Dietetycznie Siostro!

OSTATNIE WARSZTATY

ZOBACZ RELACJĘ

MOJE EKO-PORADY

oraz inne gwiazdy

JUŻ DZIŚ BĄDŹ SZCZĘŚLIWA

WSZYSTKO ZALEŻY OD CIEBIE

WYRZUĆ STRES DO KOSZA

Sprawdź jakie to proste

JESTEM AMBASADORKĄ SARY W POLSCE

Przeczytaj więcej!

08.10.2014

SMAK STRZELA W USTACH gdy jesz taką sałatkę!


Jedno z moich ulubionych połączeń smaków: chrzan i pomarańcza. Gdy robiłam pierwszy raz, sama byłam bardzo ciekawa co to będzie. Ale zakochałam się w tym połączeniu - kto próbował ten wie!
Tę sałatkę przygotowuję na śniadanie, świetnie wpływa na mój nastrój, jest soczysta, słodka, pyszna i z pazurem! Polecam!

Składniki

  • Ćwiartka sałaty lodowej
  • Pół pomarańczy
  • Dwa szczypiory z dymki
  • 10cm pora
  • 100ml kaszy jaglanej ugotowanej
  • 2 łyżki majonezu
  • Łyżeczka chrzanu
  • 2 łyżki mleka (u mnie bez laktozy)

Przygotowanie

Mieszamy majonez, mleko i chrzan na sos do sałaty. Warzywa kroimy, mieszamy z kaszą i doprawiamy sosem. Palce lizać! ;)



SMACZNEGO SIOSTRY!

25.09.2014

CZY TY TEŻ CHCESZ PRZERWAĆ RUTYNĘ? No to może uda mi się Ciebie zainspirować :)



Dziś wpis łączący przepisy z propozycją aktywności fizycznej - wszystko po to, aby w ciągu weekendu zregenerować ciało i umysł.

Pomysł przyszedł mi do głowy podczas mojego niedługiego pobytu w hotelu Miłomłyn Zdrój, bo tam nawet w niedługim czasie, można zdziałać cuda!

Przedstawiam mój pomysł na weekend w mieście :) Może zainspiruję Was do planów na ten weekend? Od razu chciałabym powiedzieć, że tak właśnie będzie wyglądał mój weekend. Mam przewagę, bo zakupy zrobiłam wczoraj i już mam ugotowane wiadro kaszy jaglanej, ale dla chcącego nic trudnego. Kto dołącza?? :))

PIĄTEK 

18:30-19:30 Spacer, marsz lub bieg - w zależności od tego jak aktywna jesteś na co dzień. 

19:45-20:00 Prysznic/Kąpiel.

20:00 Kolacja - SZPINAKOWE GOŁĄBKI


To mogą też być gołąbki warzywne. Chodzi o to, aby kolacja była lekka, zdrowa, a jednocześnie sycąca i aby sprawiał przyjemność jedzenia. Ostatecznie piątkowy wieczór zwykle wymaga od nas zadbania o zapasy sił - będą albo tańce, albo maraton filmowy - co u Was, dajcie znać!

SOBOTA

9:00-9:15 Poranna gimnastyka - nieforsowny rozruch

Krążenie głowy, barków, dłoni, bioder, kolan, stawów skokowych
Wymachy rękoma
Skłony
Krótki bieg w miejscu

9:30 Śniadanie - JAGLANE NALEŚNIKI


Proponuję zjeść z warzywami lub owocami.

11:30-12:30 Rower lub bieg

W zależności od Twojej aktywności proponuję takie wyzwania:
MOJA AKTYWNOŚĆ JEST MAŁA - Rower
MOJA AKTYWNOŚĆ JEST ŚREDNIA - Naprzemiennie bieg i marsz
MOJA AKTYWNOŚĆ JEST INTENSYWNA - Bieg 7-10km

13:00 Obiad - ZUPA Z BIAŁYCH WARZYW


Zupę jemy w nielimitowanej ilości, ale bez przesady ;)

15:00-16:00 Rower lub bieg jak wyżej

16:00 Przekąska - owoc lub warzywa z patelni. Mogą też być świeże daktyle i kilka orzechów jeśli nia masz czasu lub nie ma Cię w domu.

20:00 Kolacja - JAGROLL z papryką


NIEDZIELA

9:00-9:15 Poranna gimnastyka - nieforsowny rozruch

Ja wybieram się na dzień otwarty do Fitness Club Żytnia 15 na zajęcia z Asią Andrzejewską (Eat4Fit). Czyli będę aktywna od 9:30 do 11:30! Idealny początek dnia!! a muffinki zabiorę ze sobą i zjem po treningu.

9:30 - Śniadanie - MUFFINKI z kawką zbożową lub sokiem ze świeżych owoców :)


11:30-12:30 Rower lub bieg jak poprzedniego dnia
Czyli na Żytnią na rowerze :)



15:00-16:00 RELAKS na świeżym powietrzu

To może być również sport, ale nie musi. Proponuję poczytać książkę na balkonie :)

16:00 Przekąska - KOKTAJL np. TAKI


20:00 Kolacja - ta sama co wczoraj lub niewielka porcja kaszy z warzywami, którą możecie zabrać ze sobą na obiad do pracy. Jeśli nadal chcecie jeść beglutenowo to pęczak można zamienić na jaglaną :)


Życzę Wam miłego weekendu i myślę, że po takiej dawce sportu, regularnych posiłków i dobrego jedzenia, wkroczycie w poniedziałek dziarsko i ochoczo. Posiłki lekkie, ale obfitujące w cenne zboża, wartościowe dodatki, błonnik i witaminy (warzywa i owoce), sporo antyoksydantów (pomidor, arbuz), dużo fosforu, który działa antydepresyjnie i antystresowo (kasze, amarantus). Wszystko łatwe do przygotowania.

Jeśli uprawiacie jeszcze więcej sportu, nic nie stoi na przeszkodzie, abyście spędzili weekend jeszcze aktywniej!

Weekend dla tych, co pozostają raczej w domu, ale nie chcą osiąść na laurach :)

Serdecznie pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu!

23.09.2014

Jeśli chcesz wygrać wczasy - daj mi znać! MIŁOMŁYN ZDRÓJ - RAJ NA ZIEMI


Obiecałam napisać co działo się w Miłomłynie i nie chciałabym zbyt długo z tym zwlekać. Choć wciąż brakuje mi czasu na blogowanie, bo dwoje dzieci, dom i praca to dla mnie jest dużo!

