają z tym kłopot, bo nie są obeznani z kaloriami, dlatego podczas postu warto zacząć edukować się w tym temacie.

(Osobiście uważam, że elementarna wiedza dotycząca kaloryczności pożywienia jest absolutnie konieczna dla zdrowia i zdrowego stylu życia. Z osobami które uważają, że liczyć kalorii nie trzeba mogę zgodzić się tylko wtedy, gdy posiada się ogólną wiedzę na ten temat
- że jabłko ma więcej kalorii niż kapusta
- że omlet z bananem ma tyle kalorii co kajzerka z serem ale wartości odżywcze są tak różne, że pierwsza potrawa zadba o nasz organizm dostarczając nam siły, a druga nie dba o nasz organizm i dostarcza nam dodatkowych centymetrów/lub energii do spożytkowania i dobrze o tym wiedzieć)

Tak więc kaloryczność rośnie i możemy ją moderować wprost proporcjonalnie do czasu postu.
Przytoczę znowu przykład postu 2-tygodniowego.
Przez pierwsze 4 dni od zakończenia postu zwiększamy kaloryczność o 200-300 kalorii

W kolejne 4 dni dodajemy kolejne 200-300 kalorii i tak dalej.

Dzięki temu możemy dojść do optymalnej dla nas sumy kalorii dziennie. Spytacie tutaj "-a jaka ona jest?"
Oczywiście istnieją wzory umożliwiające obliczenie dziennego zapotrzebowania na energię, ale czy ona tak naprawdę są słuszne??
No bo czy w dzień, w którym siedzę przed klawiaturą i nie wychylam nosa z domu może równać się zapotrzebowaniem kalorii z dniem gdy rano idę na 1,5 godziny na siłownię oraz popołudniu idę z dziećmi na zajęcia pozalekcyjne, łażę po sklepach a wieczorem stoję w kuchni gotując 2 godziny??

Oczywiście, że nie!
Dlatego obserwuj siebie i wyciągaj wnioski.
W dzień aktywny potrzebujesz więcej kalorii. W dzień odpoczynku lub dzień nieaktywny - zmniejsz ilość kalorii nawet z powrotem do 800! Ja tak robię. A nawet więcej - gdy mam dzień wyłącznie pracy przy kompie i nie ruszam się za grosz - jestem znowu na poście :) Takie dni nazywam detoksami i bardzo sobie je chwalę.

Niebawem przygotuję tygodniowe menu na post oraz zrobię dla Was zestawienie kosztów pierwszego tygodnia :)
Jeśli mogę coś jeszcze Wam podpowiedzieć czy pomóc - piszcie w komentarzach tu lub na moich kanałach na Facebooku i Instagramie - na wszystko odpowiadam!
Buziaki!
Ania

stycznia 24, 2018

Czy ty też się zastanawiasz czy potrzebny Ci detox?



Przed dwudziestu pięcioma wiekami żył na terenie Grecji znakomity profesor medycyny imieniem Hipokrates. Razu jednego, siedząc w cieniu wspaniałego platanu na wyspie Kos, skierował do swych uczniów, ze szczytu pięknego wzgórza, prorocze słowa:

"Wasze pożywienie będzie waszym lekarstwem"

Z perspektywy czasu ta niezwykle trafna wypowiedź w pełni się sprawdziła. Aż do dnia dzisiejszego nikt inny nie podał lepszej recepty na odzyskanie i zachowanie zdrowia jak Hipokrates.

fragmet książki "Przywracać zdrowie żywieniem" autor dr Ewa Dąbrowska rok 2002:

"Z problemami przywracania zdrowia żywieniem zetknęłam się po raz pierwszy przed siedmiu laty, kiedy to leczyłam pacjenta z powodu choroby wieńcowej, nadciśnienia i otyłości. Jego stan był krytyczny. Najmniejszy wysiłek wyzwalał silne bóle serca. Ze względu na dużą otyłość i zaawansowaną mieżdżycę naczyń wieńcowych, został on zdyskwalifikowany do operacji by-passu.

Będąc w towarzystwie przyjaciół, wspomniałam o cierpiącym pacjencie i o mojej bezradności. Doradzono mi przeczytanie popularnej książki, która przedstawiała wspaniałe wyniki leczenia chorób cywilizacyjnych głodówką i dietą jarzynową, które uzyskiwał przed stu laty szwajcarski lekarz Bricher-Benner. Ta pionierska metoda leczenia nie znalazła niestety poparcia wśród współczesnych mu lekarzy. W tej sytuacji lekarz ten otworzył prywatną klinikę w Zurychu, w której do dzisiaj leczy się chorych dietą.

Uświadomiłam sobie wówczas, że dla mojego chorego taka głodówka mogłaby być ostatnią szansą na wyleczenie. Pacjent bez wahania zgodził się na 10-dniową głodówkę i następnie dietę surówkową. Wyniki przeszły wszelkie oczekiwania. Już po kilkudniowej głodówce ustąpiły bóle zamostkowe i wystąpił wielomocz. Po 7 dniach chory mógł swobodnie chodzić po schodach i nie miał obrzęków. Po 3 tygodniach stracił na wadze 8 kilo (za 110 na 102), ciśnienie znormalizowało się. Leki zostały ograniczone i pacjent opuścił szpital.

W kolejnych siedmiu latach cały czas stosował dietę warzywno-owocową na zmianę ze zdrowym żywieniem pod kontrolą i obserwacją ambulatoryjną. Całkowicie wyeliminował mięso, ciasta i tłuszcze zwierzęce. Po tych 7 latach pacjent czuje się dobrze, jest prawie bez leków, prowadzi normalny tryb życia. Waży 87 kg, czyli o 23 mniej niż przed chorobą."

