Dietetycznie Siostro!

22.05.2014

DLACZEGO JESTEM AMBASADORKĄ SARAH WILSON W POLSCE



Gdy zaczyna się w końcu robić ciepło na dworze, ja zaczynam w głowie snuć nowe przedsięwzięcia i plany. Nie wiem, czy i Wy tak macie? Słońce grzeje coraz piękniej i tym milej jest mi Was poinformować, że wczoraj miała miejsce premiera książki Sarah Wilson "Rzucam cukier". Ponieważ Sara nie jest tak popularna w Polsce, zdecydowałam się zostać ambasadorką jej książki. Ale są też inne powody.


"Schudłam, a moja cera wyraźnie się oczyściła kiedy rzuciłam białe paskudztwo", ale Sara rozprawia się nie tylko z białym kryształem w przemysłowej, przetworzonej formie, lecz również z cukrami zawartymi w pożywieniu. W książce znajdziecie szczegółowo przestudiowane produkty i dokładny wypis ile cukry w nich znajdziecie!

"Poczułam się zdrowiej. Poczułam że mój organizm zdrowieje" - to fakt, który przyznaję Sarze w 100%! Ja również po odstawieniu cukru przestaję odczuwać jakiekolwiek fizyczne dolegliwości. Cukier obciąża wątrobę i sprzyja cukrzycy II typu. prowadzi do miażdżycy naczyń krwionośnych, czym przyspiesza dysfunkcje serca. Szkodzi na zęby i cerę oraz tuczy.

"Odzyskałam dobre samopoczucie", a to chyba najważniejsze - żeby każdy czuł się po prostu dobrze!

Książka Sary to 8-tygodniowy program rzucenia cukru, a następnie powolne jego wprowadzanie. Poradnik i książka kucharska w jednym - pewnie dlatego tak bardzo mi przypadła do gustu, ponieważ w moich książkach stosuję tę samą zasadę: fakty + porady + przepisy.



Fakt 1.
Cukier jest niezdrowy. Tuczący. Bezwartościowy odżywczo.

Fakt 2.
Jest tyle zamienników cukru, że naprawdę można bardzo łatwo zrezygnować z białej śmierci.

Fakt 3.
Cukier pobudza łaknienie.
Wzmaga rozkojarzenie i dekoncentrację.
U osób z cholerycznym temperamentem może wzbudzać agresję.

"Rzucam cukier" to kompendium wiedzy o cukrze i fruktozie przede wszystkim. Wydana bardzo ładnie przez wydawnictwo Pascal, obfituje w zdjęcia, grafiki, a w warstwie tekstowej w ciekawostki i porady.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Dla tych, którzy są odważni i chcieliby spróbować tego cukrowego odwyku mam książki od wydawnictwa Pascal. Więc piszcie w komentarzu - czy i dlaczego chcielibyście zrobić sobie szlaban na cukier. Mam na myśli każdy cukier - również zdrowe zamienniki białego cukru. Bo program Sary to eliminacja słodyczy na 8 tygodni ZUPEŁNIE! Kto będzie odważny? Z komentarzy wybiorę trzy osoby. Nie zapomnijcie dopisać adres e-mail ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Niebawem przedstawię Wam przepis pomysłu Sary, dziś chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z jej książką, ponieważ uważam, że każdy, ale to każdy powinien zrobić sobie raz na jakiś czas cukrowy odwyk - to posłuży zdrowiu i samopoczuciu!

Ciepło pozdrawiam i ślę uśmiechy wraz ze słońcem ;)
Ania

38 komentarzy:

  1. Nie stosuję cukru od około pół roku, z przerwami świątecznymi i imprezowymi. Dobrze mi idzie nie dodawania go nigdzie, nie mam z tym problemu. Jednak nie potrafię jeszcze wyeliminować go w całości. Książka przydałaby się jako dodatkowy motywator i przewodnik, bo jeszcze łapię się sama na błędach! Chętnie odrzucę go całkowicie, bo widzę jak bardzo służy to mojemu ciału! Dobry przykład -2,5 cm w talii, bez zrzucenia grama wagi w ciągu dwóch tygodni!
    Pozdrawiam
    Hania

    hanna.swiatnicka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem odważna (yyy przeważnie ;)) i chętnie podejmę to wyzwanie!!! Cukier starałam się wiele razy odstawić, ale to białe przekleństwo chodzi za mną jak cień. Jeżeli Sara znalazła na niego sposób to jestem piekielnie ciekawa, czy sprawdziłoby się to u mnie. Saro i Aniu, pomóżcie mnie, słabej duszy, wygrać z tym nałogiem, któremu jako jedynemu nie umiem się przeciwstawić!!

