Dietetycznie Siostro!

OSTATNIE WARSZTATY

ZOBACZ RELACJĘ

MOJE EKO-PORADY

oraz inne gwiazdy

JUŻ DZIŚ BĄDŹ SZCZĘŚLIWA

WSZYSTKO ZALEŻY OD CIEBIE

WYRZUĆ STRES DO KOSZA

Sprawdź jakie to proste

JESTEM AMBASADORKĄ SARY W POLSCE

Przeczytaj więcej!

30.08.2014

A co dla Ciebie jest najważniejsze w śniadaniu?


Wiadomo nie od dziś, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - stąd pomysł aby znalazła się w nim kasza. Tym razem sięgnęłam po kaszę jaglaną, ponieważ jest niezwykle zdrowa i bogata w składniki odżywcze. Ponieważ pora wczesna, to śmiało można sobie pozwolić na owoce i różne kaloryczne dodatki, jak orzechy, siemię czy olej. Dlatego to wszystko również znalazło się w mojej sałatce. Wierzcie lub nie, ale mój mężczyzna był nią zachwycony - nie tylko się najadł, ale jeszcze zapewnił, że była najpyszniejszą sałatką jaką do tej pory jadł. Bardzo mnie to ucieszyło, zwłaszcza, że zapewniła mu ona 100% dziennej dawki kwasów omega 3, sporo wapnia, błonnika, żelaza, magnezu, fosforu oraz górę witamin, m.in.: C, B, A i E. A to wszystko zamknęło się w niecałych 400kcal, więc jak na śniadanie w sam raz!

Składniki
na jedną porcję


  • 100g ugotowanej kaszy jaglanej
  • Czerwony grejpftut
  • Garść rukoli
  • Kawałek cukinii (10cm)
  • 2 łyżeczki siemienia lnianego
  • 1 łyżeczka oleju awokado
  • 2 orzechy włoskie
  • Łyżeczka pestek dyni


Przygotowanie

Kaszy ugotowałam więcej, natomiast jeśli chcecie jej ugotować dosłownie na jedną porcję to wystarczy odmierzyć 40-50ml w naczynku i zalać podwójną ilością wody (1:2 wody). Najlepiej użyć garnek o grubym dnie. Od momentu zagotowania kaszę przykrywamy i gotujemy na małym ogniu. Po 10 minutach będzie na pewno gotowa. Zaglądaj do niej, aby się nie przypaliła.
Grejpfrut kroimy na kawałki czyszcząc z gorzkiej błony. Rukolę przepłukujemy. Cukinię odpestkowujemy i kroimy w małe kawałeczki.
Ostudzoną kaszę mieszamy z resztą składników a na koniec polewamy olejem.
Wybrałam olej awokado, ponieważ bardzo mi odpowiada jego smak i zapach. Jest zdecydowanie mniej intensywny niż oliwa, jakby gładszy i bardziej kremowy. Zapach ma również przyjemniejszy. Dlatego do sałatek używam właśnie jego. Dodatkowo to bardzo wartościowy odżywczo olej, możecie o nim poczytać TUTAJ.


Sałatka jest potrawą idealną dla diety alkalizującej, ponieważ nie zawiera składników zakwaszających. Dodatkowo jest rozgrzewająca ze względu na kaszę, więc zdaje się dobrym pomysłem na początek jesiennych dni.


Sałatka wykombinowana tak, aby odżywiała i dawała energię na początek dnia, jak sądzisz, Twój facet ją polubi? ;)

SMACZNEGO SIOSTRY!

27.08.2014

CZY WIESZ PO CO CI SURÓWKA?


Spróbujmy szybko wymienić główne zalety surówki!
- może być bardzo niskokaloryczna
- dostarcza wielu witamin i wartości odżywczych
- potrafi być naprawdę pyszna
i....
- przygotowana z odpowiednio dobranych warzyw alkalizuje organizm! O co chodzi - już wyjaśniam!

Surówka to nie tylko lekka przekąska lub niskokaloryczny posiłek. Gdy przygotujemy ją z odpowiednio dobranych warzyw, będzie wyrównywała Ph naszego organizmu, a właściwie Ph naszej krwi. Odpowiedni poziom Ph, potrzebny do przemiany materii to 7,35-7,45 i gdy waha się +/-1 to jest wszystko w porządku. Takie Ph nazywamy neutralnym. 

Pożywienie różnie wpływa na Ph w naszym organizmie. Niektóre pokarmy są neutralne i nie wpływają na zaburzenie Ph. Większość zaś ma niestety wpływ zakwaszający i powoduje spadek naszego Ph. Aby go wyrównać musimy zjadać również produkty o Ph zasadowym, które wyrównują poziom naszego Ph do wskazanej normy.

