Dietetycznie Siostro!

PRZEPISY BEZ MĄKI

Piecz bez mąki - to bardzo łatwe!

MOJE EKO-PORADY

oraz inne gwiazdy

DZIECI TO BARDZO LUBIĄ

Zdrowe i lekkie przepisy dla naszych maluchów

WYRZUĆ STRES DO KOSZA

Sprawdź jakie to proste

NALEŚNIKOWY HIT MOJEGO BLOGA

Sprawdź czy już takie jadłaś!

11.01.2016

WYGRAJ WCZASY ODCHUDZAJĄCE - łatwiej zrealizujesz postanowienia noworoczne!


KONKURS TRWA DO KOŃCA DZISIEJSZEGO DNIA tj 25.01.2016

Napisz w komentarzu z kim, kiedy i po co chcesz jechać na wczasy odchudzające.

WYNIKI JUTRO

Tak jak już pisałam na moim Facebooku i Instagramie, serdecznie zapraszam Was do konkursu, w którym można wygrać wczasy odchudzające w hotelu Miłomłyn Zdrój. Jest to duży kompleks, położony w przepięknej okoliczności przyrody - wszystko o hotelu jeszcze nie raz opowiem.

Wczasy, które chcę Wam zaproponować sprawdzą się dla tych, którzy:
1. Mieli w postanowieniach noworocznych gubienie wagi lub oczyszczenie organizmu ;)
2. Chcieliby wyeliminować złe przyzwyczajenie żywieniowe
3. Są gotowi na dojazd we własnym zakresie do Miłomłynu

Najpierw przedstawię Wam warunki konkursu, a potem opowiem o nagrodzie.

Warunki są proste - nie ma żadnego zadania konkursowego, prócz aktywności. Dlatego każdy kto chce zawalczyć o wczasy odchudzające, powinien tutaj na blogu lub na innym moim kanale (facebook, Insta, G+):
* skomentować jeden z wpisów dotyczących konkursu
* polubić któryś z nich
* podać dalej i/lub samemu udostępnić na swoim kanale (FB lub Insta) zdjęcie otagowane #hotelmilomlyn lub #hotelmilomlynzdroj

Warunkiem wygrania nagrody jest również polubienie fanpage naszego Fundatora, czyli KLIK TUTAJ

Uprzedzę pytania i wyjaśnię:

Nie chodzi o to, aby zadawać mnóstwo pytań, których odpowiedź można sprawdzić na stronie www hotelu. Chodzi o to, że zwycięzca, to ma być osoba, która naprawdę pojedzie do hotelu ze swoją misją. A ja zrobię wszystko aby pomóc jej tę misję wykonać. Jeśli więc czujesz, że to Ty powinnaś pojechać - pokaż to. Napisz mi o tym dlaczego masz to być Ty oraz wciskaj lajki pod wrzucanymi materiałami dotyczącymi konkursu! Udostępnij u siebie konkurs lub swój własny wpis z hasztagiem #hotelmilomlyn lub #hotelmilomlynzdroj - na pewno go zobaczę! Daj mi się poznać :)

21 osób, które uznam za najbardziej aktywne w sieci, zgarnął moje wszystkie e-booki oraz 20% rabatu na wczasy odchudzające w Hotelu Miłomłyn Zdrój.

  


Jedna osoba zgarnie 5-dniowy pobyt, podczas którego czekają na nią:
  • 5 noclegów w komfortowych pokojach z dostępem do Internetu
  • Wyżywienie dietetyczne: dieta owocowo-warzywna
  • Opieka dietetyka podczas pobytu
  • 1x bicze szkockie
  • 20 min. bieżni Sauna Lithe
  • Opieka pielęgniarska: pomiary wagi, wyliczenie BMI, pomiar ciśnienia oraz tętna
  • 3 x spacer Nordic Walking po Mazurskich lasach (zapewniamy kijki)
  • 5 x poranna gimnastyka
  • 3 x aqua aerobic
  • 3 x zajęcia fitness (aerobic, pilatess, theraband, stretching, gimnastyka, ćwiczenia z ciężarkami itp.) - codziennie jeden rodzaj zajęć
  • Wykład dietetyczny - 1x w ciągu pobytu
  • Bezpłatny wstęp na basen, sauny, jacuzzi oraz salę fitness - codziennie od 8:00- 20:00 - bez ograniczeń
  • Bezpłatny wstęp do sali bilardowej oraz na korty tenisowe
  • 10% rabat na dodatkowe zabiegi SPA oraz zabiegi wspomagające odchudzanie
  • Nielimitowany dostęp do wody mineralnej oraz herbat wspomagających proces utraty wagi
Jeśli laureatka zechce, będzie mogła przedłużyć swój pobyt z 50% zniżki lub/i zabrać ze sobą osobę towarzyszącą również z 50% zniżki na pobyt dla drugiej osoby!


Jeśli macie pytania co do warunków - piszcie w komentarzach.

Przez najbliższe dni będę Wam pokazywała oraz opisywała co czeka każdego na wczasach odchudzających. Bądźcie w kontakcie, a ja będę czujnie Wam odpowiadała!


Dlaczego uważam, że wczasy w Hotelu Miłomłyn Zdrój to fajna sprawa? Przede wszystkim dlatego, że odrywamy się od codzienności i to w taką zorganizowaną rzeczywistość. Mamy dokładnie powiedziane kiedy i co jeść lub kiedy ćwiczyć i się ruszać. (Chociaż te ćwiczenia należy traktować, jako okazję do poruszania się raczej, a nie do robienia formy).

