Dietetycznie Siostro!

PRZEPISY BEZ MĄKI

Piecz bez mąki - to bardzo łatwe!

MOJE EKO-PORADY

oraz inne gwiazdy

DZIECI TO BARDZO LUBIĄ

Zdrowe i lekkie przepisy dla naszych maluchów

WYRZUĆ STRES DO KOSZA

Sprawdź jakie to proste

NALEŚNIKOWY HIT MOJEGO BLOGA

Sprawdź czy już takie jadłaś!

29.08.2015

TAKA FRITTATA to idealny posiłek po treningu


JAJKO

Jajko jest wspaniałe, jest cudowne i nie wyobrażam sobie gotowania bez niego. Nie dlatego, że nie potrafię zrobić naleśników czy placków bez jajek, ale dlatego, że je wprost uwielbiam. A za co?

IDEALNY ZESTAW AMINOKWASÓW

Nasz organizm jest w stanie wykorzystać białko z jajka do tworzenia i odbudowy własnych białek. To znaczy, że białko jaja ma moc regeneracji. Poza tym jest świetnie przyswajalne, o wiele bardziej niż białko roślinne.

WITAMINY

Zadbają o nasze oczy, zęby, skórę, odporność. Jajko jest niezwykle wartościowe pod względem odżywczym. Najwięcej jest w jajku witamin A,E,D i K.

LECYTYNA

To pogromca tłuszczu - pomaga zapobiegać miażdżycy oraz cholesterolu w wątrobie. Dodatkowo pomaga na funkcjonowanie mózgu.

Dużo o jajku znajdziecie tutaj.

Dziś proponuję Wam pyszną, warzywną frittatę. Jest smaczna, pożywna i prosta w wykonaniu. Z powodzeniem zastąpi obiad oraz jest idealnym wprost posiłkiem po treningowym - bogatym w białko. Polecam też na kolację zamiast sera białego, który ma tendencję do zapychania, wywoływania wzdęć i uczucia ociężałości.



Składniki


  • 3 jaja
  • 2 garście szpinaku
  • 1/2 cukinii
  • 1/2 cebuli czerwonej
  • Ulubione zioła, sól, pieprz
  • 1 łyżeczka masła lub innego tłuszczu


Przygotowanie

na rozgrzaną patelnię wrzucamy cebulkę, następnie cukinię i gdy się przyrumieni, posypujemy szpinakiem. Jajka rozkłócamy, doprawiamy i w miseczce mieszamy z podsmażonymi składnikami. Wlewamy do sylikonowej foremki i pieczemy na 160 stopni przez 15-20 minut.
Przepis można wykonać w multicookerze. Wlać masę do misy i wybrać CAKE na 20 minut.

Znacie mój Instargam? Wiem dobrze o tym, że tutaj bywam dość rzadko, dlatego nadrabiam szybkimi wpisami na Instagramie - zapraszam do obserwowania ;)

Frittata jest spora. Jeśli robisz ją na śniadanie to moim zdaniem jest to zbyt duża porcja - tym lepiej. Ćwiartkę możesz sobie zostawić na przekąskę w porze lunchu lub na szybką przegryzkę po wysiłku treningu ;) Tak naprawdę można ją robić dokładnie ze wszystkiego :)
Smacznego!
Ania

08.08.2015

JAK GOTOWAĆ SZYBCIEJ I ŁATWIEJ oraz wspomnienia z warsztatów kulinarnych Tefal Cuisine Companion



Kochani,

Niedawno miałam szczęście uczestniczyć w warsztatach w FoodLab Studio Grzegorza Łapanowskiego. Szłam na nie zaciekawiona nowym sprzętem Tefala, Cuisine Companion – gotującego robota kuchennego, który pozwala zaoszczędzić czas w codziennych trudach gotowania, ale także z którym można swobodnie przygotować kompletny posiłek od przystawki po deser.
Dzięki wspaniałemu prowadzeniu Grzesia Łapanowskiego, JurkaSobieniaka oraz Ady Jaworskiej – ekipy z FoodLab Studio, poznałam sposoby na przyrządzenie zaawansowanych i pysznych dań w kilka minut, a jedno z nich nawet zabrałam do domu, dla męża :)


o deserze zjedzonym na miejscu nie wspominając! - cuuudo!


