Dietetycznie Siostro!

PRZEPISY BEZ MĄKI

Piecz bez mąki - to bardzo łatwe!

MOJE EKO-PORADY

oraz inne gwiazdy

DZIECI TO BARDZO LUBIĄ

Zdrowe i lekkie przepisy dla naszych maluchów

WYRZUĆ STRES DO KOSZA

Sprawdź jakie to proste

NALEŚNIKOWY HIT MOJEGO BLOGA

Sprawdź czy już takie jadłaś!

18.01.2017

woda dobra, lepsza, najlepsza....O CO CHODZI?!


Mówią nam że należy pić wodę - dużo wody! 2 litry dziennie! I że mamy to pić oczywiście wybierając wśród wód mineralnych, bo one mają najlepszy skład. Teraz za to okazuje się że wcale nie mają! Mają wysokie pH, a to ma się nijak do celu, którym jest nawadnianie, ponieważ :"Przy pomocy wody do komórek trafia pożywienie i tlen. Ale nie każda woda spełni swoje zadanie. By woda spełniała swoje funkcje, odkwaszała, dobrze oczyszczała z toksyn, była w pełni przyswajalna, odmładzała działając jak antyoksydant, wzmacniała naszą witalność musi spełniać pewne warunki." i tu pojawia się dla nas kolejna informacja dotycząca własnie pH:  
"Woda, która źle się przyswaja, o budowie uniemożliwiającej swobodne przenikanie przez błony komórkowe, uniemożliwia też sprawną eliminację toksyn i nie nawadnia nas odpowiednio, a tym samym tylko przepływa przez nas obciążając przy tym nerki. Zbyt duża ilość moczu związana ze złym przyswajaniem wody powoduje ubytek minerałów w organizmie. W zależności od swojego pH, woda może też dodatkowo zakwaszać organizm. Ponadto "zwykła" woda jest utleniaczem i przyczynia się do starzenia organizmu."
- no i masz babo placek! Chcę prowadzić zdrowy tryb życia, a tymczasem co krok popełniam błędy i zamiast nawadniać organizm zgodnie z "przykazem" to ja, wlewając w siebie litry wody dziennie, tylko go postarzam i powoduję ubytek minerałów w organizmie!

Wiem, że wody mineralne dzielą się na lepsze i gorsze. Wiem że należy czytać etykiety. Wiem, że napoje gazowane nie są zdrowe. Pisałam kiedyś post o butelkach PET (2013 rok), a w nim o "żywej wodzie". Polecałam w tym poście FILM. Nie mogę Was odesłać do tego postu ponieważ mnóstwo jadu się na mnie wylało za tamten materiał i nie chcę do tego wracać - post usunęłam z bloga. Jednak nadal uważam, że woda jest żywa i dlatego zgodziłam się na test wody Java. Chciałam sprawdzić czy woda może w jakiś sposób na mnie zadziałać.

Krótkie info od producenta:

Woda alkaliczna jest wodą pitną, która wyróżnia się na tle innych wód wysokim pH. PH (czyli inaczej potencjał wodoru) jest miarą kwasowości lub zasadowości roztworu i mieści się w przedziale 0-14. Chemicznie czysta woda ma pH o wartości 7. Wodę alkaliczną cechuje natomiast pH powyżej 7,5, stąd czasami spotykana nazwa woda zasadowa. Woda alkaliczna Java ma naturalne pH o wartości 9,2. Tymczasem większość popularnych, butelkowanych wód mineralnych dostępnych w naszych sklepach posiada pH pomiędzy 5,5 a 7,5 (sprawdź jakie pH ma woda którą pijesz).

W tym miejscu warto wskazać produkty zakwaszające organizm, dlatego przygotowałam dla Was tabelkę - może będziecie chcieli sobie to zapisać na kompie lub wydrukować :)



Myślę, że każdy kto interesuje się zdrowym stylem życia jest świadomy tego, że istnieją produkty zasadotwórcze oraz zakwaszające. Istotne jest, aby w naszych posiłkach była równowaga pomiędzy tymi produktami i ja o tę równwagę w moim życiu bardzo dbam.
Oczywiście idealnie jest, kiedy produktów alkalizujących jest więcej.