Z reguły organizm radzi sobie z zakwaszającymi pokarmami, ale dobrze wiedzieć po pierwsze które pokarmy mają takie działanie, a po drugie jak komponować posiłki, aby pomóc organizmowi radzić sobie z tymi pokarmami.

Z pomocą przychodzi nam właśnie surówka! Przygotowana z odpowiednich warzyw będzie świetnym wytrychem na zakwaszające składniki.


Składniki

  • Mała cukinia
  • Średnia marchewka
  • 6 połówek pomidorka z oliwy

Przygotowanie

Na tarce o dużych oczkach ścieramy cukinię, a na małych oczkach marchewkę. Dodajemy pocięte w paseczki pomidory i gotowe.

Bardzo ważnym składnikiem jest tutaj oliwa z zalewy spod pomidorów, ponieważ to właśnie ona pomaga dobroczynnym składnikom wniknąć w nasz krwiobieg :)

SMACZNEGO SIOSTRY!

18.08.2014

Najlepsze rady wymyśla się dla kogoś - prawda?


Gdy pracowałam jeszcze w korporacji, czasem zajmowałam się pisaniem artykułów dla klienta. Pamiętam jak miałam zarekomendować kwasy omega 3 w artykule traktującym o zestresowanych i zapracowanych, współczesnych kobietach. Fakt był jednak taki, że byłam jedną z tych kobiet i brałam kwasy omega 3 w tabletkach i ...wcale nie czułam się dzięki temu lepiej.

Za to lepiej czułam się gdy wygadałam się przyjaciółce i dostałam kilka słów otuchy, parę rad. Bo z radami jest taka dziwna rzecz, że najlepsze wymyśla się dla kogoś! Niech ktoś zaprzeczy! ;)

Ale do rzeczy!

Przygotowałam dla Was kolejną książkę, która zamyka moją ideologiczną trylogię

"NO SUGAR, NO GLUTEN, NO STRESS"

"No Stress. Cook Book" to książka podzielona na dwie części.

NO STRESS


W pierwszej znajduje się 6-tygodniowy program eliminacji stresu. To sześć tygodni ćwiczeń, czasem bardzo trudnych ćwiczeń, ale dzięki nim będzie Ci łatwiej spojrzeć na swoje zmartwienia i stresy jakby z boku - jak swoja własna przyjaciółka.
Gdy tak się stanie, okaże się, że rozwiązania same będę Ci wpadały do głowy - zupełnie jakbyś radziła komuś innemu, a nie sobie.

A najlepsze jest to, że te ćwiczenia nie są wzięte z powietrza! Są to metody znane wielu ludziom.
Ja je tylko oparłam o historie osób, które do mnie pisały i z którymi się spotkałam. To techniki sprawdzone nie tylko przez innych, ale przede wszystkim przeze mnie.

Sama cały czas stosuję te metody, bo najważniejsze to je poznać i cały czas używać.
Dzięki nim jest mi łatwiej zapanować nad sobą i lepiej ocenić sytuację, która nas spotyka.
Jest łatwiej się odprężyć, łatwiej uśmiechnąć gdy "pada deszcz" i łatwiej żyć - szczęśliwiej!
Szczerze polecam te metody.

COOK BOOK


W drugiej części znajduje się 100 przepisów kulinarnych ułożonych w specjalny sposób. Stworzyłam bowiem trzy działy, a w każdym dobrałam przepisy na śniadania, obiady, kolacje, desery i ciasta tak, aby wspomagały w konkretnych dolegliwościach.
I tak w dziale pierwszym znajdują się przepisy pomocne gdy jesteś:  


·                    drażliwa
·                    skłonna do płaczu
·                    niespokojna
·                    zamartwiająca się
·                    obawiająca się
·                    smutna
·                    łatwo wpadasz w przygnębienie

W dziale drugim przepisy gdy odczuwasz:

·                    spadek koncentracji
·                    osłabienie psychiczne
·                    irytacje
·                    niepokój
·                    pogorszenie pamięci
·                    roztargnienie

A w trzecim gdy jesteś:

·                    osłabiona
·                    skłonna do przeziębień
·                    cierpisz na powracające infekcje

Sprawdź! Dziennikarze polecają moją książkę! W nowym JOYu o niej piszą!

Jeśli zaglądacie do mnie to wiecie, że wierzę w to, że jedzenie ma na nas ogromny wpływ. Wierzę nawet w to, że jedzenie tak samo jak nam szkodzi, może nam też pomagać. Kluczem jest znalezienie odpowiednich receptur w odpowiednim momencie. A Cook Book to gigantyczna ściągawka!

Zapraszam Was do zapoznania się z fragmentem książki oraz do zadawania pytań, jeśli jakieś macie. Wszystko znajdziecie klikając na zdjęcie poniżej :) Serdecznie pozdrawiam i życzę udanego początku tygodnia ;)


13.08.2014

Powiedz co lubisz i zgarnij e-booka!