Podziwiam w tym miejscu, wszystkie kobiety, które czują się świetnie i bez problemu łączą role matek, żon, gospodyń i pracownic - wielkie brawa!!! Marzę o tym, aby zgłębić tajemnicę, jak to robić! (wszystkie wskazówki chętnie przyjmuję!)



Wracając do Miłomłynu. Hotel jest świetny i nie przychodzi mi do głowy nic, co mogłoby w nim być inne. Może tylko brakowało mi tarasów lub balkoników w pokojach, ale widoki z okien boskie :)

Cała rodzina odnajdzie w tym miejscu coś dla siebie. Moje dzieci upodobały sobie przede wszystkim basen. Natalia polubiła też plac zabaw, gabinet relaksu i spacery oraz wycieczki nad jeziora.

Jednak rekomenduję w takie miejsce jechać bez dzieci, ponieważ na dorosłych czeka o wiele więcej atrakcji!

W Miłomłynie korzystałam z pakietu aktywności sportowych przygotowanych dla gości chcących oczyścić ciało oraz schudnąć. Z początku lajtowy plan dnia, okazał się sporym wyzwaniem! Dzień zaczynał się od porannej gimnastyki, a już 1,5 godziny później, ruszaliśmy na Nordic Walking na pobliskie trasy. Kijki okazały się bardzo fajną aktywnością, ale równie dobrze, można było maszerować bez nich lub biegać. Trasa jest malownicza - mija się piękne jezioro i łąki, a całość prowadzi przez las. Najdłuższa ma około 8 kilometrów i jest to optymalna odległość, aby zdążyć wrócić do hotelu, bo jeszcze przed obiadem jest aqua aerobic, który wyciskał ze mnie siódme poty z opóźnieniem! Dosłownie pociłam się pół godziny po powrocie do pokoju!

Popołudniu godzinny fitness - raz streaching, raz piłki, innym razem step. W końcu poczułam obecność swoich mięśni! Bardzo chcę kontynuować ruch w domu - codziennie przynajmniej godzinę!

Przed kolacją wczasowicze ściągają w szlafrokach na parter i oddają się wspaniałym zabiegom upiększającym i nie tylko. Do wyboru są zabiegi wyszczuplające, ujędrniające, redukujące ból. Dziewczyny bardzo chwaliły, zwłaszcza te przeciw cellulitowi.


Kolacja o 18:00 i potem wstęp wolny na sauny, basen lub siłownię do 20:30!


Dieta w Miłomłynie jest do wyboru: niskokaloryczna, owocowo-warzywna i standardowy szwedzki stół z bardzo bogatym bufetem. Oczywiście przejście na dietę jest dobrym pomysłem, bo pomaga oczyścić organizm szybciej z lepszymi efektami. Rozmawiałam o tym z Wami na fanpage TUTAJ.


Jak dla mnie Miłomłyn Zdrój to raj na ziemi!no...gdyby nie dzieciaczki, które niestety nie pozwoliły mi skorzystać z tak wspaniałego rozkładu dnia :P Chciałabym pojechać do Miłomłynu sama, aby móc wykorzystać w pełni wszystko co oferują wczasy!


Jednak będąc niemal tydzień, uczestniczyłam w prawie połowie wszystkich zajęć co i tak, jak na matkę karmiącą, uznaję za dobry wynik! A Natalka nawet cyknęła mi fotkę po jednym z treningów! :) więc mogę się pochwalić, że powoli wracam do normy...formy :D


Moi drodzy! Miłomłyn Zdrój to miejsce idealne dla każdego, kto chce zregenerować ciało i umysł! Wszystko odbywa się pod czujnym okiem dietetyka, lekarza i sztabu fizjoterapeutów. Konsultacje dietetyczne, nawet codziennie są w cenie, a przed wyjazdem otrzymamy niezbędne wskazówki, jak przedłużyć sobie kurację w warunkach domowych!

Jeśli macie jakieś pytania - piszcie. Ja mam do Was tylko jedno - czy jesteście zainteresowani konkursem na pobyt w Miłomłynie? Jeśli znajdzie się ładna lista chętnych - pójdę do hotelu z prośbą o zasponsorowanie nagrody do konkursu! Dlatego piszcie proszę w komentarzu czy weźmiecie udział w takim konkursie oraz co myślicie o tego typu wczasach :)

POZDRAWIAM SIOSTRY!

18.09.2014

JAGROLL - mój pomysł na kuchnię fusion


Kasza jaglana - najzdrowsza wśród kasz. Dziadek mojego ukochanego robił z nią krupnik - ciekawe, jak to smakowało? Robi tak ktoś w Waszej rodzinie?

Ponieważ eliminujemy gluten to na dobre rozkochaliśmy się w kaszy jaglanej. Jemy ją z sosami, jemy ją w deserach, jemy ją w gołąbkach, jemy ją w sałatkach, jemy ją na śniadanie, obiady, kolacje i podwieczorki i powiem Wam - na zdrowie nam to wychodzi. Mój ukochany szczupleje i młodnieje - wręcz cofa się latami! Ja nie mam porannych bólów brzucha, za które definitywnie obwiniam modyfikowana pszenicę.


Dziś zdradzę Wam nasz hit w menu - nazwaliśmy go JAGROLL i wypowiadamy przez "dż" :))

Można kręcić z pieczarkami i cebulką, z bakłażanem i czosnkiem, z papryką, szczypiorkiem, z mięsem - dla każdego coś miłego. Można jeść na ciepło, zapiekane w jajku i na zimno.
Dajcie znać koniecznie, jak się Wam podoba!?

Składniki

  • Papier ryżowy duże płaty
  • Kasza jaglana ugotowana z oliwą spod pomidorów, lekko osolona
  • 6 czerwonych papryk
  • 10 suszonych pomidorów z oliwy
  • szczypta curry
  • szczypta papryki słodkiej
  • Pół łyżeczki pieprzu
  • 3 łyżki oliwy spod pomidorów suszonych

Przygotowanie


  • Gotujemy duży kubek kaszy, a papryki wstawiamy na 40 minut do nagrzanego na 150-170* piekarnika. Potem obieramy paprykę ze skórki, kroimy w kostkę. Kroimy też pomidory i mieszamy wszystko z kaszą. Doprawiamy do smaku.
  • Papier moczymy w ciepłej wodzie wylanej na talerz. Lekko wilgotny kładziemy na blat czy deskę, nakładamy farsz z kaszy i zawijamy jak gołąbki. Bardzo podobną potrawę robiłam TUTAJ


To świetna przekąska na zimno, a zapiekana pod jajkiem stworzy dobry i pożywny obiad. Trzema sztukami najadam się do syta i pozostaję kilka godzin najedzona - oto magia kaszy jaglanej :)


SMACZNEGO SIOSTRY!