CZAS NA RESET

Są takie chwile, gdy chciałabym pokazać całemu światu, jak proste jest rozwiązanie na nasze dolegliwości. Jak prosta jest profilaktyka zdrowia, która będzie skuteczna na wiele lat. Jak łatwo można wspierać własne zdrowie, a w rezultacie żyć szczęśliwie, bo bez bólu, bez cierpienia. I to jest właśnie taki moment - gdy sama na sobie doświadczam i widzę jak mój partner doświadcza uzdrawiających mocy naszego własnego organizmu.

Często porównujemy opisując dzieciom ciało, że organizm jest jak silnik auta. Ale to nieprawda - nasz organizm jest żywy i bardziej jest podobny do komputera, który jest zaprogramowany na życie i na zdrowie. Jeśli go zaspamujemy i zawirusujemy jedząc i pijąc latami niewłaściwe rzeczy, które wpływają negatywnie na nasze zdrowie, to organizm zacznie chorować. I każdy z nas tego doświadcza - chorób. Nikt nie umiera w dzisiejszych czasach zdrowy, ze starości, z powodu tego, że organy zwyczajnie zrealizowały pracę, którą miały zapisaną w kodzie DNA. Nasz kod DNA to nasz program - tam znajdują się dane wyjściowe naszego organizmu: to ile mamy ważyć, żyć, jaki mamy mieć kolor oczu. Dzięki niemu organizm wie co robić, ale my mu stale przeszkadzamy w pracy!


Pierwszy raz czuję, że otwiera się przede mną szansa

To uczucie najedzenia bez uczucia ciężkości. Gdy zaraz po posiłku możesz iść grać w piłkę chociaż brzuch jest pełen.

To uczucie wolności od chętek, a nie potrzeba jedzenia słodyczy. Moment, w którym możesz nafutrować się gdy nikt nie widzi, ale nie chcesz tego robić, bo wiesz, że to tylko miła chwila. W dodatku chwila ta skończy się godzinami nieprzyjemnego bólu (bo odezwie się stan zapalny sprzed miesięcy) lub niestrawności lub innego rodzaju fizyczny dyskomfort - zaparcie, wypryski, zatrzymanie wody, zgaga lub biegunka.

To uczucie zmęczenia gdy się kładę do łóżka - nie uczucie, że padam na twarz, a mózg zapieprza żeby zrobić jeszcze milion rzeczy! Tylko zmęczenia, które sprawia, że nie kontaktuję i wiem, że to czas na sen. I wstaję trzeźwa, z lekkim fochem - jasne, w końcu nie lubię wstawać rano. Ale trzeźwa, ogarnięta, z energią.

Jak mogłabym odrzucić coś tak oczywistego?

Po latach eksperymentów z jednej strony dojrzałam do tego aby oprzeć się pokusom podniebienia i ujarzmić własne przyzwyczajenia. Z drugiej strony w końcu poznałam dietę idealną - po latach poszukiwań. Dietę - czyli idealny sposób odżywiania.

Pierwszym etapem jest tutaj post, ale ma on prowadzić do zachowania zasad zdrowego odżywiania według Ewy Dąbrowskiej. Te zasady to jedzenie w przeważającej części warzyw i owoców, jedzenie wyłącznie zdrowych tłuszczy, odrzucenie przetworzonego jedzenia, zminimalizowanie produktów odzwierzęcych. To jest zdrowa dieta i to jest DOBRA dieta.

Wiem jak bardzo ciężko jest oprzeć się pokusom. Wiem jak ciężko zmienić coś, co powtarzamy codziennie kilka razy - kilka razy tak samo. Każdego dnia, dzień po dniu jemy tak samo, kilka razy. To trudno zmienić.

Co tak naprawdę jest najtrudniejsze?!

Ludzie myślą że najtrudniejsze jest to wylewanie potu na siłowni - że ćwiczenia i aktywność fizyczna to największa przeszkoda - bo się nie chce! Bo nie mam siły! Bo nie mam czasu!
Ale wcale nie! - najtrudniejsze jest to czego nie wkładać do buzi - i cierpliwie czekać na odpowiedni posiłek...łapiąc lekki głód, lub nawet walcząc z dużym głodem. Czekać na ODPOWIEDNI POSIŁEK, który jest skomponowany tak, aby dać nam siłę i zdrowie.
To jest najtrudniejsze.

CIERPLIWOŚĆ

Trzeba nam cierpliwości, a to jest trudne. Trzeba nam małych, pokornych, nieśpiesznych kroków ku lepszemu, a my chcemy szybko. Praca dzień po dniu, minuta po minucie i świadomość że będzie lepiej za miesiąc lub dwa jest trudna. Bo przytyć 4 kilo można w 2 dni, a zgubić je o wiele trudniej.

Trzeba spokoju i wiary w dobre. We wszystkim tak jest - w każdej zmianie, w każdej sferze życia dochodzimy do momentu gdy potrzeba zmian. Zmieniajmy więc na lepsze spokojnie - cierpliwie i powoli, aż zmiana już nie będzie czymś nowym, tylko stanie się codziennością i rutyną.

WALKA

Jeśli byłeś/byłaś kiedyś gruba (grubsza) to zawsze już na zawsze będziesz walczyć z tym, aby nie wrócić do tamtego ciała. Nie chodzi o to, że walczy się z wyglądem! Walczy się z przyzwyczajeniami, smaczkami, apetytami i z tym wszystkim co tworzyło wtedy tamto ciało. I to też jest trudne. Bo to jest cały czas w głowie i trzeba się pilnować i na każdym kroku szukać motywacji aby nie wrócić do tego co łatwe - co znamy i co jest dla nas wygodniejsze.

