Anna Laskowska Dietetycznie Siostro

JAK ZACZĄĆ POST

FAQ, ZASADY, ZAKUPY

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIETA 1000 KALORII. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIETA 1000 KALORII. Pokaż wszystkie posty

04.06.2018

ZADAJ PYTANIE DIETETYKOWI i przygotuj orientalny pęczak



W kuchni polskiej kasze, a szczególnie pęczak stosowane były od zarania dziejów, cieszy więc że obecnie wracają one ponownie do łask. Świadczy o tym m.in. zamieszczony przepis, którego głównym składnikiem jest wspomniana kasza jęczmienna pęczak. Wiadomym jest, że im kasza mniej oczyszczona i rozdrobniona tym bogatsza w składniki odżywcze. Tak właśnie jest w przypadku pęczaku, który to powstaje z całych, niepokruszonych ziaren jęczmienia. Pęczak jako jedna z najzdrowszych kasz charakteryzuje się wysoką wartością odżywczą, dostarcza nie tylko białka roślinnego, węglowodanów ale także witamin z grupy B i składników mineralnych. Stanowi on bardzo dobre źródło witaminy PP (niacyny), która to poprawia wygląd skóry, włosów i obniża stężenie złego cholesterolu we krwi, jak również uczestniczy w procesach krwiotwórczych, zapobiegając niedokrwistości. Warto zwrócić uwagę, że witaminy z grupy B w które obfituje pęczak wspomagają pracę układu nerwowego, dzięki czemu kasze mogą być polecane m.in. osobom żyjącym w ciągłym stresie. Kasza ta ma także sporo magnezu, korzystnie oddziałującego na układ nerwowy i pracę mięśni, zapobiegającego anemii żelaza oraz obniżającego ciśnienie potasu. Oprócz tego występuje w niej wiele innych cennych pierwiastków, m.in. fosfor, wapń.  Co więcej do częstszego spożywania pęczaku powinni się przekonać wszyscy, którzy dbają o smukłą sylwetkę – skrobia zawarta w kaszy rozkłada się powoli, dzięki czemu zapewnia przez dłuższy okres uczucie sytości. Ponadto pęczak jest także niezastąpionym źródłem błonnika pokarmowego, szczególnie frakcji rozpuszczalnej – która zapobiega zaparciom, wzdęciom czy bólom brzucha.

Kolejnymi składnikami na, które warto zwrócić naszą uwagę są z pewnością zastosowane tu warzywa. Cukinia dostarczając niewiele kalorii (tylko 15 kcal w 100g) syci ale nie tuczy. Stanowi ona wspaniałe źródło witaminy A, jak również C, K, PP i B1, a także składników mineralnych: żelaza, potasu. Ponadto ma właściwości odkwaszające organizm.  Z kolei marchew to doskonałe źródło beta karotenu, pozytywnie wpływającego na nasz wzrok i barwę skóry. Dostarcza ona różnorodnych składników odżywczych: witamin A, B1, B2, B6, E, C, K, PP; pierwiastków: żelaza, wapnia, miedzi, fosforu.

Również dodatek imbiru, jest istotny nie tylko dla zapewnienia niepowtarzalnego smaku potrawy ale także dla jej wartości odżywczej. Imbir znany jest ze swoich właściwości antyoksydacyjnych, przeciwzapalnych oraz przeciwnowotworowych, jak i wykorzystania jako domowy środek leczniczy różnorodnych schorzeń.

Potrawę tą poleciłabym jako obiad lub ciepłą kolację, szczególnie osobom będącym na diecie wegańskiej lub wegetariańskiej – m.in. ze względu na dość dużą zawartość białka roślinnego, jak i dobre połączenie zakwaszającej organizm kaszy z warzywami, które to wykazują właściwości zasadotwórcze. Jednocześnie warto zauważyć, że produkty zbożowe najkorzystniej jest spożywać w połączeniu z mlekiem i jego przetworami (chudym serem, odtłuszczonym jogurtem naturalnym itp.), jajkiem czy chudym mięsem gdyż wzajemnie uzupełniają one swą wartość odżywczą, zapewniając m.in. efektywniejsze wykorzystanie zawartego w nich białka. Dlatego też w ramach urozmaicenia można od czasu do czasu tego rodzaju potrawy wzbogacić niewielkim dodatkiem chudego mięsa czy sera.