Dieta na wczasach odchudzających jest oparta na "zdrowotnej głodówce" Dr.Ewy Dąbrowskiej. Jest smaczna, jest obfita, jednak zawiera wyłącznie warzywa i owoce (i to też tylko niektóre). Na takiej dawce kalorii organizm uruchamia zapasy, dzięki czemu możemy uzyskać spadek wagi i lecznicze właściwości diety. Więcej o tym napiszę Wam w kolejnym poście, bo to naprawdę interesujące. 

Dieta niskokaloryczna nie jest dobrą dietą do budowania formy, ponieważ na minusowym bilansie kalorycznym dnia mięśnie nam nie urosną - dlatego zachęcam do wczasów szczególnie tych, którzy mogą sobie spokojnie zrobić odpoczynek od siłowni. Tym właśnie polecam tę dietę, jako oczyszczenie organizmu oraz kolejny krok w walce z niedobrymi przyzwyczajeniami żywieniowymi. Po kilkudniowej separacji od lodówki i kuchni o wiele łatwiej kontynuować dobre nawyki w domu!

Podczas wczasów jesteśmy pod opieką dietetyczki co jest wspaniałe - możemy dowiedzieć się co robimy źle w swojej diecie oraz otrzymamy plan, który będziemy mogli kontynuować w domu, po opuszczeniu hotelu. To taki bonus dla wczasowiczów. 

Do tego hotel jest pięknie położony, wokół lasy, jeziora, ścieżki piesze i rowerowe. W hotelu też nie ma czasu na nudę - biega się czasem z jednych zajęć na drugie, a to basen, a to posiłek i wieczór przychodzi, książka i spanie - naprawdę można wypocząć :)

Dokładny regulamin znajdziecie TUTAJ, ale myślę, że wszystko Wam opisałam najlepiej w poście.
Zapraszam do konkursu!

04.01.2016

RAGOUT - czyli wegański wypas


Potrawka z soczewicy to typowa potrawa jednogarnkowa, która sama może stanowić świetny posiłek. Naturalnie można do niej zjeść również kawałek mięsa czy sadzone jajko, jednak dziś pojedziemy po wegańsku ;)

Soczewica tak jak fasola czy ciecierzyca, jest idealną alternatywą dla mięsa, ponieważ zawiera świetnie przyswajalne białko w dużej ilości. Dlatego jeśli nie jemy mięsa - musimy bilansować swoją dietę w te właśnie warzywa.

Jeśli czujemy się zapracowani, zestresowani i mamy kłopoty z koncentracją, również soczewica nam pomoże, bo jest bogata w potas - obniży ciśnienie, wzmocni serce, układ krwionośny i zapewni lepsze funkcjonowanie organizmu.

Kobiety w ciąży, które chcą zapewnić sobie odpowiednią dawkę kwasu foliowego, powinny jeść soczewicę kilka razy w tygodniu, gdyż jest ona jego bogatym źródłem. Dzięki temu pomagamy tworzeniu się czerwonych krwinek i unormowaniu hemoglobiny.

Naukowcy odkryli w soczewicy i innych warzywach strączkowych taniny, czyli związki które pomagają leczyć, zapobiegać i zwalczać choroby nowotworowe. Jeśli więc męczą Cię powracające polipy lub zmagasz się z gruczolakami lub innymi naroślami - sięgaj po te warzywa! Zawsze warto pomagać sobie z każdej strony.

Osoby, które się odchudzają, dzięki soczewicy zapewnią sobie dużą dostawę energii, błonnika i wartości odżywczych. Nasycą się bardzo zdrowo na długo, a ich apetyt na słodycze powinien się zmniejszyć :)



POTRAWKA RAGOUT Z SOCZEWICĄ
Składniki


  • 2 szklanki czerwonej soczewicy
  • 4 zgrabne, niewielkie marchewki
  • 3 cebule żółte
  • 1 cebula czerwona
  • 3 czerwone papryki
  • 3g majeranku
  • 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu mielonego
  • Ząbek czosnku
  • 2 łyżki oleju rzepakowego


Przygotowanie

Sekret ładnie wyglądającego ragout to równo pokrojone warzywa, dlatego warto się do tego przyłożyć, aby później mieć jeszcze większą przyjemność z jedzenia.

Cebule, marchew i papryki kroimy na kostkę. W garnku o grubym dnie rozgrzewamy olej, podsmażamy kolejno cebulę, potem dokładamy marchew i czosnek przeciśnięty przez praskę, a na koniec wsypujemy przyprawy.

Gdy całość się zeszkli dokładamy soczewicę, 5 szklanek wody i dusimy 5 minut.
Po tym czasie wrzucamy pokrojoną wcześniej paprykę i dusimy aż soczewica będzie miękka.

Dla mnie to ragout jest daniem lunchowym zamiennie z sałatką z mięsem. Pamiętajcie, że czerwona soczewica szybko robi się miękka i równie szybko zaczyna się rozpadać na papkę. Jeśli chcecie wielokrotnie podgrzewać tę potrawę to można użyć zielonej soczewicy. Wtedy soczewicę dusimy 30 minut i dorzucamy paprykę na ostatnie 5-10 minut, aż soczewica będzie miękka :)
Smacznego!
Ania

30.12.2015

Na pewno Ty też masz wątpliwości co do noworocznych postanowień i znów kolejny Nowy Rok i te same cele - dlaczego tak się dzieje?

Najwięksi wojownicy to nie Ci, których styl życia pisze pięć posiłków dziennie i trening 4 razy w tygodniu. Oni wypracowali już swoje.
Oczywiście ich walka trwa nadal i nic nie przychodzi samo, jednak to nie oni codziennie walą głową w mur tak jak Ty, prawda?

Kolejny poniedziałek 
i kolejny start. 

