Dietetycznie Siostro!

PRZEPISY BEZ MĄKI

Piecz bez mąki - to bardzo łatwe!

MOJE EKO-PORADY

oraz inne gwiazdy

DZIECI TO BARDZO LUBIĄ

Zdrowe i lekkie przepisy dla naszych maluchów

WYRZUĆ STRES DO KOSZA

Sprawdź jakie to proste

NALEŚNIKOWY HIT MOJEGO BLOGA

Sprawdź czy już takie jadłaś!

14.04.2015

SZYBKO I BEZ MIESZANIA - śniadanie nie tylko dla dzieci!


Dziś ponownie o multicookerze ponieważ przeprowadzam testy tego sprzętu. Mam od tygodnia w domu model Multicookera Redmond RMC-M4502E-PL

Postanowiłam sprawdzić czy jest lepszy niż tradycyjny garnek i łyżka. Nie zawiodłam się i kolejny raz wystawiam piątkę dla tego sprzęciku :) Mam już plan na kolejny test, ale to dopiero za tydzień. Dziś zapraszam na pyszne śniadanie :)


Bez przywierania, bez mieszania w trakcie, wszystko pięknie uduszone i mięciutkie, a to w 5 minut! 5 minut przygotowania i 20 minut w zamkniętym pudle - tak uroczo nazwałam mojego multicookera. Zaczynam się do niego przyzwyczajać :)

RYŻ Z JABŁKAMI
Składniki na więcej niż 4 porcje śniadaniowe

  • 200g ryżu
  • 3 a nawet 4 spore, słodkie jabłka np.champion
  • 200ml wody (jeśli nie ma przeciwwskazań można użyć mleka)
  • Łyżka karobu
  • Łyżka esencji waniliowej
  • Cynamon


Przygotowanie

Jabłka obieramy i kroimy wprost do misy multicookera w kawałkach. Ja pokroiłam drobno, bo to miało być śniadanie dla moich dzieci - w tym rocznego synka.
Ryż płuczemy i dorzucamy do michy. Mieszamy z resztą składników prócz cynamonu. Nastawiamy na "OATMEAL" na 20 minut i zamykamy wieko.


W tym czasie szykujemy starsze dziecko do przedszkola a młodszemu zmieniamy pieluchę. Po 20 minutach do miseczek przekładamy dwie porcje ryżu, posypujemy cynamonem i wystawiamy za okno :) Po kolejnych 3 minutach dzieci już mogą jeść smaczne śniadanko :)


Przyznam, że akurat w przypadku tego przepisu multicooker sprawdził się świetnie - nie musiałam pilnować, mieszać, dolewać wody w trakcie gotowania. Analogicznie przygotowuje się w nim kaszę jaglaną czy perłową oraz każdą inną kaszę, czy to na słodko, czy z warzywami. To bardzo wygodne.
Pozdrawiamy!

07.04.2015

PROSTY SPOSÓB ODGRZEWANIA zamiast mikrofalówki



Drodzy moi,

Dziś przy okazji wypróbowania nowego urządzenia, podejmuję kolejny raz temat mikrofalówek. Wiemy, że są niezdrowe, wiemy że rozbijają białka czyniąc je dosłownie toksycznymi dla organizmu, ale mimo to odgrzewamy sobie to i owo w mikrofalach.

Mnie szokują nowości typu ciastko z mikrofali - jestem zadziwiona, że w obecnych czasach ktoś nadal sięga po takie wynalazki. Czyli w czasach, gdy dostęp do informacji jest tak łatwy. I w czasach, gdy ta informacja w prosty sposób wskazuje nam pożywienie, które szkodzi naszemu zdrowiu.

Ale wrócę do mojego nowego sprzętu - to multicooker. Opiszę go dokładnie w innym poście, dziś chciałabym Wam przedstawić przepis na prosty obiad dla dwojga, a przede wszystkim pokazać idealne rozwiązanie dotyczące odgrzewania jedzenia.

  • Masz często jedzenie do odgrzania?
  • Gotujesz na kilka dni, aby nie stać wciąż w kuchni?
  • Twój mąż/żona wraca z pracy później i musi odgrzać posiłek?

Jeśli CHCESZ ZMIENIĆ MIKROFALÓWKĘ NA COŚ INNEGO to może własnie znalazłaś rozwiązanie - na co ją zmienić!

To właśnie multicooker zastąpi mikrofalówki i choć jest to większa inwestycja, to przy założeniu, że skorzystamy z tego urządzenia również gotując na parze, smażąc czy robiąc zupę - to wydatek ten nam się bardzo opłaci.