Ale wróćmy do wody - czemu jest tak ważna? Bo to właśnie ona transportuje wszystko po naszym organizmie, czyli tylko z nią nasz organizm się odżywia. Proste i wszyscy o tym wiemy. A ja dowiedziałam się również niedawno o wodzie alkalizującej, która pomaga odżywiać nasz organizm jeszcze lepiej niż "zwykła" woda. Dlaczego? Ponieważ :"woda alkaliczna zjonizowana składa się z 3-6 cząsteczek w tzw. jednym klastrze. O takiej wodzie mówimy, że jest strukturalna. Dla porównania zwykła woda ma ok. 12-16 cząsteczek w klastrze. Mniejszy klaster (mniejsza struktura molekularna wody) powoduje łatwe przenikanie wody przez błony komórkowe przez co jest ona od razu wykorzystywana w procesach metabolicznych, komórki są lepiej nasycone wodą i odżywione, toksyny są lepiej usuwane bez utraty dodatkowej energii na zmianę struktury wody na taką, która pozwoli przenikać ściany błon komórkowych. Woda strukturalna szybko po jej wypiciu przedostaje się do krwi. 

Taka woda jest tzw. wodą "żywą" i odpowiada płynom wewnątrz naszego ciała. Taką też wodę piją ludzie w rejonach, w których wskaźnik zdrowia i długości życia jest najwyższy. Ma ona moc uzdrawiającą i odmładzającą jakich nie znajdziemy ani w wodzie z kranu, ani w butelkowanych wodach powszechnie dostępnych. "


Bardzo się ucieszyłam, że mogę spróbować tej magicznej wody! Przyjechała do mnie paczka 120 litrów i wszyscy równo zaczęliśmy pić tę "żywą" wodę. Od tego czasu miną prawie miesiąc. Codziennie wypijam przynajmniej litr wody, piją ją również dzieci i mąż. Trudno mi powiedzieć jaki jest efekt wody u nich.
- Cieszę się, że dzieci piją w końcu w ogóle wodę, bo przyznam, że młodszy nie lubi wody (głównie pije herbatę parzoną z rumianku, kopru, czystka), a w starszą muszę "wmuszać" stawiając przed nią co i rusz pół kubka i prosząc o wypicie "teraz". Natomiast z tą wodą jest inaczej, bo ta woda jest smaczna. Według mnie jest słodka. Zdecydowanie różni się w smaku od reszty wód, które piłam.

Co do reszty, to zaobserwowałam, że po mniej więcej tygodniu picia miałam zdecydowanie więcej energii niż zwykle. Nie zmieniałam w tym czasie nic - ani diety, a treningi nawet odpuściłam na rzecz pracy i czasu spędzanego z rodziną. Więc wzrost energii mogę przypisać wyłącznie wodzie. To było takie uczucie lekkości, rzeźkości i wewnętrznej energii. Bardzo przyjemne. Utrzymuje się nadal :)

Innych obserwacji nie mam. Ciekawa za to jestem czy Wy kiedyś próbowaliście wody alkalicznej, a może posiadacie filtr?

Zachęcam Was do spróbowania wody alkalicznej, choć cena nie jest mała, to jednak warto choć raz na jakiś czas zrobić sobie detox, jakieś oczyszczenie a do tego włączyć wodę alkalizującą.

Cytaty powyższe wzięłam ze wspaniałego bloga Alkaliczny Styl Życia, który polecam szczerze - mądra lektura!
Pozdrawiam,
Ania

09.01.2017

TOSTY BEZ TOSTÓW czyli FIT-śniadanie



Dziś coś takiego, co może w prosty sposób zastąpić Wam klasyczne tosty, które robi się w zgrzewarce, wkładając między kromki szynkę i ser. Na diecie wiadomo brakuje takich przysmaków, dziś pokażę Wam, jak ja to robię :)

Składniki

  • 2 jajka
  • 4 łyżki płatków jaglanych
  • szczypta soli
  • można dodać ulubione zioła

Przygotowanie

  • Mieszamy wszystkie składniki i na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju kokosowego wylewamy masę. Smażymy 5 minut na niewielkim ogniu i gdy już zetnie się również z wierzchu (możemy patelnię przykryć), przewracamy omlet na drugą stronę.