Mam nadzieję, że  gdy pokażę Wam przygotowane na warsztatach potrawy zainspiruję Was do bliższego zapoznania się z Tefal Cuisine Companion, bo jest to odpowiedź na potrzeby współczesnej, pracującej w mieście osoby, bądź gospodyni, która ma na głowie tak wiele, że chce redukować czas spędzany w kuchni do minimum.


KROK 1



Dla mnie każdy robot, tak samo jak Tefal Cuisine Companion na początku jest czarną magią, ale wiem, że gdy się przełamię, chwilę przystanę i pomyślę to nie taki diabeł straszny! Tak samo jest w przypadku Tefal Cuisine Companion, okazał się:

- intuicyjny,

- wybrany program włącza się jednym kliknięciem,

- oraz można obsługiwać go manualnie – nie trzeba korzystać z sześciu automatycznych programów.

Miałam łatwiej niż inni, bo na warsztatach prowadzący doskonale znają sprzęt i tłumaczą jego obsługę, jednak powiem Wam szczerze, że na warsztatach są emocje i łatwo coś zapomnieć! Dlatego generalnie należy wziąć zawsze instrukcję i spokojnie przejść ją krok po kroku, a następnie gotowanie jest czystą przyjemnością!



KROK 2



Jeśli już decyduję się na robota kuchennego, na to aby zajął mi miejsce na blacie w kuchni, to mam pewne, niemałe wymagania! Niech to będzie sprzęt, który robi wiele rzeczy i który przyda mi się często. Tak jest w przypadku Tefal Cuisine Companion, który:

- gotuje, gotuje na parze, gotuje na wolnym ogniu, smaży, miesza i ubija,

- posiada zestaw akcesoriów do szerokiego zastosowania,

- przygotuje pełne menu od przystawki po de ser.

Dzięki temu sprytnemu sprzęcikowi, przygotowaliśmy na warsztatach 16 potraw – przystawki, zupy, dania główne oraz desery. Nikt nie wyszedł głodny, a każdy pod wrażeniem :)


KROK 3



Praca robota nie może wiązać się z obciążeniem finansowym, dlatego tak jak zmywarkę czy lodówkę wybierałam pod kątem energooszczędności, tak i Tefal Cuisine Companion sprawdziłam pod tym względem, i:

- działa na zasadzie palnika indukcyjnego, zużywając dokładnie tyle samo prądu co energooszczędna kuchnia elektryczna,

- oszczędza mój czas, przygotowując wiele rzeczy za mnie – to cenniejsze od pieniędzy.

KROK 4



Na warsztatach przekonałam się kolejny raz, że ważne jest nie tylko co się gotuje, ale również z kim! Spotkałam moje ulubione blogerki, porozmawiałam z ulubionymi szefami kuchni – atmosfera doprawdy wspaniała i tak luźna, że na koniec pozwoliłam sobie spakować jedną porcję dania na wynos :)

Oto uczestnicy warsztatów do których również zaglądajcie, zwłaszcza, że czekają tam na was konkursy, a do zgarnięcia jest opisywany przeze nie dziś sprzęt Tefal Cuisine Companion :)!

KROK 5

Wnioski, które należy wyciągnąć są przede wszystkim takie, że nowoczesne sprzęty kuchenne tworzone są tak, aby zastępować nas w kuchni, aby redukować nasz czas poświęcony na gotowanie, aby łączyć funkcje w taki sposób, by wyręczać domowników tworząc wspaniałe dania. Jednocześnie zawsze dają wolną rękę, czyli posiadają tryb manualny, który pozostawia przestrzeń do własnej kreatywności i inwencji.







