Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POST DR EWY DĄBROWSKIEJ - WYJŚCIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POST DR EWY DĄBROWSKIEJ - WYJŚCIE. Pokaż wszystkie posty

lutego 14, 2018

ZASADY A REALNE ŻYCIE, czyli WYCHODZENIE Z POSTU WARZYWNO-OWOCOWEGO


Kochane, już jutro przechodzę na mój kolejny post warzywno-owocowy według dr Ewy Dąbrowskiej. Planowałam dziś to zacząć, ale czuję, że muszę sobie dać jeszcze jeden dzień :) Chcę utrzymać post minimum dwa tygodnie, a maksymalnie 6 tygodni - ponieważ nie mam zaleceń zdrowotnych, to nie wiem jeszcze jak długo mój post potrwa :)

Po poście będę stopniowo z niego wychodziła, ponieważ bardzo niezdrowo jest, gdy po pierwsze wchodzi się w post z dnia na dzień - ograniczając produkty do dozwolonych NAGLE.
Jak również, (po drugie) niezdrowo jest od razu po zakończeniu postu włączyć do diety wszystkie pokarmy, które są niezwykle ciężkostrawne oraz mogą bardzo obciążyć dopiero oczyszczony układ pokarmowy.

Poniżej podam Wam DWIE ZASADY według których należy kończyć post warzywno-owocowy i które są według mnie najważniejsze. Oparłam je oczywiście o wiedzę zaczerpniętą z książki Ewy Dąbrowskiej "Cieło i ducha ratować żywieniem".

ZASADA 1 
Wychodzenie z postu powinno trwać tak długo jak on sam.

To znaczy, że w przypadku najkrótszego detoksu, który trwa 2 tygodnie, włączanie do jadłospisu kolejnych grup pożywienia powinno odbywać się stopniowo przez okres dwóch tygodni. Na przykład:
Przez pierwsze 4 dni od zakończenia postu wprowadzamy resztę warzyw i owoców oraz zdrowe tłuszcze:
- awokado
- oliwa z oliwek
- nierafinowany olej kokosowy

W kolejne 4 dni wprowadzamy zboża:
- kasze, ryż, pełnoziarniste pieczywo
- orzechy i pestki
- suszone owoce

W kolejne 3 dni wprowadzamy jajka

i w kolejne 3 dni wprowadzamy produkty odzwierzęce m.in.:
- masło
- mleko, jogurty
- sery

Po tym czasie Ewa Dąbrowska wskazuje na włączenie mięsa i ryb, ale zaleca jego redukcję do minimum, a wręcz rezygnację z niego. Dozwala w swojej zdrowej diecie spożywać mięso i ryby maksymalnie 2 razy w tygodniu i to w postaci nieprzetworzonej - czyli żadne pasztety, parówki, szynki czy inne gotowe wyroby jak wędzone ryby czy śledzie w zalewie.

ZASADA 2
Kaloryczność diety wzrasta również stopniowo, ponieważ na diecie spożywa się maksymalnie 800 kalorii.
Wiem, że niektórzy mają z tym kłopot, bo nie są obeznani z kaloriami, dlatego podczas postu warto zacząć edukować się w tym temacie.

(Osobiście uważam, że elementarna wiedza dotycząca kaloryczności pożywienia jest absolutnie konieczna dla zdrowia i zdrowego stylu życia. Z osobami które uważają, że liczyć kalorii nie trzeba mogę zgodzić się tylko wtedy, gdy posiada się ogólną wiedzę na ten temat
- że jabłko ma więcej kalorii niż kapusta
- że omlet z bananem ma tyle kalorii co kajzerka z serem ale wartości odżywcze są tak różne, że pierwsza potrawa zadba o nasz organizm dostarczając nam siły, a druga nie dba o nasz organizm i dostarcza nam dodatkowych centymetrów/lub energii do spożytkowania i dobrze o tym wiedzieć)

Tak więc kaloryczność rośnie i możemy ją moderować wprost proporcjonalnie do czasu postu.
Przytoczę znowu przykład postu 2-tygodniowego.
Przez pierwsze 4 dni od zakończenia postu zwiększamy kaloryczność o 200-300 kalorii

W kolejne 4 dni dodajemy kolejne 200-300 kalorii i tak dalej.