    pumkaska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wrażenie, że jestem uzależniona od cukru.
    Kilka lat temu stosowałam dietę Soutch Beach, szło mi całkiem nie źle. Przebrnęłam przez pierwsze dwie fazy bez większych kłopotów, w sumie schudłam około 15kg.
    Później wyjechałam na wakacje do Norwegii i tam skończyła się moja przygoda z dietą, powoli zaczęłam sobie odpuszczać i nie czułam z tego powodu wyrzutów sumienia, ponieważ było mi ciężko znaleźć wiele produktów, które w Polsce miałam na wyciągnięcie ręki. Słodycze dominowały w mojej codziennej diecie, żelki, czekoladki i anyżowe ciasteczka ach...
    Kilka miesięcy po powrocie do kraju zaszłam w ciąże. Starałam się jeść zdrowo i rozsądnie, ale szło mi to bardzo opornie. Przytyłam w ciąży 17kg. Po porodzie spadło 7kg. Jestem teraz rok po urodzeniu synka, dzień w dzień nie mogę opanować chęci na słodycze. Codziennie powtarzam sobie, że dziś już nic nie zjem słodkiego, ale na powtarzaniu się kończy. Wiem, że daję synkowi zły przykład, chciałabym z tym skończyć i mi nie wychodzi. Wiem, że potrafię się zaprzeć, dieta soutch beach jest tego przykłade. Może w/w książka dałaby mi znowu takiego pozytywnego kopa.

    Pozdrawiam
    Ania
    annamagdalena1987@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy musiałam dużo schudnąć zrezygnowałam z cukru ale stopniowo, nie mówię że nie ma go zupełnie w mojej diecie ale zdecydowanie ograniczony, nie słodzę, nie pijam soków w kartonikach- chyba że do drinków:), jogurtów owocowych itp czuję się znacznie lepiej, choć również zrezygnowałam z soli bo sądzę że ona jeszcze gorzej wpływa na nasz organizm:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trafiłam do Ciebie bo widok dziecka w chuście zawsze mnie wzrusza i nigdy nie tracę okazji pooglądania takich obrazków:). Moje też się tak nosiły:).
    Nigdy nie zdecydowałam się odrzucić cukru całkowicie, wydawało mi się to zbyt trudne w codziennej diecie. Nie ze względu na apetyt na słodycze-mogę nie jeść ich bez problemu, ale raczej na organizację gotowania dla całej rodziny bez cukru no i jeszcze kawa-nie słodkiej nie umieć wypić:). Mogę w 100% potwierdzić, że ograniczenie cukru polepsza samopoczucie i dodaje energii. Bardzo chętnie przestudiowałabym książkę Sary i nauczyła się wyeliminować lub ograniczyć do minimum cukier w diecie zwłaszcza dla dobra dzieci ,których nawyki żywieniowe można jeszcze dość łatwo zmienić i właściwie ukształtować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasikkowalska@gmail.com

      przepraszam,trzeci ssak trochę pozbawia mnie koncentracji:)

      Usuń
  6. Cukier, ale tylko ten w postaci "białego kryształu", rzuciłam" 9 lat temu. Teraz nie potrafię wypić słodkiej herbaty czy kawy. Fee! Za to nadrabiam w słodyczach i słodkich napojach, których nie potrafię wyrzec się na dłużej. Kilka razy udało mi się zaprzestać pochłaniania batoników, czekolad itp. na miesiąc, może ciut dłużej, ale w końcu cukier ze mną wygrywał. Może właśnie ta książka pomoże wygrać mi, a nie cukrowi? :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Bogusia
    cyrekb@prokonto.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest tajemnicą, że cukier to cichy zabójca.. Niestety należę do szerokiego grona osób, które są od cukru uzależnieni :( Może nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, ale to jest fakt.