SIŁA

Skąd brać siłę do tego wszystkiego? Do tego aby zmienić coś na lepsze? Jeśli nikt nie zachęca, nikt nie dopinguje i nie mamy prywatnego, osobistego trenera?!
Siła jest w Tobie - i tylko w Tobie. Jeśli nie dali Ci jej rodzice, mówiąc "Walcz!" to wiedz, że i tak ją masz tam, bo każdy człowiek ma w sobie naturalny pęd do przetrwania. Gdy jesteś trzeźwa, spokojna i gdy jasno patrzysz w przyszłość to przecież chcesz tych zmian, prawda? A skoro chcesz to dasz radę! Nie trać celu z oka :)

"Wasze pożywienie będzie waszym lekarstwem"

Słuchaj swojego ciała. Daj mu to po czym czujesz się dobrze. Wytrwaj w tym, a pokusy minął. Wytrwaj jeszcze dłużej a zmieni się Twoje ciało. Wytrwaj jeszcze dłużej a zmieni się Twój umysł. Dbaj o siebie i działaj na własną korzyść.
Nie słuchaj tych, którzy nie wierzą w to, że Ci się uda. Wsłuchaj się w siłę swojego pragnienia, bo tam odnajdziesz wszystko czego potrzebujesz!

A teraz działaj! ;)

stycznia 22, 2018

WYGRAJ WEEKEND W SPA i zacznij zmianę w swoim stylu życia



HOTEL MIŁOMŁYN ZDRÓJ MEDICAL SPA & VITALITY

O hotelu Miłomłyn Zdrój na pewno już u mnie czytaliście, bo nie tylko organizowaliśmy wspólnie konkursy, ale również byłam tam i relacjonowałam swój pobyt. Wpisy z wcześniejszych wypraw możecie znaleźć wpisując w wyszukiwarkę na blogu "MIŁOMŁYN".

Dziś przychodzę z prezentem od hotelu Miłomłyn Zdrój: weekendowym pobytem dla dwóch osób zawierającym nielimitowany wstęp na siłownię, salę gimnastyczną, basen, sauny i jakuzzi oraz po dwa zabiegi na ciało: masaż i pachnącą, relaksującą kąpiel.




Do hotelu będziecie musieli dojechać sami. Znajduje się on niedaleko Ostródy, a z Warszawy jedzie się tam 3 godziny. Pobyt zaczyna się w piątek o 14:00, a kończy w niedzielę o 12:00 kiedy to należy opuścić pokój (chyba, że nie ma na ten pokój rezerwacji to można pozostawić w nim bagaż i udać się jeszcze na niedzielny spacer po lesie lub nad jezioro).

DLACZEGO NAGRODA JEST FAJNA?

Konkurs przygotowałam dla Was z managerem hotelu Miłomłyn Zdrój, Panem Rafałem. Wspólnie wybraliśmy właśnie taką nagrodę mimo tego, że w zeszłym roku nagrodą był 5-dniowy pobyt dla jednej osoby. Wybór takiej nagrody podyktowany był moją osobistą prośbą. Jako zapracowana mama maluchów, wiem, że wiele kobiet ma trudność, aby zaplanować kilkudniowy wyjazd jednoosobowy. To czasem wręcz nierealne! O wiele łatwiej pozostawić obowiązki na dwa dni oraz na 2 dni znaleźć opiekę dla dzieci. Dodatkowo uważam, że atutem jest to, że można jechać z osobą towarzyszącą - zawsze raźniej :)

JAK JA WYKORZYSTAŁABYM NAGRODĘ?

Osobiście wykorzystałabym taką nagrodę na wyjazd z przyjaciółką.

Weekend to dobry czas "NA START".

  • Dobrze zaplanowany piątek zakończony treningiem w hotelu i lekką kolacją byłby fajną motywacją do sobotniego pobytu. Dodatkowo jeśli w piątek zdecydujemy się na dietę warzywno-owocową, możemy tym samym uczynić z naszego wyjazdu 3-dniowy detox. 

  • Taki krótki detox to wspaniała profilaktyka zdrowia oraz idealny wstęp do zdrowego odżywiania.

  • Dietetyczna sobota na poście Ewy Dąbrowskiej (to oczywiście moja propozycja, ponieważ możecie podczas pobytu korzystać zarówno z menu ogólnego jak i cateringu dietetycznego) oczyści nasz organizm i będzie kontynuacją dietetycznego piątku.

  • Relaksująca i detoksykująca kąpiel, pobudzający masaż a także basen i sauna wpłynął witalizująco na Wasze ciało i umysł. Popołudniowy lub poranny spacer po lesie będzie tego dnia idealnym wyciszeniem i aktywnością sportową.

  • Lasy otaczające hotel są piękne oraz bardzo dobrze oznakowane. W sercu lasu znajdziecie piękne jezioro, a na szlaku kilka punktów widokowych i leśną ambonę, na którą można się wdrapać. Kilka godzin w lesie pozwoli Wam odciąć się od codziennej bieganiny i dotleni organizm.

  • Sobota zakończona książką i długi, leczniczy sen to coś, co na pewno każdemu się przyda :)

  • Aktywny poranek w niedzielę: bieżnia lub basen oraz pyszne śniadanie przypieczętują dwa dni, w których odżywialiście się świadomie oraz dbaliście o swoje ciało. W południe można jeszcze iść na spacer i wyruszyć do domu. Kolejny tydzień rozpoczniecie już łatwiej wchodząc w nowe, zdrowe nawyki żywieniowe.