Multicooker działa na zasadzie grzejącej płyty, w zamkniętej komorze wytwarza ciepło i choć zasilamy go prądem, to nie mamy tutaj szkodliwych mikrofali. Działa jak parowar, ale możemy też w nim piec! Na pewno opiszę go jeszcze na moim blogu, dziś zapraszam do zapoznania się z tym, jak w łatwy sposób szykuje się w nim obiad dla dwojga.

KURCZAK DUSZONY Z WARZYWAMI
Przepis dla Multicookera Redmond RMC-M4502E-PL

Składniki

  • Kurczak podzielony na części
  • 3 marchewki
  • Pietruszka
  • Por
  • 6 ziemniaków
  • 1/2 zielonego ogórka
  • Niełuskany sezam - łyżeczka
  • Ulubiona mieszanka przypraw plus zioła prowansalskie (łyżeczka)
  • 2 łyżki oleju
  • 200ml


Przygotowanie




Kurczak umyty, podzielony na części może być wcześniej zamarynowany, a na pewno posypany przyprawami kładziemy do misy multicookera na olej. Zamykamy multicooker, nastawiamy program "FRY", rodzaj produktu "MEAT" i ustawiamy czas 15 minut.

W pewnym momencie multicooker zacznie wsteczne odliczanie, otwieramy go wtedy i przekładamy kilka razy kurczaka na rozgrzanym tłuszczu. Smażenie sprawi, że mięso zatrzyma w sobie soki i nie straci smaku podczas duszenia oraz nie zrobi się z niego klasyczny "WIÓR".

Gdy czas upłynie, wlewamy do głównej misy wodę, wkładamy pietruszkę i pora oraz zioła. Stawiamy na miskę wkładkę do gotowania na parze i wysypujemy na nią pokrojone ziemniaki. Zamykamy multicookera i ustawiamy "STEW", 30 minut. Na 5 minutek przed końcem zmieniamy ziemniaki na marchew lub dosypujemy marchewkę do ziemniaków. Moje były już gotowe dlatego w misce parowaru wylądowała marchewka pokrojona w spaghetti.


Posiłek jest gotowy, gdy program się zakończy. Ale najlepsze jest to, że możemy w tym momencie użyć przycisku "KEEP WARM" i utrzymać ciepły posiłek nawet przez 24 godziny! Nie zrobiłam tego oczywiście! Posiłek odgrzałam po powrocie ukochanego do domu - trwało to 15 minut i odbyło się bez użycia mikrofali - co dla mnie jest wprost genialne :)

Kurczaka podajemy bez skóry z warzywami. Ja pomijam ziemniaki, które robię tylko dla mojego faceta.


30.01.2015

WEGAŃSKI słodki chlebek bez cukru



Drodzy!

Ostatni tydzień spędziłam z opatrunkiem na buzi, ponieważ mój bobasek uszkodził mi oko. Nie mogłam zamieścić ani przeczytać nic w komputerze. Dziś chciałabym z jednej strony nadrobić braki w nowych przepisach, z drugiej pokazać Wam sprawcę całego zamieszania - zapraszam :-)

WEGAŃSKI BANANOWY CHLEBEK BEZ CUKRU

Składniki

4 banany lekko lub bardzo brązowe :-)
230g mąki 850
100g musli kolumba, czyli mieszaniny amarantusa ekspandowanego, dmuchanej gryki, jagód goi, suszonych malin i co tam Wam do głowy przyjdzie
Łyżeczka proszku do pieczenia

Przygotowanie

Banany rozgniatamy widelcem w misce.
Mąkę mieszamy z proszkiem i musli i łączymy z bananami do uzyskania masy, która nieco lepi się do miski i łyżki.
Masę wykładamy do sylikonowej foremki 25x25 cm lub do dwóch keksówek, tak aby masa wypełniła spód na wysokość ok2 cm.
Pieczemy na 150-160° przez 50-60 minut. Jeśli ciasto pęka z wierzchu wyjmujemy.



Tan chlebek jest słodki i nie potrzeba mu dodatkowego cukru. Sprawdzi sie jako śniadanie do pracy - zawiera sporo węglowodanów, potasu oraz inne składniki mineralne w mniejszych ilościach dzięki wartościowej mieszance musli. Możemy też przegryźć go na lunch gdy straciliśmy energię na dalszą część dnia.



Jak widać sprawdzi się również jako przekąska dla bobasa, który ma nie tylko pazurki, którymi robi to:



ale też ma już ząbki, które używa jak szalony!