Komentarza udzieliła JUSTYNA ZALEGA - DYPLOMOWANY DIETETYK, EKSPERT FIRMY DIETBOX.PL. Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zdobywczyni Złotego Lauru 2011 dla najlepszego absolwenta kierunku Dietetyka i nagrody JM Rektora WUM dla najlepszego absolwenta kierunku Dietetyka. Swoje doświadczenie zawodowe zdobywała w licznych jednostkach ochrony zdrowia, między innymi w Instytucie Żywności i Żywienia, Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, szpitalu MSWiA, Centralnym Szpitalu Klinicznym przy Banacha, czy w Szpitalu Bródnowskim. Autorka publikacji o tematyce żywienia w profilaktyce nowotworów na łamach periodyka Problemy HIGIENY I EPIDEMIOLOGII. W firmie DietBox.pl odpowiedzialna jest za kompleksowe doradztwo dla klientów w ramach oferowanych przez firmę programów żywieniowych. Czuwa także nad jakością i recepturą menu, która  jest gwarantem pełnowartościowej diety.



Specjalnie dla czytelników bloga Dietetycznie Siostro Pani Justyna będzie odpowiadać na pytania - jeśli wciąż nurtuje Was kwestia diety 1000kalorii, zastanawia Was godzina ostatniego posiłku lub to, czy na pierwszym etapie gubienia wagi musicie uprawiać aktywność - o cokolwiek chcecie spytać, piszcie w komentarzu tego posta przez najbliższe dni. Pani Justyna otrzyma Wasze pytania i odpowie na nie w przyszłym tygodniu.


PĘCZAK Z WARZYWAMI W SOSIE IMBIROWYM 
Składniki 
na 4 porcje
  • 2 kubki suchego pęczaku
  • 2 marchewki 
  • Duża cebula
  • 2 średnie cukinie
  • Kawałek kożenia imbiru, około 3-4cm - jak pół palca
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki garam masala 
  • łyżka koperku
  • 3 kubki wywaru z warzyw
  • łyżeczka skrobi kukurydzianej - opcjonalnie
Przygotowanie

Kaszę gotujemy w wywarze z włoszczyzny w proporcji 2 kubki kaszyx3kubki wywaru. Dosypujemy koperek, mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu około 15 minut cały czas pod przykryciem. Następnie bez gotowania trzymamy pod przykryciem kolejne 15 minut. Po tym czasie pęczak powinien być gotowy.

Podczas gdy pęczak się gotuje rozgrzewamy na patelni oleje i wrzucamy pokrojoną w plasterki marchewkę. Przykrywamy i na wolnym ogniu smażymy 3 minuty. Następnie wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę i znów przykrywamy. Smażymy do momentu aż cebulka i marchewka zaczną łapać złocisty kolorek, wtedy dorzucamy posiekany drobno imbir i mieszając smażymy aż aromat imbiru wypełni kuchnię. Następnie dorzucamy pokrojoną cukinię i wlewamy 200ml wody. Pod przykryciem duzimy aż cukinia zmięknie. Sos wykańczamy garam masalą, która podbije aromat imbiru i wydobędzie z sosu orientalny charakter. Sos można zaciągnąć łyżeczką skrobii według uznania - ja tego nie zrobiłam.


Polecam potrawę, jest aromatyczna, rozgrzewająca i wyjątkowo smaczna. 
Polecam również skorzystać z okazji i zadawać pytania do dietetyka 
- cokolwiek Was nurtuje, napiszcie to w komentarzu :)

SMACZNEGO SIOSTRY!

06.05.2018

LEKKI GULASZ Z WARZYWAMI I MIĘSEM



Ostatnie nasze rozmowy na facebooku skłoniły mnie do poczynienia jakiegoś przepisu z mięskiem i tak powstał dzisiejszy gulasz. Nikt z domowników nie pogardzi taką potrawą, zwłaszcza z ziemniaczkiem lub kaszą gryczaną i oczywiście ogóreczkiem kiszonym - szlagier!

Mięso wybrałam tym razem z indyka, mówiłyście, że według Was jest najbezpieczniejsze jeśli chodzi o jakość. Do gulaszu użyłam udziec ponieważ obawiałam się, że pierś będzie zbyt sucha - a nie lubię ponosić w kuchni porażek :)

Składniki

0,5kg udźca z indyka bez kości
ok 100 g soczewicy zielonej
Marchewka
Cebula
4 łodygi selera naciowego
3-4 łyżki koncentratu pomidorowego - według uznania
woda (wedle potrzeb)
oliwa lub olej rzepakowy do podsmażenia cebuli (niewielka ilość)
przyprawy do smaku wedle uznania - u mnie sól, pieprz, zioła lubczyku, tymianku i majeranku, kolendra.


Przygotowanie

Namoczyć soczewicę na ok 30 minut. W tym czasie pokroić cebulę (niezbyt cienko) i podsmażyć na małej ilości tłuszczu ze wszystkimi przyprawami aż do zeszklenia. Dodać pokrojone w kostkę mięso i razem podsmażyć, aż mięso się zarumieni. Przełożyć do większego garnka, dodać wody do poziomu zawartości i dusić na małym ogniu. Po ok 20 minutach dodać soczewicę i po następnych 20 minutach pokrojoną marchewkę i seler naciowy pokrojony w kawałki podobne do cebuli. (Czas zależy od grubości kawałków warzyw). Gotować aż wszystkie składniki będą miękkie, w razie potrzeby dolewać wody. Na końcu doprawić jeszcze i dodać koncentrat pomidorowy jeśli macie na to chęć.
Smacznego!