  • Gotowy omlet zdejmujemy z patelni, kroimy na cztery ćwiartki i traktujemy jak kromki tostowego chleba - kładziemy ser, szynkę i wkładamy do zgrzewarki lub do niewielkiego grilla. Ja użyłam takiego niedużego, zamykanego urządzenia z dwiema taflami grillowymi u dołu i u góry.


Gotowe kanapki jem z warzywami i jogurtem, ketchupem lub musztardą :) Nie jest to może w smaku takie jak klasyczne tosty z pieczywa, ale jest zdrowsze i napędzi organizm na dużo dłużej niż pszenny tost. Zachęcam do spróbowania :)
Smacznego!
Ania

05.01.2017

A CZY TY ZNASZ JUŻ NOWE WARZYWO KALEROSSE??



Bliskość z naturą daje naszemu życiu niezwykły smak. Głęboko wierzę, że to co pochodzi z tradycyjnych upraw polowych, ma realną moc i dba o nasze zdrowie oraz samopoczucie.

Poznajcie kalerosseTM - nowe warzywo, które powstało w oparciu o naturalną metodę upraw. Łączy w sobie to co najlepsze ma brukselka i jarmuż.
Zapraszam Was do skosztowania pysznej Fritatty, która została zaprojektowana przeze mnie tak, aby wybuchać w ustach i wzmacniać organizm!


Składniki

  • Pół opakowania kalerosseTM Fit&Easy - kliknij a dowiesz się więcej o tym warzywie
  • 6 jaj
  • 4 ząbki czosnku
  • cebula
  • łyżka kurkumy w ziarnach
  • łyżka oleju kokosowego
  • sól, u mnie himalajska od zawsze :)
Przygotowanie

  • Na rozgrzanym oleju podsmażyć pokrojoną cebulę i poszatkowany czosnek, gdy się zrumieni dorzucić kurkumę i kalerosseTM. Lekko ostudzoną zawartość patelni wyłożyć na sylikonową formenkę i zalać rozkłóconymi, posolonymi jajkami. Wszystko wymieszać tak aby było najlepiej pokryte jajeczna masą, albo w niej wymazane :)
  • Piec na 160 stopni około 30 minut - patrząc czy nic z wierzchu się nie przypieka.

Ta fritatta jest bardzo wytrawna, można do niej dodać jakiś jogurtowy sos, aby ją ciut "zmiękczyć w smaku". Smacznego!

19.12.2016

Makowiec bez mąki i cukru, czyli FIT ciacho na Święta, które nie pójdzie w boki


Ze Świąt z dzieciństwa bardzo dobrze utkwił mi w pamięci makowiec i kutia, którą jedliśmy u mojej cioci. Pamiętam to z dwóch powodów - bardzo lubiłam ten słodki mak, a mój brat tego nieznosił.
Gdy dorosłam zrobiłam makowiec moich marzeń, czyli makowa masa na kruchym cieście polanym obficie lukrem. Gdy dorosłam jeszcze bardziej zrozumiałam, że taka wersja niekoniecznie jest najlepsza dla mojego organizmu i tak powstało ciasto bezglutenowe z dodatkiem masy makowej. W tym roku poszłam jeszcze dalej - masę makową przygotowałam sama, w domu w niecałe 10 minut, a następnie połączyła to z moim ulubionym strączkowym ciastem. I tak, w tym roku powstał makowiec, jak dla mnie, idealny :)

Sami oceńcie, czy chcecie taki makowiec jeść. Jesli chodzi o smak, no cóż - to po prostu makowiec! Pyszny, słodki i ...pełen maku ;)



Składniki
na masę makową
  • 200g maku sypkiego gotowego po namoczeniu
  • 200ml mleka (u mnie zwierzęce)
  • 100g ksylitolu
  • 5 łyżek miodu (u mnie akacjowy)
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki wanilii w proszku lub nasiona z jednej laski wanilii
  • 200-250g rodzynek
  • 100ml rumu (opcjonalnie)


Składniki
na ciasto
  • 2 puszki ciecierzycy, około 500g (może być ciecierzyca namaczana i gotowana lub ze słoika)
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia (lubię go bo nie czuć go proszkiem do pieczenia ani sodą - polecam)

Przygotowanie

Zagrzewamy w garnuszku mleko, dodajemy ksylitol, miód, rum, wanilię a gdy zacznie wrzeć dosypujemy mak i dodajemy rodzynki. Mieszamy i zdejmujemy z ognia. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Ciecierzycę blendujemy z jajkami i proszkiem do pieczenia. Następnie mieszamy z ostygniętą masą. Całość wylewamy na sylikonową foremkę i pieczemy na 180 stopni przez 50 minut.