Wypiek jest fantastycznie chrupiący z wierzchu a w środku słodki i aromatyczny. Naprawdę mega łatwy, zdrowy i smaczny.
Pozdrawiamy i życzymy smacznego!
Ania i Jaś :-)

19.01.2015

ZAMIAST SOLI - CURRY i GARAM MASALA oraz aromatyczne danie w klimacie Dalekiego Wschodu



Dziś zainspirowana kuchnią indyjską, przygotowałam danie bardzo sycące, rozgrzewające i aromatyczne. Składa się z niezwykle wartościowych składników: dobrze przyswajalnego drobiowego białka, które można pominąć w wegetariańskiej wersji tej potrawy gdyż wzbogacona jest również o idealne źródło roślinnego białka i węglowodanów złożonych - czerwoną fasolę. Danie przygotowałam na bazie lekkostrawnego i energetycznego ryżu, dodałam rozgrzewające przyprawy: mieszankę curry i garam masalę, która obfituje w makro i mikro składniki potrzebne nam do odpowiedniego funkcjonowania organizmu.

Inspiracja do tego dania przyszła do mnie podczas studiowania kuchni azjatyckiej. Zauważyłam, że w większości krajów Dalekiej Azji, takich jak Indie, Japonia, Chiny, Tajlandia, Wietnam, Sri Lanka, Kambodża i Korea niemal zupełnie nie używa się soli. Sól, choć spożywana w umiarze nie powinna nikomu zaszkodzić, to jednak jej używanie niesie ze sobą ryzyko wielu, wielu dolegliwości od nadciśnienia począwszy - dolegliwości, która niemal zupełnie nie występuje w krajach Dalekiej Azji, tak jak sól. Dieta tamtego regionu mogłaby stanowić lekarstwo samo w sobie na choroby serca, żołądkowe czy nawet nowotwory.

Mieszanki przypraw, którymi mieszkańcy dalekich krajów raczą się codziennie, mają zgoła inne działania niż nasz sól i pieprz! To mega wartościowe, specjalnie przygotowane mikstury zdrowia! Bardzo Was zachęcam do zapoznania się z nimi.

Mówi się w Polsce, że życie bez soli nie miałoby smaku, że sól to przewodnik smaku etc. etc.... Sami dokonajcie wyboru - spróbujcie potraw doprawionych garam masala lub mieszankami curry i powiedzcie, że są bez smaku! - Pewnie, że to niemożliwe! Bo te mieszanki są tak aromatyczne, tak bogate w smaki, że po prostu nie można się im oprzeć - tak jak mojemu daniu dziś, nie oparł się nikt :))

CURRY Z KURCZAKIEM I FASOLĄ
Składniki


  • Kubek białego ryżu
  • 2 Podudzia z kurczaka, ugotowane
  • 200g czerwonej fasoli ugotowanej lub z puszki
  • 400ml mleka kokosowego
  • Łyżka słodkiej papryki
  • Łyżka przyprawy curry
  • Ząbek czosnku
  • 1cm świeżego imbiru
  • Łyżeczka delikatnej mieszanki garam masala
  • Łyżeczka suszonej bazylii


Przygotowanie


  • Ryż gotujemy. Nie musi być na sypko. Kubek ryżu na dwa kubki wody. Bez soli.
  • Oddzielamy dokładnie gotowane mięso od kostek i chrząstek i kroimy w niewielkie kawałki. Wrzucamy na patelnię i posypujemy łyżką curry, wyciskamy ząbek czosnku, dodajemy poszatkowany imbir i przesmażamy na suchej patelni. Gdy zacznie się przysmażać, dodajemy ugotowany ryż. Posypujemy łyżką papryki i mieszamy. 
  • Gdy wszystko jest dokładnie wymieszane, a kurczak się rozpadł, dorzucamy fasolę i mleko kokosowe. Zagotowujemy na małym ogniu.


Do podania przygotowałam grillowaną cukinię w plasterkach oraz dodałam pastę paprykową, której autorką jest moja koleżanka :)))



Myślę, że garam masala i curry pomoże niejednej osobie poprawić zdrowie i rzucić sól na dobre. To prawda, że potrawy mają inny niż "polski" smak i aromat, jednak jeśli w nich kryje się lek na zdrowie, to ja chętnie go spróbuję!
Pozdrawiam ciepło! Nadal noworocznie :)
Ania

12.01.2015

TORT MAKOWY BEZGLUTENOWY


Witam Was serdecznie w Nowym 2015 Roku! 
Życzę Wam aby ten rok przyniósł spełnienie Waszych planów i zamierzeń! Otaczajcie się ludźmi, którzy pchają Was do przodu - są dla Was dobrzy, życzliwi i gotowi Was wspierać, bo cóż trzeba nam więcej? Reszta zależy tylko od nas samych - dlatego nie bójcie się sięgać po więcej! Pracujcie nad sobą nieustannie i zdobywajcie nowe szczyty :)