12.09.2014

JAK TO MOŻLIWE?? Upiekłam deser!


Miała być szarlotka z kaszy jaglanej, a powstał deser. Kasza przybiera konsystencję kluskowatą i dlatego nie powinno być jej na spodzie zbyt dużo. Następnie jabłka i kruszonka z amarantusa. Jeśli odjąć kaszę jaglaną - otrzymujemy idealne crumble bez mąki! Przepis wart zapamiętania i wypróbowania - polecam!

Składniki

  • 400g kaszy jaglanej ugotowanej na słodko
  • 15g mazeiny lub mąki ziemniaczanej
  • Jajko
  • Łyżeczka kurkumy
  • Łyżeczka cynamonu
  • 5 kropel stewii
  • Kilogram jabłek
  • Łyżka ekstraktu z wanilii
  • Łyżka cynamonu
  • 2 białka
  • 2 łyżeczki cukru pudru z ksylitolu
  • 70g mąki z amarantusa
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki cukru pudru z ksylitolu


Przygotowanie


  • Kaszę gotuję na słodko. Suchej ok dwie filiżanki. Stosunek wody do kaszy 2:1. Do wody dodałam kurkumę, cynamon i stewię. Po ugotowaniu studzimy i mieszamy z mazeiną i jajkiem.
  • Jabłka obieramy, ścieramy na dużych oczkach, lekko przesmażamy z przyprawami - wanilią i cynamonem. Gdy jabłka sa kwaśne musimy je osłodzić. Ja robię ze słodkich.
  • Mąkę z amarantusa mieszamy z żółtkami i pudrem, zagniatamy na kulkę i wkładamy do lodówki.
  • Foremkę wzięłam tym razem blaszaną i wysmarowałam ją olejem kokosowym. Na spód wyłożyłam kaszę jaglaną, potem jabłka, następnie ubiłam 2 białka z cukrem pudrem i rozłożyłam pianę. Na koniec starłam kruszonkę z mąki amarantusowej na tarce.
  • Pieczemy 40-50 minut, na 180*, wyjmujemy ciasto gdy kruszonka już się zrumieni.
  • Jemy ostudzone.


Biała mąka odchodzi do lamusa, a wszyscy są świadomi tego, że jest to produkt nie tylko zupełnie pozbawiony wartości odżywczych, ale również wysoko przetworzony i wysokokaloryczny.

Efekt jest taki, że po spożyciu białej mąki automatycznie wzrasta zapotrzebowanie organizmu na witaminy i sole mineralne. Zwróćmy uwagę, że biała mąka to praktycznie wyłącznie wysoki indeks glikemiczny oraz same kalorie.

Wiele osób eliminując gluten z diety, zauważa zanik swoich uporczywych dolegliwości takich jak bóle stawów, nadciśnienie, wysoki poziom cukru we krwi. A to właśnie może powodować gluten.

W I serii moich poradników rozprawiam się z produktami, które na pewno nie służą naszemu zdrowiu!

W poradniku „Moja Kuchnia bez mąki i glutenu” jest to gluten.
W poradniku "Słodkie ciasta i desery na diecie" jest to cukier.



SMACZNEGO SIOSTRY!

10.09.2014

ZAKOCHASZ SIĘ W TEJ WYJĄTKOWEJ SAŁATCE!


To jest nie tylko najlepsza kolacja EVER, ale również najzdrowsza i najbardziej sycąca sałatka, jaką jadłam w ostatnich tygodniach!

Zostałam nią poczęstowana przez moja teściową i już przekazuję Wam przepis! Jeszcze gorący!

Składniki
dla dwojga

  • 200g młodego szpinaku
  • Pomidor
  • Ogórek (wiem, wiem - zabija witaminę C. Dlatego polecam wziąć zamiast ogórka małą cukinię)
  • 6 plasterków szynki parmeńskiej
  • 2 jajka
  • 20 zielonych szparagów
  • Kapka oliwy spod pomidorów

Przygotowanie

Szparagi łamie się chwytając oba końce i wyginając łodygę. Oba końce sa jak najbardziej jadalne z tą różnicą, że końcówka z szczytem pędu po umyciu może wylądować na grillowej patelni. Natomiast końcówka twardsza musi zostać obrana z pierwszej skórki i również można ją zmiękczyć przez podduszenie na patelni. Rzecz jasna - suchych i twardych końcówek nie jemy :)

Szparagi lądują na patelni grillowej z odrobiną wody. Na małym ogniu duszą się przez 5 minut czasem przewracane. Szpinak myjemy i kładziemy na talerze w dwie porcje. Na to po pół pomidora, ogórek lub cukinia i po łyżeczce oliwy spod pomidorów suszonych.
Na drugiej patelni przesmażamy we własnym tłuszczyku szynkę parmeńską w plastrach. I chrupiącą kładziemy na wierzch warzyw.
Na koniec robimy po jajku sadzonym i taką sałatkę "piętrową" można spokojnie zakwalifokować do dań obiadowych!! Jest niezwykle sycąca, bogata w smaki, struktury i kolory! Jest soczysta i aromatyczna. Absolutnie fantastyczna!

Na pewno będę ją powtarzała nie raz w różnych kombinacjach roślinnych. Zdjęcie z telefonu trochę słabe, ale nie mogłam się oprzeć!

Polecam!

SMACZNEGO SIOSTRY!

07.09.2014

KTÓRY SUPLEMENT WYBRAĆ? POMOCY!