Ile to już startów poniedziałkowych? Magia zaczynania wszystkiego od początku Cię męczy? Straciłaś zapał? Wciąż nieudane diety, niedotrzymane słowa, niezrobiony trening?

Tracisz chęci, uśmiech i energię do kolejnego startu?
Jeśli tak, to ten tekst, jest właśnie dla Ciebie.
Jest też dla mnie.


Najszczęśliwsi są Ci, którzy są zadowoleni ze swojego wyglądu.

Najgorsze jest to, że nie masz czasu na zadbanie o ten właśnie cel. Cel jeden z wielu w Twoim życiu. Cel, który nazywa się "mniejszy tyłek" lub "mniejszy brzuch"...niepotrzebne skreśl.

Ostatnio podjęłam drugi raz tę samą, błędną decyzję - kupiłam w listopadzie karnet do siłowni. Na fali entuzjazmu wypociłam kilka wieczorów, aż okazało się, że ledwo patrzę na oczy gdy mój synek znów mnie obudził przed szóstą, a o 23:00 jeszcze kończyłam pakować posiłki w pudełka po wieczornym treningu.


W grudniu z karnetu skorzystałam już tylko 3 razy.
Wieczorami już nie mam siły. Brakuje mi motywacji i snu oraz czasu dla siebie.
Ale nie poddaję się tylko dlatego, że płacę za karnet, z którego nie korzystam. To byłaby wymówka.

Jednak jedyne o co mogę dbać, to tak naprawdę dieta.
I wiem, że Ty również możesz o to zadbać, choć to cholernie, CHOLERNIE trudne!

W kuchni zaczyna się wszystko. 

To w kuchni rozgrywa się największa walka i to tutaj pracuje się na swój sukces.
Nieważne czy i ile ćwiczysz, jeśli Twoja dieta jest pogięta nic nie osiągniesz.

Ludzie uważają trening za coś najtrudniejszego. Mają skłonność do poddawania się ponieważ nie ćwiczą, ani nie mają siły na ćwiczenia. Wpadają w pułapkę, ponieważ 70% sukcesu zależy od diety. To jak wyglądasz to w 70% efekt tego co jesz. I to jest naprawdę prawda.


Wiem jak ciężko jest jeść 4-5 posiłków dziennie z plastikowego pudełka.
Jakbym się nie starała, to te posiłki nie są tak pyszne, tak aromatyczne i tak smakowite jak to, co zrobię dla reszty domowników, lub to, co mogłabym zrobić dla siebie, gdybym chciała/mogła/miała na to więcej czasu..niepotrzebne skreśl.

Śniadanie:
- 4 białka lub 4 jajka, jeśli nie bierzesz orzechów
- 30g orzechów lub 110g awokado lub 30g masła orzechowego
- 170g warzyw

Obiad:
- 45g ryżu brązowego/dzikiego/kaszy/mąki żytniej lub orkiszowej
- 90g chudego drobiu lub 110g chudej ryby
- 22g tłuszczu

Kolacja po treningu:
- 45g ryżu brązowego/dzikiego/kaszy/mąki żytniej lub orkiszowej lub 4-5 wafli ryżowych
- 22g oleju kokosowego ..

...itd, itd...

Najwięksi fajterzy to Ci którzy nie mają ani pomocy, ani wsparcia z zewnątrz.
Najbliżsi nie głaszczą i nie dopingują ich, dzieci się mnożą nie wiadomo jak i harcują, pracy przybywa, mąż nie pomaga...niepotrzebne skreśl.

Rozumiem każdą matkę, która pracuje w domu i wychowuje przy tym dziecko lub dzieci.
Rozumiem, jak ciężko wykrzesać energię do zmian rzeczy, które nie są "najważniejsze" w życiu. Od których nie zależy życie i zdrowie Twoich dzieci. Od których nie zależy właściwie wiele więcej niż Twoje samopoczucie.

Dodałabym jeszcze Twoje zdrowie - fizyczne i psychiczne, ale to już inny temat.

Rozumiem zapracowane kobiety, które wychodzą z domu rano aby wrócić wieczorem. Pracujące w weekend, rozwijające się zawodowo - one też nie mają już entuzjazmu do wielogodzinnego przygotowywania posiłków.

Inspirują nas Ci, którzy osiągnęli sukces. Podpatrujemy ich, staramy się im dorównać. Lecz prawda jest taka, że największy fajterzy to ludzie tacy sami jak my - Ci którzy kolejny raz zaczynają od poniedziałku, Ci którzy stawiają sobie kolejny raz to samo postanowienie noworoczne i ja za tych szczególnie w tym roku trzymać będę kciuki, bo to oni walczą najbardziej. 

Choć możecie myśleć, że ich walka jest bezskuteczna to nieprawda i bardzo się mylicie. Oni w końcu wygrają, bo w końcu przyjdzie czas, że znajdą sposób, aby zrealizować swoje marzenia.

Tak jak czas i okoliczności zmieniają w życiu nasze poglądy, tak samo zmieniają się etapy życia i priorytety, jakie nam przyświecają w działaniu. Nigdy nie osiągniemy celu, jeśli nie jest on dla nas najważniejszy, najważniejszy na świecie. To proste i nie ma w tym nic złego.

Bo nie ma nic złego w tym, że najważniejsze na świecie, nie jest dla Ciebie mieć jakiś tam rozmiar spodni.

To dobrze, że ważniejsze dla Ciebie jest
- być niezależną finansowo
- być wspaniałą matką
- być kochającą żoną

Nie ma nic złego w tym, że podejmujesz kolejny raz tę samą walkę. To dowodzi o Twojej nieugiętej sile i rozumiem, że w Twoim życiu jest wiele, o wiele ważniejszych rzeczy, które zabierają Twój czas i energię oraz spychają akurat ten cel na "potem".