    W moim przypadku świadomość jak najbardziej jest, natomiast motywacji i sił do walki brakuje.. Myślę, że tak książka Sary mogłaby posłużyć jak doskonały motywator w walce z tym okropny nałogiem! Naprawdę pragnę "uwolnić się" od cukru sama oraz przekonać przynajmniej kilka osób w swoim otoczeniu, że warto to zrobić. To dopiero będzie zwycięstwo na wagę złota!

    katarzyna.lysiuk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlaczego dla mnie? Bo jestem najzwyczajniej w świecie gruba, a cukier to mój prawdziwy nałóg. Bo trudniej z nim wygrać niż np. z papierosami (wiem, bo rzuciłam), bo złe nawyki jeszcze z lat dziecięcych tak trudno wyeliminować, bo cukier to najłatwiejsze 'pocieszenie' w trudnych dla mnie chwilach. Bo może tej pani uda się mi pomóc. Bo naprawdę tej pomocy potrzebuję. Bo wiem, że to biała śmierć i zabijam się powoli dzień po dniu, a jakoś nie umiem przestać i codziennie zadaję sobie pytanie 'dlaczego sobie to robisz?' , a później i tak to robię. Myślę, że mało ludzi zdaje sobie sprawę jakim cukier może być nałogiem i jak wiele jest osób takich jak ja-potrzebujących pomocy. Smutny ma wydźwięk moja wypowiedź, ale myślę, że o tak wielkim problemie jak mój, trudno jest mówić na wesoło.
    dosiunia1985@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym spróbować. Obecnie jestem na etapie slodzenia praktycznie wszystkiego co się da, a dzień bez czekolady nie istnieje. Krótko mówiąc to ten etap uzależnienia gdzie się potrzebuje pomocy. Więcej pisać nie będę bo to aż wstyd się przyznawać mówiąc zupełnie szczerze.

    maqdaa@gmail.com

    Ps. Chociaż za każdym razem jak czytam "biała śmierć " to mi się przysłowiowy nóż w kieszeni otwiera. To ten rodzaj sugestii jaki potwornie działa mi na nerwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem mamą 2,5 latka. W ciąży przytyłam bardzo dużo, bo ponad 20 kg. Dosyć szybko traciłam wagę po urodzeniu dziecka, jednak w pewnym momencie waga stanęła, a moja figura nie chciała wrócić do tej sprzed ciąży :( i tu niestety pojawił się problem, ponieważ nie byłam w stanie tego zaakceptować. Brak samoakceptacji niestety wywołał u mnie ogromny stres i zaczęłam poprawiać sobie humor słodyczami, bo myślałam, że gorzej być nie może... niestety jest,bo waga skoczyła do góry. Od maja podjęłam wyzwanie, aby zrezygnować ze słodyczy, walczę chociaż nie jest łatwo, bo lody jakoś same do ręki wpadają, szczególnie w taką pogodę ... Książka Sary, była by moim wsparciem w cukrowym odwyku, bo bardzo chciałabym zmierzyć się z tym wyzwaniem, wyeliminować cukier, poprawić cerę i przede wszystkim zdrowie :)
    pozdrawiam
    Karola

    gotan@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam serdecznie, chciałabym sprawdzić czy naprawdę wynalazł ktoś sposób odzwyczajenia mnie od słodkości. Uwielbiam ciasta (piekę wegańskie, możliwe jest żeby były również bez cukru?), uwielbiam słodką jak ulepek kawę. To może być niezłe wyzwanie :)
    kamedulscy@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie stosuję cukru bo nie mogę. Od kilku lat jestem na specjalnej dicie ponieważ mam ogromne problemy z tolerancją białego cukru, nie zawsze jednak potrafię się powstrzymać sięgam po coś co później mój organizm i tak odrzuca, a ja choruje. Ta książka może pomóc mi raz na zawsze pozbyć się go ze swojego życia tak aby moje zdrowie już nigdy przez niego nie cierpiało.