Od jakiegoś czasu obserwuję w sieci zalew informacjami dotyczącymi tabletek odchudzających Slimette! Jak grzyby po deszczu kolejne koleżanki blogerki puszczają wieść o tym „magicznym” specyfiku.  Tak pisała Maggie (http://ilovehowitfeels.blogspot.com/2013/02/slimette-moja-opinia-po-mesiacy-testow.html), pisały i inne dziewczyny. Obecnie nie mogę skorzystać z mocy tabletek, ponieważ nadal karmię piersią, ale jestem na etapie wyboru, bo zamierzam skończyć karmić 6 grudnia tego roku (hihi;) ) i może warto wesprzeć się jakimś suplementem. Zainteresowały mnie te tabletki, ale wymagają przedyskutowania, bo ich cena pozostawia wiele do życzenia (180pln/miesiąc). Dlatego dziś chciałabym pogadać z Wami co o nich sądzicie –  oto co ja mogę powiedzieć po małym przestudiowaniu tematu.

KTÓRA JAGODA LEPSZA? ACAI CZY GOJI?

Jeszcze kilka lat temu to jagody Goji zachwalane były, jako cudowny środek na wszystko: długowieczność i krótkowzroczność, szczupłe biodra i grube włosy, na piękną skórę i brzydki kaszel, na leniwy sen i ognisty seks. Więc przybywało firm sprzedających jagody goji - suszone, sproszkowane, zamknięte w napojach, sprasowane w tabletkach, upieczone w ciastkach, a  Madonna i  Victoria Beckham, by zachować wieczną młodość, zamieniły botoks na koszyk z jagodami.
Po jakimś czasie na fali jagodowej sławy wypłynęły jagody acai – to właśnie one są składnikiem Slimette. Oprah Winfrey gwarantuje przeciwzmarszczkowy talent tego owocu, który zabezpiecza ją przed starzeniem się, chorobami serca czy nowotworami np. piersi i prostaty.

Wiemy o niej, że ma dwa razy więcej przeciwutleniaczy niż borówka amerykańska i dziesięć razy więcej niż winogrona.

Suszone jagody goji nie są tanie, ale jeszcze droższe są te drugie. :100 g = 15 zł /100 kaps. - 140 zł.

W styczniu prestiżowa amerykańska firma Pierce Mattie z Los Angeles zajmująca się kampaniami dla firm kosmetycznych umieściła jagody acai i goji na liście 'najgorętszych' składników aktywnych, które według prognoz będą najczęściej włączane do receptur kosmetycznych.

Udowodniono, że jagody - acai, goji (kolcowój chiński), borówki amerykańskie czy nasze jagody (borówki czarne) - mają dużo przeciwutleniaczy (wit. C i fenoli), ale czy to wystarczy, by głosić, iż są eliksirem młodości? - Na pewno są bardzo odżywcze - mówi o jagodach acai Elisabetta Politi, dietetyczka z University Diet and Fitness Center in Durham w Karolinie Północnej. - Jednak nie sądzę, by były magiczne. Nikt nigdy nie udowodnił ich działania antynowotworowego, poprawiającego libido, wspomagającego leczenie chorób nerek czy reumatyzmu. 
źródło „Wysokie Obcasy”

POWER MAKER

Przywraca świeżość umysłu, usuwa zmęczenie, często nie tylko te fizyczne, ale również psychiczne. Aby postawić się na nogi, wcale nie musisz wspomagać się nafaszerowanymi chemią napojami energetycznymi i sztucznymi specyfikami. Wszystko, co potrzebne, znajdziesz w naturze a między innymi w Guaranie.

To roślina rodem z amazońskich lasów, a zawarte w niej stężenie kofeiny nie ma sobie równych wśród innych darów natury! Guarana zawiera jej aż 5 proc, tym samym bijąc na głowę ziarenka kawy, które mają jej zaledwie 2 proc. Tajemniczy owoc kryje w sobie także taniny, teobrominę (występującą też w kakao i czekoladzie) oraz ksantynę (stosowaną w leczeniu objawów astmy). Ta wyjątkowa mieszanka zapewnia pierwszorzędny efekt stymulujący, który utrzymuje się znacznie dłużej niż po wypiciu "małej czarnej" (nawet do 6 godzin). Stąd suplementy zawierające guaranę nie powinny być spożywane wieczorami czy w nocy. A może w niektórych przypadkach właśnie powinny?? ;)

Guarana ma również działanie antyoksydacyjne (przez co sprzyja zachowaniu młodości) i bakteriobójcze. Bywa stosowana przez sportowców, ponieważ pozytywnie wpływa na wydolność mięśni i ich regenerację po wysiłku.

Bardzo podobnie jest z zieloną herbatą, której ekstrakt zawarty jest w Slimette. W jej liściach znajduje się dwa razy więcej kofeiny niż w ziarnach kawy, a dodatkowo jej ekstrakt zawiera: teaninę, pochodne ksantyny i teofilinę. Wszystko to sprawia, że zielona herbata pobudza, ale jej działanie jest łagodne i długotrwałe -nie gwałtowne i stosunkowo krótkie jak w przypadku kawy czy guarany. Zasadne, więc wydaje się połączenie obu tych składników w jednym suplemencie.

Zielona herbata polecana jest w profilaktyce chorób układu krążenia, nadwagi, próchnicy, a nawet nowotworów. Odkryto też korelację wyższego spożycia zielonej herbaty (bądź ekstraktu) ze zmniejszonym poziomem cholesterolu całkowitego oraz złego cholesterolu LDL. W poziomie cholesterolu HDL nie zauważono żadnych zmian.

Zielona herbata zawiera antyoksydanty, które chronią komórki przed uszkodzeniem oraz stanami zapalnymi prowadzącymi do chorób przewlekłych, włączając w to choroby serca. Ponadto jeden z rodzajów antyoksydantów zawartych z herbacie, zwany katechiną, zmniejsza absorpcję jelitową cholesterolu – to nie dziwi, że jej picie jest obecnie synonimem zdrowego stylu życia. U mnie w domu, gdy ktoś proponuje herbatę to już nie mówimy „zielonkę”, bo wiadomo, że właśnie taka będzie J

WSPOMAGANIE

Zajęło mi to trochę czasu, ale skoro już piszę Wam o czymś, to chcę pisać mądrze, a nie jakieś bzdury. Szczerze mówiąc znalazłam tylko jeden plus ze stosowania suplementacji L-Karnityny.

Wszelkie źródła informują, że jest ona przereklamowana i że długoletnie testy dowiodły, że Karnityna przede wszystkim jest zachowana w mięśniach w stałej ilości, a jej nadwyżki zostają wydalone wprost do jelita grubego – więc jej dodatkowe dostarczanie nie ma sensu. 