Byłoby nie fair, gdyby o moją nową książkę mogli walczyć jedynie fani z facebooka!
Dziś rozpoczął się konkurs na facebooku. Dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą piszę tutaj :)

Zapraszam!

Do wygrania moja nowa książka.

Poradnik "No stress. Cook Book" to 6-tygodniowy kurs eliminacji stresu oraz wielka książka kucharska, w której przepisy zostały uporządkowane w logiczny sposób.
Są tu przepisy pomagające gdy jesteś:

·                    drażliwa
·                    skłonna do płaczu
·                    niespokojna
·                    zamartwiająca się
·                    obawiająca się
·                    smutna

·                    łatwo wpadasz w przygnębienie

Inne wskazane są gdy odczuwasz:

·                    spadek koncentracji
·                    osłabienie psychiczne
·                    irytacje
·                    niepokój
·                    pogorszenie pamięci
·                    roztargnienie

ostatnie zaś gdy jesteś:

·                    osłabiona
·                    skłonna do przeziębień
·                    cierpisz na powracające infekcje

Wszystko ubrane w bardzo przystępny język oraz okraszone wspaniałymi zdjęciami.
Pierwsze zajawki książki pokażę Wam już niebawem, tymczasem zapraszam na profil do zabawy. 
Konkurs rozstrzygniemy po północy :)


11.08.2014

puszyste, mięciutkie i pyszniutkie naleśniki bez mąki - jadłaś już takie?



Odkrycie tegorocznego lata! No dobrze, przyznaję się - nie jestem ostatnio częstym gościem w kuchni...a może właśnie jestem raczej "gościem" niż gospodynią. Bądź co bądź, dwójka małych dzieci, sporo pracy i kolejna książka w przygotowaniu - a doba jest uparta i wciąż ma tylko 24 godziny! :D
ALE
Nie jest wcale tak, że nic nie kombinuję. W zeszłym tygodniu powstały mega pyszne, sprężyste, soczyste i bardzo zdrowe naleśniki jaglane. Jeśli Cię to interesuje, to zapraszam do przygotowania :)

Składniki
Ciasto podstawowe:
na 6 naleśników
  • 150g płatków jaglanych
  • 300g wody (tak, gram, ponieważ wlewałam na oko ale trzymając miskę na wadze)
  • Jajo
  • Odrobina oleju rzepakowego

Przygotowanie

  • Płatki jaglane mielimy na mąkę. mieszamy z jajem i wodą do konsystencji dobrej na naleśniki. Smażymy na mocno rozgrzanej patelni muśniętej olejem.
  • Smażymy jak najcieńszą warstwę i na bardzo małym ogniu. Proponuję również aby nie były to duże naleśniki, bo mają tendencję do łamania się, ale ostatecznie są bardzo sprężyste i świetnie się skręcają oraz smakują w zasadzie jak te z białej mąki! Są jasne i gdy dodamy trochę oleju robią się na nich charakterystyczne pęcherzyki. Gdy oleju jest mniej - wychodzą gładkie, ale są bardziej łamliwe.

Do naleśników na słodko można do ciasta dodać wanilię w płynie i stewię oraz nadziewać serem lub duszonymi jabłkami. 
Do naleśników wytrawnych można sypnąć pieprz lub curry i jeść tak jak ja - z kurczakiem i warzywami.


Niezależnie od tego jak będziesz szykować swoje naleśniki, są one mega pyszne, mięciutkie i sprężyste!

SMACZNEGO SIOSTRY

30.07.2014

ZDROWY I DIETETYCZNY OBIAD dla całej rodziny



Nadziewane warzywa to świetne rozwiązanie dla osób, które po obiedzie, nie chcą mieć sterty naczyń do zmywania. Poza tym faszerowane warzywa świetnie smakują również na zimno i można je zjeść na kolację lub odgrzać na następny dzień na kolejny obiad. Zrobić tej potrawy dużo lub "na zapas" również jest banalnie łatwo. Ale to nie są wszystkie plusy tego dania! Dla wielu osób bardzo atrakcyjne jest to, że w farszu takiego nadzienia możemy przemycić wiele wartościowych dodatków, zwłaszcza, że niestety podczas pieczenia wiele witamin idzie "z dymem" :P

FASZEROWANA CUKINIA Z NASIONAMI CHIA

Składniki

  • 5 cukinii średniego rozmiaru
  • 500g mięsa mielonego (lub mięsa do zmielenia)
  • 2 czerwone, słodkie papryki
  • Cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka słodkiej papryki 
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki białego pieprzu mielonego
  • 6 łyżeczek nasion chia

Przygotowanie


  • Paprykę pieczemy 30-40 minut na folii aluminiowej w 200 stopniach a po ostygnięciu zdejmujemy skórkę i kroimy na kawałki.
  • Cukinie kroimy i łyżeczką wyjmujemy środek miąższu z peskami, aby uzyskać łódeczki cukiniowe :)
  • Mięso mieszamy z posiekaną cebulką, papryką, posiekanym czosnkiem i poszatkowanym miąższem cukinii oraz reszta składników.
  • Łódeczki faszerujemy masą mięsną i pieczemy na 170 stopni przez około 30-40 minut, tak aby nic się nie przypaliło.