Człowiek nie jest niewyczerpalną maszyną. Najpierw realizujemy najważniejsze zadania. Mniej ważne muszą poczekać.

Może niektóre z Was muszą jak ja, popełnić kilka razy ten sam błąd?
- opłacić nieużywany karnet do siłowni, aby zrozumieć że systematycznie wykonywane w domu brzuszki, również przynoszą świetne efekty. I wcale nie trzeba pocić się godzinami w siłowni, bo wystarczy codziennie 20 minut, a to również przynosi efekty!
Efekty są oczywiście mniejsze niż praca na siłowni kilka razy w tygodniu, ale lepszy każdy zrobiony brzuszek niż ten niezrobiony!!!
- może musicie jak ja, zaczynać dziesięć razy, od dziesiątego, czterdziestego, setnego poniedziałku, aby zrozumieć, że to wcale nie jest "zaczynanie od nowa" ale ciągła, wytrwała walka, która czyni nas coraz mądrzejszymi i bardziej gotowymi na przeciwności.


Bo przecież z każdym kolejnym poniedziałkiem i każdym kolejnym Nowym Rokiem wyrabiacie w sobie kolejny dobry nawyk i jesteście coraz bliżej!

Już nie jecie fast foodów, już nie opychacie się wieczorami, już pamiętacie o zjedzeniu śniadania. Z każdym kolejnym poniedziałkiem i każdym kolejnym Nowym Rokiem ten start jest z wyższej pozycji, a ja podziwiam Was za Waszą walkę i wierzę mocno w nasz wspólny sukces, którego czas w końcu przyjdzie, i życzę Wam aby przyszedł w tym roku! Życzę Wam aby wszystko układało się tak, abyście mieli siłę i czas na przygotowanie posiłków. Życzę Wam energii do systematycznych, drobnych ćwiczeń. Życzę Wam wiary w siebie i wytrwałości w stawianiu kolejnych małych kroków, których wiecie, że jestem zwolenniczką! Mam dla Was również kilka rad na Nowy Rok, z których może skorzystacie. Ja będę z nich korzystała na pewno!

1. Poszukajcie towarzystwa do wspólnego odchudzania.
Nic tak nie zagrzewa do walki, jak dopingowanie i motywowanie drugiej osoby!


To naprawdę wielka prawda i mądrość, że gdy sami tracimy zapał, najlepiej go wzniecimy nakręcając na sukces innych.

A jeśli nie ma obok Was nikogo, kto mógłby do Was dołączyć - załóżcie blog, facebook lub instagram. Nawet anonimowo! Relacjonujcie swoją walkę, proście o porady, a zobaczycie jak wiele osób z pozytywną energią pojawi się w Waszym otoczeniu.

Ja tak zrobiłam i zapewniam, że to dodaje dużo siły!

2. Zainwestujcie w plan żywieniowo-treningowy.
Jednym słowem idźcie do fachowca. Kupcie wiedzę. Nie błąkajcie się jak w matni - miejcie jasność co robić. Należy znaleźć odpowiednią osobę i zapłacić jej za wytyczne i wskazówki, za rady i podpowiedzi, a następnie wdrożyć je w swoje życie. Powoli. Nawet jeśli to miałoby trwać miesiąc, dwa i zaczynać się znów od poniedziałku. Powoli nowy plan stanie się Waszą codziennością - tak jak tego chcecie. I wtedy będziecie jeszcze bliżej osiągnięcia celu!

Nawet najwięksi mistrzowie i sportowcy mają swoich dietetyków, trenerów - nie szukaj sama recepty dla siebie! Niech zajmie się tym profesjonalista.

Ja tak zrobiłam i zapewniam, że to rozwiązuje wielki problem.

3. Cieszcie się z małych sukcesów.
Nie od razu będziecie wyglądać tak, jak macie wyglądać gdy osiągniecie cel, dlatego niech cieszy Was każdy dobrze wykorzystany dzień. Nagradzajcie się za silną wolę lub zrobiony trening. Jeśli nie ma obok Was kogoś kto może Was pochwalić czy docenić - skorzystajcie z kanałów Social Media - to naprawdę dodaje sił, gdy inni wspierają i chwalą postępy.

Ja mam na ścianie kalendarz, w którym każdy dobry dzień moja córka oznacza mi naklejką. Nie zawsze może mi tę naklejkę przykleić i to smuci i ją i mnie. To mnie dopinguje do walki. Chciałabym aby mogła codziennie cieszyć się z naklejania naklejki na mój kalendarz. To byłaby dla mnie wspaniała nagroda za dobrze wykorzystany dzień.

4. Pamiętaj, że dzięki swojej walce jesteś zdrowsza, mądrzejsza, bardziej świadoma swojego ciała. 
Odchudzaj się mądrze. Dbaj o siebie na tyle na ile czas Ci na to pozwala. Nie daj się zbić z tropu tym, co mówią, że powinnaś to czy tamto. To nie jest ich sprawa, jak kierujesz swoim życiem.
A przede wszystkim pamiętaj, że najwięksi wojownicy to nie Ci, których styl życia pisze pięć posiłków dziennie i trening 4 razy w tygodniu. Oni wypracowali już swoje. Oczywiście ich walka trwa i nic nie przychodzi samo, jednak to nie oni codziennie walą głową w mur tak jak Ty, prawda?