Czy takie „sprzęty przyszłości” znajdą w mojej kuchni uznanie i ciepłe miejsce – nie wiem, ponieważ połowę życia spędziłam między kuchenką, garnkiem i mikserem, ale myślę, że ten sprzęt jest stworzony dla młodych, aktywnych osób, które nie chcą przesiedzieć całego wolnego czasu w kuchni, gdy chcą zjeść coś pracochłonnego. Dla tych, których pasją nie jest wielogodzinne gotowanie i którzy nie stawiają pichcenia na najwyższym stopniu codziennych priorytetów.
Pozdrawiam!
Ania :)


ZOBACZ FILM


03.08.2015

MULTICOOKER REDMOND CIĘ ZASKOCZY - masz na to moje słowo!


Czasem jest tak, że jako bloger dostaję coś w prezencie od jakiejś firmy. Czasem zostaję gdzieś zaproszona i czasem jest to zaproszenie na warsztaty kulinarne. Najbardziej zaskakujące w tym jest to, że zawsze, ale to zawsze poznam na takich spotkaniach kogoś niezwykłego, kogoś kto mnie zainspiruje i zaciekawi. I tym razem nie było inaczej ;)

WARSZTATY REDMOND czyli co Multicooker potrafi



Multicookera Redmond znałam już przed warsztatami, ponieważ miałam okazję testować ten sprzęt.

Co mogę Wam powiedzieć o Multicookerze na pewno?

1. Jest niewielki jak na swoje wielkie umiejętności!
2. Jest śliczny. Każdy model ;)
3. Jest niezawodny - zrobi wszystko!

Oto linki do moich testów Multicookera - KLIK w foto ;)





Na warsztatach, o których Wam dziś piszę, przygotowałam (trochę na przekór fitnessowej aurze warsztatów) chleb z białej mąki.


Składniki

  • 850g mąki pszennej
  • 30g cukru
  • 7g suchych lub świeżych drożdży
  • 20g soli
  • 40ml oleju
  • 500ml wody o temperaturze pokojowej

Przygotowanie

  • W naczyniu wymieszać wodę z cukrem, dodać drożdże i sól i wymieszać. Dodać olej (20ml) i mąkę. Wyrobić ciasto. 
  • Misę Multicookera wysmarować olejem (20ml) i przełożyć do niej ciasto. Zamknąć Multicookera, nastawić program BREAD i START.

Według przepisu, chleb po dwóch godzinach należy przewrócić na drugą stronę i zostawić jeszcze godzinę w sprzęcie, ale na warsztatach zupełnie o tym zapomniałam, i co?! I nic - i tak był boski! :) HA!

Tadam! Pogromczyni przepisów kulinarnych to ja :)
Przyznam więc, że chleb zasadniczo zrobił się sam i był cudowny w smaku....zwłaszcza z białym serkiem i miodem :) omnomnom....


Za to właśnie kocham Multicookera najbardziej - on sam gotuje. 

Wystarczy poznać jego obsługę, która jest dziecinnie prosta i po prostu używać jak kuchenki. Potrawy są łatwiejsze do wykonania, pełniejsze w smaku, a czas zaoszczędzony na mieszaniu można spędzić pod prysznicem!

dlatego z imprezy wyniosłam jednego Multicookera co niestety zostało uwiecznione na filmie!:))
EKIPA

Skoro już wiecie co potrafi Multicooker, to nie zdziwi Was na pewno, że warsztaty Redmond przebiegały w fantastycznym nastroju, gdzie każdemu wychodziły wszystkie potrawy, a powiem Wam, że to wcale nie było takie oczywiste!


Blogerzy zaproszeni wcale nie musieli być specjalistami w gotowaniu, ponieważ to nie był zlot blogerów kulinarnych! Zaproszeni na warsztaty Redmond ludzie związani są z fitnessem, promują zdrowy i aktywny styl życia oraz odżywczą dietę zrównoważoną opartą niejednokrotnie o dokładnie wyliczony bilans MAKRO!

Jak więc sobie poradzili z gotowaniem? - No właśnie śpiewająco!

Moje ukochane Szpilki z siłowni - Kasia Fenix oraz Gosia Kędzierska, uwodziły przepysznym, cytrynowo-orzechowym łososiem.