14.03.2018

NA NADWAGĘ I OTYŁOŚĆ TEŻ! MAGICZNE CHIA


Szał na szałwię hiszpańską był mniej więcej dwa lata temu i zauważyłam, że czas odświeżyć temat, bo to magiczna roślina i warto o tym mówić.
Obecnie Chia zachwalają już nie tylko dietetyce i żywieniowcy, ale też sportowcy i entuzjaści, a wśród nich i ja :) Te niepozorne nasionka kryją w sobie wielką leczniczą moc i dawkę energii, która wzmocni i odżywi Twój organizm.

Szałwia hiszpańska pochodzi z Meksyku i Gwatemali. Jej nasiona są bogatym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6, stąd na warsztatach dla kobiet w ciąży tak dużo o nich mówię gdy dochodzi do pokrycia zapotrzebowania na te niewytwarzane przez nasz organizm kwasy tłuszczowe. Chia to ich znakomite źródło, można je bezpiecznie spożywać w ciąży, zwłaszcza gdy nie mamy chęci na ryby :)
Dzięki wspaniałej proporcji kwasów omega, chia wpływa na zmniejszenie złogów cholesterolu w ścianach naczyń krwionośnych.
Chia zawiera również kwas ALA (alfa-linolenowy), który jest kwintesencją kwasów omega i ma działanie przeciwnowotworowe.
Dodatkowo dla osób ograniczających mięso w diecie (nie tylko w ciąży) wartościowe jest białko zawarte w chia, które jest łatwo przyswajalne i stanowi ok.20% składu.
Kobiety z cukrzycą ciążową oraz diabetycy powinni spożywać chia wymieszane z wodą codziennie, ponieważ te nasiona spowalniają wchłanianie cukrów - więc regulują ich poziom we krwi. Spożywanie chia w postaci gelu zmniejsza wchłanianie węglowodanów i to dobra wiadomość również dla osób dbających o linię.

Niemal 25% chia to błonnik, który wspiera układ trawienny i dlatego poleca się je osobom walczącym z kilogramami, ponieważ z jednej strony zapewniają na długo uczucie sytości, a z drugiej wspomagają proces trawienia w przewodzie pokarmowym. Chia mają właściwości hydrofilowe - wchłaniają wodę w stopniu 12:1 dzięki czemu nawilżają organizm.

Dzięki sporej ilości flawonoidów, które działają jak przeciwutleniacze, chia wspomagają Twoją odporność i zapobiegają starzeniu się skóry.

Chia to przede wszystkim źródło witamin, minerałów i przeciwutleniaczy. W swoim składzie zawiera witaminy E, B1, B3, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk i niacynę.

Potwierdzono, że chia pomagają w lepszym wchłanianiu substancji odżywczych z pokarmów.



Jak widzicie chia to wspaniała roślinka i choć za ich paczuszkę zapłacicie kilkanaście złotych to jednak warto po nie sięgać. Oczywiście można je spożywać zamiennie z innymi źródłami kwasów omega, błonnika czy cynku, niemniej fajnie mieć je w kuchni dla zdrowia i urozmaicenia.

Chia można sypać do sałatek, do owsianki, musli, ugotowanych kasz, do koktajli, musów. Można dosypywać do domowych wypieków lub mielić na mąkę do zagęszczenia puddingów i sosów.

Ja ostatnio zrobiłam z chia prosty deser na roślinnym mleku, zachęcam do eksperymentowania :) Prześlijcie mi zdjęcie swojego deseru lub innej potrawy z chia - wszystkie zdjęcia nagrodzę :)



Składniki
na 3 desery

  • 500ml mleka owsianego
  • 4 łyżki chia
  • 2 łyżeczki ksylitolu
  • Szklanka owoców

Mleko mieszamy z nasionami i odstawiamy do lodówki na 15 minut. Po tym czasie znowu mieszamy i pozostawiamy na minimum 5 godzin. Ja zostawiam moje desery na całą noc i zajadam się nimi na śniadanie :)
Podajemy z owocami!
Smacznego :)


22.07.2017

BALKONING z grillem czyli lato w pełni!