NASIONA CHIA

Te niepozorne nasionka kryją w sobie potężną leczniczą moc i dawkę energii, która wzmocni i odżywi organizm. Są niezwykle pożywne i zapewniają nieocenione korzyści zdrowotne.

Właściwości nasion Chia

Nasiona chia stanowią obfite źródło kwasów tłuszczowych Omega 3 i Omega 6 w optymalnych proporcjach. Istnieje mnóstwo produktów zawierających kwasy tłuszczowe, jednak wiele z nich zawiera znaczącą przewagę Omega 6. Natomiast dla zdrowia ciała i umysłu ważna jest odpowiednia proporcja Omega 3 i 6. Olej z Nasion Chia zawiera 30% kwasów omega-3 oraz 40% kwasów omega-6. Zawierają korzystne dla zdrowia długołańcuchowe nienasycone trójglicerydy (ang. LCT) w odpowiedniej proporcji,przez co zmniejszają złogi cholesterolu w ścianach naczyń krwionośnych.

Chia to również źródło witamin, minerałów i przeciwutleniaczy. Zawiera witaminy: E, B1, B3, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk i niacyna. Charakteryzują się również wysoką zawartością łatwo przyswajalnego białka, (ok. 20%), głównie rozpuszczalnego w wodzie, o wysokiej masie cząsteczkowej).

Ze względu na dużą zawartość błonnika (ok. 25%), który działa korzystnie na układ trawienny nasiona chia polecane są dla osób zmagających się z nadwagą i otyłością. Na długo zapewnia uczucie sytości i wspomagają proces trawienia w przewodzie pokarmowym. Pomagają w lepszym wchłanianiu się pokarmów, a to z kolei wspomaga wchłanianie substancji odżywczych wraz ze znaczącym uwodnieniem polepszającym wydalanie trucizn metabolicznych. Wynikiem tego jest szybka metaboliczna utylizacja w komórkach ustroju. Ta efektywna asymilacja robi z chia bardzo skuteczny suplement diety, zwłaszcza podczas wzrostu i rozwoju u dzieci oraz nastolatków. Również zapewnia właściwy wzrost i regenerację tkanek podczas ciąży oraz karmienia piersią.
Są bogatym źródłem wapnia, zawierają boron ważny minerał współdziałający z metabolizmem wapnia w ustroju.

Są polecane dla diabetyków, gdyż spowalniają wchłanianie cukrów i pomagają regulować ich poziom we krwi.

Wspomagają nawilżanie organizmu ponieważ mogą zatrzymywać dziesięciokrotność swojej wagi. Ze względu na swoje właściwości hydrofilowe są efektywnym uzupełnieniem diety sportowców. Jedną z zadziwiających możliwości nasion chia są własności hydrofilowe - nasiona są w stanie zaabsorbować wodę w proporcji ponad 12 do 1 (wagowo). Ta własności utrzymywania wody koloidalnej przedłuża okres uwadniania organizmu. Płyny i elektrolity zapewniają środowisko, które wspiera procesy życiowe każdej komórki. Stężenie elektrolitów, ich skład podlegają regulacji, aby zachować jak najbardziej stałość warunków środowiska [homeostaza]. Poprzez konsumpcję nasion chia nasz ustrój utrzymuje bardziej efektywną regulację w odniesieniu do absorpcji pożywek i utrzymania odpowiednich stężeń płynów ustrojowych. Ta efektywność pozwala na lepsze utylizowanie płynów ustrojowych oraz utrzymania równowagi jonowej w organizmie.
Porcja 15 g nasion Chia zawiera:

• 107 mg wapnia
• 160 mg fosforu
• 2,4 mg żelaza
• 105 mg potasu
• 59 mg magnezu
• 0,5 mg cynku

Nasiona chia nie zawierają glutenu.

Zastosowanie w kuchni

Ze względu na swoje różnorodne właściwości, nasiona chia powinny znalezć się w naszej codziennej diecie. Można je przyrządzać i spożywać na wiele sposobów w zależności od potrzeby i upodobań: jako dodatek do sałatek, owsianki, musli, ugotowanych kasz, ziemniaków, posypka do warzyw dodatek do koktajli. Zmielone nasiona chia można łączyć z mąką do wypieku ciast, chleba, naleśników do puddingów, sosów, zagęszczania zup
można kiełkować.