Mateusz i Pamela to mistrzowie fitness i kulturystyki, którzy z apetytem i bez wyrzutów sumienia pochłaniali przygotowane przez siebie ciasto marchewkowe. Muszę przyznać, że im nawet największa porcja ciasta nie zaszkodzi - są piękni, tryskają szczęściem i pozytywną energią. Nie da się na nich...nie gapić! Ja się gapiłam wciąż! :P


Emilia to najskromniejsza fitnesska, jaką w życiu poznałam! Ma wiedzę i doświadczenie, którego mogłaby pozazdrościć jej niejedna instruktorka fitness, a jest taka młoda! Zrobiła mega pyszne ciasto z cukinii, którego zjadłam duuuużo :)


Natalię zapamiętałam szczególnie, bo to imienniczka mojej córki oraz dlatego, że uczyłam się refleksologii używając Natalii, jako modelki. Natalia od wielu lat dba o swoją dietę, dzięki czemu wygląda ślicznie, a jej twarz promienieje, jest gładka i jestem pewna, że wręcz należy korzystać z jej sposobów na piękną cerę!


Tak się składa, że część warsztatów stanowił właśnie kurs refleksologii prowadzony przez Dariusza Rudera z Międzynarodowego Instytutu Refleksologii.

OWOC PRACY

Dzięki taki spotkaniom jak warsztaty Redmond rodzą się znajomości bliższe i dalsze, a czasem powstaje jakiś fajny film, jak ten --->


Oraz ten ----->


DZIĘKUJĘ

Życzyłabym sobie więcej takich spotkań, na których bez napinki można poznać fajnych ludzi, porozmawiać, pogotować i nauczyć się czegoś wartościowego.













Warsztaty odbyły się pod koniec czerwca w studio kulinarnym Grzesia Łapanowskiego Food Lab Studio, dokąd zawsze chodzę z uśmiechem i chętnie będę wracać :) To świetnie zaprojektowana na podobne wydarzenia przestrzeń kulinarno-edukacyjna z rewelacyjnym zapleczem i obsługą.

Bardzo dziękuję firmie Redmond i jej ekipie za wyróżnienie oraz zaproszenie mnie na warsztaty.

Dziękuję za prezenty, z których największym są moje nowe znajomości, te zaś w miarę dorastania moich dzieci będę podtrzymywać coraz bardziej intensywnie!!!!

Być blogerem jest czasem wyjątkowo słodko! A Wy? Byliście kiedyś na warsztatach kulinarnych?
Dobrej nocki!
Pozdrawiam :)
Ania

31.07.2015

WAKACJE BEZ KUCHNI i inne życiowe sytuacje - czyli jak sobie radzimy na wyjazdach z dietą


Wakacje przerażają tych, którzy pragną dbać o dietę, a łatwo ulegają pokusom. Jestem dokładnie taką osobą. Wystarczy, że w wakacyjnej torbie mojej córki pojawią się jakieś ciasteczka - głupieję! Najpierw zjadam kawałeczek, bo przecież kawałeczek to można! Potem pół, a kończę na trzech, czterech...aaaaaaa! Jutro wrócę do diety! Chodźmy do sklepu po jeszcze!! STOP!

JAK POWIEDZIEĆ SOBIE STOP?

Jest na to kilka sposobów. Jest też kilka na to, aby mimo braku własnej kuchni, nadal pozostać na swojej diecie. U mnie wygląda to tak, jak opiszę w tym poście, może i u Ciebie te sposoby się sprawdzą ;)

1. ZAWSZE JEM ŚNIADANIE

Wybór jest prosty - albo myślisz o śniadaniu gdy wstajesz i najpóźniej godzinę po obudzeniu je zjadasz ALBO pomijasz śniadanie i dopada Cię w pewnym momencie mega wilczy głód!

Ja chcąc tego uniknąć (bo na głodzie to ja głupieję!) - zawsze zjadam śniadanie.

Jeśli mogę je przygotować sama to zwykle jest to omlet z warzywami (nie jadam owoców, bo ich nie lubię. Tak samo nie lubię słodkich śniadań, ale jeśli Ty lubisz - jedz na słodko!).

podsmażona na patelni cukinia zalana rozkłóconymi jajkami


Omlet z białek z serem i jogurtem


Omlet z 3 białek i żółtka z pietruszką

Jajecznica z cebulą

Omlet z 2 jaj

albo na śniadanie jem dwie kanapki z DOBREGO pełnoziarnistego pieczywa z kupą warzyw, białym serem lub wędliną.