  • A dla tych, którzy już aktywnie prowadzą zdrowy styl życia, pobyt w hotelu Miłomłyn Zdrój będzie z pewnością okazją do oderwania się od obowiązków oraz zaczerpnięcia zdrowego, mazurskiego powietrza.

O KONKURSIE

Konkurs trwa od dzisiaj przez cały tydzień, czyli w terminie 22.01-28.01.2018r do godz. 00:00

Nagroda główna jest jedna. Voucher, czyli nagroda główna prezentuje się następująco:
  • 3 dniowy pobyt z dwoma noclegami dla dwóch osób
  • 2x śniadanie, 2x obiadokolacja
  • masaż klasyczny częściowy dla dwóch osób
  • kąpiel aromatyczna dla dwóch osób
  • możliwość korzystania z basenu, saun, jacuzzi bez ograniczeń
Voucher ważny 4 miesiące od daty wystawienia z wyłączeniem świąt i długich weekendów.

Aby nie zostać posądzoną o stronniczość zwycięzcę będzie losowało moje najmłodsze, 4-letnie dziecko, spośród wszystkich zgłoszeń, które wypisane na kartkach zamieszczę w dużym słoiku.

NAGRODY DODATKOWE

Oczywiście mam dla Was nagrody dodatkowe, czyli nagrody pocieszenia i myślę, że się Wam spodobają o ile jeszcze ich nie macie :)
4 wybrane przeze mnie osoby otrzymają komplet moich ebooków wraz z bonusami:


Otrzymasz 30 kart pdf z najpopularniejszymi ziołami używanymi w kuchni, na kartach znajdziesz dokładny opis uprawy, zastosowania i właściwości danego zioła.


Otrzymasz też 30 kart motywacyjnych


oraz kilkunastominutową afirmację szczęścia MP4

ZADANIE KONKURSOWE

Długo się zastanawiałam z Panem Rafałem nad odpowiednim zadaniem. Chcieliśmy oddać bowiem voucher osobie, która przede wszystkim potrzebuje motywacji do rozpoczęcia zmian w swoim stylu życia, ale nie chcieliśmy dyskwalifikować tych osób, które już prowadzą taki styl. Stąd też decyzja o losowaniu :)

Dlatego zadanie składa się z kilku działań jakie ma do wykonania uczestnik konkursu:

1. W komentarzu pod tym postem napisz co sprawia Ci najwięcej trudności w zachowaniu zdrowego stylu życia, jakie spotykasz przeszkody oraz jak je pokonujesz i czy ostatecznie prowadzisz zdrowy tryb życia czy tylko próbujesz od czasu do czasu?

2. Dodatkowo do komentarza dodaj link do tej oferty Hotelu Miłomłyn Zdrój, z której chciałabyś/chciałbyś skorzystać najchętniej. Ofertę znajdziesz TUTAJ.

3. Odwiedź fanpage mój - Dietetycznie Siostro oraz Fundatora nagrody - Hotel Miłomłyn Zdrój i Instagram mój i Fundatora polub je o ile masz konta na tych portalach.

DO DZIEŁA!

A teraz zapraszam Was już do komentowania i podawania dalej informacji o konkursie. W razie pytań piszcie w komentarzach. A za tydzień wszystko będzie wiadomo - kto pojedzie!

listopada 14, 2017

FENOMENALNA KURACJA dr Wahls. Plan leczenia stwardnienia rozsianego i innych chorób autoimmunologicznych.

https://goo.gl/KaWQhf


Wpiszcie w wyszukiwarkę: "Fenomenalna kuracja dr Wahls", a otrzymacie odpowiedź na pytanie czego dotyczy książka.

Pod tym linkiem możecie przeczytać jej fragment: http://bit.ly/2hACHQ7
 
Na Youtube koniecznie zobaczcie krótkie wystąpienie autorki:



U mnie znajdziecie subiektywną opinię o tym, dla kogo jest ta książka, ale przede wszystkim dowiecie się na czym najogólniej polega dieta Wahls. Takiej recenzji nie ma jeszcze w sieci! Zapraszam :)

https://goo.gl/KaWQhf
DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA?

1. Obowiązkowa lektura dla osób zajmujących się zawodowo dietetyką i żywieniem.
2. Dla chorych na stwardnienie rozsiane i chorych na choroby autoimmunologiczne.
3. Dla chorych na inne choroby przewlekłe, nowotwory oraz mających powtarzające się dolegliwości.
4. Dla osób karmiących osoby chore na stwardnienie rozsiane i chorych na choroby autoimmunologiczne.
5. Dla bliskich osób chorych na stwardnienie rozsiane i chorych na choroby autoimmunologiczne.
6. Dla osób zainteresowanych tematem roli odżywiania w zdrowiu oraz leczeniem za pomocą diety.

Dr Terry Wahls

Już w podtytule można odnaleźć zapowiedź tego co znajdziecie w środku książki i faktycznie - po kilku rozdziałach wstępnych, w których autorka wprowadza nas w tajniki funkcjonowania organizmu ludzkiego (wszystko poparte badaniami oraz opisane w sposób przyczynowo-skutkowy, co jest świetnym zabiegiem skierowanym do laika), Terry Wahls przedstawia system odżywiania, jaki sama zastosowała i jaki przyniósł wspaniałe wyniki u osób, które miała szansę tym systemem leczyć.