Dziś z okazji Nowego Roku przedstawiam Wam mój pomysł na makowiec. Sposób przygotowania jest szybki i łatwy, a koszt wykonania powiedziałabym, że minimalny! Jeśli Wam się spodoba - dajcie mi znać. A jeśli spóźniłam się z tym przepisem jakieś 3 tygodnie to nie rzucajcie kamieniem :)

MEGA MAKOWIEC BEZGLUTENOWY
Składniki


  • 500g ugotowanej ciecierzycy (bądź z puszki/słoika)
  • 4 jaja
  • 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 500g masy makowej gotowej z puszki


Zamiast masy z powodzeniem możemy użyć sypkiego maku błękitnego i bakalii, najlepiej to widać na TYM przykładzie. Tutaj użyłam maku bez namaczania - bezpośrednio do masy. I tak możecie zrobić i tutaj, pamiętajcie tylko, aby wszystko posłodzić :)

Przygotowanie

Do miski wsypujemy ciecierzyce, wbijamy jajka i wsypujemy proszek do pieczenia. Blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Teraz dodajemy masę makową (lub mak w postaci sypkiej, bez namaczania) i mieszamy dokładnie. W przypadku użycia maku, masą dosładzamy do smaku.
Pieczemy wylane do sylikonowej foremki przez 40-55 minut na 180 stopni.
Możemy podać z polewą lub udekorować bitą śmietaną :)


Do mojego wypieku użyłam gotowej masy makowej. Niektórzy z Was pewnie wolą własnoręcznie przygotowane nadzienie, niemniej w mojej masie nie znalazłam żadnej, większej wady. Nie zawiera syropu glukozowego i żadnych aromatów. Minusem może być sztuczny miód, który może uczulać, dlatego trzeba na to zwrócić uwagę, jeśli mamy problemy alergiczne. Ale o tym wie na pewno każdy zainteresowany :)
Życzę smacznego i pozdrawiam,
Ania

07.01.2015

NOWY ROK - MAGIA DLA KAŻDEGO



Nie każdy z nas przeżywa noc sylwestrową tak samo. Mam wrażenie, że dzielimy się na dwa rodzaje ludzi – tych, co to świętują na maxa, jakby to była jedyna okazja do zabawy i tych, co zupełnie nie rozumieją „Sylwestrowego szumu”.

Muszę przyznać, że dla mnie Sylwester to okazja jak każda inna, aby bawić się, spotkać z przyjaciółmi czy rodziną, aby potańczyć i się napić. Ale skoro, nie przywiązuję do tej daty dużej wagi, to równie dobrze Sylwestra mogę spędzić sama w domu (z dziećmi) i zasnąć przed dwunastą.

Niemniej, jest dla mnie coś niezwykłego w rozpoczynającym się Nowym Roku. Podoba mi się idea zaczynania od początku, startowania, rozpoczynania. Miła jest dla mnie myśl, że oto magicznie moje dotychczasowe potknięcia nie liczą się zupełnie, bo właśnie „rozpoczynamy wszystko od nowa”! I teraz może być lepiej, bo teraz to się liczy: wszystko zależy ode mnie.

I nie spędzam czasu na analizowanie swoich porażek, nie zastanawiam się nad psychologiczną stroną tego zjawiska – co roku, zawsze niezmiennie, spisuję postanowienia na Nowy Rok. W dużej mierze realizuję je, gdyż nie są to jakieś niebywałe cele. Zaś te postanowienia, nie są dla mnie brzemieniem, które dźwigam pod karą niewypełnienia, ale są jak drogowskazy, jak motywatory.

Podczas  świątecznego czasu wolnego robię porządki w gazetach, z których wyrywam te najfajniejsze rzeczy i wkładam sobie do „podręcznego” pudełeczka, do którego zaglądam gdy mam czas. Zostawiam jakiś felieton Agaty Passent, jakieś modowe stylizacje, które niezwykle mi się podobają, wydzieram kilka wykresów ze statystykami, które mnie interesują, w tym roku znalazł się tutaj również ładny zegarek, który chciałabym sobie kupić…może na urodziny? J

Pisze Wam o tym, bo zauważyłam, że z wielu stron walą się gromy na tych co to sobie „noworocznie postanawiają i nic z tego nie mają”! Z jednej strony piszą o tym sami zainteresowani, że już nie spisują postanowień, bo i tek nic z tego im nie wychodzi. Z drugiej atakują hajterzy noworocznych postanowień, pisząc, że to zupełny infantylizm i bezsens. I używają wielu innych złośliwych przymiotników…