2. NIGDY NIE JESTEM GŁODNA

Ja w ogóle nie dopuszczam do głodu, bo tak jak wspomniałam - na głodzie robię się głupia.

Jeśli dzień spędzam na miejscu to zawsze mam gotowy posiłek. Gdy mam do dyspozycji kuchnię - zwykle w lodówce czeka na mnie gar młodej kapusty lub kilogram ogórków i pomidorów. W razie głodu - zjadam wszystko!

Jem nawet gdy nie jest to pora posiłku.
Organizm na wakacjach zachowuje się dziwnie. Upomina się o jedzenie, choć przed chwilą jadł!

Nie potrafię się oszukać wodą, mało tego - jestem potem jeszcze bardziej głodna!

Dlatego właśnie zawsze mam pomidory i ogórki, które jadam na przemian, a czasem też inne warzywa.

KONIECZNIE!

Gdy nie masz kuchni i lodówki, zabierz na wakacje miskę i nóż. Będziesz mogła przygotować sobie michę sałatki. 
np.:Dosypać do niej słonecznika lub dodać cały serek mozarella - to już nawet robi się niezła kolacja!

Na wycieczki zabieram pudło z jedzeniem lub chociaż przekąski, lub planuję wypad tak, aby po powrocie mieć gotowy posiłek.



3. CHEAT MEAL

Oszukuję!
W wakacje nawet dwa razy w tygodniu..... ALE w wakacje również jestem bardziej aktywna - są spacery, rower, poranny jogging, zabawy z dziećmi i bieganie po dworze cały dzień!

Ja się nie pocę - ja błyszczę :)
Ideą cheat meal jest zjedzenie jednego posiłku w tygodniu o dowolnej wartości odżywczej i kalorycznej, ze wskazaniem, aby ta kaloryczna wartość była wysoka. Cheat meal to może być fast food lub słodycze - jeśli Cię do tego ciągnie.

Ja oszukuję raz, dwa razy w tygodniu pozwalając sobie na wakacyjne szaleństwa: grillowe smakołyki, pierogi, spaghetti no i słodycze. Lody mnie nie kręcą - jem za to ciasteczka.

I co - żyję.

Pobudzam metabolizm, uspokajam umysł, poprawiam sobie nastrój i mam więcej siły do treningu - bo przecież dodatkowe kalorie należy spalać!

Moja waga od miesiąca stoi w miejscu - przyznaję, że właśnie z powodu cheat meal. Jednak wolę tak, niż oszukiwać codziennie podjadając, bo to już prowadzi do efektu jojo, a nie do utrzymania wagi! A efektu jojo nie chcę!

4. KOLACJA I KONIEC, KO-NIEC!

Fakty są takie, że w wakacje często nawet nie wiemy o której pójdziemy spać. Jednak jedno jest pewne - jedzenie po zmierzchu to już naprawdę zbyt późno. 20:00, 21:00 to absolutne maksimum na zjedzenie kolacji, po której mimo gadania do późna - nie podjadam!

Kolacja i morda na kłódkę, jak to sobie subtelnie mówię ;)

Efekty się utrzymują i jestem zadowolona. Jeśli zapragnę czegoś więcej to sprzedam dzieci i udam się na miesiąc na siłownię :)



CO JEŚĆ NA WAKACJACH BEZ DOSTĘPU DO KUCHNI

Zabierz ze sobą koniecznie:
- miskę
- deseczkę do krojenia
- nożyk
- płyn i gąbeczkę do zmywania naczyń ;)

Produkty, które możesz trzymać w pokoju bez lodówki:
- orzechy, nasiona, pestki
- oliwa
- ocet
- przyprawy
- puszki (groszek, fasola, ciecierzyca, ryba)
- chrupkie pieczywo
- stewia, ksylitol, miód

Przykładowe posiłki mogą wyglądać tak:

Śniadanie

- wybieraj dobre, pełnoziarniste pieczywo zamiast bułek
- jedz warzywa, nie wszystkie wymagają trzymania w lodówce i nie wszystkie trzeba myć: kapusta kiszona, ogórki małosolne/kiszone, świeże ogórki po obraniu etc.
- wybieraj nabiał: serek wiejski, mozarella albo twaróg zamiast smarowideł typu "Twój smak" czy inne "Ostrowie". Mają o wiele więcej kalorii, bo zawartość tłuszczu jest wyższa.
- wędzone ryby, chuda wędlina
- maślanka, kefir, jogurt

Obiad

- do każdego posiłku w knajpie możesz dodać swojego pomidora lub inne świeże warzywo - ogórek małosolny, kiszony, kapusta kiszona, cukinia. Myk - i już jest na talerzu :) Zawsze znajdzie się miejsce do umycia warzywka!
- w restauracji zamawiaj mięso/rybę i sałatę bez ziemniaków czy frytek. Wybieraj ryż lub kaszę.
- jeśli wypada Ci jedzenie w "fast foodzie" wybierz pieczonego kurczaka i zjedz bez skóry. Dodaj do niego swoje warzywa.
- wybieraj mięso grillowane, pieczone lub duszone
- jeśli nie jesz w knajpie zrób obiad sama: weź swoją miskę, zmieszaj w niej fasolę z puszki, pokrój cebulkę, ogórki kiszone, sałatę. Dodaj słonecznika i kilka nerkowców - pycha! Obiad na zimno to nie koniec świata, a potrafi być bardziej odżywczy niż ciepła pizza!

Kolacja

- wybierz chrupki ryżowe zamiast pieczywa
- zamiast nabiału sięgnij po rybę

CO JEŚĆ NA WAKACJACH Z DOSTĘPEM DO KUCHNI BEZ LODÓWKI

Jesteś niemal w raju, gdy możesz sobie gotować. Problem w tym, że nie masz lodówki i nie możesz ani ugotować więcej, ani przygotować sobie produktów na kolejny posiłek.

Korzystaj z kuchni! Rób jajka, duś rybę, gotuj warzywa. Zdecydowanie wykorzystaj kuchnię, aby przygotować sobie jedzonko na wycieczkę. Gotuj jajka, rób grillowaną pierś kurczaka i gotuj warzywa! To już chyba pisałam :)

CO JEŚĆ NA WAKACJACH Z DOSTĘPEM DO KUCHNI I LODÓWKI

- wszystko to, co jesz w domu, a nawet i to, na przygotowanie czego w domu szkoda Ci czasu!

A DZIECI??

No więc drogie Panie, może Was to zaskoczy, ale moje dzieci jedzą to co ja :)

No dobra - Janek jest ciut zdziwiony, ale zjadał aż mu się uszy trzęsły! :)


Kalafior z jajem

Ryż z jogo, okej - posypany ksylitolem ;)

Kasza z warzywami


Mam nadzieję, że zdjęcia i propozycje, choć ciupkę okażą się dla Was pomocne podczas wakacji.

Generalnie zasada latem jest prosta: im więcej warzyw tym lepiej! 

Warzywa zawierają dużo wartości odżywczych i witamin oraz błonnik. Dzięki nim możesz się najeść nie zwiększając kaloryczności posiłku w znacznym stopniu. Zawsze możesz mieć przy sobie coś do schrupania: wiele marketów oferuje paczki z marchewkami lub gotowymi sałatkami, do których wcale nie musisz dodawać sosu z saszetki!

Jeśli macie swoje pomysły to piszcie - wszyscy z tego skorzystamy. Na blogu znajdziecie mega dużo propozycji dietetycznych posiłków, które można odnaleźć po kategoriach ŚNIADANIE, OBIAD, KOLACJA. Jeśli coś mi umknęło - napiszę jak sobie przypomnę. Trzymam kciuki za Wasze wyjazdy - oby tak jak moje, były dietetycznie udane i nie przyczyniły się do dodatkowych centymetrów!
Best!
Ania ;)