JAK WYGLĄDA DIETA WAHLS

To pewnie głównie Was ciekawi: co ona jadła, że wyzdrowiała. Dla przypomnienia: u Wahls zdiagnozowano stwardnienie rozsiane, które przykuło ją do łóżka w ciągu 2 lat. Opracowała metodę leczenia, w której dieta odgrywa jeden z najistotniejszych składników kuracji. Wspomnę jeszcze, co na pewno znajdziecie czytając opis książki w innych miejscach sieci, że dieta Dr Wahls jest nakierowana na odżywianie komórek a w szczególności odżywianie mitochondriów. O tym ważnym aspekcie przeczytacie w pierwszej części książki. Polecam.

Wahls podzieliła dietę na etapy zaawansowania:

1. Dieta Wahls - poziom podstawowy, na którym obudzisz swoje ciało dostarczając mu substancji odżywczych i usuwając pożywienie, które przyczyniło się do utraty zdrowia.

Na tym etapie dieta jest bezglutenowa i bezmleczna ponieważ zarówno gluten jak i produkty nabiałowe sieją wyjątkowe spustoszenie w organizmach osób chorych na choroby autoimmunologiczne.
Dodatkowo dieta jest szczególnie bogata w wartości odżywcze, przez dostarczanie warzyw i owoców w określonej ilości i w określony sposób. O tym dowiecie się z powyższego filmu.

W tym miejscu muszę wtrącić słówko dotyczące postu warzywno-owocowego, czyli postu Daniela. Dr Wahls jeszcze wnikliwiej i jeszcze jaśniej niż Dr Dąbrowska argumentuje fakt, jak z odpowiedniej ilości warzyw i owoców płynie do organizmu wystarczająca ilość substancji odżywczych, by zaspokoić nasze potrzeby. To kolejny dowód na to, że post warzywno-owocowy jest bezpieczny i jego zasady są jak najbardziej słuszne jeśli zmierzamy do zmian w odżywianiu mających na celu obudzenie w organizmie mocy samoleczenia. Bo o tych mocach jest zarówno książka Dr Wahls jak i książki Dr Dąbrowskiej.

Na tym etapie kluczowym elementem w diecie jest też wysokiej jakości białko, które według Dr Wahls pochodzi z dzikich ryb oraz zwierząt karmionych trawą. Oczywiście podaje również rozwiązania dla wegetarian i wegan, ale przedstawia również szereg faktów, które stanowią o wyższości białka zwierzęcego nad roślinnym. Co jest bardzo pouczającą lekturą - bardzo polecam.

2. Dieta Wahls Paleo - wyższy poziom, na którym większość pacjentów decyduje się zostać. Dodatkowe elementy ułatwiają wyeliminowanie z diety pokarmów, które zagrażają zdrowiu jelit.

Ten etap według Dr Wahls to dobry punkt wyjścia dla osób cierpiących na choroby autoimmunologiczne lub problemy natury neurologicznej, psychologicznej lub przewlekłej. Chorym zaleca się przejście na ten etap z marszu lub jak najszybciej po zaadoptowaniu się w etapie pierwszym.

Na tym etapie w diecie dochodzi do ostrzejszego wykluczenia z diety bezglutenowych produktów zbożowych, ziemniaków i roślin strączkowych do dwóch porcji tygodniowo, a najlepiej całkowicie.

Pojawiają się również niezwykle ważne dla pracy mózgu i mitochondriów wodorosty oraz podroby, sfermentowane warzywa, moczone ziarna - kiełki i kiełkowane orzechy. O dwóch ostatnich ostatnio dużo mówiłam na warsztatach dla kobiet w ciąży w kontekście odżywczego jedzenia. I jest to fakt udowodniony naukowo - kiełki zawierają 30 razy więcej wartości odżywczych niż ich dorosłe rośliny!

Kierunek tego etapu można nazwać dietą Ketogenną, czyli dietą o niskiej zawartości węglowodanów. (Ten etap diety niezwykle przypomina mi pierwszą fazę diety South Beach, która jako dieta odchudzająca eliminuje dodatkowo tłuszcze. Niemniej zawsze uważałam dietę South Beach za wyjątkowo dobry i zdrowy system odchudzania - znajduję poparcie dla tych sądów :))

3. Dieta Wahls Paleo Plus - największe wyzwanie, a jednocześnie najlepsza terapia dla pacjentów cierpiących na choroby autoimmunologiczne, szczególnie pomocna osobom z problemami neurologicznymi lub psychologicznymi, również tym, które borykają się z nowotworem.

Na tym etapie Dr Wahls wprowadza częściowy post tak jak przy Intermittent Fasting IF, czyli okna żywieniowe. Do tego wprowadza eliminację ostatnich węglowodanów, wyrzuca owoce pozostawiając jedynie te jagodowe, ogranicza mięso oraz wprowadza jeszcze więcej zdrowego tłuszczu.
 
Nie mogę się oprzeć wrażeniu jak bardzo ta dieta (Wahls Paleo Plus) przypomina drugi etap postu Dr Dąbrowskiej. Widzę też podobieństwa wszystkich trzech etapów diety dr Wahls do różnych innych systemów odżywiania, które mają na celu obudzenie w organizmie mocy samouzdrawiania, które skierowane są na oczyszczanie organizmu z toksyn i wspomaganie go zagęszczonym odżywczo pożywieniem: South Beach, post Daniela, post warzywno-owocowy, IF, terapia Gersona. Wszystkie mają na celu eliminację pożywienia, które szkodzi i przeszkadza w byciu zdrowym (jak np eliminację glutenu i nabiału przy chorobach autoimmunologicznych) lub wprowadzenie takiego pożywienia.