Nie wiem ilu z Was napotkało takie opinie, ale ja ostatnio spotkałam ich wiele i to mnie pchnęło do napisania krótko, że ja się nie zgadzam! Że po pierwsze, jeśli coś nam raz nie wyszło, to należy działać dalej, aż w końcu wyjdzie – za drugim, trzecim lub czwartym razem. Powtarzam to mojej córce, przy każdej możliwej okazji. Możecie wierzyć lub nie, ale ona w tym roku po raz pierwszy powiedziała „wierzę, że mi się uda i się nie poddam!”. Ma 5 lat i kilka dni temu nauczyła się jeździć na łyżwach. Te słowa w jej ustach zabrzmiały jak magia. Nie wiedziałam nawet, że wystarczy dziecku coś powtarzać, aby w końcu w to uwierzyło. Także po pierwsze, uważam, że należy sobie postanawiać, stawiać cele, zadania i nawet gdy nam się nie uda – nie poddawać się i działać dalej!

Po drugie, w moim odczuciu postanowienia noworoczne mają funkcję napędzającą – każdy psycholog i coach potwierdzi Wam moc zapisanych słów! „Zastanów się nad swoimi celami i zapisz je” – tak pisałam Wam w moich poradnikach. Bo w zapisanych celach jest niezwykła moc. Nie tylko taka, że możemy je wciąż czytać i powtarzać, ale taka, że one się po prostu materializują. I Nawet jeśli to nie nastąpi w tym roku, to na pewno w końcu nastąpi. Zasada jest tylko jedna – trzeba w to wierzyć. Wierzyć w siebie.

Po trzecie postanowienia noworoczne organizują nam nasze życie. Często są obrazem tego na jakim jesteśmy etapie, co jest dla nas ważne, czego pragniemy. To istotne, aby zastanowić się choć ten jeden raz w roku, nad tym kim jestem – jakim jestem człowiekiem. Czego pragnę. Dokąd zmierzam. Takie nazywanie samego siebie sprawia, że stajemy się mocniejsi, bo poznajemy własną wartość, własne ambicje, stawiamy sobie zadania i nie ma w tym nic złego – w końcu nasz czas jest ograniczony. Warto go dobrze wykorzystać.

Dlatego bardzo Was proszę nie przejmujcie się tymi, którym szkoda czasu na spisanie postanowień noworocznych. Oni bardzo dużo tracą. Bo te kilka chwil spędzonych samemu ze sobą może naprawdę odmienić życia, a na pewno wpłynąć na nie pozytywnie! Kochani, wierzcie w siebie! Styczeń to świetny czas, aby wykorzystać magię Nowego Roku. I wiecie co?? – ta magia jest dostępna za darmo i dla wszystkich! Bierzcie ją J

Życzę Wam przewspaniałego roku 2015 i zrealizowania choćby połowy Waszych noworocznych postanowień! Pozdrawiamy z mroźnej Warszawy

Ania i Natalka ;)


PS. Już po weekendzie zapraszam po nowe dietetyczne przepisy. Po świątecznej przerwie Dietetyczna Siostra wraca do kuchni ;)

22.12.2014

WIELKIE NAGRODY NA ŚWIĘTA Z TEFALEM

 


Kochani!

Zakończył się trwający niemal trzy tygodnie konkurs z marką Tefal. Było mi miło móc testować sprzęt Tefala, to zdecydowanie produkty wysokiej jakości, które polecam Wam nie tylko dlatego, że współpracuję z tą firmą.

Podczas konkursu przygotowałam trzy przepisy, na które mogliście oddać swój głos w postaci polubienia.

ŚNIADANIE MISTRZÓW czyli JAJKA NA TRZY SPOSOBY


DIETETYCZNY OBIAD czyli ŁOSOŚ NA DWA SPOSOBY Z SOSEM


PIERNIKOWE CUPCAKE BEZ CUKRU BEZ MĄKI BEZ TŁUSZCZU


W sumie zebrałam od Was 217 lajków, za które Wam bardzo dziękuję. Przypomniało mi się, jak kiedyś napisałam do Was na facebooku i mój tekst zdobył ponad trzysta polubień, sądziłam więc, że i teraz łapek w górę będzie więcej. Niestety, ale fani innej blogerki prześcignęli nas w lajkowaniu i mam dla Was 5 nagród i na tym koniec :( Jest mi ciut smutno, bo ten sprzęt, który mogłam dla Was zdobyć za Wasze lajkowanie był naprawdę na wyciągnięcie ręki...