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku oraz szampańskiej zabawy sylwestrowej życzy Wasza dietetyczna siostra Anka :) wciąż obecna choć letko w niedoczasie! :)


18.12.2015

POJEDYNEK NA DRINKI czyli weekendowy konkurs


Drodzy,
Zapraszam Was na konkurs, w którym do wygrania dwie nagrody:
I Miejsce
- zestaw 6 szklanek do long drinków marki SodaStream
- ekspres SodaStream Jet w kolorze białym - o taki:

oraz II Miejsce
- zestaw 6 szklanek do long drinków marki SodaStream

Zadaniem konkursowym jest zaproponować recepturę na drinka, którego można przygotować za pomocą ekspresu SodaStream Jet.


Kilka słów o nagrodzie głównej:

  • Każdy ekspres SodaStream wyposażony jest w specjalnie zaprojektowaną, bezpieczną butelkę karbonizującą, która może być użytkowana przez 3 lata, dzięki której można  zaoszczędzić do 2 tys. plastikowych butelek i aluminiowych puszek rocznie. 
  • Użytkowanie ekspresu do napojów gazowanych daje realne korzyści, przekładające się zarówno na ochronę środowiska, jak i zaplanowanie dużych oszczędności. 
  • SodaStream wyposażony jest również w wymienny nabój z lekkiego aluminium, zawierający CO2. Jest to serce urządzenia, dzięki któremu powstają bąbelki. 
  • Przygotowaną wodę sodową można także zamienić w napój o dowolnym smaku, dodając wybrany syrop smakowy Soda Mix. W Polsce dostępnych jest obecnie 10 smaków syropów, które można ze sobą mieszać. CelemSodaStream jest inspirowanie konsumentów do zmian w stylu życia. 

Szczegóły:
http://sodastream.pl/ 

Zapraszam serdecznie do konkursu. Wynik podam w poniedziałek 21 grudnia. A ekspres trafi do zwycięzcy jeszcze na Święta! Czas - start! :)


16.12.2015

LEKKIE SYLWESTROWE PRZEKĄSKI


Co roku Sylwestra obchodzę w domu i zawsze z koleżankami przygotowujemy domowe jedzenie.

Mamy potrawy, które powtarzają się, ale staramy się również przygotować nowości, aby zaskoczyć siebie wzajemnie.

Nasi faceci zajmują się za to przygotowaniem barku, który spełnia wymagania dzieci, kobiet i mężczyzn. Są więc soki, woda, napoje gazowane, wina oraz mocniejsze trunki.

Jeśli pragniecie aby Wasza Sylwestrowa impreza była lekka i zdrowa dziś chcę Was zainspirować. Oto przyjęcie w stylu Dietetycznej Siostry – smacznie, niedrogo i nie idzie w boczki! Może przyda się Wam ta garść przepisów :)

Coś na ząb, czyli finger food

Anchois zakręcone w papryce
Pojawia się co roku od wielu lat. To dość pracochłonne, ale wyjątkowo smaczne fingrefood.

 

Składniki
  • 2 czerwone papryki
  • Około 15 filecików anchois (moje z pikantnej oliwy) 
  • Pół małej cebulki (nie szalotki)
  • 2 łyżeczki natki pietruszki
  • 3 plasterki sera żółtego odtłuszczonego
Przygotowanie

Paprykę włożyć do nagrzanego na 200 stopni piekarnika na 10 minut. Wyjąć i zdjąć skórkę, pokroić w ćwiartki, oczyścić z nasion. Na tak przygotowane papryki kolejno nakładać filecik anchois (1-2 sztuki), i łyżeczkę drobno pokrojonej cebulki zmieszanej z natką. Na koniec położyć paseczek sera żółtego i zawijać jak zrazy. Układać w naczyniu żaroodpornym, posypać resztką natki i sera. Piec w 200 stopniach przez 10 minut. Są wyśmienite zarówno na zimno jak i na ciepło, choć szybko stygnął...ale to w końcu przekąska, więc ciepła być nie musi.

Roladki z mielonym mięsem
Równie kultowe finger food i ulubione przez facetów. 
Szybko się robią i obłędnie smakują o ile mięso jest dobrze doprawione!


Składniki
  • 2 cukinie zielone drobne 
  • 30 dkg indyczego mięsa mielonego (z piersi)
  • 1 jajko
  • 1 mała cebula
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/8 łyżeczki białego pieprzu
  • 1 łyżeczka rozmarynu
Przygotowanie

Cukinie umyć i kroić wzdłuż na cienkie plastry (ja robiłam tą częściowo obieraczką a częściowo łopatką do krojenia sera żółtego). Mięso wymieszać z jajkiem, posiekaną cebulką i przyprawami, zostawiając połowę soli. Teraz nakładać mięso łyżeczką na cukinię i zawijać roladki spinając delikatnie wykałaczką (należy ją wkręcać w cukinię). Ułożyć w żaroodpornym naczyniu, posypać solą i przykryć folią aluminiową. Piec w 200 stopniach przez 30 minut a następnie zdjąć folię i piec jeszcze 15-20 minut aż mięso zacznie się rumienić. GOTOWE.

Cevapicici na patyku z mielonym mięsem
Bardzo fajna propozycja dla mięsożerców. 
Łatwo ją wykonać i urozmaicić część mięsa doprawiając w inny sposób.


Składniki
na 5 sztuk

  • 250g mielonego indyka
  • cebula
  • garść natki pietruszki
  • garść rodzynek
  • łyżka nasion sezamu
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki zmielonego ziela angielskiego
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/3 łyżeczki soli
Przygotowanie
Szatkujemy cebulkę, natkę pietruszki, rodzynki, czosnek i mieszamy z mięsem dodając reszte składników. Dobrze wyrabiamy i lepimy na patykach jak cevapicici. Pieczemy na kratce na 180 stopni przez 20 minut. Myślę, że będzie świetne również z elektrycznego grilla. 