    merc.lison@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka napisana dla mnie. Sarah Wilson musiała myśleć właśnie o takich osobach jak ja, gdy pisała swój poradnik w walce z cukrowym nałogiem.
    Zniszczyłam swoje zdrowie pracą zawodową (duża alergia na roztocza i pleśnie) oraz złym odżywianiem - moja odporność spadła tak bardzo, iż doszło do namnożenie w moim organizmie candidy albicans oraz paru innych przeraźliwych maleństw, które niszczą mi powoli życie. Walka z nimi, to jak walka z wiatrakami - istny don kichot ze mnie ;) ale walkę podjęłam (pewnie dlatego, że bardzo bolało), niestety odwyk od cukru skończył się wraz z bólem. I do uzależnienia wróciłam... a co za tym idzie, wracają uporczywe objawy. Najgorsze jest jednak, że ucierpi na tym moje małe maleństwo, które teraz w sobie noszę - nie mogę sobie darować, że odpuściłam w walce o własne zdrowie. Mam nadzieję, że mój synek (tak, będzie to mały Wituś) urodzi się zdrowy!
    Teraz, od nowa muszę zmierzyć się z moimi cichymi zabójcami, zamieszkującymi moje ciało i tym razem nie mogę dać im wygrać. Nie jestem już sama, a ten argument ma ogromną siłę przebicia!
    Dlatego mam cichą nadzieję, że podarujesz mi tę książkę :)

    poznanska.malgosia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. rzucić cukier? to nie takie proste. z tym w najbardziej oczywistej formie nigdy nie miałam problemu, herbaty nie słodziłam nigdy, kawy nie piję. ze słodyczami już ciut gorzej - tu odnotowuję postępy na polu walki, choć w sytuacjach stresowych (obecnie tuż przed sesją, zaliczenie goni zaliczenie, swoją drogą zamiast pisać ten komentarz powinnam skupić się na lekach przeciwgruźliczych) czuję się jak narkomanka, wciągając jedną chałwę za drugą i nienawidzę tego uczucia - chciałabym się go pozbyć raz na zawsze, bo gdy na głowie tona spraw silna wola wysiada, nie da się kontrolować wszystkiego. ale jest jeszcze jeden aspekt - i chyba z tym najtrudniej wygrać. wystarczy zacząć zwracać uwagę na skład większości sklepowych produktów. co bezczelniejsi producenci wrzucają go jako znane wszystkim hasło - cukier czy sacharoza, reszta maskuje go pod nazwą glukoza, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy chyba w nadziei na to, że część nabywców nie pokojarzy. problem zaczyna się wtedy, gdy dodajemy dwa do dwóch i 'chcąc rzucić cukier' musimy dosłownie wyrzucić 90% zawartości lodówki i kuchennych szafek. bo taka jest prawda - analizując to, co stoi na marketowych półkach, przy zachowaniu zasad zdrowego odżywiana do spożycia nadaje się ledwo ułamek oferty. i co teraz? przecież coś jeść trzeba. chęci są, intencje dobre, samozaparcie jest, tylko cała reszta świata robi mi na przekór, bo nagle z listy zakupów muszę wyrzucić nie tylko słodkości, ale także ulubione wędliny (po co w nich to diabelstwo - nie mam pojęcia), ryby w marynatach, produkty w puszkach i słoikach - bo nawet do pomidorów z puszki się przypałętał... nie jest łatwo. szczerze mówiąc trochę mnie to przerasta i w pewnym momencie mam ochotę powiedzieć: pal licho to wszystko, na coś trzeba umrzeć, we wszystkim jest chemia.
    i naprawdę przydałoby się jakieś merytoryczne wsparcie - a ta książka pewnie okazałaby się świetnym jego źródłem. i może dodałaby orężu w dyskusji z tymi, co głęboko wzdychają i kręcą nosem jak tylko widzą, że zabieram się do czytania etykiety albo pytam, co właściwie mam na talerzu.
    w końcu lepiej zapobiegać niż leczyć, wiedzieć więcej niż mniej i potrafić z tej wiedzy korzystać.
    pozdrawiam :)

    n.czerwona.sukienka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. oj... zdarzają się dni, gdy boję się, że mam cukrzycę... w nocy wstaję i piję niebotyczne ilości wody (ale tak mam od dziecka, więc widać taka natura); zdarza się, że przez kilkanaście tygodni nie jem słodyczy, bo w ogóle nie mam na nie potrzeby, żeby później... jeść wszystko co słodkie. Zjadłyście kiedyś 2 opakowania ptasiego mleczka naraz i nie poczułyście słodyczy, więc poszłyście do sklepu po jeszcze? ja niestety mam za sobą takie epizody... a więc chyba przyszedł czas, aby poradzić sobie z tym cukrowym draniem! Każda pomoc mile widziana, książkę wykorzystam do cna !!