Dzięki temu możemy dojść do optymalnej dla nas sumy kalorii dziennie. Spytacie tutaj "-a jaka ona jest?"
Oczywiście istnieją wzory umożliwiające obliczenie dziennego zapotrzebowania na energię, ale czy ona tak naprawdę są słuszne??
No bo czy w dzień, w którym siedzę przed klawiaturą i nie wychylam nosa z domu może równać się zapotrzebowaniem kalorii z dniem gdy rano idę na 1,5 godziny na siłownię oraz popołudniu idę z dziećmi na zajęcia pozalekcyjne, łażę po sklepach a wieczorem stoję w kuchni gotując 2 godziny??

Oczywiście, że nie!
Dlatego obserwuj siebie i wyciągaj wnioski.
W dzień aktywny potrzebujesz więcej kalorii. W dzień odpoczynku lub dzień nieaktywny - zmniejsz ilość kalorii nawet z powrotem do 800! Ja tak robię. A nawet więcej - gdy mam dzień wyłącznie pracy przy kompie i nie ruszam się za grosz - jestem znowu na poście :) Takie dni nazywam detoksami i bardzo sobie je chwalę.

Niebawem przygotuję tygodniowe menu na post oraz zrobię dla Was zestawienie kosztów pierwszego tygodnia :)
Jeśli mogę coś jeszcze Wam podpowiedzieć czy pomóc - piszcie w komentarzach tu lub na moich kanałach na Facebooku i Instagramie - na wszystko odpowiadam!
Buziaki!
Ania

lipca 21, 2017

PIECZONE ZIEMNIAKI z hummusem, czyli idealny VEGE DISH lub danie na wyjście z postu Ewy Dąbrowskiej



Wakacje to mają dzieci. Dorośli pracują.Dobrze że ostatecznie dużo mogę pracować w domu i w niepełnym wymiarze godzin - inaczej nawet obiadu nie miałabym czasu zrobić....a tak, mam czas go zrobić co dwa dni :)

Dziś pokażę Wam wyjątkowo smaczny i szybki obiad. Jest to propozycja dla tych którzy nie muszą objadać się mięsem oraz nie mają czasu stać w garach :)



PIECZONE ZIEMNIAKI Z HUMMUSEM I WARZYWAMI

Składniki
Dla dwóch osób

6 niewielkich ziemniaków
Główka czosnku
2 niewielkie cebule
2 łyżki ulubionych przypraw, u mnie sól, papryka, suszone pomidory, czosnek
Olej

Puszka cieciorki
2 łyżeczki tahini
100ml zimnej wody
1/2 łyżeczki papryki słodkiej
1/2 łyżeczki czerwonej pasty curry (dla chętnych - dodaje ostrości)
sól, pieprz

Przygotowanie

  • Piekarnik nastawiam na 200-220*. Góra, dół, wszystko.
  • Ziemniaki myję i odstawiam na talerzu aby oschły.
  • Otwieram puszkę ciecierzycy i wyrzucam na sitko, przepłukuję z zalewy.
  • Ziemniaki nacinam nożykiem nie przecinając do końca - jeden po drugim. Na dno naczynia żaroodpornego wylewam oliwę, maczam w niej ziemniaki i wstawiam do nagrzanego piekarnika. Ziemniaki piekę 30 minut.
  • Ciecierzycę przekładam do naczynia w którym będę blenderować, dodaję resztę składników i raz dwa mam hummus. Wykładam do miski.
  • Główkę czosnku obieram z wierzchu i ucinam z góry. Kilka odciętych kawałków ząbków oskubuję z łupinki i odkładam na bok.
  • Cebule obieram z łupinki i będę piekła w całości.
  • Po 30 minutach dodaję do ziemniaków ciut oliwy, posypuję ulubionymi przyprawami i układam w naczyniu główkę czosnku oraz cebule. Posypuję kawałkami ząbków czosnku, które odłożyłam na bok. Piekę wszystko jeszcze 20 minut.



Najpyszniejsze jest prosto z pieca. Warzywa są niezwykle aromatyczne. Całość prosta do zrobienia. Polecam to danie również na wyjściu z postu Ewy Dąbrowskiej.



SMACZNEGO!

Copyright © 2014 Blog Dietetycznie Siostro! , Blogger