W Sylwestra na stole powinny pojawić się "treściwe" a nawet lekko tłuste potrawy, aby w miarę spożywania alkoholu lepiej znosić jego działanie. Po pierwsze jedząc zdecydowanie trudniej się upijamy - więc dłużej się bawimy. Po drugie kolorowe drinki to element stały takich imprez. 

Napoje

Aby nie sięgać po kolorowe napoje gazowane, które zawierają dużo cukru, na naszych imprezach przygotowujemy wodę oraz smakowe napoje gazowane sprytnym ekspresem SodaStream


Jest to małe urządzenie, które szybko zamienia zwykłą wodę w świeżą wodę gazowaną. Dodając do niej owoce lub soki, otrzymujemy orzeźwiający napój. Dzięki temu nie faszerujemy się zbędnym cukrem ani syropem glukozowym, o którym Wam pisałam. Bo wszystkie dodatki w gazowanych napojach są naprawdę niezdrowe.


Pomyślcie o SodaStream kupując prezenty świąteczne - to idealne rozwiązanie dla miłośników gazowanych napojów, imprez i ekologii! W końcu dzięki niemu nie wyrzuca się do kosza setek butelek i puszek po napojach!



Lekkie sałatki, które długo zachowują świeżość

Osobiście rezygnuję z sałatek majonezowych i majonezowo-jogurtowych, ponieważ zwykle po kilku godzinach ze składników uwalnia się woda i sos robi się wodnisty. Zaś te majonezowe są zwyczajnie zbyt tłuste, jak na mój gust. Dlatego proponuję coś innego:

Kasza z grejpfrutem
Orzeźwiająca i niezwykle zdrowa sałatka, która jest świetną alternatywą do dań mięsnych.
Treściwa i odżywcza - świetna na zakrapianą imprezę!



Składniki




  • 100g ugotowanej kaszy jaglanej
  • Czerwony grejpftut
  • Garść rukoli
  • Kawałek cukinii (10cm)
  • 2 łyżeczki siemienia lnianego
  • 1 łyżeczka oleju awokado
  • 2 orzechy włoskie
  • Łyżeczka pestek dyni


  • Przygotowanie
    Kaszy ugotowałam więcej, natomiast jeśli chcecie jej ugotować dosłownie na jedną porcję to wystarczy odmierzyć 40-50ml w naczynku i zalać podwójną ilością wody (1:2 wody). Najlepiej użyć garnek o grubym dnie. Od momentu zagotowania kaszę przykrywamy i gotujemy na małym ogniu. Po 10 minutach będzie na pewno gotowa. Zaglądaj do niej, aby się nie przypaliła. Grejpfrut kroimy na kawałki czyszcząc z gorzkiej błony. Rukolę przepłukujemy. Cukinię czyścimy z pestek i kroimy w małe kawałeczki. Ostudzoną kaszę mieszamy z resztą składników, a na koniec polewamy olejem. Ja wybrałam olej z awokado, świetny będzie arganowy czy winogronowy.

    Z tuńczykiem i chrupiącą niespodzianką
    Nic innego jak gotowane warzywa z rybą, ale jest również tajny składnik!




    Składniki

    Warzywa

    40dkg brokuła 

    40dkg fasolki szparagowej (u mnie z mrożonki w sezonie świeża!)
    Tuńczyk w kawałkach z zalewy 120g

    Sos do warzyw

    1 łyżka oleju sezamowego

    1 łyżeczka słodkiej papryki
    2 łyżki wody
    2 łyżeczki soku wyciśniętego z cytryny
    sól, pieprz do smaku

    Chrupiący dodatek - posypka z cieciorki 
    Szklanka cieciorki (z puszki lub ugotowanej)
    1 łyżka oleju sezamowego
    1 łyżeczka musztardy 
    1/2 łyżeczki chili
    1/3 łyżeczki soli

    Przygotowanie


    Brokuł podzielony na różyczki i fasolkę gotujemy 20 minut na parze - lub w inny sposób. Warzywa mają być jędrne i niepozbawione smaku, stąd ważne, aby gotowanie odbyło się na parze. Sos do warzyw przygotowujemy mieszając składniki. Tuńczyka wyrzucamy na sitko aby odsączyć zalewę.

    Cieciorka będzie się chwilkę piekła - też około 15-20 minut na 180-200 stopni. Zanim wysypiemy ją na blachę mieszamy w miseczce olej z przyprawami i mieszamy w nim cieciorkę. Taką "obtoczoną" wyjmujemy na blachę i pieczemy. No i zaglądamy do niej, czasem mieszamy i gdy stwierdzimy, że kolorek ma odpowiedni to wyciągamy blachę i studzimy cieciorkę.

    Życzę Wam dobrej zabawy Sylwestrowej! 
    Obyście szaleli wiele godzin i w szampańskich nastrojach powitali Nowy Rok! Pamiętajcie o odpowiednim nawodnieniu organizmu nie tylko podczas imprezy. Dobrze nawodniony organizm to same zalety dla naszego zdrowia! To zdrowsze komórki, układ trawienny, krwionośny, a także piękniejsza skóra, włosy i paznokcie! A jak wiadomo w Sylwestra trzeba pić, więc jedzcie i pijcie ze smakiem!
    Pozdrawiam,
    Ania

    29.11.2015

    KAWA ZBOŻOWA BEZGLUTENOWA??!

