Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DLA DZIECI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DLA DZIECI. Pokaż wszystkie posty

stycznia 08, 2018

JAK NAKARMIĆ NIEJADKA czyli faszerujemy co i jak się da!



Bardzo trudno jest stwierdzić na 100% nietolerancję pokarmową. Istnieje wiele badań i odczynników, wiele z nich jest kosztownych i mało osób decyduje się na testy. Ja swoim dzieciom również nie robiłam testów i nie zauważyłam, żeby jakoś źle reagowali na gluten czy nabiał, ale jestem świadoma tego, że zarówno gluten jak i kazeina, która jest cukrem zawartym w nabiale przyczyniają się do podtrzymywania stanów zapalnych. Czyli w sytuacji przeziębienia - lepiej ograniczyć te substancje, aby organizm łatwiej oczyszczał się z wirusów :)

Dlatego między innymi ograniczam moim maluchom gluten i nabiał.

Dziś polecam pyszne, słodkie, owocowe placki, które są idealne na świeżo ale również na następny dzień zabrane w podróż lub na piknik :)



Składniki
na 10-12 placków

  • 2 duże wiejskie szczęśliwe jajka...no dobra, jajka od szczęśliwych kur :)
  • banan
  • gruszka
  • 2 jabłka
  • 50g mąki migdałowej
  • 100g mąki jaglanej
  • do smażenia wybrałam masło klarowane i olej kokosowy, około 6 łyżek w sumie

Przygotowanie

  • jajka wbijamy do miski, dodajemy mąki. Do uzyskania mąki migdałowej można po prostu zmielić w młynku do kawy płatki migdałowe lub blanszowane migdały.
  • banana i gruszkę blendujemy na mus i dodajemy do miski - wszystko mieszamy na gładką masę - możesz użyć miksera.
  • Jabłka obieramy, kroimy na cząstki bez gniazdek nasiennych i następnie kroimy w plasterki i małe kawałki - dodajemy do rozmieszanej na gładko masy.
  • Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła klarowanego i łyżkę oleju kokosowego i smażymy pierwsze placki. Dodajemy tłuszcz w miarę potrzeb. Smażymy na średnim ogniu, uważnie obracamy po zarumienieniu się po jednej stronie na drugą. Potem kładziemy na papierowy ręcznik i podajemy. 

Mój syn jada placki jaglane ze śmietaną i ksylitolem, córka z miodem. Wy podajcie tak jak wasze dzieci lubią :) Na pewno będą Wam smakowały bo są słodkie i delikatne.
Smacznego!


września 29, 2017

CIACHO NA WEEKEND - czekoladowy biszkopt z masą orzechową


Ciacho na weekend, które Wam dziś proponuję to czekoladowy biszkopt bez białej mąki. Po upieczeniu szybko stygnie ale nie jest to miękki, piaskowy biszkopt tylko raczej dobrze zbity mazurek. To ciasto możecie oblać rozpuszczoną czekoladą lub przekroić, nasączyć sokiem owocowym (może być dla dorosłych z dodatkiem wermutu lub koniaku) i przełożyć powidłami.



Warto go dobrze posłodzić aby dzieci chciały zjeść, bo nie jest to mięciutki wypiek w typie wielkanocnej babki.

Polecam go gdy szukamy alternatywy do ciast z cukierni. Bardzo łatwo go zrobić i starczy na cały weekend.


Składniki
  • 6 białek
  • 100g gorzkiej czekolady
  • 150g erytrytolu lub ksylitolu
  • 80g oleju kokosowego
  • 80g mąki migdałowej
Moja orzechowa masa na wierzch
  • 90g orzechów nerkowca
  • 3-4 łyżki oleju kokosowego
  • 5 łyżek miodu (robiłam z myślą o dzieciach, dlatego miód w masie to opcja)

 Przygotowanie

Całe ciasto można przygotować z pomocą jednego blendera - ja testowałam właśnie blender Blaupunkta i dał sobie ładnie ze wszystkim radę :)

http://blaupunkt-sklep.pl/male-agd/165-hbd801wh-blender-reczny.html

Białka ubijamy jedną z końcówek. Czekoladę rozpuszczamy w wodnej kąpieli wraz z olejem - do rozpuszczonej dajemy erytrytol, aby się dobrze rozpuścił. Możemy zamiast czekolady użyć sypanego, gorzkiego kakao.