Wiem, że ktoś może powiedzieć "co to za przepis bez cukru, skoro jest cukier brzozowy", albo "jakie to FIT ciasto, skoro jest alkohol czy miód"? Ale dla mnie to wersja zdrowa i lekka w porównaniu do tradycyjnego makowca, prawda?
Smacznego
Ania

28.11.2016

GDY W LODÓWCE PUSTO zawsze można zrobić placki!


Placuszki to temat rzeka, a u mnie w domu jedna z najczęściej przygotowywanych przekąsek, śniadań i kolacji. Bo jak nic nie ma w domu to zawsze można zrobić placuszki! Dzieci za nimi przepadają, a dla mnie to najważniejsze. Dodatkowo wiem, że są zdrowe i pożywne - nic więcej nie trzeba. Łapcie kolejny pomysł na bezglutenowe przysmaki :)

Składniki

  • 110g mąki jaglanej
  • 30g mąki ziemniaczanej
  • 2 jaja
  • 7 łyżek mleka kokosowego (wymieszanego)
  • 2 jabłka, ale mogą być inne owoce

Przygotowanie

Składniki miksujemy a owoce kroimy i mieszamy z masą. Możemy dosłodzić ciut ksylitolem do smaku. I już - to takie proste :)


Smacznego :)
Ania

20.11.2016

CHEAT MEAL czy nie CHEAT MEAL


Niektórzy faktycznie czekają na ten swój obfity, zakazany na co dzień posiłek nawet dwa lub trzy tygodnie. Ja muszę raz w tygodniu zjeść coś czego dieta nie pozwala mi w ciągu normalnej redukcji...fakt, często ten jeden posiłek przeciąga się do kilku dni (!) ale zawsze wracam na tory i znowu lecę na trening, ponieważ chcę utrzymać wagę i być w dobrej formie!

Dziś podrzucam Wam domowego burgera wołowego - jest bardzo łatwy w przygotowaniu i smakuje wybornie, gwarantuję Wam! Czy jest to cheat meal? Podczas redukcji niestety bułeczki, nawet pełnoziarniste są produktem zakazanym, ale nie dla wszystkich. Dla mnie taki burger jest jak cheat meal, ale możliwe że Ty spokojnie możesz sobie wpisać go jako jeden z posiłków.

Do tego macie pewność z czego wasza kanapka się składa, gdy przygotowujecie ją w domu. Ja postawiłam na prostotę oraz eliminację sosów na bazie majonezu czy jogurtu. Zamiast tego mój burger wysmarowany jest awokado - musicie spróbować, pycha!

Składniki
na 2 burgery

Burger wołowy:
  • 300g mięsa mielonego lub antrykot do zmielenia w domu
  • żółtko
  • sól, pieprz, czosnek, cebula

Dodatki:
  • Bułka pełnoziarnista 2x
  • 2 plasterki ulubionego sera żółtego
  • Awokado dojrzałe, gotowe do smarowania (będzie takie gdy po naciśnięciu na skórkę ugina się ona pod palcem)
  • Pomidor
  • Pół cebuli
  • Łyżka koncentratu pomidorowego
  • Ząbek czosnku
  • Mieszanka sałat Fit&Easy ACTIVE

Przygotowanie

Jeśli mięso mielimy w domu, to możemy wraz z mięsem zmielić 1/4 cebuli i ząbek czosnku. Jeśli mamy zmielone to dodajemy czosnku granulowanego i cebuli w proszku oraz sól i pieprz. Zmielone mięso mieszamy z żółtkiem, doprawiamy i formujemy burgery.

Awokado wydłubujemy łyżeczką i rozgniatamy widelcem w miseczce. Do połowy rozgniecionej masy dodajemy koncentrat pomidorowy, a do drugiej połowy ścieramy na tarce czosnek. Doprawiamy troszkę solą oba masełka. Bułki kroimy, jedną część bułki smarujemy awokado z czosnkiem, a drugą awokado z koncentratem pomidorowym. Kroimy resztę dodatków.