Ale jest jeden plus z suplementacji i kierowany jest zwłaszcza do osób, które podejmują wyzwania fizyczne, ponieważ może łagodzić tzw. DOMS, czyli zespół objawów charakteryzujących się obniżeniem progu bólowego i sztywnością mięśni, występujących mniej więcej 10 godzin po intensywnym wysiłku. DOMS może uszkadzać strukturę włókien mięśniowych, które skutkują stanem zapalnym. L-karnityna może również wpływać na regenerację mięśni po wysiłku. Jest to jedyny dowód przemawiający za stosowaniem L-karnityny u sportowców bądź  intensywnie ćwiczących amatorów. I według mnie jeśli mamy ją stosować, to tylko w towarzystwie innych składników, ponieważ sama karnityna, jest bardziej jak placebo.

Ostatecznie najwięcej roboty z przemianą materii ma dodany do całości ekstrakt z pieprzu Cayenne, a dodatkowo wiadomo o nim, że obok kurkumy, to jedna z najbardziej cenionych przypraw o działaniu leczniczym i detoksykującym według tradycyjnej medycyny wschodu. Tradycyjne zastosowania obejmują użycie, jako środek wykazujący ekstremalne działanie ogrzewające, wzmacniający osłabione funkcje wątroby, pobudzający układ krążenia, powstrzymujący krwawienia, jako składnik mieszanek ziołowych wpływający na szybką absorpcję i lepszą dystrybucję innych leczniczych składników mieszanki. Również używany w wyjątkowych sytuacjach jak omdlenia, stany szoku, nawet przy zatorach i atakach serca do przełamania negatywnych efektów ostrego stanu.

A na koniec jest jeszcze chrom i to w Slimette w najbardziej aktywnej formie i ekstrakt z czarnego pieprzu.

Drogie, decydujemy same, jakimi wspomagaczami uzupełniamy swoje kuracje odchudzające. Może w ogóle rezygnujecie z tabletek, ponieważ mają otoczki i w ich skład wchodzi jednak coś nienaturalnego? A może właśnie chętnie sięgacie po nowości i niektóre ze specyfików możecie polecić. Może coś już próbowałyście? Jeśli tak – napiszcie mi o tym. Co sądzicie o Slimette? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania Siostry ;)

03.09.2014

MUFFINKI BEZ MĄKI I CUKRU - po prostu! ;)


Moja miłość do amarantusa jest Wam dobrze znana więc nie zdziwi kolejny, zwieńczony sukcesem eksperyment z amarantusem w roli głównej :)
Te muffinki są boskie na deser, na śniadanie, przekąskę. Są wprost przepyszne!



Składniki
na 6 muffinek


  • 500ml składników suchych. Ja zmieszałam amarantus ekspandowany, grykę dmuchaną, kaszę jaglaną preparowaną
  • Garstka żurawiny poszatkowanej
  • 5-10ml stewii
  • Łyżka esencji waniliowej
  • 2 łyżki karobu
  • Łyżeczka proszku do pieczenia (bezglutenowego)
  • 2 jajka


Przygotowanie

Składniki mieszamy na jednolitą masę i wlewamy do sylikonowych foremek na muffinki i pieczemy na 180 stopni około 15-20 minut. Gdy muffinki są ładnie zbrązowione - wyjmujemy z pieca.


SMACZNEGO SIOSTRY!

30.08.2014

A co dla Ciebie jest najważniejsze w śniadaniu?


Wiadomo nie od dziś, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - stąd pomysł aby znalazła się w nim kasza. Tym razem sięgnęłam po kaszę jaglaną, ponieważ jest niezwykle zdrowa i bogata w składniki odżywcze. Ponieważ pora wczesna, to śmiało można sobie pozwolić na owoce i różne kaloryczne dodatki, jak orzechy, siemię czy olej. Dlatego to wszystko również znalazło się w mojej sałatce. Wierzcie lub nie, ale mój mężczyzna był nią zachwycony - nie tylko się najadł, ale jeszcze zapewnił, że była najpyszniejszą sałatką jaką do tej pory jadł. Bardzo mnie to ucieszyło, zwłaszcza, że zapewniła mu ona 100% dziennej dawki kwasów omega 3, sporo wapnia, błonnika, żelaza, magnezu, fosforu oraz górę witamin, m.in.: C, B, A i E. A to wszystko zamknęło się w niecałych 400kcal, więc jak na śniadanie w sam raz!

Składniki
na jedną porcję


  • 100g ugotowanej kaszy jaglanej
  • Czerwony grejpftut
  • Garść rukoli
  • Kawałek cukinii (10cm)
  • 2 łyżeczki siemienia lnianego
  • 1 łyżeczka oleju awokado
  • 2 orzechy włoskie
  • Łyżeczka pestek dyni


Przygotowanie

Kaszy ugotowałam więcej, natomiast jeśli chcecie jej ugotować dosłownie na jedną porcję to wystarczy odmierzyć 40-50ml w naczynku i zalać podwójną ilością wody (1:2 wody). Najlepiej użyć garnek o grubym dnie. Od momentu zagotowania kaszę przykrywamy i gotujemy na małym ogniu. Po 10 minutach będzie na pewno gotowa. Zaglądaj do niej, aby się nie przypaliła.
Grejpfrut kroimy na kawałki czyszcząc z gorzkiej błony. Rukolę przepłukujemy. Cukinię odpestkowujemy i kroimy w małe kawałeczki.
Ostudzoną kaszę mieszamy z resztą składników a na koniec polewamy olejem.
Wybrałam olej awokado, ponieważ bardzo mi odpowiada jego smak i zapach. Jest zdecydowanie mniej intensywny niż oliwa, jakby gładszy i bardziej kremowy. Zapach ma również przyjemniejszy. Dlatego do sałatek używam właśnie jego. Dodatkowo to bardzo wartościowy odżywczo olej, możecie o nim poczytać TUTAJ.


Sałatka jest potrawą idealną dla diety alkalizującej, ponieważ nie zawiera składników zakwaszających. Dodatkowo jest rozgrzewająca ze względu na kaszę, więc zdaje się dobrym pomysłem na początek jesiennych dni.


Sałatka wykombinowana tak, aby odżywiała i dawała energię na początek dnia, jak sądzisz, Twój facet ją polubi? ;)

SMACZNEGO SIOSTRY!

27.08.2014

CZY WIESZ PO CO CI SURÓWKA?