Sezon na balkoning w pełni! Cieszyliśmy się nim ostatnio we dwójkę, bo dzieci odjechały na tydzień wakacji z babcią. Postanowiłam oczywiście wykorzystać czas bez dzieci do przemeblowania i małego remontu. Przy okazji porządków wyciągnęłam stary segregator aby go w końcu opróżnić, w myśl tego, ze jak coś leży rok i się tego nie używa, to należy to wyrzucić a nie zbierać.
Moim oczom ukazały się pieczołowicie niegdyś wycinane z magazynów sesje zdjęciowe, wywiady i zbierane okładki pism - coś wspaniałego!
Oglądaliśmy te stare wycinki jak jakieś skarby i to było naprawdę przyjemne popołudnie :)



GRILLOWANY KURCZAK Z CUKINIĄ I PIECZONYM BURAKIEM

Składniki
(dla 2 osób)


  • Pierś z kurczaka (jedna, pojedyńcza)
  • Cukinia
  • 2 buraki
  • Cebula
  • Ulubione przyprawy
  • Olej kokosowy 4 łyżki
http://blaupunkt-sklep.pl/male-agd/166-grs701-grill-elektryczny.html?search_query=grill&results=5
Przygotowanie

  • Piekarnik nagrzewam do 220*
  • Buraki myję, odkrajam "dupkę" i kroję w plasterki tak, aby nie przekroić całkowicie buraka.
  • Mięso obmywam, kroję w plasterki, wrzucam do miski z ulubionymi przyprawami i dwoma łyżkami oleju.
  • Cukinię myję, kroję w plastry, odkładam.
  • Buraki wstawiam do żaroodpornego naczynia, dodaję pozostały olej, maczam dookoła buraki w oleju i wkładam do nagrzanego piekarnika na 30 minut.
  • Po 30 minutach dokładam do buraków cebulę przekrojoną na ćwiartki i ewentualnie dodaję trochę oleju. Zamykam piekarnik na kolejne 25 minut.
  • Nagrzewam na maksa grill elektryczny Blaupunkt. Czekam aż kontrolka zgaśnie. Otwieram i wykładam mięso na grill. Z drugiej strony podsuwam pojemnik na zbędne płyny. Grilluję 5-7 minut.



  • Do pojemnika po mięsie wrzucam pokrojoną cukinię i wysmarowuję ją resztkami oleju i przypraw.
  • Otwieram grill po 5-7 minutach i na drugą, wolną taflę, układam cukinię.
  • Nakrywam do stołu, wyjmuję z piekarnika buraki, wyłączam piekarnik.
  • Przekładam cukinię na drugą stronę i zapraszam na obiad :)


Rozmawiałam jakiś czas temu z koleżanką o elektrycznych grillach. Powiedziała, że żałuje wydatku, ponieważ jej grill wcale nie grilluje mięsa tylko dusi - jakby miał zbyt słabą moc. Cieszę się, że mój grill ma powera!

Grillowałam na nim również wołowinę i też się sprawdził przy przekręceniu pokrętła na maxa. Lubię go też za to, że można go rozłożyć i skorzystać z podwójnej tafli. Pomimo iż grillowałam na balkonie, a urządzenie było rozłożone - temperatura nadal była wystarczająco wysoka, aby cukinia ugrillowała się, a nie udusiła we własnych sokach :)



To był bardzo fajny balkoning :) Pewnie, że dusza by chciała na ogród, ale coś za coś :))
Miłego balkoningu!

11.06.2017

Chiński twarożek 豆腐 czyli zapraszam na nadziewane pieczarki


Nazywa się 豆腐. Czyli chiński twarożek tofu. Przybliżone wartości, które nieznacznie się wahają w zależności od rodzaju tofu: 200 g zawiera około 200 kcal, 10 g tłuszczu, 24 g białka, 6 g węglowodanów i zaspokaja około 80% dziennego zapotrzebowania na wapń i żelazo. 


Podziel się tymi pieczarkami z bliskimi! Są świetne jako samodzielna kolacja, jako obiad podany z sałatą, przekąska lub dodatek np. do dań z grilla.

Z mojego przepisu można nadziać 6 dużych pieczarek.


Składniki
  • 6 pieczarek
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 małe marchewki
  • 2 cebule
  • 200g tofu
  • 2 pomidory malinowe
  • 100g sera żółtego długodojżewającego typu parmezan
  • Łyżka koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki oleju do smażenia, u mnie rzepakowy
  • Sól, pieprz, ¼ łyżeczki kminku mielonego, otarata gałka muszkatołowa, szczypta pieprzu Cayenne lub chilli
Do wysmarowania pieczarek:
  • 4 łyżki oleju do pieczenia+3 łyżeczki ulubionych ziół, u mnie tymianek, lubczyk i majeranek.
Przygotowanie

Pieczarki obieramy i wycinamy nóżki. Jeśli nóżki się nadają – kroimy je w kosteczkę. Marchew obieramy i kroimy w kostkę. Tofu kroimy w kostkę. Cebulkę szatkujemy w kosteczkę i z czosnkiem podsmażamy do zeszklenia, dodajemy tofu i marchewkę i smażymy jeszcze 5 minut, dodajemy pieczarki i przyprawy i smażymy jeszcze 5 minut.


Pomidora zalewamy gorącą wodą i następnie obieramy ze skórki.  