Burgery smażymy na suchej grillowej patelni na małym ogniu po obu stronach, a na sam koniec kładziemy na burgery ser, który ma się roztopić. Gotowego burgera przenosimy na bułkę, obsypujemy dodatkami i spinamy długą wykałaczką do szaszłyków.


CHEAT MEAL
Cheat meal, czyli oszukany posiłek na diecie. Coraz częściej w kontekście diety słyszy się o cheat meal, czyli dosłownie o oszukanym posiłku – posiłku zupełnie niedietetycznym, odbiegającym dosyć mocno od produktów dozwolonych podczas odchudzania, który wplata się w dietę mającą na celu utratę nadmiernych kilogramów.

mix sałat ACTIVE 
Wybrałam ten mix ponieważ w składzie ma rukolę, a ja wprost za nią przepadam. Mieszanka jest krucha, a jej dodatkową zaletą jest to, że nie trzeba jej myć - jest gotowa do spożycia. Choć opakowania sałat Fit&Easy się zmieniły, zawartość została bezbłędnie niezmienna :)


Burger domowy poleca się na niedzielny wypasik :)
Smacznego!
Ania

18.11.2016

GOTOWANIE Z DZIECKIEM, czyli "Mikołajek i słodkie przekąski"


Na okładce możemy przeczytać "Łatwe przepisy do gotowania z dzieckiem", lecz fakty są takie, że niektóre receptury są bardziej wymagające. Jednak postępując metodycznie, krok po kroku wszystko na pewno się uda!

Książkę "Mikołajek i słodkie przekąski" otrzymałam do recenzji i wiedziałam od razu, że dam ją w prezencie mojej córce Natalii, która zna Mikołajka z książek czytanych jakieś dwa, trzy lata temu. Od razu przeleciała stronice wzrokiem i najpierw spytała:
- Czy obrazki można kolorować?
a potem dodała:
- To kiedy robimy "poziomkowe łódeczki"?


W książce znajdziecie wyłącznie słodkości! Autor uważa bowiem, że cukiernictwo ma magiczną moc przywracania smaków z dzieciństwa. Zdradza, że tak jak książkowy bohater Mikołajek, również jest strasznym łasuchem. Są tu więc wspomnienia słodkiej, beztroskiej dziecinnej zabawy ze smakami oraz oryginalne rysunki i fragmenty książek o Mikołajku.



Myślę, że dla Was tak samo jak i dla mnie, bardzo ważne jest kto jest autorem przepisów w książce. Otóż ta, jest zbiorem receptur przygotowanych przez Jean-Marie Hiblot, pod którymi podpisał się sam Alain Ducasse - kucharz uznany za najlepszego na świecie, wybitnego o niezwykłym talencie!  Warto poznać bliżej to nazwisko jeśli nie mieliście jeszcze okazji.


Przepisy podzielone są rozdziałami, ale tak naprawdę wszystkie należą do jednego działu, który powinien się nazywać "dla łasuchów". I nie ma tu rozwiązań dietetycznych i lekkich, za to jest dużo prawdziwej czekolady i masła, a cukier proponuję zastąpić erytrytolem lub ksylitolem :)


Więcej o książce jeszcze przeczytacie u mnie w przyszłym tygodniu, ponieważ w ten weekend w naszej kuchni odbędzie się pieczenie z Mikołajkiem :) Jeśli również chcecie mieć tę książkę to polecam obecną promocję w wydawnictwie Znak, lub konkurs na moim fanpage TUTAJ




Zajrzyj do środka książki TUTAJ

13.11.2016

Wyciskarka czy sokowirówka? czyli domowe soki pod lupą!


Kilka tygodni temu dokładnie opisałam Wam czym różnią się soki świeże – wyciskane w domu, od tych kupnych z krótszą bądź dłuższą datą przydatności do spożycia. Opisałam również czym są soki z zagęszczonego soku i czemu nie są tak wartościowe jak domowe.