 



Białka delikatnie mieszamy z mąką a potem z rozpuszczonym olejem z dodatkami. Taką masę pieczemy w sylikonowej foremce na 180* przez maksymalnie 30 minut. Nakłuwamy patyczkiem i wyjmujemy gdy jest suchy po wyjęciu z ciasta.



Orzechy zalewamy rozpuszczonym olejem oraz dodajemy miód. Możemy użyć rozdrabniacza, który jest dołączony do kompletu tego blendera ręcznego Blaupunkt, albo użyć końcówki blendującej. Masą smarujemy wierzch wystudzonego ciasta.



Jeśli ciasto jest dla nas zbyt suche możemy je przekroić w poprzek na wierzch i spód. Wtedy spód nasączamy dowolnie sokiem owocowym albo syropem z dodatkiem alkoholu. Przekrojone ciasto smarujemy powidłami i odstawiamy do lodówki na godzinkę.



Zapewniam, że wystarczy weekend aby takie ciacho zniknęło z kuchni :)

Mąkę migdałową można oczywiście zastąpić np mąką jaglaną lub mieszanką mąki ziemniaczanej i ryżowej. Nie polecam używania mąki białej - jest zupełnie bezwartościowa i szkodzi w toku jej spożywania. Więcej o tym piszę TU


września 05, 2017

ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA do 3 roku życia na żywym przykładzie



Dziś opowiem Wam w jaki sposób i kiedy zaczęłam rozszerzać dietę mojej córki oraz co jadła w kolejnych miesiącach życia aż do 3 roku.

Rozszerzanie zaczęłam po 6 miesiącach karmienia piersią  - i bardzo istotne tutaj jest to, że następnie karmiłam Natalię mlekiem modyfikowanym z butelki do 18 miesiąca życia.


Najpierw włączyłam tarte, surowe jabłko - po dwie łyżeczki, potem coraz więcej. Następnie po tygodniu gotowane marchew i jabłko, potem kolejne gotowane warzywa: brokuły, ziemniaki, kremy z warzyw na wywarze z warzyw. Podawałam również inne owoce - surowe oraz duszone.

W kolejności było również jajko, około siódmego miesiąca: na początku dodawałam żółtko do ziemniaczków gotowanych lub zupki, potem całe jajeczko na miękko oraz jajecznica na parze lub suchej patelni.

W około 9 miesiącu włączyłam również kaszę jaglaną, gryczaną, ryż, płatki ryżowe. Podawałam je albo z zupą albo w postaci deseru. Właściwie już wtedy byłam pewna, że Natalia nie ma żadnych alergii pokarmowych i nietolerancji na składniki pożywienia.

Przed skończeniem roku dałam jej też jogurt naturalny i mleko krowie, ale nie UHT, tylko takie "świeże", które jednak przedstawia jakieś wartości odżywcze.

PAMIĘTAŁAM
Że dziecko ma mały brzuszek, nie przekarmiałam. tylko do pierwszych urodzin wszystkie produkty to było "urozmaicenie" diety, która opierała się na mleku.

CO BYM ZROBIŁA INACZEJ
Z uwagi na to, że nie karmiłyśmy się dobrze - podawanie piersi wiązało się z okropnym bólem, nie zdecydowałabym się na przedłużenie karmienia, ale nie wprowadziłabym mleka modyfikowanego. Pominęłabym ten etap i przeszłabym na bezglutenową, niesłodzoną kaszkę i wprowadzała stałe pokarmy. Mleko krowie zmieniłabym na roślinne.
Dawałabym jej do picia więcej wody.