Spróbujmy szybko wymienić główne zalety surówki!
- może być bardzo niskokaloryczna
- dostarcza wielu witamin i wartości odżywczych
- potrafi być naprawdę pyszna
i....
- przygotowana z odpowiednio dobranych warzyw alkalizuje organizm! O co chodzi - już wyjaśniam!

Surówka to nie tylko lekka przekąska lub niskokaloryczny posiłek. Gdy przygotujemy ją z odpowiednio dobranych warzyw, będzie wyrównywała pH- naszego organizmu, a właściwie pH- naszej krwi. Odpowiedni poziom pH-, potrzebny do przemiany materii to 7,35-7,45 i gdy waha się +/-1 to jest wszystko w porządku. Takie pH- nazywamy neutralnym. 

Pożywienie różnie wpływa na pH- w naszym organizmie. Niektóre pokarmy są neutralne i nie wpływają na zaburzenie pH-. Większość zaś ma niestety wpływ zakwaszający i powoduje spadek naszego pH-. Aby go wyrównać musimy zjadać również produkty o pH- zasadowym, które wyrównują poziom naszego pH- do wskazanej normy.

Z reguły organizm radzi sobie z zakwaszającymi pokarmami, ale dobrze wiedzieć po pierwsze które pokarmy mają takie działanie, a po drugie jak komponować posiłki, aby pomóc organizmowi radzić sobie z tymi pokarmami.

Z pomocą przychodzi nam właśnie surówka! Przygotowana z odpowiednich warzyw będzie świetnym wytrychem na zakwaszające składniki.


Składniki

  • Mała cukinia
  • Średnia marchewka
  • 6 połówek pomidorka z oliwy

Przygotowanie

Na tarce o dużych oczkach ścieramy cukinię, a na małych oczkach marchewkę. Dodajemy pocięte w paseczki pomidory i gotowe.

Bardzo ważnym składnikiem jest tutaj oliwa z zalewy spod pomidorów, ponieważ to właśnie ona pomaga dobroczynnym składnikom wniknąć w nasz krwiobieg :)

SMACZNEGO SIOSTRY!

18.08.2014

Najlepsze rady wymyśla się dla kogoś - prawda?


Gdy pracowałam jeszcze w korporacji, czasem zajmowałam się pisaniem artykułów dla klienta. Pamiętam jak miałam zarekomendować kwasy omega 3 w artykule traktującym o zestresowanych i zapracowanych, współczesnych kobietach. Fakt był jednak taki, że byłam jedną z tych kobiet i brałam kwasy omega 3 w tabletkach i ...wcale nie czułam się dzięki temu lepiej.

Za to lepiej czułam się gdy wygadałam się przyjaciółce i dostałam kilka słów otuchy, parę rad. Bo z radami jest taka dziwna rzecz, że najlepsze wymyśla się dla kogoś! Niech ktoś zaprzeczy! ;)

Ale do rzeczy!

Przygotowałam dla Was kolejną książkę, która zamyka moją ideologiczną trylogię

"NO SUGAR, NO GLUTEN, NO STRESS"

"No Stress. Cook Book" to książka podzielona na dwie części.

NO STRESS


W pierwszej znajduje się 6-tygodniowy program eliminacji stresu. To sześć tygodni ćwiczeń, czasem bardzo trudnych ćwiczeń, ale dzięki nim będzie Ci łatwiej spojrzeć na swoje zmartwienia i stresy jakby z boku - jak swoja własna przyjaciółka.
Gdy tak się stanie, okaże się, że rozwiązania same będę Ci wpadały do głowy - zupełnie jakbyś radziła komuś innemu, a nie sobie.

A najlepsze jest to, że te ćwiczenia nie są wzięte z powietrza! Są to metody znane wielu ludziom.
Ja je tylko oparłam o historie osób, które do mnie pisały i z którymi się spotkałam. To techniki sprawdzone nie tylko przez innych, ale przede wszystkim przeze mnie.

Sama cały czas stosuję te metody, bo najważniejsze to je poznać i cały czas używać.
Dzięki nim jest mi łatwiej zapanować nad sobą i lepiej ocenić sytuację, która nas spotyka.
Jest łatwiej się odprężyć, łatwiej uśmiechnąć gdy "pada deszcz" i łatwiej żyć - szczęśliwiej!
Szczerze polecam te metody.

COOK BOOK


W drugiej części znajduje się 100 przepisów kulinarnych ułożonych w specjalny sposób. Stworzyłam bowiem trzy działy, a w każdym dobrałam przepisy na śniadania, obiady, kolacje, desery i ciasta tak, aby wspomagały w konkretnych dolegliwościach.
I tak w dziale pierwszym znajdują się przepisy pomocne gdy jesteś:  


·                    drażliwa
·                    skłonna do płaczu
·                    niespokojna
·                    zamartwiająca się
·                    obawiająca się
·                    smutna
·                    łatwo wpadasz w przygnębienie

W dziale drugim przepisy gdy odczuwasz:

·                    spadek koncentracji
·                    osłabienie psychiczne
·                    irytacje
·                    niepokój
·                    pogorszenie pamięci
·                    roztargnienie

A w trzecim gdy jesteś:

·                    osłabiona
·                    skłonna do przeziębień
·                    cierpisz na powracające infekcje

Sprawdź! Dziennikarze polecają moją książkę! W nowym JOYu o niej piszą!

Jeśli zaglądacie do mnie to wiecie, że wierzę w to, że jedzenie ma na nas ogromny wpływ. Wierzę nawet w to, że jedzenie tak samo jak nam szkodzi, może nam też pomagać. Kluczem jest znalezienie odpowiednich receptur w odpowiednim momencie. A Cook Book to gigantyczna ściągawka!

Zapraszam Was do zapoznania się z fragmentem książki oraz do zadawania pytań, jeśli jakieś macie. Wszystko znajdziecie klikając na zdjęcie poniżej :) Serdecznie pozdrawiam i życzę udanego początku tygodnia ;)


13.08.2014

Powiedz co lubisz i zgarnij e-booka!


Byłoby nie fair, gdyby o moją nową książkę mogli walczyć jedynie fani z facebooka!
Dziś rozpoczął się konkurs na facebooku. Dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą piszę tutaj :)

Zapraszam!

Do wygrania moja nowa książka.