Obrane pieczarki smarujemy ziołami zmieszanymi z oliwą i odstawiamy na papier do pieczenia ułożony na blaszce.

Pomidora kroimy w kostkę wycinając wcześniej gniazda nasienne. Ser ścieramy na tarce.
Do lekko przestygniętych warzyw z patelni dodajemy pomidory, ser i koncentrat pomidorowy – mieszamy i nadziewamy masą pieczarki.


Pieczarki pieczemy około 20 minut w 180*.


W przygotowaniu tych pieczarek pomógł mi czajnik elektryczny blaupunkt
Takie pieczarki świetnie zastępują mięso na talerzu, pamiętajcie tylko aby ich nie przesolić :)

Smacznego!
Ania

26.04.2017

Najlepsze BANANOWE BUŁECZKI ŚNIADANIOWE w wersji FIT





Wersja FIT tych bułeczek opiera się na tym, że zamiast klasycznej białej mąki pszennej, użyłam mąki razowej do wypieku chleba, zamiast cukru dosłodziłam ksylitolem a tłuszczu nie dałam ani troszkę :) Zobaczcie sami, spróbujcie i oceńcie czy jedlibyście :)

Składniki

  • 150g mąki razowej do wypieku chleba
  • 50g ksylitolu
  • 4 niewielkie banany
  • 2 jajka
  • Łyżeczka proszku do pieczenia, ja używam bezglutenowego ponieważ nie pozostawia posmaku jak soda czy tradycyjny proszek do pieczenia
  • Pół tabliczki gorzkiej czekolady - oczywiście nie jest to dodatek konieczny :)

Przygotowanie

  • Mąkę mieszamy z proszkiem, jajkami i cukrem na gładką masę i dodajemy banany, które gnieciemy. Moje były już tak dojrzałe że gniotłam łyżką. Po wymieszaniu tych składników napełniamy sylikonowe foremki i pieczemy na 170-180 stopni przez 30 minut i pozostawiamy w piekarniku do lekkiego ostygnięcia.

  • Z foremen wyjmowałam lekko ciepłe. Zmieniały chwilowo kształt i sprawiały wrażenie niedopieczonych, ale gdy zupełnie ostygły złapały kształt i były świetne - idealnie upieczone, nie suche, nie twarde.

Na pewno powtórzę ten przepis, polecam go i Wam :)
Dobrej nocy
Ania

29.08.2015

TAKA FRITTATA to idealny posiłek po treningu


JAJKO

Jajko jest wspaniałe, jest cudowne i nie wyobrażam sobie gotowania bez niego. Nie dlatego, że nie potrafię zrobić naleśników czy placków bez jajek, ale dlatego, że je wprost uwielbiam. A za co?

IDEALNY ZESTAW AMINOKWASÓW

Nasz organizm jest w stanie wykorzystać białko z jajka do tworzenia i odbudowy własnych białek. To znaczy, że białko jaja ma moc regeneracji. Poza tym jest świetnie przyswajalne, o wiele bardziej niż białko roślinne.

WITAMINY

Zadbają o nasze oczy, zęby, skórę, odporność. Jajko jest niezwykle wartościowe pod względem odżywczym. Najwięcej jest w jajku witamin A,E,D i K.

LECYTYNA

To pogromca tłuszczu - pomaga zapobiegać miażdżycy oraz cholesterolu w wątrobie. Dodatkowo pomaga na funkcjonowanie mózgu.

Dużo o jajku znajdziecie tutaj.

Dziś proponuję Wam pyszną, warzywną frittatę. Jest smaczna, pożywna i prosta w wykonaniu. Z powodzeniem zastąpi obiad oraz jest idealnym wprost posiłkiem po treningowym - bogatym w białko. Polecam też na kolację zamiast sera białego, który ma tendencję do zapychania, wywoływania wzdęć i uczucia ociężałości.



Składniki


  • 3 jaja
  • 2 garście szpinaku
  • 1/2 cukinii
  • 1/2 cebuli czerwonej
  • Ulubione zioła, sól, pieprz
  • 1 łyżeczka masła lub innego tłuszczu


Przygotowanie

na rozgrzaną patelnię wrzucamy cebulkę, następnie cukinię i gdy się przyrumieni, posypujemy szpinakiem. Jajka rozkłócamy, doprawiamy i w miseczce mieszamy z podsmażonymi składnikami. Wlewamy do sylikonowej foremki i pieczemy na 160 stopni przez 15-20 minut.
Przepis można wykonać w multicookerze. Wlać masę do misy i wybrać CAKE na 20 minut.