Widzę tak niewiele różnic i myślę sobie, że jest właśnie tak jak pisze Dr Wahls: To jest mój system. Ja próbowałam i mi po mogło właśnie to. "Staram się edukować rodziców, tłumacząc im związek między dietą, zdrowiem i trzema rodzajami diet, które proponuję swoim pacjentom. (...) Większość z nas - w tym ja sama - zmiany musi wprowadzać stopniowo." Whals mówi, że należy to robić tak aby nie prowokować stresu. Z resztą w książce znajduje się również świetny rozdział dotyczący eliminacji i panowania nad stresem. Polecam.

Ale wrócę do mojego wrażenia, któremu nie mogę się oprzeć, jak bardzo te systemy są podobne. Nasuwa mi to stwierdzenie, że nie ma diety idealnej dla każdego: należy słuchać siebie, obserwować ciało i ...ELIMINOWAĆ oraz WZBOGACAĆ dietę. "Jeśli dieta nie przyniesie efektów, wejdź na poziom wyżej" - zachęca Dr Wahls. Widzę również że dr Wahls nie wciska nam jakiejś swojej wydumanej diety. Pomijając badania i wnioski jakie mogła czynić po kuracjach swoich pacjentów, dr Wahls brała i korzystała z tego, co już stworzono, po to, aby dopasować do siebie dietę i stworzyć system najbardziej spersonalizowany.

Tym samym musimy z tego wyciągnąć jasny wniosek - poszukujmy! Poszukujmy diety najbardziej dla nas optymalnej, przy założeniu że czerpiemy z każdego systemu to co najlepsze dla naszego zdrowia.

Ta fenomenalna kuracja pomogła autorce oraz innym osobom. Uważam, że każdy może skorzystać na dietach Dr Wahls, niezależnie od tego który poziom wdroży w życie.

W książce znajdziecie szczegółowo opisaną każdą z tych diet - po co, dlaczego i jak ją robić. Są również przepisy, ciekawostki, odpowiedzi na pytania, historie pacjentów. Jest to wspaniała, pouczająca, napisana łatwym, niemedycznym językiem lektura o tym, co każdy z nas może zrobić aby żyło mu się lepiej i zdrowiej. Serdecznie polecam.
Jeśli macie jakieś pytania co do książki lub inne - czekam na komentarze :)

https://goo.gl/KaWQhf

sierpnia 28, 2017

LECZO POSTNE - WEKOWANIE - POST EWY DĄBROWSKIEJ



To żadna marketingowa ściema - płyn do mycia warzyw. Musicie wiedzieć, że rolnicy stosują różne opryski warzyw i owoców i często są to opryski oleiste - takie, których nie zmyją opady. Dlatego faktycznie są w sklepach płyny do mycia warzyw i można z nich korzystać, ja wybieram tańszą choć może trochę bardziej pracochłonną metodę. Jeśli chcecie jeść warzywa i owoce ze skórką - myjcie je.

ROZTWÓR DO ZMYWANIA PESTYCYDÓW

Na każdy litr wody biorę pół szklanki octu - winnego lub jabłkowego. W takim roztworze myję warzywa szorstką stroną zmywaka kuchennego.
Następnie warzywa należy opłukać z kwasu, więc wkładamy je na 2 minuty do wody z dodatkiem sody kuchennej. Na każdy litr wody biorę czubatą łyżeczkę sody.



POSTNE LECZO EWY DĄBROWSKIEJ
W zależności od potrzeb proporcjonalnie zwiększam ilość warzyw.

Składniki
na 2 litrowe słoiki
  • 3 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 400g selera naciowego
  • 3 średnie marchewki
  • 3 cukinie
  • 3 papryki
  • łyżka papryki słodkiej
  • inne przyprawy dowolnie według smaku. Ja przy postnym leczo używam tylko pieprz.
  • 200g koncentratu pomidorowego (sprawdź na etykiecie czy nie zawiera dodatków poza pomidorami)

Przygotowanie

Na niewielkiej ilości wody (2cm na dnie garnka) duszę pokrojoną cebulę, czosnek, seler i marchewkę. Te warzywa wrzucam jednocześnie i duszę do czasu gdy marchew jest al dente. Następnie wrzucam resztę warzyw i przyprawy. Dolewam wody około 400ml. Gdy cukinia i papryka będą al dente - tak lubię - dokładam koncentrat i wszystko mieszam. Gotowe.

SŁOIKI MYJĘ I WYPARZAM WRZĄTKIEM

Do gorącego słoika nakładam gorące leczo. Zamykam i przekręcam słoik do góry dnem.
W wysokim garnczku zagotowuję wodę i wstawiam do gotującej się (na mały ogień) słoik z leczo do góry nakrętką. Woda powinna sięgać na 3/4 wysokości słoika. Pasteryzuję 5-8 minut. Odstawiam do ostygnięcia.



Nie bez powodu mówi się, że wszelkie choroby zaczynają się w jelitach. Mikroflora jelitowa oddziałuje na cały organizm. Znaczna część zespołu immunologicznego jest ściśle związana z przewodem pokarmowym, i to tutaj w błonach śluzowych jelit znajduje się większość komórek układu odpornościowego. Piszę Wam o tym nie bez przyczyny - nadchodzi jesień a wraz z nią większe ryzyko zachorowania na różnego rodzaju wirusy i infekcje. Zadbajmy o swoją odporność zaczynając od jelit - wymiećmy z jelit śmieci, tak aby wartości odżywcze mogły swobodnie przenikać z pożywienia do naszego organizmu. Dzięki temu stanie się on silniejszy i bardziej odporny na kapryśną pogodę :)

czerwca 10, 2017

DESERY NA POŚCIE DĄBROWSKIEJ czyli wypas w wersji DANIELA



Wypas w wersji Daniela, to oczywiście wypas na poście Daniela, ale w wersji Dietetycznej Siostry :) Jak na pewno już wiecie post dr Ewy Dąbrowskiej nazywa się wymiennie postem Daniela lub dietą warzywno-owocową lub postem warzywno-owocowym.