W pierwsze urodziny Natalia była gotowa zjeść kawałek swojego tortu, a był to biszkopt z galaretką. W pierwsze urodziny miała już 10 zębów.

Po ukończeniu roku Natalia jadła już bardzo dużo, to czego pilnowałam, to aby nie jadła:

  1. Kupnych słodyczy, choć bułki drożdżowe czy pszenne już jadała
  2. Potraw smażonych typu kotlety, frytki, mięsa itp.
  3. Soków owocowych i napojów kolorowych dosładzanych cukrem. Zasadniczo poza wodą piła soki dla dzieci bez żadnych dodatków poza zagęszczonym sokiem.
  4. Oczywiście nie jadła również potraw nie wskazanych dla dzieci (np.grzyby), tłustych mięs, słabej jakości wędlin.
  5. Nie stosowałam nigdy w domu margaryn, tłuszczy słabej jakości, nie używałam białego cukru, sól tylko różową himalajską lub dobrej jakości morską - w niewielkich ilościach.

W ciągu kolejnego roku Natalia zaczęła jadać placki, które robiłam zawsze z najróżniejszych składników, często bez mąki. Dodawałam mielone siemię lniane, ostropest, mielone płatki, suszone owoce, świeże owoce, zioła.

Słodziłam wyłącznie ksylitolem.

Natalia jadła razem ze mną wypieki z fasoli, wieloziarniste chleby, strączkowe ciastka.

Pilnowałam, aby codziennie zjadała dobrej jakości ogórka kiszonego lub jogurt. Podawałam jej drogie ryby, które kupowałam często tylko dla niej (15 dkg) :) Gdy dokształciłam się bardziej z zakresu odżywiania dzieci, eliminowałam jej w miarę możliwości finansowych krowi nabiał zmieniając go na roślinne odpowiedniki: ryżowe mleko, sojowy jogurt. Nigdy nie wpuściłam do kuchni białej mąki czy cukru ponieważ są to zupełnie bezwartościowe produkty, które wyłącznie zapychają jelita od najmłodszych lat. Pozwalałam sobie tylko czasem na kupienie jej słodkiej bułki, które bardzo obie lubimy i czasem (do tej pory) razem jadamy. Nie jest to jednak żadna norma - w domu zawsze jest pełnoziarniste pieczywo zawierające pestki słonecznika, dyni i siemię lniane. Teraz Natalia nie lubi nawet białych bułek.

Niestety do tej pory Natalia nie polubiła galaretek z agarem, nad czym bardzo ubolewam.

Gdy Natalia poszła do przedszkola razem z kilkorgiem rodziców udało nam się usunąć z przedszkolnego menu nutellę i parówki - tak, tak, były tam! No, ale to był 5 lat temu, a to dużo jeśli chodzi o świadomość w odżywianiu.


PAMIĘTAŁAM
Że mogę się sprzeciwić dawaniu mojemu dziecku kupnych słodyczy i robiłam to. Natalia pierwszy raz spróbowała lizaka na jakiejś imprezie dla dzieci gdy miała 1,5 roku. W domu zawsze mamy słodycze, ale są to słodycze ze sklepu ze zdrową żywnością: lizaki z ksylitolem, trufle z daktyli, żelki z agarem. Ciastka i ciasta robi zawsze babcia i używa do tego najlepszych i najbardziej wartościowych produktów, a czasem nawet przemyca jakieś superfoody: siemię lniane, młody jęczmień czy awokado. Używa wyłącznie bezglutenowych i razowych mąk oraz amarantusa. Do tego słodzi miodem i ksylitolem wyłącznie.

CO BYM ZROBIŁA INACZEJ
Dawałabym jej mniej mięsa a więcej wysokobiałkowych potraw roślinnych: fasolę po bretońsku, jednogarnkowe potrawki z ciecierzycą i gołąbki z soczewicą. Niestety Natalia nie jada takich potraw, bo nie jest do nich przyzwyczajona.