Znacie mój Instargam? Wiem dobrze o tym, że tutaj bywam dość rzadko, dlatego nadrabiam szybkimi wpisami na Instagramie - zapraszam do obserwowania ;)

Frittata jest spora. Jeśli robisz ją na śniadanie to moim zdaniem jest to zbyt duża porcja - tym lepiej. Ćwiartkę możesz sobie zostawić na przekąskę w porze lunchu lub na szybką przegryzkę po wysiłku treningu ;) Tak naprawdę można ją robić dokładnie ze wszystkiego :)
Smacznego!
Ania

16.06.2015

NAJWIĘKSZE BŁĘDY POLSKIEGO GOTOWANIA - Philipiak Milano kontra nasze tradycje!


Niedawno miałam okazję uczestniczyć we wspaniałych warsztatach "Sobotni Targ Na Zdrowie", organizowanych przez Philipiak Millano - producenta najwyższej jakości naczyń kuchennych ze stali szlachetnej.

Zapraszam na mój ostatni film


Jak zobaczycie na zdjęciach poniżej, z warsztatów nie wyszłam z gołymi rękami - każdy uczestnik otrzymał śliczny garnuszek, a cierpliwi (i zagadani) blogerzy, na koniec imprezy odeszli z koszami świeżych owoców i warzyw :))


Warsztaty odbyły się w CookUp studio na Bielanach i zabrałam na nie moją mamę :)


Z przyjemnością przedstawiam Wam relację z tego wydarzenia, ponieważ przygotowane podczas niego dania, były nie tylko pyszne, ale przede wszystkim bardzo zdrowe! Na zakończenie relacji mam dla Was niespodziankę :)

SOBOTNI TARG NA ZDROWIE ~~ Philipiak MILANO

Dla mnie, podczas gotowania, najważniejsze są trzy rzeczy:
1. Aby było zdrowo
2. Aby było dietetycznie
3. Aby było łatwo i najlepiej również szybko :)

Przeglądając moje przepisy, szybko można się zorientować, że większość potraw jest łatwych w przygotowaniu oraz, że nie są pracochłonne. Dzieje się tak, ponieważ lubię wygodę i cenię sobie mój czas. Jestem mamą dwójki dzieci, pracującą w domu na pół etatu i nie chcę spędzać dnia na gotowaniu! Fajne jest to, że system gotowania Philipiak Milano spełnia wszystkie moje wymagania!



Ta piramida to właśnie bardzo ciekawy system Philipiak Milano. Zakłada oszczędność energii, czasu oraz dzięki krótkiej obróbce, również na parze, otrzymujemy z tej piramidy pyszny i zdrowy posiłek.
System polega na dopasowanych elementach, które możemy ustawiać jeden na drugim - dzięki temu tylko jeden palnik, pracuje na temperaturę w całej piramidzie garnków. Dodatkowo specjalnie zaprojektowane dno każdego naczynia sprawia, że w garnkach możemy utrzymać tę samą temperaturę na każdym poziomie piramidy!


Dodatkowym elementem jest patelnia groszkowa, dzięki której otrzymamy np. pyszne, miękkie naleśniki, przygotowane całkowicie bez tłuszczu. Można na niej smażyć mięso bez tłuszczu - zapewniam, że to możliwe, nic się nie przypala, mięso jest wysmażone i bardzo smaczne.

Wszystkie potrawy przygotowywaliśmy osobiście pod bacznym okiem włoskiego szefa kuchni, restauratora Giancarlo Russo. Zaprezentował nam sposób przyrządzania, a następnie uczestnicy zebrani w grupy, szykowali dla siebie:

1. Zupę z żabnicy z warzywami
2. Mule (cozze) na parze z sokiem z cytryny
3. Zielone szparagi z pary z pesto
4. Miętowe naleśniki ze świeżymi malinami i malinowym dressingiem

W naszej grupie dowodziła moja mama i szybko zdobyła serca uczestników oraz szefa kuchni, który mianował ją swoim pierwszym pomocnikiem :) W drużynie gotowała z nami Mariola z bloga Kulinarne pyszności Molki i Agata z bloga Dietetyczne Fanaberie, z którą znam się odkąd powstały nasze blogi, czyli już 4 lata! Mailowałyśmy ze sobą podczas pierwszych kroków blogowych, doradzałyśmy sobie z zakresu dietetyki i odżywiania, gdy ja byłam już po kursie, a ona dopiero w trakcie nauki. Teraz Agata ma swoją poradnię dietetyczną i jest dietetykiem z pasją i zapałem! Polecam jej poradnię :)


Wszystkie potrawy warsztatów
Składniki dla 4 osób

500 g świeża żabnica
800 ml woda
40 g marchew
20 g cebula
400 ml pulpa pomidorowa
40 ml oliwa z oliwek extra vergine
1 doniczka świeży estragon
1 pęczek natka pietruszki
800 g  świeże małże ( cozze )
2 szt trawa cytrynowa
4 szt cytryna
500 g świeże zielone szparagi
40 g orzechy pinoli
100 ml oliwa z oliwek extra verine
1 doniczka świeży tymianek
1 doniczka świeże oregano