Nie jest to wyniszczająca głodówka. Nie prowadzi do niedoborów witamin i składników mineralnych. Nie jest dietą odchudzającą.

Jest to leczniczy post, który ma zadanie uruchomić wewnętrzne odżywianie tak, aby organizm mógł eliminować "chore białko" w organizmie. Tym chorym białkiem nazywam stany zapalne oraz choroby, które zwalczamy nieskutecznie lekami. Ponieważ leki eliminują jedynie objawy choroby, czyli np. ból. Natomiast post sprawia, że organizm eliminuje chore białka - czyli sam siebie ulecza.

DESERY NA POŚCIE DR EWY DĄBROWSKIEJ

Na razie pojawiły się u nas 3 desery. Poniżej pokażę Wam jak wyglądały i jak je przygotować. Na pewno domyślacie się, że nie będą trudne w przygotowaniu. Najpopularniejszym deserem na poście warzywno-owocowym jest pieczone jabłko z cynamonem. Ja dziś chcę Wam zaproponować coś innego :)



1. DUSZONE JABŁKA W SKÓRCE Z JAGODAMI

Składniki
  • 2 duże jabłka
  • Garść mrożonych jagód
  • Cynamon i listek mięty
Przygotowanie

Jabłka myjemy i kroimy na ósemki wykrawając gniazda nasienne. Wrzucamy do garnuszka pod przykrycie. Gdy będą miękkie lekko odparowujemy i wykładamy na telerze. Posypujemy cynamonem i dodajemy jagody.
Podajemy ciepłe lub zimne.


2.PIECZONE JABŁKA Z JAGODAMI I STARTYM SELEREM

Składniki
  • Jabłko
  • Garść jagód
  • Odrobina startego selera
  • Cynamon, kardamon, sok z cytryny
Przygotowanie

Jabłko myjemy i kroimy na cząstki, odpestkowujemy. Wykładamy do naczynia do pieczenia i podlewamy wodą. Pieczemy na 150* przez 25 minut. Gorące posypujemy cynamonem i startym selerem oraz skrapiamy sokiem z cytryny.


3. DUSZONE JABŁKA Z MARCHEWKĄ

Składniki
  • Jabłko
  • Marchewka średnia
  • Cynamon
Przygotowanie

Jabłko myjemy i kroimy na kawałki do garnuszka bez pestek. Marchewkę obieramy i kroimy wstężki obieraczką do warzyw. Posypujemy cynamonem i gotujemy pod przykryciem około 10 minut.


Polecam post Ewy Dąbrowskiej, ale pamiętajcie że istnieją przeciwwskazania do stosowania go!
Smacznego!
Ania

kwietnia 04, 2017

NIEDOBORY NA POŚCIE DĄBROWSKIEJ - FAKTY I MITY



Kochani, dziś chciałabym sprostować niektóre komentarze, jakie pojawiają się pod wpisami dotyczącymi postu dr Dąbrowskiej, a mianowicie chodzi o to, że post prowadzi według niektórych osób do:

Niedoborów witamin i minerałów!
 i


Wyniszczenia organizmu ponieważ jest głodówką!

Spotkałam się też z opinią (od osoby, która ukończyła licencjacką dietetykę) że post który stosuję z mężem, jest wyniszczający, prowadzi do niedoborów witamin i białka oraz jest głupi, bo co to będzie gdy się skończy?!

Chciałabym odnieść się do takich opinii, a dobrze mi to idzie pisemnie :) Jak sobie zapiszę to potem będę mogła reagować w życiu rzeczywistym :)

Nie chcę wchodzić tutaj w kwestię tego czy post Daniela jest mądry czy głupi i jak się komu podoba. Postaram się oprzeć wyłącznie na faktach, czyli na tym, jak nasz organizm pracuje podczas postu. Poniższe informacje oparłam o literaturę fachową dwóch Polek dr Dąbrowskiej i dr Wiśniewskiej-Roszkowskiej.

Zacznę od tego z czym spotykam się w negatywnych komentarzach najczęściej:
  
1. Post wyniszcza organizm tak jak inne "tego typu" głodówki!

Ciekawa to głodówka, na której je się do syta ile się chce! ;)

Ale poważnie - post na pewno nie wyniszcza. 
Owszem jest monotonny zwłaszcza jeśli chodzi o teksturę pożywienia, ale na poście owocowo-warzywnym możemy jeść do syta ile razy dziennie potrzebujemy. Inna sprawa jest taka, że po pewnym czasie wcale już nie potrzebujemy jeść dużo.

Wracając do wyniszczenia organizmu – pomyślcie na logikę. 

Od dziecka zachęca się człowieka do jedzenia warzyw i owoców – bo to zdrowe, pełne witamin, wartościowe, odżywcze bla bla bla. A gdy ludzie dowiadują się, że jemy wyłącznie warzywa i owoce to okazuje się, że na pewno umrzemy z niedoborów i że to co robimy jest niebezpieczne!

Nie! 
Nie kochani. 
Wręcz przeciwnie – post nie wyniszcza. 
On regeneruje i odmładza. 

To czego nie dostarczymy z żywnością, czyli tłuszczy i białek ma pobierać z własnego organizmu. Tłuszcze po to aby oczyścić ze złogów, pozbyć się nadprogramowych kilogramów i przerobić te zapasy częściowo na paliwo potrzebne do regeneracji. Białka zaś ma pobierać aby usuwać wszystkie zanieczyszczenia i stany zapalne (bóle, ogniska chorób stawów, polipy, guzy, cysty itp.) znajdujące się w ciele.