Nasiona chia w połączeniu z wodą tworzą żel (podobnie jak siemię lniane). Spożywane w takiej postaci zapobiegają zbyt szybkiemu wchłanianiu węglowodanów (co jest ważne dla osób z cukrzycą)

Nasiona powinny być moczone w czystej wodzie zanim zostaną użyte do jakiegokolwiek przepisu. Nasiona chia zaabsorbują co najmniej 9 razy tyle wody ile same ważą i to w przeciągu 10 minut, lub nawet szybciej zależnie od temperatury wody.

Jeżeli spróbujesz wymieszać łyżeczkę nasion tej rośliny w szklance wody pozostawiając ww. na ok. 30 minut lub dłużej taka mieszanina nie będzie wyglądać już ani jak nasiona ani jak czysta, płynna woda, zrobi się z tego gęsta piankowa galareta. Taka reakcja jest spowodowana tym, że włóknik nasion chia szybko i dobrze rozpuszcza się (żeluje) w wodzie.

Chia pianko-galaretka


Najlepsze proporcje pomiędzy wodą a nasionami dla większości przepisów to wagowo 9 porcji wody na 1 część nasion. Komórki nasion absorbujące wodę nadal utrzymują wodę nawet podczas mieszania z innymi produktami, zmniejszając przy tym kaloryczność posiłku, a to poprzez zwiększanie objętości posiłku. Nie mają przy tym negatywnego wpływu na smak potrawy. Tak naprawdę nasiona chia raczej emulgują niż rozcieńczają, tworząc przy tym większą powierzchnię styku, co w konsekwencji wzmaga smak przypraw, a nie osłabia go.

A może Wy już znacie te nasionka? W każdym razie ja je serdecznie polecam :)

SMACZNEGO SIOSTRY

07.07.2014

Trzymasz linię? - no to ten przepis jest dla Ciebie!



To jest dietetyczna propozycja na śniadanie, kolację lub obiad. Placki są również świetne na przekąskę - no po prostu multi-placki :)

Można do nich użyć dodatkowo na przykład dwie/trzy łyżki tartego parmezanu - będą ciut bardziej kaloryczne, ale tłuszczyk przyda się do transportu witaminek.

Mąki można użyć ryżowej, gryczanej, amarantusowej czy pełnoziarnistej, a może to być również bułka tarta.

Również przyprawiajcie ulubionymi ziołami. Zioła wspomagają przemianę materii, a przez zawarte w nich fitoskładniki poleca się stosowanie ziół w cukrzycy, nadciśnieniu czy zapaleniu stawów. Antyoksydanty występują również w warzywach i owocach dlatego nie zapominajcie, aby Wasza dieta była obfita w te składniki.

Składniki
  • 3 cukinie
  • 2 jaja
  • cebula
  • 3-6 łyżek mąki pełnoziarnistej 1650
  • garstka poszatkowanej pietruszki i kolendry
  • pieprz czarny mielony i szczypta soli

+ olej do smażenia jeśli nie macie patelni do smażenie bez tłuszczu
(i jeśli jej nie macie to koniecznie musicie taką kupić!)

Przygotowanie

Cukinię ścieram na tarce na grubych oczkach. Cebulę szatkuję i wszystkie składniki mieszam. Masa musi dać nakładać się łyżką. Smażymy na malutkim ogniu z obu stron. Placki są zwarte, ładnie pachną, a przede wszystkim fajnie smakują.



Dodałam do nich sosik - rozmieszany koncentrat pomidorowy z kapką mleka bez laktozy :)

SMACZNEGO SIOSTRY!

29.06.2014

NAJSZYBSZY WAKACYJNY OBIAD a w dodatku wszystkim smakuje!

 

Placuszki- racuszki - kto ich nie lubi! Dziś w wersji lekko dietetycznej. Dla mnie świetna alternatywa, zwłaszcza przy czterolatce, która coraz bardziej grymasi przy jedzeniu...dobrze że już wakacje i mogę w 100% popracować nad jej upodobaniami jedzeniowymi. Dieta przedszkolna to dramat i myślę, że wiele z Was zgodzi się ze mną. Cóż. Teraz mamy dwa miesiące na zbudowanie zdrowych nawyków żywieniowych u naszych dzieci, więc do dzieła!

Składniki:
  • 2 jaja
  • 1 szklanka mąki gryczanej
  • 1/2 szklanki mąki amarantusowej
  • około szklanki mleka bez laktozy (polecam to mleko, bo jest naprawdę lekkie dla brzuszka!)
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 2 średnie jabłka
  • łyżeczka lub dwie esencji waniliowej
  • pół łyżeczki suszonych drożdży lub od bidy proszku do pieczenia


Przygotowanie

Mleko zagrzać lekko i wymieszać z ksylitolem, drożdżami i łyżką dowolnej mąki. Odstawić w ciepło. Jaja roztrzepać i wymieszać z esencją, startymi jabłkami i pozostałą mąką. Gdy na mleku pojawi się apetyczna pianka wymieszać wszystko ze sobą.
Smażyć na patelni bez tłuszczu lub z odrobinką oleju rzepakowego ;)


SMACZNEGO SIOSTRY!