Kochane!
Porad i wskazówek w jaki sposób rozszerzać dietę najlepiej szukać moim zdaniem też na www.hafija.pl - to rzetelne źródło aktualnych informacji APP i WHO podzielonych przez ZD (Zdrowy Rozsądek) :)

Miłego dnia wszystkim bobasom mniejszym i większym.

sierpnia 24, 2017

CO JEŚĆ NA WAKACJACH BEZ DOSTĘPU DO KUCHNI i w innych wariantach




Zapytała mnie dziś czytelniczka co jeść na wakacjach aby nie folgować i nie łapać fastfoodów. W sumie niektórzy jadą na urlop dopiero we wrześniu, więc tak bardzo się tym pytaniem nie zdziwiłam :) Oczywiście nie pozostawiam rodziców na lodzie - znajdziecie tu również podpowiedzi jak na wakacjach karmić dzieci.
I choć wakacje już dobiegają końca to czuję się w obowiązku aby jednak wrzucić ten post!

Zabierz ze sobą koniecznie:
- miskę
- deseczkę do krojenia
- nożyk
- płyn i gąbeczkę do zmywania naczyń ;)

Produkty, które możesz trzymać w pokoju bez lodówki:
- orzechy, nasiona, pestki
- oliwa
- ocet
- przyprawy
- puszki (groszek, fasola, ciecierzyca, ryba)
- chrupkie pieczywo
- stewia, ksylitol, miód

Przykładowe posiłki mogą wyglądać tak:

Śniadanie

- wybieraj dobre, pełnoziarniste pieczywo zamiast bułek
- jedz warzywa, nie wszystkie wymagają trzymania w lodówce i nie wszystkie trzeba myć: kapusta kiszona, ogórki małosolne/kiszone, świeże ogórki po obraniu etc.
- wybieraj nabiał: serek wiejski, mozarella albo twaróg zamiast smarowideł typu "Twój smak" czy inne "Ostrowie". Mają o wiele więcej kalorii, bo zawartość tłuszczu jest wyższa.
- wędzone ryby, chuda wędlina jeśli nie możesz się obyć bez mięsa
- maślanka, kefir, jogurt

Obiad

- do każdego posiłku w knajpie możesz dodać swojego pomidora lub inne świeże warzywo - ogórek małosolny, kiszony, kapusta kiszona, cukinia. Myk - i już jest na talerzu :) Zawsze znajdzie się miejsce do umycia warzywka!
- w restauracji zamawiaj mięso/rybę i sałatę bez ziemniaków czy frytek. Wybieraj ryż lub kaszę.
- jeśli wypada Ci jedzenie w "fast foodzie" wybierz pieczonego kurczaka i zjedz bez skóry. Dodaj do niego swoje warzywa.
- wybieraj mięso grillowane, pieczone lub duszone
- jeśli nie jesz w knajpie zrób obiad sama: weź swoją miskę, zmieszaj w niej fasolę z puszki, pokrój cebulkę, ogórki kiszone, sałatę. Dodaj słonecznika i kilka nerkowców - pycha! Obiad na zimno to nie koniec świata, a potrafi być bardziej odżywczy niż ciepła pizza!

Kolacja

- wybierz chrupki ryżowe zamiast pieczywa
- zamiast nabiału sięgnij po rybę

CO JEŚĆ NA WAKACJACH Z DOSTĘPEM DO KUCHNI BEZ LODÓWKI

Jesteś niemal w raju, gdy możesz sobie gotować. Problem w tym, że nie masz lodówki i nie możesz ani ugotować więcej, ani przygotować sobie produktów na kolejny posiłek.

Korzystaj z kuchni! Rób jajka, duś rybę, gotuj warzywa. Zdecydowanie wykorzystaj kuchnię, aby przygotować sobie jedzonko na wycieczkę. Gotuj jajka, rób grillowaną pierś kurczaka i gotuj warzywa! To już chyba pisałam :)

CO JEŚĆ NA WAKACJACH Z DOSTĘPEM DO KUCHNI I LODÓWKI

- wszystko to, co jesz w domu, a nawet i to, na przygotowanie czego w domu szkoda Ci czasu!