Przygotowanie

Do pierwszego garnka wlewamy wodę i pulpę pomidorową , dodajemy pokrojoną w kostkę cebulkę i marchew oraz estragon. Czekamy do momentu wrzenia wywaru  i dokładamy pokrojoną w 2 cm kostkę żabnicę. Całość gotujemy pod przykryciem drugiego garnka przez około 15 minut. Po tym czasie do drugiej warstwy naczynia wkładamy małże i trawę cytrynową (trawę lekko ugniatamy, aby uwolnić ze środka smak ). Przykrywamy trzecią warstwą  garnka  do którego wykładamy szparagi w całości ( wcześniej obrane ). Wszystkie składniki gotujemy na parze przez około 30 minut.


W międzyczasie przygotowujemy pesto. Do blendera wlewamy oliwę z oliwek, dodajemy orzechy i świeże zioła. Całość miksujemy do uzyskania kremowej konsystencji.


Kiedy wszystkie dania są gotowe, do czwartego garnka ( czwarta warstwa naczynia ) wlewamy pesto i czekamy tylko do momentu podgrzania.

Podczas serwowania małż skrapiamy je dodatkowo świeżym sokiem z cytryny.


Zupę szykowało się bardzo szybko i była gotowa w niecałe 30 minut. Smakowała rewelacyjnie - pierwszy raz jadłam żabnicę, ale od czasu warsztatów kupiłam ją już dwa razy. Jest bardzo "mięsista", sycąca, ma białe mięso, a jej cena jest porównywalna ze świeżym dorszem. Małże smakowały wybornie - jestem ich fanką i bardzo się cieszyłam, że mogłam je zjeść.... na śniadanie :)
Szparagi do gotowania obieraliśmy, czego w domu nie robię, ale przyznam, że szybciej są miękkie, a smakują równie dobrze! Pesto, którym polewałyśmy szparagi było w naszej grupie dziełem Agaty i było pyszne!

Na warsztatach rozmawialiśmy sporo o zdrowym odżywianiu, pojawiły się dietetyczne wskazówki ze strony jednego z gości, dr hab Dariusza Włodarka, dietetyka z SGGW. Okazało się szybko, że na warsztatach było kilku dietetyków, ale wszyscy byli ze sobą zgodni co do tego, że:

1. Mięso należy jadać 1,2 razy w tygodniu
2. Należy zjadać przynajmniej 3-4 porcje warzyw codziennie
3. Krótka obróbka warzyw sprawia, że nie pozbawiamy ich witamin w takiej ilości, jak to się ma przy długim gotowaniu
4. Smażenie na tłuszczu powinno odejść do lamusa!

Philipiak Milano to marka, której misją jest promocja zdrowego stylu życia, czyli dokładnie taka sama jak moja :) Karol Okrasa, współpracujący z marką, przekonuje o tym, jak w łatwy sposób gotować krócej, z mniejszą ilością soli oraz bez tłuszczu. Ja również pragnę dzielić się wiedzą i moim doświadczeniem z innymi! Dzięki temu, możemy nie tylko unikać popełniania błędów w odżywianiu, ale również inspirować się wzajemnie!

OTO NIESPODZIANKA

Zapraszam Was do konkursu komentarzy, z których wybiorę pięć osób i nagrodzę, a nagrody będą wspaniałe:

Przywieziony z warsztatów garnuszek Philipiak Milano, więcej o nim TUTAJ


oraz pięć pełnych zestawów moich e-booków wraz z bonusami, w skład których wchodzą pozycje:
"Słodkie ciasta i desery na diecie"
"Moja kuchnia bez mąki i glutenu"
"No Stress. Cook Book"
więcej o pakiecie TUTAJ


Aby wygrać jedną z pięciu nagród należy w komentarzu napisać, co według Ciebie w tradycji polskiej kuchni, jest najmniej zdrowe i na co zamieniasz to w swojej kuchni.

Jeśli, na przykład, przestałaś smażyć naleśniki na tłuszczu lub zrezygnowałaś z panierki na kotlecie - napisz o tym! A może uważasz, że największa zbrodnia dla zdrowia to zasmażana kapusta lub golonka? Jeśli tak - napisz o tym i powiedz, jak jada się w Twoim domu. Jeśli chcesz porównać tradycje kulinarne wyniesione z Twojego rodzinnego domu do Twoich działań w kuchni - również o tym napisz.