22.06.2014

NAJLEPSZE Z POMIDOREM i odrobinką soli


Masło kokosowe to ratunek dla mnie, bo własnie tak się składa, że nie mogę jeść krowiego białka...i koziego i owczego pewnie też!
Sposób przygotowania masła kokosowego zaczerpnęłam z książki Sary Wilson, najlepiej smakuje z pomidorem i odrobiną soli!

- paczka wiórek kokosowych
+ blender

blenderujemy do uzyskania masy - to potrwa.
Polecam! Monika już przetestowała. Pycha!

16.06.2014

Jestem jedną z Was. Czasem walnę sobie selfie....


Nie pisałam Wam nigdy wcześniej o tym, że moja przygoda z blogiem zaczęła się od tego, że chciałam schudnąć. W poszukiwaniu dietetycznych przepisów weszłam do sieci i zrozumiałam, że sama mogłabym dzielić się moimi kulinarnymi eksperymentami i sposobami na odchudzone dania. 

Szybko okazało się, że takie miejsca są bardzo potrzebne, a dowodem tego był szybki sukces bloga.

Do prowadzenia bloga zaprosiłam trzy koleżanki i dwie z nich dołączyły, po roku niestety lub „stety” bloga znów prowadziłam sama i tak jest do dnia dzisiejszego, a wszystkie przepisy tutaj są mojego autorstwa. Choć trudno mówić o autorstwie, gdy chodzi o przepis kulinarny. Recepty są często bardzo podobne, a ich liczba w Internecie sprawia, że nie trzeba długo szukać, aby znaleźć coś dla siebie.

Istnieje jednak pewna grupa osób, która ten blog odwiedza zawsze, gdy pojawia się nowy wpis. Te osoby chyba już mnie trochę znają i trochę do tych osób jest ten post ;)

Wszyscy jednak przychodzą tu przede wszystkim po sprawdzone pomysły – sprawdzone, dietetyczne, zdrowe przepisy. Te przepisy sprawdzam na sobie i testuję na moich bliskich zanim pojawią się na blogu.

Pierwsze dwa lata prowadzenia bloga przypada na najbardziej odchudzone, dietetyczne potrawy, ponieważ byłam wtedy w trakcie redukcji masy ciała oraz oswajałam dobre, zdrowe nawyki żywieniowe.

Hitem pierwszego roku prowadzenia bloga były Naleśniki bezmąki, lecz dwa lata później stały się one passe, z uwagi na dodatek mleka w proszku w składzie. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Również szlagierem stało się ciasto z fasoli – to podstawa, fundament, na którym wyrósł mój blog.

Szlagierem drugiego roku był makaron z sosem a`la carbonara, sporo dań z amarantusem oraz dieta według Gersona. Zaczęłam kurs zdrowego odżywiania w sporcie i dietetyki i coraz bardziej interesowało mnie nie tylko jedzenie dietetyczne, ale jedzenie, jako źródło zdrowia, jak również jedzenie, jako lekarstwo. Powstały moje książki, w których dużo mówię o tym co zmieniłam w swojej kuchni i jaki to miało wpływ na moje życie w ogóle, a nie tylko na moją sylwetkę.

A o sylwetce chciałabym dziś napisać, ponieważ wygląd jest ważny dla wszystkich osób, które przychodzą tutaj po przepisy.

Do 19-stego roku życia nie walczyłam ze swoim ciałem. Jadłam to co lubiłam, to co jadło się u mnie w domu, nie zastanawiałam się nad swoją dietą, choć wiedziałam że jestem większa niż większość osób w moim wieku.


Odchudzanie się przyszło dopiero później i było to testowanie na sobie każdej możliwej wyczytanej w gazecie diety: dukan, kopenhaska, kapuściana, monignac oraz wszelkiego rodzaju eliminacje, oczyszczanie, diety płynne, monoskładnikowe, głodówki etc.etc.

Strach pomyśleć, ile to działanie na oślep mogło mnie kosztować! Ubytki cennych minerałów i mikroelementów w okresie wczesnej młodości – osłabienie stawów i kości, co mogło być przyczyną moich wieloletnich dolegliwości kostno-stawowych.

Nigdy nie udało mi się jednak samą dietą dojść do upragnionego wyglądu. Osiągałam niską wagę, ale ciało nie było takie, jakbym sobie tego życzyła. 

Po pierwszej ciąży, dzięki wprowadzeniu w moje życie aktywności fizycznej i odpowiedniej diety, osiągnęłam efekty, które w końcu mnie uszczęśliwiły. Mając 31 lat miałam ciało takie, jakiego chciałam, oraz byłam zadowolona ze swojej diety. 