A DZIECI??

No więc kochani, może Was to zaskoczy, ale moje dzieci jedzą to co ja :)

No dobra - Janek jest ciut zdziwiony, ale zjadał aż mu się uszy trzęsły! :)


Kalafior z jajem

Ryż z jogo, okej - posypany ksylitolem ;)

Kasza z warzywami


Mam nadzieję, że zdjęcia i propozycje, choć ciupkę okażą się dla Was pomocne podczas wakacji.

Generalnie zasada latem jest prosta: im więcej warzyw tym lepiej! 

Warzywa zawierają dużo wartości odżywczych i witamin oraz błonnik. Dzięki nim możesz się najeść nie zwiększając kaloryczności posiłku w znacznym stopniu. Zawsze możesz mieć przy sobie coś do schrupania: wiele marketów oferuje paczki z marchewkami lub gotowymi sałatkami, do których wcale nie musisz dodawać sosu z saszetki!

Jeśli macie swoje pomysły to piszcie - wszyscy z tego skorzystamy. Na blogu znajdziecie mega dużo propozycji dietetycznych posiłków, które można odnaleźć po kategoriach ŚNIADANIE, OBIAD, KOLACJA. Jeśli coś mi umknęło - napiszę jak sobie przypomnę. Trzymam kciuki za Wasze wyjazdy - oby tak jak moje, były dietetycznie udane i nie przyczyniły się do dodatkowych centymetrów!
Pozdrawiam,
Ania ;)

sierpnia 16, 2017

BEZGLUTENOWE NALEŚNIKI miękkie i idealne



BEZGLUTENOWE NALEŚNIKI
Składniki
  • 100g mąki jaglanej
  • 15g mąki ziemniaczanej
  • 2 jajka 
  • 300ml mleka, u mnie krowie
  • Szczypta soli
  • 20g masła lub oleju kokosowego roztopionego

Przygotowanie 

Wszystkie składniki mieszam mikserem. Nagrzewam patelnię i na gorącą leję porcję ciasta rozprowadzając po całej patelni. Po minucie powinno już odchodzić i można poruszać naleśnikiem. Smażę z obu stron i powtarzam do skończenia masy :)


Te naleśniki można odgrzać i nie będą suche i łamliwe - sekret tkwi w tłuszczu jaki dodałam do ciasta, Musicie spróbować! Będą Wam smakowały w wersji na słodko i na wytrawnie.
Polecam,
Ania.


lipca 29, 2017

JEŚLI DIETETYCZNA ZUPA TO TYLKO ROSÓŁ - z cielęciny i indyka, palce lizać!



Przygotowując ten post zastanawiałam się nad tym, czy pisać że proponuję rosół  dietetyczny, bo przecież jakkolwiek zupy dietetyczne z reguły nie są, to jednak rosół - czy jest na "kiju", czy na wołowinie czy na indyku to w sumie jest podobnie kaloryczny i jest najlżejszą kalorycznie zupą.

Czy więc można o nim napisać że jest dietetyczny? - nie wiem, ale napisałam. Sami musicie rozstrzygnąć czy nie ma tutaj nadużycia :) A przepis polecam, bo jest prosty, a efekt pyszny :) Moje dzieci uwielbiają rosół i robię go czasem dwa razy w tygodniu, przerabiając jego część na inne zupy.

W okresie wakacyjnym mam więcej gotowania, bo dzieci jedzą w domu posiłki, które normalnie jadają na szkolnej i przedszkolnej stołówce. Jest więc jeszcze więcej pracy, a o ich dietę bardzo lubię dbać. Dlatego zupa to u nas podstawa - dopiero po zjedzeniu zupy można liczyć na jakiś deser :)

DIETETYCZNY ROSÓŁ

Składniki
  • ok 70dkg cielęciny
  • ok 50dkg udźca indyka (może być z kością)
  • 2 marchewki duże
  • Pietruszka duża
  • Seler wielkości pięści
  • Por
  • Cebula opalona na ogniu
  • 4 liście laurowe, 4 ziela angielskie
  • 3 jagody jałowca, 1/2 łyżeczki kolorowego pieprzu
  • Sól - u mnie płaska łyżeczka himalajskiej