Dodatkowo, gdy moje propozycje będą wysoko „lajkowane”:
- robot planetarny Tefal Masterchef Gourmet QB404, sugerowana cena detaliczna 919zł
- wyciskarka Tefal Infiny Press ZC500H, sugerowana cena detaliczna 989zł
- patelnia Tefal Talent naleśnikowa E4403852 25cm, sugerowana cena detaliczna 126 zł.

Niemniej jest mi również miło, że prócz tego, że sama zostałam obdarowana przez Tefal, mogę Wam też, przekazać ten świetny sprzęt! Oto moja lista laureatów oraz nagrody, które Wam przyznałam:

Za przepis, który mógłby stać się mega hitem mojego bloga, który koniecznie wypróbuję, który jest bardzo w stylu Dietetycznie Siostro, zestaw garnków Tefal Intuition otrzymuje:


Za niezwykłą pomysłowość dotyczącą kaszy gryczanej, z którą mnie nie jest tak bardzo po drodze, za przepisy, które koniecznie muszę spróbować (ciastka daktylowe KONIECZNIE), parowar Tefal Vitacuisine Compact otrzymuje:


Za prosty i mądry sposób, na przekonanie ośmiolatki do szpinaku, za świadome karmienie i bycie moją wierną fanką, blender Tefal Infiny Force otrzymuje:


Za powiew romantyzmu i lekkość w kuchni, którą czułam przy czytaniu, za świeżość i taką smakowitą niewinność wszystkich propozycji potraw, patelnia Tefal Talent leci do:


I dla zachowania uśmiechu na całe Święta oraz Nowy Rok, patelnią ceramiczną Tefal White nagradzam mega uśmiechnięte przepisy:


Dopytywałam o nagrody pocieszenia, jakieś niespodzianki, drobiazgi, niestety nie otrzymałam nic więcej. Strasznie trudno, jest z tak wielu przepisów wybrać tylko pięć! Bardzo podobały mi się Wasze propozycje. Spróbowałabym wszystkich i każdemu przyznałabym nagrodę, dlatego nie rzucajcie kamieniem proszę, lecz zwycięzców mogło być tylko pięciu.

Nagrodzone osoby proszę o przesłanie mi danych do wysyłki na mój adres email: laskowskaaj@gmail.com . Napiszcie tam imię, nazwisko, dokładny adres dostawy i telefon dla kuriera.

Nagrodzonym i nienagrodzonym dziękuję za lajkowanie, za udział w konkursie, za chęci i bardzo serdecznie Was pozdrawiam!
Ania

17.12.2014

WIELKIE NAGRODY NA DESER TEFALA


Kochani,
Święta tuż, tuż i dlatego nie mogłam się powstrzymać, aby Wam nie zaproponować mojego dietetycznego hitu, który wywindował blog Dietetycznie Siostro tak wysoko! A co to takiego?? Oczywiście słodki wypiek bez mąki, cukru i tłuszczu.

PIERNIKOWE CUPCAKE BEZ CUKRU BEZ MĄKI BEZ TŁUSZCZU 

Składniki

  • 500g ciecierzycy już gotowej do zjedzenia (gotowanej lub z puszki/słoika)
  • 5 jaj
  • 30g amarantusa ekspandowanego
  • 130g ksylitolu
  • 30g posiekanych migdałów
  • Przyprawa do piernika - 4 łyżki
  • 1-2 łyżeczki proszku do pieczenia (ja używam bezglutenowego, ponieważ nie pozostawia specyficznego posmaku, typowego dla proszku)
  • 15 kropel stewii w płynie (można sobie darować - ja lubię wyjątkowo słodkie ciasta)


Przygotowanie

Ciecierzycę blendujemy razem z jajkami i proszkiem do pieczenia. Bardzo sprawnie mi to poszło z użyciem blendera ręcznego Tefal Infini Force (z przystawką do majonezu i sosów). Składniki szybko zmieniły się w gładką masę, a blender nawet się tym nie rozgrzał. Użyłam do blendowania srebrnej przystawki miksującej.


Do masy dodajemy przyprawę, zmielony na puder ksylitol, stewię i mieszamy dalej łyżką. Ja chciałam wypróbować możliwości Tefal Infiny Force i nie zawiodłam się - blender ani trochę nie był ciepły, a dzięki technologii ActiFlow, masa była wyjątkowo gładka. To dla mnie wspaniała wiadomość, ponieważ bardzo często używam blendera w swojej kuchni. Mogę teraz bez wątpliwości polecić Tefal.


Na koniec do masy dodajemy migdały i amarantus. Mieszamy i wykładamy do sylikonowych foremek z niewielkimi górkami. Pieczemy 25-30 minut, do zarumienienia się wierzchu. Wyjmujemy z foremek jeszcze ciepłe - wtedy najlepiej odchodzą od foremek. Możemy też świątecznie je udekorować - w niczym nie ustępują wypiekom z białej mąki i cukru. Moim zdaniem biją je na łeb!