Dziś za to, skoro już wiecie, że żaden kupny sok nie może równać się temu domowemu, chciałabym Wam dokładnie powiedzieć dlaczego wyciskarka jest lepsza od sokowirówki i blendera podczas przygotowywania soków w domu. Kiedyś każdy myślał, że wystarczy mieć sokowirówkę, aby cieszyć się tym, co najcenniejsze w owocach, obecnie to przekonanie uległo zmianom.

Dziś powiem Wam jak bardzo mogą różnić się od siebie soki domowe.


Warzywa i owoce są bogate w witaminy i mikroelementy, te zaś ukryte są w przestrzeni międzykomórkowej. Dlatego najbardziej wartościowe jest podawanie ich surowo i w całości.
Jeśli jednak z różnych przyczyn: czy to aby wzbogacić dietę, czy to aby zwalczać dolegliwości lub zwyczajnie podać owoce i warzywa małemu niejadkowi, decydujemy się na przygotowanie soku, wiedzmy, że robiąc go w sokowirówce nie dostarczy on tego wszystkiego, czego organizm potrzebuje z owoców.


SOKOWIRÓWKA

PROBLEM 1
Podstawową cechą sokowirówki jest metoda jej pracy polegająca na szatkowaniu, cięciu, przecieraniu. Tak dotkliwe metody traktowania warzyw i owoców wpływają  na uszkodzenie wielu związków bardzo ważnych dla przyswajania wartości odżywczych z soków np.: uszkodzone są przez to enzymy czy witaminy.

PROBLEM 2
Drugi problem dotyczy tego, że sokowirówka działa na wysokich obrotach, co sprawia, że już na etapie wytwarzania soku, wytwarza się wyższa temperatura. Pisałam Wam,  że wysoka temperatura może niszczyć witaminy i inne związki zawarte w owocach i warzywach, a tak przygotowuje się soki kupne, przede wszystkim te z zagęszczonego soku owocowego. 

WYCISKARKA

ZALETA 1
Maszyny dzielą się oczywiście między sobą, ale najlepsze są te wolnoobrotowe, bo dzięki technice powolnego miażdżenia i tłoczenia, dzięki kręcącemu się powolnie ślimakowi, który nie ogrzewa się możemy otrzymać sok najbardziej pełnowartościowy.

 
Dzięki temu delikatnemu obchodzeniu się z warzywami i owocami struktury ważnych związków zawartych w nich nie ulegają dużemu zniszczeniu, a wartość odżywcza mieszcząca się w przestrzeniach międzykomórkowych trafia do szklanki.

ZALETA 2
Z tej samej ilości warzyw i owoców otrzymamy więcej soku niż w przypadku sokowirówki. Dzieje się tak dlatego, że w zależności od gęstości sita, maszyna do wypicia przeznacza więcej miąższu niż sokowirówka.

Teraz kilka słów o tym jaką wyciskarkę ja mam w domu i dlaczego warto kupić właśnie tę oraz na co zwrócić uwagę przy zakupie wyciskarki.

1. CENA

Zwróćcie uwagę na cenę produktu. Moim zdaniem powinna ona oscylować między 1500-2000pln. W tym przedziale możecie wymagać najwyższej jakości wyciskarki.

2. ŁATWOŚĆ OBSŁUGI I DESIGN

Wyciskarka nie musi być trudna w obsłudze, jeśli więc spotykacie się z maszyną, której obsługę sprzedawca tłumaczy tak, że bardziej Was zniechęca niż zachęca to powiem Wam jedno – tego nie kupujcie! Sprzęt musi być prosty w obsłudze. Musi być też prosty w umyciu oraz nie zabierać zbyt dużo miejsca w kuchni.

 
Moja wyciskarka Vortex, składa się i rozkłada w dosłownie chwilkę. Ma pionową budowę dzięki temu nie tylko wykorzystuje grawitację, ale też wykorzystuje niewiele miejsca na kuchennym blacie. Występuje w wielu kolorach, więc jeśli zdecydujecie się właśnie na nią, na pewno w tym punkcie się nie zawiedziecie.

Dodatkowo do sprzętu dodany mamy pędzelek dzięki któremu świetnie czyści się i tak niewiele zakamarków. Ale prawdziwą dla mnie rewelacją jest koszyczek do przygotowania domowego tofu wraz z przepisem oraz przystawka do przygotowania lodów i sorbetów.