    DSC_0138

    Może to Was zaskoczy, ale faktycznie Inka przygotowała bezglutenową wersję swojej kultowej kawy. To bardzo ucieszy zwłaszcza wszystkie mamy, które eliminują gluten z diety swoich dzieci - sama jestem zwolenniczką czystych zbóż. Moja córka lubi Inkę, a teraz mogę jej podawać specjalnie wyselekcjonowany, przetestowany produkt, który z pewnością jej nie uczuli. Dla mnie są właśnie takie nowinki :)

    Warsztaty kulinarne 

    - wydarzenie, w którym uczestniczę z wyjątkową przyjemnością!
    Przygotowywane potrawy nie są tak "proste" jak to wygląda na co dzień w mojej kuchni. Zawsze uda się podpatrzeć coś nowego oraz spotkać wspaniałych ludzi. Na tych warsztatach z kawą Inką w zeszłym miesiącu nie było inaczej!

    Tematem warsztatów Inki była dieta bezglutenowa - więc bardzo bliska mojemu sercu. Dodatkowo udało mi się zabrać na warsztaty moją mamę i po raz kolejny, gotować z Agatą z Dietetycznych Fanaberii.

    Warsztaty odbywały się w restauracji "U Jakubiaka", ale gotowali wyłącznie uczestnicy z supportem szefów kuchni z teamu Jakubiaka. Razem z mama i Agatą przygotowywałam pierogi bezglutenowe, które były podawane z pysznym sosem grzybowym.

    Pierogi były przygotowane z mieszanki mąki kukurydzianej i gryczanej, natomiast farsz miały mięsny - indyczy, z dodatkiem orzechów i kolendry - bardzo aromatyczny! Nie tak miękkie, ale bardzo smaczne z pewnością mogą zastąpić mąkę pszenną w diecie bezglutenowej. Są pracochłonne jednak jeśli jest mus gotowania bez glutenu - warto spróbować.

    Podstawą ciasta była mąka gryczana z dodatkiem kukurydzianej w stosunku 80%-20%
    Reszta to ciepła woda i długie wyrabianie. Ciasto lekko osolone. Farsz składał się z mielonego mięsa z indyka, poszatkowanej dużej ilości kolendry, mniej tymianku, pieprz czarny mielony, czosnek, kilka ząbków, jajka oraz orzechy nerkowca. Jakubiakowi chyba smakowało... ;)



    Bardzo dziękuję za wspaniałe warsztaty!! :*
    Polubcie Inkę!

    09.11.2015

    CIASTO BEZ CUKRU SŁODKIE, ZDROWE I PYSZNE - myślisz że to możliwe?



    Praca, praca, praca a w weekendy słodkie rodzinne klimaty. Nie może więc zbraknąć dobrego, pachnącego ciacha! Jak jednak sprawić, aby ciasto było nie tylko pyszne, ale również zdrowe, a nawet fit?

    Wystarczy lekko pokombinować :)

    Zapraszam Was na moją kolejną kombinację, która okazała się strzałem z dziesiątkę, bo ciasto jest bez cukru, a jest bardzo słodkie i zdecydowanie polecam je Wam jeśli lubicie łasuchować!

    Składniki


    • 50g amarantusa ekspandowanego
    • 50g chia&oat bran Melvitu
    • 100g dowolnej mieszanki nasion, u mnie płatki migdałów, siemie lniane, słonecznik, prażona soja, jagody goi
    • 80ml mleka, u mnie krowie, ale może być również ryżowe, owsiane, sojowe - o takiej samej jak krowie konsystencji
    • 3 jaja
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenie, u mnie bezglutenowy, bo go lubię - nie czuć tego intensywnego smaku zwykłego proszku do pieczenia
    • 3 łyżki syropu z agawy
    • trochę wanilii, kardamonu, cynamonu - według uznania i upodobań


    Przygotowanie

    Tu będzie trudno :)
    Składniki mieszamy i pieczemy na 180 stopni przez 20-25 minut.



    Zdecydowanie wspaniałe ciasto. Bardzo pożywne i zdrowe, a robi się 5 minut!
    Polecam i smacznego!
    Ania

    29.10.2015

    PLACUSZKI Z MĄKĄ KOKOSOWĄ na śniadanie na słodko



    Kochani,
    na szybkie śniadanie proponuję placuszki lub, jak ktoś woli, omlet z udziałem mąki kokosowej. Robi się raz dwa i nadaje się na baaardzo głodny poranek! Atutami takiego śniadania są jajka oraz mąka kokosowa. Nie bez znaczenia jest to co dodamy  - ja wybrałam jeszcze więcej energii i dobrych kwasów tłuszczowych i witamin.

    Składniki

    • 2 jajka
    • Czubata łyżka mąki kokosowej
    • 4 łyżki dowolnego mleka
    • Pół łyżeczki masła


    Przygotowanie

    Masełko rozgrzewamy na patelni. Składniki mieszamy na gładką masę - to zajmuje chwilkę, bo mąka kokosowa stawia opór :) Masę wlewamy na patelnię i pod przykryciem smażymy na małym ogniu.
    Można zrobić jeden duży omlet, ale również nakładać porcjami, tworząc placuszki :) Przyznam, że mój omlet w pośpiechu wyjmowałam bardzo nieporadnie i się połamał...


    Całość ma zdecydowanie kokosowy posmak i jak dla mnie to potrawa na słodko, dlatego dodałam do placków migdałowe masło, miód spadziowy i winogronka bez pestek.

    Po prostu pycha!
    Smacznego :)
    Ania

    27.10.2015

    SZYBKIE I ŁATWE ŚNIADANIE - naucz innych jak jeść i zgarnij paczkę produktów Melvit



    No dobra, wiem że powtarzam Wam to kolejny raz i chyba już, jak zdarta płyta, będę powtarzać do śmierci - śniadanie to najważniejszy posiłek dnia!

    Rozrusza, obudzi, dostarczy paliwa na start. 

    Czy czasem wydaje Wam się niemożliwe zjeść śniadanie w porannym biegu?