Czekam na komentarze, w których powiecie mi, w jaki sposób możemy odczarować naszą dość ciężką, tradycyjną, polską kuchnię, na lekką i zdrowszą :)

Konkurs nazywam "NAJWIĘKSZE BŁĘDY POLSKIEGO GOTOWANIA" i będzie trwał od dziś 16.06.2015 do końca miesiąca. Do 3 lipca ogłoszę pięciu laureatów wybranych uznaniowo - nie będzie tutaj żadnego losowania :) Nie powstanie również regulamin, ponieważ jestem w pewnym sensie organizatorem i fundatorem nagród i raczej śmiem twierdzić, że wszystko jest dla Was jasne :)

W razie pytań piszcie, w razie odpowiedzi, możecie alternatywnie zamieszczać komentarze pod postem na facebooku, też wezmę je pod uwagę :)
Powodzenia!
Ania

07.04.2015

PROSTY SPOSÓB ODGRZEWANIA zamiast mikrofalówki



Drodzy moi,

Dziś przy okazji wypróbowania nowego urządzenia, podejmuję kolejny raz temat mikrofalówek. Wiemy, że są niezdrowe, wiemy że rozbijają białka czyniąc je dosłownie toksycznymi dla organizmu, ale mimo to odgrzewamy sobie to i owo w mikrofalach.

Mnie szokują nowości typu ciastko z mikrofali - jestem zadziwiona, że w obecnych czasach ktoś nadal sięga po takie wynalazki. Czyli w czasach, gdy dostęp do informacji jest tak łatwy. I w czasach, gdy ta informacja w prosty sposób wskazuje nam pożywienie, które szkodzi naszemu zdrowiu.

Ale wrócę do mojego nowego sprzętu - to multicooker. Opiszę go dokładnie w innym poście, dziś chciałabym Wam przedstawić przepis na prosty obiad dla dwojga, a przede wszystkim pokazać idealne rozwiązanie dotyczące odgrzewania jedzenia.

  • Masz często jedzenie do odgrzania?
  • Gotujesz na kilka dni, aby nie stać wciąż w kuchni?
  • Twój mąż/żona wraca z pracy później i musi odgrzać posiłek?

Jeśli CHCESZ ZMIENIĆ MIKROFALÓWKĘ NA COŚ INNEGO to może własnie znalazłaś rozwiązanie - na co ją zmienić!

To właśnie multicooker zastąpi mikrofalówki i choć jest to większa inwestycja, to przy założeniu, że skorzystamy z tego urządzenia również gotując na parze, smażąc czy robiąc zupę - to wydatek ten nam się bardzo opłaci.



Multicooker działa na zasadzie grzejącej płyty, w zamkniętej komorze wytwarza ciepło i choć zasilamy go prądem, to nie mamy tutaj szkodliwych mikrofali. Działa jak parowar, ale możemy też w nim piec! Na pewno opiszę go jeszcze na moim blogu, dziś zapraszam do zapoznania się z tym, jak w łatwy sposób szykuje się w nim obiad dla dwojga.

KURCZAK DUSZONY Z WARZYWAMI
Przepis dla Multicookera Redmond RMC-M4502E-PL

Składniki

  • Kurczak podzielony na części
  • 3 marchewki
  • Pietruszka
  • Por
  • 6 ziemniaków
  • 1/2 zielonego ogórka
  • Niełuskany sezam - łyżeczka
  • Ulubiona mieszanka przypraw plus zioła prowansalskie (łyżeczka)
  • 2 łyżki oleju
  • 200ml


Przygotowanie




Kurczak umyty, podzielony na części może być wcześniej zamarynowany, a na pewno posypany przyprawami kładziemy do misy multicookera na olej. Zamykamy multicooker, nastawiamy program "FRY", rodzaj produktu "MEAT" i ustawiamy czas 15 minut.

W pewnym momencie multicooker zacznie wsteczne odliczanie, otwieramy go wtedy i przekładamy kilka razy kurczaka na rozgrzanym tłuszczu. Smażenie sprawi, że mięso zatrzyma w sobie soki i nie straci smaku podczas duszenia oraz nie zrobi się z niego klasyczny "WIÓR".

Gdy czas upłynie, wlewamy do głównej misy wodę, wkładamy pietruszkę i pora oraz zioła. Stawiamy na miskę wkładkę do gotowania na parze i wysypujemy na nią pokrojone ziemniaki. Zamykamy multicookera i ustawiamy "STEW", 30 minut. Na 5 minutek przed końcem zmieniamy ziemniaki na marchew lub dosypujemy marchewkę do ziemniaków. Moje były już gotowe dlatego w misce parowaru wylądowała marchewka pokrojona w spaghetti.


Posiłek jest gotowy, gdy program się zakończy. Ale najlepsze jest to, że możemy w tym momencie użyć przycisku "KEEP WARM" i utrzymać ciepły posiłek nawet przez 24 godziny! Nie zrobiłam tego oczywiście! Posiłek odgrzałam po powrocie ukochanego do domu - trwało to 15 minut i odbyło się bez użycia mikrofali - co dla mnie jest wprost genialne :)

Kurczaka podajemy bez skóry z warzywami. Ja pomijam ziemniaki, które robię tylko dla mojego faceta.