3. MATERIAŁ WYKONANIA

Najważniejsze jest to z czego wykonane jest sito i ślimak, ponieważ są to elementy, które najdłużej się stykają z sokiem. Materiały powinny być zupełnie wolne od biosfenolu i nie słuchajcie zapewnień producenta o jego dopuszczalnej ilości . Tworzywo wolne od Biosfenolu, wykorzystywane między innymi w chirurgii, jest wytrzymałe i bezpieczne dla konsumenta, a zwłaszcza dla dzieci. Dlatego ja rekomenduję wyciskarkę Vortex, która jest wykonana z materiału wolnego od Biosfenolu.

 
Bisfenol A (BPA) jest związkiem wykorzystywanym do produkcji tworzywa poliwęglanowego (czyli zawiera się w większości plastikowych produktów). Jak to często bywa badania wykazały szkodliwy wpływ tej substancji na rozwój dzieci oraz udowodniły jej związek z zapadalnością na wiele chorób, w tym nowotworowych. Dlatego Komisja Europejska wprowadziła zakaz używania bisfenolu A w jakichkolwiek ilościach szczególnie w produkcji butelek dla dzieci ponieważ związek ten może w pewnych ilościach przenikać do pożywienia, zwłaszcza w warunkach podwyższonej temperatury i ze względu na niską masę ciała dziecka i niedostateczną zdolność eliminacji istnieje ryzyko szkodliwego wpływu na organizm. Producenci wykorzystujący poliwęglan do produkcji materiałów niektórych wyciskarek zapewniają, że zawartość bisfenolu A mieści się w ustalonych normach  i tym samym jest bezpieczna dla konsumenta*.

4. MARKA

Jeśli nie znacie marki wyciskarki, która Wam się spodobała, poszukajcie opinii użytkowników, sprawdźcie warunki gwarancji, reklamacji czy zwrotu.
Ważną kwestią jest okres gwarancji na silnik, ale również na pozostałe części urządzenia, który waha się od 12 miesięcy do nawet 10 lat.


Vortex to nie tylko produkt polski, ale daje najwyższą 10-letnią gwarancję na swoje urządzenia.
Prócz soków w wyciskarce można przygotować również mleko pochodzenia roślinnego. Możemy więc wyciskać w domu mleko sojowe, migdałowe, kokosowe i wiele, wiele innych. Możemy nadawać im własne smaki i mieszać w zależności od potrzeb zastosowania z innymi produktami tworząc pyszne smoothie czy lody. Ale to temat na kolejny post.


Ja teraz zabieram się za produkcję domowego mleka oraz tofu. Dam Wam znać jakie będą moje doświadczenia. Może Wy robicie od dawna np. mleko kokosowe w domu? Jakie macie sposoby?
Pozdrawiam,
Ania

07.11.2016

Poniedziałek zaczęłam dobrze - oto mój przepis na pyszny omlet w 5 minut :)


Nie wiem jak to jest, ale z wiekiem wcale nie jest lepiej. Gdy tylko opuszczam swoją kuchnię moja dieta wali się i spada na głowę. Czy Wy też tak macie?..Po długim weekendzie podczas Świąt Zmarłych, mimo jednego wykonanego w hotelu treningu czuję się jak pączek w miodzie.

Także ten dzisiejszy poniedziałek był dla mnie powrotem do czystej michy i treningów. Dziś wrzucam Wam pyszny omlet bez mąki za niecałe 300 kcal bez dodatków, więc można zaszaleć z masłem orzechowym :)

Składniki
  • 3 białka
  • 1 żółtko
  • 4 łyżki wiórek kokosowych
  • 1 łyżka ostropestu zmielonego
  • 3 łyżki mleka kokosowego
  • 1 łyżka nasion chia


PRZYGOTOWANIE

Ubite białka mieszamy z resztą składników i wylewamy do sylikonowej foremki. Pieczemy do zrumienienia, około 10-14 minut na 170-180* :)


Szybko, prosto i na temat.
Dziś był poniedziałek, u mnie:


☑ TRENING siłowy barki, biceps, ABS + cardio

☑CZYSTA MICHA 5 posiłków low carb

Oczekuję powrotu do formy sprzed Świąt i dalej gonię swoje cele :)
Przesyłam uśmiechy!
Ania