Poradnik "No stress. Cook Book" to 6-tygodniowy kurs eliminacji stresu oraz wielka książka kucharska, w której przepisy zostały uporządkowane w logiczny sposób.
Są tu przepisy pomagające gdy jesteś:

·                    drażliwa
·                    skłonna do płaczu
·                    niespokojna
·                    zamartwiająca się
·                    obawiająca się
·                    smutna

·                    łatwo wpadasz w przygnębienie

Inne wskazane są gdy odczuwasz:

·                    spadek koncentracji
·                    osłabienie psychiczne
·                    irytacje
·                    niepokój
·                    pogorszenie pamięci
·                    roztargnienie

ostatnie zaś gdy jesteś:

·                    osłabiona
·                    skłonna do przeziębień
·                    cierpisz na powracające infekcje

Wszystko ubrane w bardzo przystępny język oraz okraszone wspaniałymi zdjęciami.
Pierwsze zajawki książki pokażę Wam już niebawem, tymczasem zapraszam na profil do zabawy. 
Konkurs rozstrzygniemy po północy :)


11.08.2014

puszyste, mięciutkie i pyszniutkie naleśniki bez mąki - jadłaś już takie?



Odkrycie tegorocznego lata! No dobrze, przyznaję się - nie jestem ostatnio częstym gościem w kuchni...a może właśnie jestem raczej "gościem" niż gospodynią. Bądź co bądź, dwójka małych dzieci, sporo pracy i kolejna książka w przygotowaniu - a doba jest uparta i wciąż ma tylko 24 godziny! :D
ALE
Nie jest wcale tak, że nic nie kombinuję. W zeszłym tygodniu powstały mega pyszne, sprężyste, soczyste i bardzo zdrowe naleśniki jaglane. Jeśli Cię to interesuje, to zapraszam do przygotowania :)

Składniki
Ciasto podstawowe:
na 6 naleśników
  • 150g płatków jaglanych
  • 300g wody (tak, gram, ponieważ wlewałam na oko ale trzymając miskę na wadze)
  • Jajo
  • Odrobina oleju rzepakowego

Przygotowanie

  • Płatki jaglane mielimy na mąkę. mieszamy z jajem i wodą do konsystencji dobrej na naleśniki. Smażymy na mocno rozgrzanej patelni muśniętej olejem.
  • Smażymy jak najcieńszą warstwę i na bardzo małym ogniu. Proponuję również aby nie były to duże naleśniki, bo mają tendencję do łamania się, ale ostatecznie są bardzo sprężyste i świetnie się skręcają oraz smakują w zasadzie jak te z białej mąki! Są jasne i gdy dodamy trochę oleju robią się na nich charakterystyczne pęcherzyki. Gdy oleju jest mniej - wychodzą gładkie, ale są bardziej łamliwe.

Do naleśników na słodko można do ciasta dodać wanilię w płynie i stewię oraz nadziewać serem lub duszonymi jabłkami. 
Do naleśników wytrawnych można sypnąć pieprz lub curry i jeść tak jak ja - z kurczakiem i warzywami.


Niezależnie od tego jak będziesz szykować swoje naleśniki, są one mega pyszne, mięciutkie i sprężyste!

SMACZNEGO SIOSTRY

30.07.2014

ZDROWY I DIETETYCZNY OBIAD dla całej rodziny



Nadziewane warzywa to świetne rozwiązanie dla osób, które po obiedzie, nie chcą mieć sterty naczyń do zmywania. Poza tym faszerowane warzywa świetnie smakują również na zimno i można je zjeść na kolację lub odgrzać na następny dzień na kolejny obiad. Zrobić tej potrawy dużo lub "na zapas" również jest banalnie łatwo. Ale to nie są wszystkie plusy tego dania! Dla wielu osób bardzo atrakcyjne jest to, że w farszu takiego nadzienia możemy przemycić wiele wartościowych dodatków, zwłaszcza, że niestety podczas pieczenia wiele witamin idzie "z dymem" :P

FASZEROWANA CUKINIA Z NASIONAMI CHIA

Składniki

  • 5 cukinii średniego rozmiaru
  • 500g mięsa mielonego (lub mięsa do zmielenia)
  • 2 czerwone, słodkie papryki
  • Cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka słodkiej papryki 
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki białego pieprzu mielonego
  • 6 łyżeczek nasion chia

Przygotowanie


  • Paprykę pieczemy 30-40 minut na folii aluminiowej w 200 stopniach a po ostygnięciu zdejmujemy skórkę i kroimy na kawałki.
  • Cukinie kroimy i łyżeczką wyjmujemy środek miąższu z peskami, aby uzyskać łódeczki cukiniowe :)
  • Mięso mieszamy z posiekaną cebulką, papryką, posiekanym czosnkiem i poszatkowanym miąższem cukinii oraz reszta składników.
  • Łódeczki faszerujemy masą mięsną i pieczemy na 170 stopni przez około 30-40 minut, tak aby nic się nie przypaliło.


NASIONA CHIA

Te niepozorne nasionka kryją w sobie potężną leczniczą moc i dawkę energii, która wzmocni i odżywi organizm. Są niezwykle pożywne i zapewniają nieocenione korzyści zdrowotne.

Właściwości nasion Chia

Nasiona chia stanowią obfite źródło kwasów tłuszczowych Omega 3 i Omega 6 w optymalnych proporcjach. Istnieje mnóstwo produktów zawierających kwasy tłuszczowe, jednak wiele z nich zawiera znaczącą przewagę Omega 6. Natomiast dla zdrowia ciała i umysłu ważna jest odpowiednia proporcja Omega 3 i 6. Olej z Nasion Chia zawiera 30% kwasów omega-3 oraz 40% kwasów omega-6. Zawierają korzystne dla zdrowia długołańcuchowe nienasycone trójglicerydy (ang. LCT) w odpowiedniej proporcji,przez co zmniejszają złogi cholesterolu w ścianach naczyń krwionośnych.

Chia to również źródło witamin, minerałów i przeciwutleniaczy. Zawiera witaminy: E, B1, B3, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk i niacyna. Charakteryzują się również wysoką zawartością łatwo przyswajalnego białka, (ok. 20%), głównie rozpuszczalnego w wodzie, o wysokiej masie cząsteczkowej).