Przygotowanie

Mięso dokładnie umyłam, warzywa obrałam i umyłam i razem z przyprawami włożyłam do garnczka, zalałam wodą na 3-5cm ponad zawartość (ok.6 litrów). Nastawiłam na malutki ogień. Cebulę opaliłam i wrzuciłam pod pokrywkę. Gotowałam całą noc, wyłączyłam nad ranem gry płyn również się ciut zredukował.



Taki rosół jest bardzo dietetyczny, a jednocześnie przepyszny. Mięso nadaje się na sałatkę lub zmielenie i zrobienie krokietów. Czasem takie mięso podsmażam, mieszam z gotowanym ryżem, groszkiem i kukurydzą :)

Aromatyczny i pyszny rosół, który robi się sam :)
Polecam,
Ania


SMACZNEGO!

kwietnia 26, 2017

Najlepsze BANANOWE BUŁECZKI ŚNIADANIOWE w wersji FIT





Wersja FIT tych bułeczek opiera się na tym, że zamiast klasycznej białej mąki pszennej, użyłam mąki razowej do wypieku chleba, zamiast cukru dosłodziłam ksylitolem a tłuszczu nie dałam ani troszkę :) Zobaczcie sami, spróbujcie i oceńcie czy jedlibyście :)

Składniki

  • 150g mąki razowej do wypieku chleba
  • 50g ksylitolu
  • 4 niewielkie banany
  • 2 jajka
  • Łyżeczka proszku do pieczenia, ja używam bezglutenowego ponieważ nie pozostawia posmaku jak soda czy tradycyjny proszek do pieczenia
  • Pół tabliczki gorzkiej czekolady - oczywiście nie jest to dodatek konieczny :)

Przygotowanie

  • Mąkę mieszamy z proszkiem, jajkami i cukrem na gładką masę i dodajemy banany, które gnieciemy. Moje były już tak dojrzałe że gniotłam łyżką. Po wymieszaniu tych składników napełniamy sylikonowe foremki i pieczemy na 170-180 stopni przez 30 minut i pozostawiamy w piekarniku do lekkiego ostygnięcia.

  • Z foremen wyjmowałam lekko ciepłe. Zmieniały chwilowo kształt i sprawiały wrażenie niedopieczonych, ale gdy zupełnie ostygły złapały kształt i były świetne - idealnie upieczone, nie suche, nie twarde.

Na pewno powtórzę ten przepis, polecam go i Wam :)
Dobrej nocy
Ania

marca 30, 2017

FIT CUPCAKES ŁATWE JAK ŻADNE INNE FIT SŁODYCZE!


Dzisiejszy przepis dedykuję tym, którzy lubią podjadać słodycze do porannej kawy, ale nie chcą później biegać maratonu aby je spalić! Dodatkowo muszę przyznać, że moje cupcakes są naprawdę łatwe - nie tak, jak to bywa z większością fit słodkości.

Ważne jest dla mnie również to, że nie zawierają żadnego produktu przetworzonego - nie znajdziecie tutaj białkowej odżywki czy erytrytolu. Nie żebym ich nigdy nie stosowała. Po prostu te babeczki stworzyłam z myślą o moich dzieciach - dlatego są czyste! #CLEANFOOD :)

Z resztą zobaczcie sami i oceńcie :) Nazwałam je sixties, bo głównych składników jest tutaj po 60 gramów, ładnie?

Składniki
  • 60g amarantusa ekspandowanego
  • 60g mąki jaglanej lub pełnoziarnistej, orkiszowej, gryczanej czy żytniej - efekt będzie taki sam
  • 60g ksylitolu
  • 3 jaja
  • 10 łyżek oleju rzepakowego/kokosowego/z pestek winogron - jakiś bez intensywnego aromatu jak np. oliwa z oliwek
  • 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia lub łyżeczka zwykłego lub łyżeczka sody
  • jakiś dodatek mile widziany :) np. rodzynki, kawałki czekolady, żurawina, poszatkowane suszone morele czy inne owoce. 