Kiszonki tez sa ważne na tej diecie - utrzymują prawidłową perystaltyke jelit i odpowiednią ilość probiotycznych bakterii jelitowych. Autorka postu zaleca jedzenie ich codziennie oraz dodatkowo picie kwasu buraczanego lub z kapusty. To samo dobro dla naszego organizmu, którego nikt nie tyka nawet w codziennym odżywianiu!

Nie zaryzykuję wiele jeśli stwierdzę, że osoby poszczące odżywiają się lepiej niż większość pozostałych ludzi! 

2. Witaminy wchłaniają się przecież z tłuszczami, a w tej diecie ich nie ma!

Co zaś się tyczy witamin, błonnika czy składników mineralnych to podczas postu przyjmujemy ich zwykle 5 razy więcej niż podczas naszej typowej diety. Dodatkowo kwestia wchłaniania polega najprościej mówiąc na tym, że składniki odżywcze przenikają z jelit do krwi. Jeśli jelita są zaszlamione, zapchane i pełne złogów to nawet jak posmarujemy jedzenie oliwą to i tak przyswajalność jest znikoma. 

Jednak gdy jelita oczyścimy i pobudzimy do prawidłowego wchłaniania, rozpocznie się regeneracja organizmu dzięki wspaniałej ilości dobroczynnych witamin zawartych w pożywieniu, które jest najbardziej naturalne i zrównoważone w składzie.

3. Na poście nie ma się energii i siły bo je się za mało kalorii

Podczas postu nasze zregenerowane komórki przekazują nam masę energii! Mój mąż określa tę zmianę „jak stąd do księżyca”. Ma na myśli to, że dawno nie czuł się tak dobrze.

To pewnego rodzaju psychologiczny paradoks, bo człowiekowi nie mieści się w głowie, że jedząc mniej można mieć więcej siły i energii. 

Tymczasem okazuje się, i takie są fakty, 
że ludzie na poście przestają pić kawę, bez której ponoć nie mogli żyć! 
Przestają mieć kłopoty ze snem, które prowadziły ich do wyczerpania. 

Teraz organizm jest zregenerowany i silny.

Poza tym to wcale nie jest tak, że organizm nic nie je. Tak jak pisałam wyżej, można jeść do syta! A dodatkowo organizm, jako żywy i wspaniały twór, włącza swój własny program naprawczy, który nazywa się „odżywianie wewnętrzne”. Więcej o nim napiszę w oddzielnym poście. Chodzi jednak o to, że nasz organizm zjada to co może, czyli: guzy, polipy, zwyrodnienia, stany zapalne, złogi i wspomnianą tkankę tłuszczową.

Co do senności, bólów głowy i objawów grypowych to są to objawy spowodowane dużym wyrzutem toksyn do krwi. To pogarsza samopoczucie, ale jest dobrym sygnałem i szybko mija – z reguły po dobie, dwóch. Pamiętajmy że jesteśmy na leczeniu – coś musi poboleć, aby mogło przestać :)

Jeśli macie czas zapraszam do oglądania wykładów dr Dąbrowskiej. Wiem, że jest ona owładnięta religijną siłą postu i to może niektórym przeszkadzać, ale postarajcie się zwrócić uwagę przede wszystkim na fakty. Sama jestem ateistką, słuchałam tych wykładów wielokrotnie, czytałam książki, które są relacją audycji prowadzonych w radio Maryja i powiem Wam - skupcie się na faktach :)


oraz część II
https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=xt-FnTy9ATY

A co potem? Post się skończy i wracasz do jedzenia pizzy?!

A potem jest drugi etap postu, ponieważ post nie jest jednorazowym lekiem na całe zło. Post jest programem, który mamy wdrożyć w życie. Zaczyna się od instalowania na naszych dyskach przez post warzuwno-owocowy, który trwa od kilku dni do 42 dni.

Ten czas wyrzeczeń buduje nam silną wolę i odżywiając nasz organizm pomaga dokonywać właściwych wyborów żywieniowych.

Spotkałam się z opinią (jednej z osób poszczących poraz drugi w życiu), że post daniela nie jest dla osób, które mają kompulsywne napady objadania się.
Moim zdaniem jest wręcz odwrotnie. Uważam tak, ponieważ sama doświadczyłam wielokrotnie na sobie nieodpartej chęci na słodycze i po okresach niejedzenia słodyczy przychodził dzień, w którym znowu pochłaniałam 2 tysiące kalorii w pół godziny!

Dzięki zrównoważonemu pożywieniu, obfitości słodkich jabłek ,buraków i gotowanej marchwii - w ogóle nie odczuwam parcie na słodycze! Mój zmysł jest zaspokojony. Doświadczam tego spokoju pierwszy raz w życiu i jestem na siebie bardzo zła za to, że pół życia unikała owoców w przeświadczeniu że tuczą, a tymczasem prowadziło to do klasycznych spadków cukru we krwi, które objawiały się napadami apetytu.

wracając do tego co będzie po poście - będzie zdrowe odżywianie - bez mięsa (lub okazjonalnie raz w miesiącu), cukru, rafinowanych i przetworzonych produktów. Dieta oparta w większości na warzywach i owocach, zdrowych tłuszczach roślinnych i ziarnie.

O wychodzeniu z diety to już jednak oddzielny wpis :)
I co? Nie taki diabeł straszny, no nie? :)))
Pozdrawiam!
Ania
Copyright © 2014 Blog Dietetycznie Siostro! , Blogger