Z podanej ilości wyszło 50 cupcakesów. To niecałe 50kcal na każdą babeczkę! Ale to nie jest jedyny plus tych małych cudeniek. Są przygotowane z węglowodanów złożonych, bogatych w wartości odżywcze - ten wypiek więc dostarczy zdrowia, energii, nasyci, zajmie organizm trawieniem, strawi całość i nie odłoży żadnych zapasów w postaci dodatkowych centymetrów w pasie, ponieważ tutaj nie mamy ani grama tłuszczu czy zbędnych kalorii w postaci bezwartościowego cukru. Zamiast "białej śmierci" używamy tu zdrowy ksylitol - kaloryczny, ale słodki, odgrzybiający i dobroczynny dla zębów.



Te babeczki nie mają minusów - no, może jeden - STANOWCZO ZA SZYBKO ZNIKAJĄ!!

Do przygotowania PIERNIKOWYCH CUPCAKEsów BEZ CUKRU BEZ MĄKI BEZ TŁUSZCZU użyłam:

- Blendera ręcznego (z przystawką do majonezu i sosów) Tefal Infiny Force

Mój deser to kontynuacja konkursu z marką Tefal "Blogerzy z pomysłem", w którym biorę udział, aby móc rozdać Wam, moim czytelnikom, świąteczne prezenty. Żeby wygrać sprzęt Tefala:

1. Polub mój deser TUTAJ (link zamieszczę 18 grudnia)
2. W komentarzu na Facebooku (pod polubionym zdjęciem) napisz przepis na twój deser przygotowany z użyciem sprzętu Tefal

Do wygrania rewelacyjne sprzęty, o których przeczytasz w moich poprzednich postach TUTAJ i TUTAJ.
Baw się z nami, serdecznie zapraszam i pozdrawiam!
Ania


15.12.2014

CZY ZABIEGI WYSZCZUPLAJĄ - Slim Express

źródło slimexpress
Jakiś czas temu miałam okazję odbyć trzy sesje wyszczuplające w studio Slim Express. Dziś chciałabym krótko opisać Wam nie tylko, jak wygląda zabieg, jakie zaobserwowałam efekty.

Podczas tych testów nie uprawiam intensywnego sportu, nie stosuję diety redukcyjnej, a raczej staram się omijać niezdrowe przekąski i oczywiście mocno ograniczyć pieczywo i produkty z białej mąki oraz słodycze, ale to jest u mnie normą - to mnie nie odchudza :)

SLIM EXPRESS

Zabieg jest bardzo przyjemny. Polega na przyłożeniu do odchudzanej partii ciała padów, które emitują wiązkę laserową. Uczucie jest miłe, ponieważ pady wytwarzają ciepło. Przed zabiegiem jak i po nim trzeba wypić szklankę wody. Dowiedziałam się, że pomaga ona usuwać toksyny z organizmu, które "wymiata" laser. Podczas zabiegu należy założyć okulary ochronne i leżeć spokojnie przez 20 minut.

niestety nie posiadam żadnych zdjęć, ponieważ miałam problemy z telefonem. To są zdjęcie, które znalazłam w sieci.
Przed i po zabiegu byłam mierzona centymetrem. Niestety ani razu zabieg mnie nie odchudził. Mimo, iż panie obsługujące maszynę opowiadały o zadowolonych klientkach, które zostawiają w studio zbędne centymetry - mnie nie spotkało magiczne odchudzenie :((

ALE

Tak jak wspomniałam, zabieg jest wyjątkowo przyjemny. Na jeden z nich, przyszłam z MEGA bólem głowy, który po 20 minutach "pod laserem" magicznie wyparował. Rozmawiałam o tym z konsultantką i potwierdziła, że slim express przynosi klientkom ulgę w bólach kostnych i stawowych.

Nie zauważyłam zmian wyszczuplających w miejscach, na które przykładane były pady.

REFLEKSJA

To kolejny zabieg wyszczuplający, jaki odbyłam w ostatnim czasie. Nie ubyło mi w pasie, ani na wadze.

Opisywaną wcześniej kriolipolizę stawiam więc ponad Slim Express, bo zauważyłam po niej efekty - wygładzoną fałdkę po ciąży, pod pępkiem.