Ze względu na dużą zawartość błonnika (ok. 25%), który działa korzystnie na układ trawienny nasiona chia polecane są dla osób zmagających się z nadwagą i otyłością. Na długo zapewnia uczucie sytości i wspomagają proces trawienia w przewodzie pokarmowym. Pomagają w lepszym wchłanianiu się pokarmów, a to z kolei wspomaga wchłanianie substancji odżywczych wraz ze znaczącym uwodnieniem polepszającym wydalanie trucizn metabolicznych. Wynikiem tego jest szybka metaboliczna utylizacja w komórkach ustroju. Ta efektywna asymilacja robi z chia bardzo skuteczny suplement diety, zwłaszcza podczas wzrostu i rozwoju u dzieci oraz nastolatków. Również zapewnia właściwy wzrost i regenerację tkanek podczas ciąży oraz karmienia piersią.
Są bogatym źródłem wapnia, zawierają boron ważny minerał współdziałający z metabolizmem wapnia w ustroju.

Są polecane dla diabetyków, gdyż spowalniają wchłanianie cukrów i pomagają regulować ich poziom we krwi.

Wspomagają nawilżanie organizmu ponieważ mogą zatrzymywać dziesięciokrotność swojej wagi. Ze względu na swoje właściwości hydrofilowe są efektywnym uzupełnieniem diety sportowców. Jedną z zadziwiających możliwości nasion chia są własności hydrofilowe - nasiona są w stanie zaabsorbować wodę w proporcji ponad 12 do 1 (wagowo). Ta własności utrzymywania wody koloidalnej przedłuża okres uwadniania organizmu. Płyny i elektrolity zapewniają środowisko, które wspiera procesy życiowe każdej komórki. Stężenie elektrolitów, ich skład podlegają regulacji, aby zachować jak najbardziej stałość warunków środowiska [homeostaza]. Poprzez konsumpcję nasion chia nasz ustrój utrzymuje bardziej efektywną regulację w odniesieniu do absorpcji pożywek i utrzymania odpowiednich stężeń płynów ustrojowych. Ta efektywność pozwala na lepsze utylizowanie płynów ustrojowych oraz utrzymania równowagi jonowej w organizmie.
Porcja 15 g nasion Chia zawiera:

• 107 mg wapnia
• 160 mg fosforu
• 2,4 mg żelaza
• 105 mg potasu
• 59 mg magnezu
• 0,5 mg cynku

Nasiona chia nie zawierają glutenu.

Zastosowanie w kuchni

Ze względu na swoje różnorodne właściwości, nasiona chia powinny znalezć się w naszej codziennej diecie. Można je przyrządzać i spożywać na wiele sposobów w zależności od potrzeby i upodobań: jako dodatek do sałatek, owsianki, musli, ugotowanych kasz, ziemniaków, posypka do warzyw dodatek do koktajli. Zmielone nasiona chia można łączyć z mąką do wypieku ciast, chleba, naleśników do puddingów, sosów, zagęszczania zup
można kiełkować.

Nasiona chia w połączeniu z wodą tworzą żel (podobnie jak siemię lniane). Spożywane w takiej postaci zapobiegają zbyt szybkiemu wchłanianiu węglowodanów (co jest ważne dla osób z cukrzycą)

Nasiona powinny być moczone w czystej wodzie zanim zostaną użyte do jakiegokolwiek przepisu. Nasiona chia zaabsorbują co najmniej 9 razy tyle wody ile same ważą i to w przeciągu 10 minut, lub nawet szybciej zależnie od temperatury wody.

Jeżeli spróbujesz wymieszać łyżeczkę nasion tej rośliny w szklance wody pozostawiając ww. na ok. 30 minut lub dłużej taka mieszanina nie będzie wyglądać już ani jak nasiona ani jak czysta, płynna woda, zrobi się z tego gęsta piankowa galareta. Taka reakcja jest spowodowana tym, że włóknik nasion chia szybko i dobrze rozpuszcza się (żeluje) w wodzie.

Chia pianko-galaretka


Najlepsze proporcje pomiędzy wodą a nasionami dla większości przepisów to wagowo 9 porcji wody na 1 część nasion. Komórki nasion absorbujące wodę nadal utrzymują wodę nawet podczas mieszania z innymi produktami, zmniejszając przy tym kaloryczność posiłku, a to poprzez zwiększanie objętości posiłku. Nie mają przy tym negatywnego wpływu na smak potrawy. Tak naprawdę nasiona chia raczej emulgują niż rozcieńczają, tworząc przy tym większą powierzchnię styku, co w konsekwencji wzmaga smak przypraw, a nie osłabia go.

A może Wy już znacie te nasionka? W każdym razie ja je serdecznie polecam :)

SMACZNEGO SIOSTRY

07.07.2014

Trzymasz linię? - no to ten przepis jest dla Ciebie!



To jest dietetyczna propozycja na śniadanie, kolację lub obiad. Placki są również świetne na przekąskę - no po prostu multi-placki :)

Można do nich użyć dodatkowo na przykład dwie/trzy łyżki tartego parmezanu - będą ciut bardziej kaloryczne, ale tłuszczyk przyda się do transportu witaminek.

Mąki można użyć ryżowej, gryczanej, amarantusowej czy pełnoziarnistej, a może to być również bułka tarta.

Również przyprawiajcie ulubionymi ziołami. Zioła wspomagają przemianę materii, a przez zawarte w nich fitoskładniki poleca się stosowanie ziół w cukrzycy, nadciśnieniu czy zapaleniu stawów. Antyoksydanty występują również w warzywach i owocach dlatego nie zapominajcie, aby Wasza dieta była obfita w te składniki.

Składniki
  • 3 cukinie
  • 2 jaja
  • cebula
  • 3-6 łyżek mąki pełnoziarnistej 1650
  • garstka poszatkowanej pietruszki i kolendry
  • pieprz czarny mielony i szczypta soli

+ olej do smażenia jeśli nie macie patelni do smażenie bez tłuszczu
(i jeśli jej nie macie to koniecznie musicie taką kupić!)

Przygotowanie

Cukinię ścieram na tarce na grubych oczkach. Cebulę szatkuję i wszystkie składniki mieszam. Masa musi dać nakładać się łyżką. Smażymy na malutkim ogniu z obu stron. Placki są zwarte, ładnie pachną, a przede wszystkim fajnie smakują.



Dodałam do nich sosik - rozmieszany koncentrat pomidorowy z kapką mleka bez laktozy :)

SMACZNEGO SIOSTRY!