    Oto kolejna akcja, która ma was przekonać do śniadań! Przekonać tych którzy śniadań nie jedzą regularnie.

    Zarówno tutaj, pod tym postem, jak i na Facebooku i Instagramie, wszyscy chętni zgarnąć zdrową pakę produktów Melvit, będą wpisywać swoje sposoby i pomysły na śniadanie. Na szybkie i proste śniadanie, które można zjeść nawet w windzie, aucie czy podczas sprintu do metra!

    Zapraszam serdecznie do zabawy. Do zgarnięcia trzy zestawy, składające się z:
    Chia z otrębami owsianymi
    Płatki quinoa
    kasza orkiszowa
    kasza bulgur
    kasza owsiana
    płatki Secret Family pełnoziarniste

    płatki Secret Family błyskawiczne


    Komentarz konkursowy to pomysł na szybkie śniadanie. Dodaj w komentarzu link do produktu Melvit, który do tego śniadania byś użyła. Lista produktów na stronie http://melvit.pl/

    Serdecznie zapraszam do zabawy od teraz do 02.11.2015r, kiedy to uznaniowo wyłonię wraz z marką Melvit, trzy pomysły na szybkie śniadanie :)


    13.10.2015

    MOJA NOWA MIŁOŚĆ! DYNIA PIŻMOWA



    Jakiś czas temu zaproszona zostałam na warsztaty kulinarne, na których tematem przewodnim była dynia. A raczej "dynie", bo przecież odmian tego warzywa jest ogromnie dużo. Znałam kilka, ale po raz pierwszy miałam okazję pracować na dyni piżmowej i to była miłość od pierwszego wejrzenia! :)


    Zapraszam na relację o tym co na warsztatach się wydarzyło oraz co smakowitego zostało przygotowane :)


    Warsztaty poprowadził Sebastian Gołębiewski wraz ze swoją ekipą - niezwykle pomocnymi i miłymi kucharzami.


    Dzięki nim stworzyłam wraz z grupą trzech innych dziewczyn, wspaniałego dorsza na potrawce z dynią i soczewicą.





    Natomiast inna grupa przygotowała niezwykłą, wprost zachwycającą zupę z dyni piżmowej i  to o niej dziś dla Was napiszę głównie.



    Dynia piżmowa 

    Jest niezwykle trwała, więc nawet jeśli nie macie na nią czasu czy pomysłu - to postawcie ją na chłodnym parapecie, a ona poczeka nawet trzy miesiące! Dynię wybieramy taką, aby nie miała na skórce zielonkawej barwy, bo to oznacza, że jest dojrzała do zjedzenia. Skórkę ma twardą, ale po upieczeniu mięknie tak bardzo, że można ją zmiksować i stanie się ona częścią potrawy, a jak wiadomo najwięcej składników odżywczych jest w skórce i tuż pod nią :)

    PRZEPIS Z WARSZTATÓW:
    Wędzony krem dyniowy ze smażonymi kaparami i chipsem  z dojrzewającej szynki


    Składniki:
    • 1 cała dynia piżmowa
    • 1 mała cebula
    • 1 marchewka
    • 1-2 łodygi selera
    • 2 ziemniaki
    • ziarno kolendry
    • liść laurowy
    • ziele angielskie
    • wędzona papryka (opcjonalnie)
    • sos sojowy Kikkoman
    • TABASCO® Sauce (opcjonalnie)
    • pieprz mielony
    • 150g szynki dojrzewającej
    • 100g kaparów
    • 100g uprażonych pestek dyni
    • wywar warzywny
    • olej

    Przygotowanie

    Dynię rozetnij wzdłuż i oczyść z pestek. Posyp miąższ wędzoną papryką i upiecz w całości w piekarniku. Po upieczeniu pokrój na kawałki. Pozostałe warzywa posiekaj i obsmaż w garnku na maśle. Dodaj dynię, przyprawy i podgotuj. Zmiksuj na krem.

    Szynkę dojrzewającą usmaż na chipsy, a kapary odsącz z zalewy i osusz. Usmaż w głębokim oleju. Zupę dopraw sosem sojowym Kikkoman i TABASCO®. Podawaj posypane prażonymi pestkami dyni, kaparami i chipsami z szynki.

    Moja domowa wersja tej zupy była o wiele uboższa w składniki, ale smakiem nie dawała za wygraną! Myślę, że to zasługa smaku dyni piżmowej, możliwości miksowania jej ze skórą oraz połączenia jej z olejem rzepakowym. Oto mój domowy przepis:

    Składniki:
    • 1 cała dynia piżmowa
    • 1 mała cebula
    • 1 marchewka
    • liść laurowy
    • ziele angielskie
    • sos sojowy Kikkoman
    • pieprz mielony
    • wywar warzywny
    • olej rzepakowy
    • masło klarowane
    Przygotowanie

    Dynia dość łatwo dała się pokroić w kawałki oraz dość szybko się upiekła, posmarowana jedynie odrobiną oleju rzepakowego. Wraz z nim stworzyła wspaniały orzechowy aromat.

    Pozostałe warzywa jak w przepisie z warsztatów posiekałam i obsmażyłam w garnku na maśle. Dodałam dynię, przyprawy i podgotowałam z wywarem, który sięgał lekko ponad warzywa. Na koniec zmiksowałam i doprawiłam sosem sojowym.

    Jestem tak zakochana w tej zupie, że z pewnością będą ją wekować! Jest aromatyczna i ma głęboki, pełny smak, choć zasadniczo wcale jej mocno nie doprawiłam! To dlatego ją uwielbiam, bo jest prosta, szybka i okropnie smakowita :)



    Zapraszam na kolejne przepisy z warsztatów, które opublikuję na blogu w najbliższe dni. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
    Ania