    ollenka4@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Na codzien odzywiam sie zdrowo i nie potrzebuje cukru. A moze tylko sobie to wmawiam... Niestety, gdy przychodza w moim zyciu stresujace momenty (a niestety mam za soba caly cykl takich sytuacji), cukier wraca do mnie jak nalog. Codziennie budze sie z postanowieniem, ze to juz koniec i codziennie koncze z koelna porcja cukru w paszczy. Nie dosc, ze przytylam 6 kg odkad zaczal sie ten dlugi stresowy cykl w moim zyciu (koniec studiow, zmiana miejsca zamieszkania, nowa praca, nowi ludzie, nowe egzaminy, utrzymywanie calego domu i poczucie tej presji i strachu), to jeszcze jestem wiecznie spuchnieta, zmeczona, moja cera wyraznie sie starzeje, mam napady zmiennego nastroju. Nie potrafie sama sie z tego wyplatac. Zawsze bylam silna i zdyscyplinowana, a teraz?...Moze przeczytanie oblesnych faktow na temat cukru by mi pomoglo. W koncu...

    nesja123@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałaby się pozbyć z diety cukru ,ponieważ cukier jest nałogiem.Sama przetestowałam to na własnej skórze gdy moja waga pokazała 10 kg więcej po wakacjach... Od tej pory zaczęłam się pilnować i wymyślać zdrowe słodkie zamienniki.
    I na szczęście pozbyłam się nadbagażu :) Chciałabym dostać tą książkę by poszerzyć swoją wiedzę o węglowodanach,abym bym mogła innym ją przekazać .
    Pozdrawiam Przyszły Dietetyk.

    eve18@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam słodkości. Od tego roku próbuję z nimi walczyć, z początku starałam się ograniczać porcje, teraz stosuję zamienniki, ale mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie taki dzień, kiedy nie zatęsknię za tortami, ciastkami, batonikami...
    Ta książka może mi w tym pomóc i w końcu postawić kropkę nad i. Czuję, że już jestem blisko mojego celu, ale potrzebuję wsparcia.

    justynazaleska@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnie, że chciałabym zrobić sobie detoks od cukru. A dlaczego? Niestety przez ostatni czas przybyło mi trochę zbędnych kilogramów. Żeby się ich pozbyć stosowałam już mnóstwo diet, jednak na nic się nie sprawdzały, ponieważ nie wyeliminowałam całkowicie słodkości. Słodkości, które nie są typowymi, bo dla mnie słodycz to miód, słodkie owoce świeże i suszone, soki owocowe, jogurty owocowe typu Activia, zbożowe ciasteczka, w których użyta została np. melasa itp. Białego cukru nie używam od dawna, a jednak coś mi tą słodycz daje codziennie. Skąd to się bierze, gdzie ten cukier jest ukryty? Czy da się go całkowicie wyeliminować? Czym można go zastąpić? Odpowiedzi na te pytania na pewno znalazłabym w książce "Rzucam cukier". Jestem pewna, że dzięki niej mogłabym raz na zawsze świadomie pozbyć się cukru, zdobyć ważną i bardzo przydatną w życiu wiedzę i wprowadzać na stałe metody, które poznałabym na detoksie cukrowym ;)