Rozpoczęłam zdrowy, aktywny rozdział mojego życia, w którym nie było miejsca ani na śmieciowe żarcie, ani na wymówki od treningu. Nie dlatego, że wciąż dążyłam do jakiegoś ideału, ale dlatego, że treningi i dobre jedzenie dodawało mi sił, energii i entuzjazmu do działania.


Teraz zaczynam być swoim własnym uczniem, ponieważ po dość ciężkiej, drugiej ciąży, która przeszkadzała w aktywności fizycznej, chcę wrócić do swoich własnych przyzwyczajeń i do tego, co uczyniło ze mnie osobą, którą sama chcę być – zadowoloną, aktywną i uśmiechniętą młodą mamą J



Kilogramy, które zostały mi jeszcze po ciąży (minęły 3 miesiące od porodu) nie są najważniejsze, choć na tyle ważne, abym nie musiała zmieniać swojej garderoby.

Od tygodnia staram się wdrożyć zasady sprzed ciąży:

- eliminacja wszystkiego, co bezwartościowe i niesprzyjające redukcji: bez mąki, bez cukru, zero przetworzonej, gotowej żywności, zero chleba, zero słodyczy – kupnych i domowych (przynajmniej na razie). Mniej soli, mniej tłuszczu.

- mniejsze porcje, częste i w miarę regularne posiłki.

- codziennie porcja aktywności.

Dziś szukam motywacji, wsparcia i kopala w dupala, bo mimo doświadczenia i wiedzy, wciąż zdarzają mi się potknięcia – to przecież takie ludzkie.

Jestem jedną z Was.

Czasem walnę sobie selfie w łazience, czasem zjem coś okropnie kalorycznego, czasem tańczę czasem płaczę - wiadomo. 


Dziś jest poniedziałek, zjadłam pożywne śniadanie, zamierzam trzymać się moich postanowień, uśmiechać do rodziny, mniej pracować i więcej myśleć o zbliżającym się (wciąż odkładanym z wielu powodów) urlopie! 

No i motywować się i kopać w tyłek - też będę. Na ile sił starczy! ;)

miłego dnia Siostry! ;)

03.06.2014

WARSZTATY KULINARNE ANNA LASKOWSKA "SŁODKO BEZ CUKRU"

30 maja w piątek odbyły się warsztaty kulinarne Anna Laskowska "Słodko bez cukru".
stop
Prowadząca przeżyła
stop
Zaproszone blogerki upichciły przepyszne desery
stop
Spieszę donieść o przebiegu akcji
;)

Do prowadzenia warsztatów zaprosiłam Asię (Joanna Andrzejewska http://eat4fit.com.pl/), koleżankę z którą pracuję nad portalem Projekt Happiness. Ostatnio jest mega dużo pracy i Asia miała mnie supportować w razie potrzeby.

Ostatecznie muszę przyznać, że było po prostu fantastycznie. Kto nie dojechał niech żałuje, bo oto co go ominęło...


Gości witaliśmy prezentami. Były więc Podarunki od firmy SyS - notes, który okazał się mega przydatny! oraz trzy produkty od tej marki. W drugiej torbie również trzy produkty od EkoProduktu Marek Kubara - razem z materiałowymi torbami. Następnie była porcja wiedzy o cukrach, słodzikach, aspartamie, raport o fruktozie, książka "Rzucam Cukier" od wydawnictwa Pascal, moja książka "Słodkie ciasta i desery na diecie", no i mega fartuch oczywiście :)


Po 15-20 minutach od wejścia pierwszego gościa, odbyło się oficjalne powitanie i wprowadzenie do tematu warsztatów.

Mówiłyśmy razem o wadach i zaletach produktów słodzących i o tym, jak mogą zastępować cukier. Kto czego już używał, jakie są proporcje do cukru oraz w jakich warunkach te produkty się najlepiej sprawdzają.


To było usystematyzowanie wiedzy i miła, niedługa rozmowa.


Potem stworzyliśmy wspólnie 4 grupy, które zabrały się do gotowania przy wskazanych stanowiskach.



Dziewczyny szybko zabrały się do pracy, a ja przygotowałam dla nich niespodziankę - blind test, czyli degustację. Co jest czym posłodzone. Niestety nikt nie odgadł testu w 100% prawidłowo. Wszyscy pomylili stewię z aspartamem, a czasem ksylitol z cukrem.

IMG_7102

Gotowanie, pieczenie, miksowanie i pichcenie trwało około 2 i pół godziny, aż do momentu ostatecznego serwisu, który prezentował się IDEALNIE.