Przygotowanie

Składniki mieszamy w misce. jeśli jest za wodniste - dosypujemy amarantusa do skutku. Jeśli zbyt zbite - dodajemy oleju lub jajko.

Przekładamy do sylikonowych małych foremek na cupcakes. U nas wyszło 19 mini muffinek. Pieczemy 15 minut.

I tyle - małe sixties gotowe :)
Smacznego!
Ania


lutego 07, 2017

WEGAŃSKIE Z CZEKOLADOWĄ POLEWĄ



Składniki
  • 2 banany
  • 20 daktyli
  • 2 łyżki kakao
  • 1 puszka fasoli czerwonej
  • 100g wiórek kokosowych
  • 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

Polewa
  • Łyżka oleju kokosowego
  • Łyżka miodu
  • Łyżka- dwie kakao bez cukru


Przygotowanie

Daktyle zalewamy wrzątkiem tak, aby owoce zakryć lekko wodą. Po 30 minutech odlewamy połowę wody i blendujemy daktyle. Tą masę dodajemy do fasoli (opłukanej, bez płynu), do tego dajemy banany w kawałkach i blendujemy na masę. Na koniec mieszamy z wiórkami i kakao.
Wykładamy na foremkę (21cm średnicy) sylikonową i pieczemy 50 minut na 180 stopni.

Polewę robimy rozpuszczając olej i miód oraz mieszając kakao do powstania konsystencji polewy.

Ostygnięte ciasto smarujemy lub polewamy polewą i wstawiamy na godzinę, dwie do lodówki.

W mojej kuchni codziennie coś tworzę, przepisy często wpisuję na Instagramie - zaglądajcie tam po nie. Wiem, że istnieją tematy, które chcecie abym poruszyła - wyjeżdżam niedługo na tydzień bez swoich dzieciaczków, więc na pewno znajdę więcej czasu na własne sprawy: książki, bloga i uprawianie sportu, więc niebawem będę publikowała więcej :)

Pozdrawiam!
Ania


stycznia 30, 2017

RAJ DLA RODZICÓW - WIEM GDZIE TO JEST! Wygraj voucher na rodzinny obiad


Dziś post nietypowy jak dla mnie, ponieważ będzie to recenzja restauracji. Ale nie będzie to typowy opis posiłków tylko raczej samego miejsca. Jego twórcy myśląc o najmłodszych gościach chyba trochę bezwiednie przyczynili sie do tego, że my - dorośli, rodzice, mamy tutaj niezwykłą okazję odsapnąć od codziennych obowiązków, od zgiełku domowego i od obsługiwania naszych maluchów! A wiadomo, że wyjście do restauracji z niektórymi dziećmi jest wręcz niemożliwe!A tu taka niespodzianka - zobaczcie sami!



Zanim traficie do tego raju, gdzie Waszymi dziećmi zajmą się inni oraz ugotują obiad z deserem dla całej rodziny (a dla dzieci zupełnie za darmo! - ale o tym później) musicie sprawdzić czy rodzinny obiad w tym tygodniu odbywa się w sobotę czy w niedzielę. Sprawdzicie to na Fanpage Hotelu De Silva Piaseczno.

Mieszkam na Ursynowie, jedna z przyjaciółek na Wilanowie, a druga na Służewcu więc do hotelu jechałyśmy 10-15 minut. Restauracja jest duża, przestronna - mnóstwo stolików do wyboru, po prawej stronie ściana wielkich okien zakrytych drewnianymi żaluzjami, po lewej niewielki bar i przejścia do dwóch sal bocznych. Wybieramy duży stolik pod oknami i siadamy, a dzieci już biegnął do sali obok. Tam o 13:00 rozpoczynają się zabawy i animacje z Panią Moniką - tym właśnie różni się oferta rodzinnego obiadu w De Silva od innych miejsc, które zapraszają nas z dziećmi, bo mają kącik zabaw. Często taki kącik to dosłownie stolik z dwoma krzesełkami albo niewielka przestrzeń, która dzieciom szybko się nudzi. Tutaj dzieci mają nie tylko całą salę, ale mają również Ciocię Monikę!