Chciałabym wiedzieć czy ktoś z Was próbował slim express i z jakimi efektami?
Pozdrawiam ciepło :)
Ania

10.12.2014

WIELKIE NAGRODY NA OBIAD TEFALA


Drodzy moi!
Dziś ponownie zaproponuję Wam przepis zrealizowany we współpracy z marką Tefal, a będzie to zdrowy, lekki obiad. Jeśli spodoba się Wam ta potrawa, to poproszę o oddanie na nią głosu na fanpeage`u marki Tefal! Po co? Abym mogła Wam rozdać dużo, dużo prezentów świątecznych!

Prócz polubienia, zostawcie pod zdjęciem komentarz - swój przepis na obiad przygotowany z użyciem produktów Tefal!

Wśród osób komentujących rozdam aż 5 wspaniałych sprzętów, a jeśli zdjęcie uzyska dużo, dużo polubień - rozdam tych sprzętów jeszcze więcej!

DIETETYCZNY OBIAD czyli ŁOSOŚ NA DWA SPOSOBY Z SOSEM 




Składniki

Dwa dzwonki świeżego łososia
300g brukselki
400g brokuła

Na sos

Duża żółta papryka
Pomidor truskawkowy
2 Łyżki jogurtu greckiego 7%
Żółtko
Mały słoiczek kaparów 100ml
Mega garść koperku świeżego

Przygotowanie

Na początek zajmiemy się sosem. Przygotowałam go z pomocą wyciskarki Tefal Infiny Press ponieważ dzięki technologii Juice Press otrzymałam MEGA ZDROWY PRZECIER WARZYWNY, który miał o 35% więcej witaminy C i aż 75% więcej przeciwutleniaczy, niż gdybym to robiła z pomocą innej maszyny. O tym zapewnił mnie prod
ucent po przeprowadzonych testach. Ponadto, dzięki wolnoobrotowemu silnikowi, przecier był wyjątkowo smaczny i esencjonalny - przepyszny!



Wycisnęłam tylko jedną paprykę i jednego małego pomidora, korzystając z sita w kolorze malinowym - do przecierów. Ta ilość w zupełności wystarczyła na przygotowanie sosu do dwóch kawałków łososia i warzyw.



Przetarte warzywa na zimno mieszamy z jogurtem, a potem z żółtkiem (możecie użyć pół łyżeczki mąki ziemniaczanej lub skrobi zamiennie) i powolutku z pomocą rózgi podgrzewamy. Do podgrzania sosu wybrałam patelnię Tefal Ceramic Control White, ponieważ już ją wypróbowałam i wiem, że to gwarancja, że od patelni nic nie odpryśnie!



Sos wykańczamy koperkiem i kaparami.

Łososia przygotowałam na dwa sposoby - jeden dzwonek na parze, gdyż takiego uwielbiają moje dzieci. A że są to małe dzieci - to jeden dzwonek wystarczył im w zupełności.

Aby wszystko zgrać w czasie, na początek do parowaru Tefal Vitacuisine Compact na najniższą półkę wrzucamy obraną i oczyszczoną brukselkę. Na "pierwsze piętro" czyli tackę, wrzucamy brokuła pokrojonego na różyczki i ten zestaw ustawiamy na 20 minut. Po tym czasie wyjmujemy brokuła - co jest niezwykle proste, dzięki wygodnym tackom w tym parowarze! 



Na miejsce brokuła wstawiamy dzwonek łososia - oczyszczony, soute, zupełnie bez przypraw w wersji dla dzieci. W wersji dla dorosłych, proponuję użyć pieprz i koperek. Zamykamy pokrywkę i ustawiamy parowar na dodatkowe 10 minut.

W momencie wstawiania łososia do parowaru, rozpuszczamy na patelni Tefal Talent łyżeczkę klarowanego masełka. Lekko popieprzony dzwonek łososia, smażymy po obu stronach do zarumienienia się mięsa. Patelnia Tefal Talent sprawdzi się świetnie w przygotowaniu ryb, jej powłoka TITANIUM PRO nie pozwoli na przywieranie, a wygodna rączka nie nagrzeje się ani trochę!



Przed podaniem możemy jeszcze raz lekko podgrzać sos - jest wprost wyśmienity! Choćby dla niego, warto spróbować ten przepis!

Życzę Wam smacznego obiadu, zapraszam do udziału w konkursie, w którym do wygrania sprzęt marki Tefal i do głosowania na moją potrawę TUTAJ

Do przygotowania Dietetycznego Obiadu czyli Łososia na dwa sposoby z Sosem użyte zostały:

  • Parowar Tefal Vitacuisine Compact
  • Wyciskarka Tefal Infiny Press
  • Patelnia Tefal Talent 26cm

Regulamin konkursu

Czekam na Wasze propozycje obiadowe :)
do zobaczenia na FB :) 
Ania