~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pewnie interesuje Was co jadłyśmy? :)
Między innymi:

Batoniki domowe
Składniki
Na blachę 33x36cm
  • ·         10 jajek
  • ·         220g płatków owsianych górskich
  • ·         250g amarantusa ekspandowanego
  • ·         10-20ml stewii w płynie
  • ·         200g posiekanych bakalii
  • ·         2-4 łyżki syropu z karobu


Przygotowanie

  • ·         Składniki po prostu ze sobą mieszamy
  • ·         Masę rozprowadzamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy na 180 stopni przez 20-30 minut, sprawdzając czy wypiek nie przypieka się
  • ·         Po lekkim ostygnięciu możemy wycinać batony


Laura Osęka http://bookoftaste.blogspot.com/
Ania Karcz-Czajkowska www.kalorycznie.org
Karina Falkiewicz http://ekscentrycznyparowar.blogspot.com/  

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Deser z kremem kokosowym

Składniki
na naczynie ok 12 x 30 cm
·         1 szklanka wiórków kokosowych + 3 łyżki do posypania
·         300 g serka mascarpone
·         8 łyżek likieru kokosowego
·         15 ciasteczek
·         Kilka łyżeczek ksylitolu
·         2 dojrzałe banany

Przygotowanie

·         Na dnie naczynek pokruszyć ciasteczka. Nasączyć je likierem
·         Banany obrać, przekroić wzdłuż, na pół. Ułożyć na ciasteczkach
·         Serek wymieszać ze szklanką wiórek kokosowych. Dodać 3 łyżki likieru i ksylitol. Zmiksować i masę przełożyć na banany
·         Posypać wiórkami
·         Wstawić do lodówki, do schłodzenia

·         Podawać ozdobione

Katarzyna Niemiec http://truskawkiwwielkimmiescie.blogspot.com/
Martyna Banasik www.psychodietka.pl
Marianna Wojcieska WWW.kuchennewojowanie.blogspot.com

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Torcik bezglutenowy z bitą śmietaną
Składniki
Na jeden blat
•      3 białka
•      100g zmielonych migdałów
•      100g cukru pudru z ksylitolu
•      250ml śmietany 36%

Przygotowanie

·           Białka ubijamy i mieszamy ze zmielonymi migdałami i pudrem i wypełniamy masą okrągłą foremkę sylikonową o średnicy 22cm
·           Pieczemy na 170 stopni przez 35 minut – tak, aby wierz się lekko zarumienił
·           Studzimy i chowamy do lodówki na pół godziny
·           Zimną śmietanę ubijamy na bitą i przekładamy nią rozcięty biszkopt
·           Tort ozdabiamy według uznania

Karolina Bugajec  http://kuchenne-wedrowki.blogspot.com/
Ada Kostrzoń http://www.sweet-fun.blogspot.com/
Eliza Klonfas http://kuchennybalagan.blogspot.com/

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Deser z kaszą manną

Składniki
  • ·         1 litr mleka
  • ·         300g ksylitolu
  • ·         3 łyżki ekstraktu waniliowego lub kakao bez cukru
  • ·         250g kaszy manny
  • ·         Kostka masła
  • ·         Herbatniki

Przygotowanie

·         Odlewamy szklankę mleka i mieszamy ją z kaszą manną. Resztę mleka wlewamy do garnka. Dodajemy ksylitol, ekstrakt wanilii lub kakao oraz masło. Całość zagotowujemy mieszając od czasu do czasu. Gdy masa się zagotuje, dodajemy mleko z kaszą, szybko mieszając rózgą. Gotujemy przez ok. 3- 4min. (Całość zgęstnieje). W masie możemy zatopić bakalie, owoce, herbatniki lub inne dodatki według fantazji.
·         Wybrane naczynie wykładamy folią aluminiową a na dnie układamy herbatniki. Wylewamy gorącą masę, wyrównujemy i przykrywamy resztą herbatników. Pozostawiamy do ostygnięcia i wstawiamy do lodówki. Podajemy ozdobione truskawkami.

Monika Janiec http://bez-maki-i-cukru.blogspot.com/
Ola Filińska-Zacharzewska - http://smakosha.blogpot.com/
Nina Andrzejak http://www.ninawkuchni.pl/
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zorganizowanie warsztatów nie jest rzeczą bardzo trudną tylko czasochłonną. Natomiast samo prowadzenie to najgenialniejsza część wszystkiego. Fakt, że wszyscy gotują Twoje przepisy jest nobilitujący, co innego gdy na przykład ubijają białka tam, gdzie wcale nie miały być ubite :)

Bardzo dziękuję wszystkim za udział, 
zastanawiam się kto z Was wybrałby się na takie warsztaty, 
bo już planuję drugą edycję, 
ale może tym razem nie tylko dla blogosfery! 
Piszcie w komentarzu 
czy i dlaczego wybrałybyście się do mnie na warsztaty o słodyczach bez cukru. 

Napiszcie w odpowiedzi też swój e-mail. Najciekawsze odpowiedzi posłużą mi za drogowskaz i nagrodzę je paczkami, które pozostały po nieobecnych na warsztatach osobach :)))

MIŁEGO WTORKU!