Ciocia Monika jest jak Karuzela Uśmiechu! Dzieci ją uwielbiają, a ona sypie pomysłami na zabawy z obu rękawów. W sali dla dzieci są stoły, zaaranżowane tak, aby dzieci mogły najlepiej wykonywać przygotowane dla nich zadania. Jest sala zabaw balonami, kolorową chustą i gier. Jest też "sala kinowa" gdzie można popatrzeć na film, ale żadne z dzieci wcale nie chce patrzeć na film, kiedy mają Panią Monikę i takie fajne zabawy.




Z trudem udało nam się namówić dzieci aby najpierw zjadły, ale gdy zobaczyły jakie pyszności na nich czekają nabrały apetytu!



Dla dzieci w bocznej sali przygotowany został cały bufet. Jest on gratis dla wszystkich dzieci do lat 10 - i nie ważne jest ile razy dziecko podchodzi do bufetu. Znalazły się tam dwie zupy: pomidorowa z makaronem i śmietaną oraz rosół z makaronem i marchewką. Na drugie danie wybór był znacznie trudniejszy. Były nuggetsy, paluszki rybne, burgery w postaci hamburgerów (bezglutenowych), oraz kuraczk z pary i grilla, a do tego frytki, kasza i kopytka, marchewka i inne warzywa. Nie było gotowych sałatek co uważam za bardzo dobre rozwiązanie, bo dzieci zwykle nie lubią jakiegoś warzywa. Ponad to dzieci znajdą w bufecie racuszki, naleśniki tradycyjne z serem, dżemem i naleśniki bezglutenowe, chyba z mąki jaglanej. Były pyszne i dobrze zrobione - nie rozpadały się ani nie były twarde. Dzieci mogą podjadać te pyszności przez cały pobyt w restauracji.



Jest tam również deser: świeże owoce, galaretka, którą można samemu wycinać foremkami z tacy oraz ciasta i małe tartaletki.



A gdy dzieci już zjadły to kończą się nasze obowiązki i tak naprawdę do 17:00 możemy NIC nie robić :) Możemy oddać się słodkiej rozmowie, wspominaniu, planowaniu - w zależności od tego z kim jesteśmy. Ja wybrałam się z koleżankami i to był strzał w dziesiątkę. Nie dość, że odpocząłyśmy od domu i domowych obowiązków to jeszcze miałyśmy z głowy dzieci. Nawet mój Jasio, który ma niecałe 3 lata wcale nie marudził, tylko przybiegał pokazywać coraz to nowe dzieła plastyczne i znikał znów w sali obok. Ciocia Monika zaopiekuje się i młodszymi i starszymi dziećmi - Natalia (8 lat) nie chciała wychodzić!

Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca przyjaznego rodzinom. My sami jesteśmy tu często. Pani Monika przygotowuje animacje z wyprzedzeniem i na fanpejdzu Hotelu De Silva Piaseczno można podglądać co czeka na nas w sobotę lub niedzielę w hotelu.

A na koniec wisienka na torcie, którą przygotowałam specjalnie we współpracy z Restauracją hotelu - voucher na rodzinny obiad!


Voucher nie ma limitu kwoty, więc najecie się i napijecie do woli - natomiast jest on rodzinny: dwie osoby dorosłe + dzieci. Jeśli chcecie wygrać ten voucher zapraszam Was na mój Fanpage gdzie dowiecie się wszystkich szczegółów :) TUTAJ

Pozdrawiam i do zobaczenia w Restauracji De Silva Piaseczno w weekend :)
Ania
Copyright © 2014 Blog Dietetycznie Siostro! , Blogger