    RZUCAM CUKIER = ZRZUCAM KILOGRAMY :)

    e-mail: basiunieczka123@wp.pl

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze kiedy starałam się zrobić sobie taki odwyk to coś mnie demotywowało . Może to było to , że nikt nie podzielał ze mną tego odwyku od cukru . No i dodatkowo jeszcze cukier był wszędzie . Każdy produkt miał w składzie cukier lub jakieś gorsze zamienniki . Myśle , że ta książka dałaby mi siłę , porady i przepisy i w końcu coś bym dla siebie zrobiła . No i oczywiście wyniki badań by się poprawiły :)
    mariola-montana@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. RZUCAM CUKIER, ZACZYNAM ŻYĆ!!!
    Kiedyś w jakieś gazetce przeczytałam artykuł o szkodliwości cukru, odstawiłam biały cukier na miesiąc. ,,Odwyk" był dla mnie istnym koszmarem, śniły mi się muffiny, z pożądaniem patrzyłam na wszystkie możliwe sklepowe ,,pyszności", miałam ochotę położyć się w wannie pełnej coca-coli i wciągnąć ją przez pory, jakkolwiek szaleńczo by to nie brzmiało :) Ale byłam dzielna. Przepełniała mnie duma aż tu nagle.....psikus- cukier w sucharkach, w chrupkim pieczywie, ketchupie??!! Zniechęcona zaniechałam moje ambitne wyzwanie. Ale, ale!!!
    Do odważnych świat należy!, więc postanowiłam spróbować jeszcze raz, tym razem z przygotowaniem merytorycznym, praktycznym i psychicznym :) Wiedzy mało, chęci dużo! DAM RADĘ! UDA MI SIĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE WAM TEŻ!!!
    Ściskam mocno i trzymam za nas kciuki!

    mak-art1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy będą wyniki? Bo nie ma konkretnego terminu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze poczekamy do końca tygodnia :)

      Usuń
    2. Okej, dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  23. witaj, jestem Klaudia:)
    w poprzedni piątek zdiagnozowano u mnie zespół policystycznych jajników. lekarka zaleciła szybką redukcję masy ciała i zmianę nawyków żywieniowych, bo jak nie, to najprawdopodobniej nie uda się przywrócić mi płodności i nigdy nie będę mogła urodzić dziecka (a mam 23 lata) :( .. problem jest w tym, że zupełnie nie wiem jak się za to zabrać.. PCOS wpływa w dużej mierze na insulinoodporność tkanek, a wiadomo jaki wpływ ma cukier na insulinę. bardzo nie chciałabym nabawić się cukrzycy typu II więc chcę zacząć zmianę mojego życia od odstawienia cukru jak i możliwie wszystkich jego form w produktach spożywczych :) myślę, że byłabym w stanie go odstawić, aczkolwiek nie wiem jak zrobić to raz a dobrze :)
    moim zdaniem ta książka stałaby się czymś w rodzaju "biblii" mojego nowego życia - z chorobą ale i zdrowym żywieniem :)

    pomysl-na-siebie@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. błędny mail !! prawidłowy to pomyslnasiebie@gmail.com :)

      Usuń
    2. kiedy wyniki? :) jestem strasznie ciekawa które z nas dostaną książkę od Pani :)

      Usuń
  24. Ja od dłuższego czasu nie slodze niczego... Od dziecka zmagam się z nadwagą, a cukier jest wszędzie!!!
    Teraz nie ważne co byśmy kupili na etykiecie i tak albo będzie w składzie cukier, albo syrop glukozowo fruktozowy, albo jakieś inne cukrowo podobne dodatki.

    A ostatnio złapałam się na tym, że pochłaniam cukru znowu za dużo. Efekt? Nadbagaz w postaci niechcianych kilogramow.

    Walka z wiatrakami i ogarbiajaca bezsilnosc czy w ogóle da się wyeliminować to paskudztwo z jadłospisu!

    agnieszka0404@Gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Potrafię wyeliminować z diety wiele, ale cukier to mój największy przyjaciel i wróg. Ile to razy próbowałam się go pozbyć...z marnym skutkiem. Jestem typem słodyczocholika, który ciągle walczy. Zamieniłam już cukier na stewię, ale i tak nie mogę oprzeć się pokusie czekoladek, ciasteczek itp. Chciałabym raz na "zawsze" się z tym rozprawić :)
    Liczę skrycie na wygraną.
    zabka0330@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  26. Cześć, jestem Paulina :) cukier to moje uzależnienie, z którym zmagam się od kilku lat. Próbowałam wygrać z nałogiem ale niestety za każdym razem było to silniejsze ode mnie. W tamtym roku pobiłam swój rekord, wytrzymałam 52 dni bez słodyczy a kilka miesięcy później 30 :)) W tym roku idzie mi coraz gorzej. Wynik z kwietnia to 20 dni. Niestety nie umiem się zmotywować i potrzebuję pomocy. Do tej pory udało mi się zrezygnować ze słodkich napoi i przestałam słodzić herbatę. Niestety nadal czuję ogromny pociąg do ciast i ciasteczek :))) Przez nadmierne jedzenie słodyczy przytyłam, mam nieładną cerę i coraz gorszy nastrój. Chcę zerwać z tym nałogiem raz a dobrze i wrócić do aktywności fizycznej, która sprawia mi przyjemność.Chcę dbać o siebie i być dla siebie dobra. Może Sarah Wilson i jej rady pomogą mi rozprawić się z tym złoczyńcą :)? Z chęcią chciałabym się o tym przekonać :))) Pozdrawiam wszystkich słodyczoholików, Damy radę :))))

    e-mail: fikcjaa4@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj Aniu! Rzadko biorę udział w tego typu konkursach, ponieważ nie lubię (a raczej się boję..) wypowiadać na forum. Niemniej jednak tym razem postanowiłam napisać kilka zdań. Po przeczytaniu poprzednich komentarzy jestem bardzo zaskoczona faktem, ze tak wiele z nas ma świadomość swojego „nałogu“ oraz że tak niewiele jest w stanie się oprzeć pokusie zjedzenia czegoś słodkiego.. Ja osobiście należę do grona szczęśliwców, którzy potrafią czynnie walczyć :) Łatwo nie jest, ale walczę! Mam za sobą okresy przybierania na wadze, chudnięcia i tak w kółko. Skończyło się nieciekawie, a mianowicie na zaburzeniu odżywiania w postaci kompulsywnego jedzenia. Mimo to walczę i się nie poddaję!! Wierzę, że dam radę! Wierzę, że każda z nas da radę – wystarczy bardzo chcieć.. Książka Sarah Wilson byłaby dla mnie dużym wsparciem oraz motywatorem do kolejnych działań. Decyzja odnośnie wygranej w konkursie należy do Ciebie. Mi pozostaje mocno trzymać kciuki za szczęśliwe zwyciężczynie oraz za nas wszystkie!!!

    pozdrawiam serdecznie,
    K.

    mail: kasienka85@mail.ru

    OdpowiedzUsuń
  28. ja byma b ym chetna na ta ksiazeczke... Mam mega problem z cukrem, odkad zaczelam mieszkac z facetem ciagle tylko cukier do herbaty, cukier do kawy,m cukier w ciastkach, eh gdy mieszkalam sama dawalam rade bez cukru, teraz musze zaczynac od nowac...

    beslimukuk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem wegetarianką od dwudziestu kilku lat. Od niedawna - weganką. Są jednak takie potrawy, w których nie umiem uniknąć cukru - bo czy bez cukru "zapracuje" mi zakwas na chleb? Z czym upiec ciasto, żeby było słodkie? Chętnie porzucę cukier, jeśli tylko znajdę dla niego alternatywę. Mam nadzieję, że porady Sary - które i Ty polecasz - pomogą mi w tym.

    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chciałabym otrzymać tę książkę nie tyle dla siebie (bo od dłuższego już czasu odżywiam się bardzo świadomie) ale dla mojego narzeczonego. Już za miesiąc będziemy małżeństwem a mnie coraz bardziej zależy na jego zdrowiu. Jest on bowiem osobą z lekką nadwagą, nałogowym palaczem i ciężko odmówić mu sobie niezdrowych przyjemności. Dotychczasowe próby "przemycenia" zdrowych propozycji kończyły się różnie... chciałabym mieć dodatkowy oręż w walce o jego zdrowie i dowiedzieć się więcej jak sprawić, żebyśmy żyli razem długo, ZDROWO i szczęśliwie :)

    Mój adres e-mail - eva.glab@gmail.com

    Pozdrawiam,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  31. Aniu kiedy wyniki? :))

    OdpowiedzUsuń