Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RELACJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RELACJA. Pokaż wszystkie posty

czerwca 16, 2015

NAJWIĘKSZE BŁĘDY POLSKIEGO GOTOWANIA - Philipiak Milano kontra nasze tradycje!


Niedawno miałam okazję uczestniczyć we wspaniałych warsztatach "Sobotni Targ Na Zdrowie", organizowanych przez Philipiak Millano - producenta najwyższej jakości naczyń kuchennych ze stali szlachetnej.

Zapraszam na mój ostatni film


Jak zobaczycie na zdjęciach poniżej, z warsztatów nie wyszłam z gołymi rękami - każdy uczestnik otrzymał śliczny garnuszek, a cierpliwi (i zagadani) blogerzy, na koniec imprezy odeszli z koszami świeżych owoców i warzyw :))


Warsztaty odbyły się w CookUp studio na Bielanach i zabrałam na nie moją mamę :)


Z przyjemnością przedstawiam Wam relację z tego wydarzenia, ponieważ przygotowane podczas niego dania, były nie tylko pyszne, ale przede wszystkim bardzo zdrowe! Na zakończenie relacji mam dla Was niespodziankę :)

SOBOTNI TARG NA ZDROWIE ~~ Philipiak MILANO

Dla mnie, podczas gotowania, najważniejsze są trzy rzeczy:
1. Aby było zdrowo
2. Aby było dietetycznie
3. Aby było łatwo i najlepiej również szybko :)

Przeglądając moje przepisy, szybko można się zorientować, że większość potraw jest łatwych w przygotowaniu oraz, że nie są pracochłonne. Dzieje się tak, ponieważ lubię wygodę i cenię sobie mój czas. Jestem mamą dwójki dzieci, pracującą w domu na pół etatu i nie chcę spędzać dnia na gotowaniu! Fajne jest to, że system gotowania Philipiak Milano spełnia wszystkie moje wymagania!



Ta piramida to właśnie bardzo ciekawy system Philipiak Milano. Zakłada oszczędność energii, czasu oraz dzięki krótkiej obróbce, również na parze, otrzymujemy z tej piramidy pyszny i zdrowy posiłek.
System polega na dopasowanych elementach, które możemy ustawiać jeden na drugim - dzięki temu tylko jeden palnik, pracuje na temperaturę w całej piramidzie garnków. Dodatkowo specjalnie zaprojektowane dno każdego naczynia sprawia, że w garnkach możemy utrzymać tę samą temperaturę na każdym poziomie piramidy!


Dodatkowym elementem jest patelnia groszkowa, dzięki której otrzymamy np. pyszne, miękkie naleśniki, przygotowane całkowicie bez tłuszczu. Można na niej smażyć mięso bez tłuszczu - zapewniam, że to możliwe, nic się nie przypala, mięso jest wysmażone i bardzo smaczne.

Wszystkie potrawy przygotowywaliśmy osobiście pod bacznym okiem włoskiego szefa kuchni, restauratora Giancarlo Russo. Zaprezentował nam sposób przyrządzania, a następnie uczestnicy zebrani w grupy, szykowali dla siebie:

1. Zupę z żabnicy z warzywami
2. Mule (cozze) na parze z sokiem z cytryny
3. Zielone szparagi z pary z pesto
4. Miętowe naleśniki ze świeżymi malinami i malinowym dressingiem

W naszej grupie dowodziła moja mama i szybko zdobyła serca uczestników oraz szefa kuchni, który mianował ją swoim pierwszym pomocnikiem :) W drużynie gotowała z nami Mariola z bloga Kulinarne pyszności Molki i Agata z bloga Dietetyczne Fanaberie, z którą znam się odkąd powstały nasze blogi, czyli już 4 lata! Mailowałyśmy ze sobą podczas pierwszych kroków blogowych, doradzałyśmy sobie z zakresu dietetyki i odżywiania, gdy ja byłam już po kursie, a ona dopiero w trakcie nauki. Teraz Agata ma swoją poradnię dietetyczną i jest dietetykiem z pasją i zapałem! Polecam jej poradnię :)


Wszystkie potrawy warsztatów
Składniki dla 4 osób

500 g świeża żabnica
800 ml woda
40 g marchew
20 g cebula
400 ml pulpa pomidorowa
40 ml oliwa z oliwek extra vergine
1 doniczka świeży estragon
1 pęczek natka pietruszki
800 g  świeże małże ( cozze )
2 szt trawa cytrynowa
4 szt cytryna
500 g świeże zielone szparagi
40 g orzechy pinoli
100 ml oliwa z oliwek extra verine
1 doniczka świeży tymianek
1 doniczka świeże oregano

Przygotowanie

Do pierwszego garnka wlewamy wodę i pulpę pomidorową , dodajemy pokrojoną w kostkę cebulkę i marchew oraz estragon. Czekamy do momentu wrzenia wywaru  i dokładamy pokrojoną w 2 cm kostkę żabnicę. Całość gotujemy pod przykryciem drugiego garnka przez około 15 minut. Po tym czasie do drugiej warstwy naczynia wkładamy małże i trawę cytrynową (trawę lekko ugniatamy, aby uwolnić ze środka smak ). Przykrywamy trzecią warstwą  garnka  do którego wykładamy szparagi w całości ( wcześniej obrane ). Wszystkie składniki gotujemy na parze przez około 30 minut.


W międzyczasie przygotowujemy pesto. Do blendera wlewamy oliwę z oliwek, dodajemy orzechy i świeże zioła. Całość miksujemy do uzyskania kremowej konsystencji.


Kiedy wszystkie dania są gotowe, do czwartego garnka ( czwarta warstwa naczynia ) wlewamy pesto i czekamy tylko do momentu podgrzania.

Podczas serwowania małż skrapiamy je dodatkowo świeżym sokiem z cytryny.


Zupę szykowało się bardzo szybko i była gotowa w niecałe 30 minut. Smakowała rewelacyjnie - pierwszy raz jadłam żabnicę, ale od czasu warsztatów kupiłam ją już dwa razy. Jest bardzo "mięsista", sycąca, ma białe mięso, a jej cena jest porównywalna ze świeżym dorszem. Małże smakowały wybornie - jestem ich fanką i bardzo się cieszyłam, że mogłam je zjeść.... na śniadanie :)
Szparagi do gotowania obieraliśmy, czego w domu nie robię, ale przyznam, że szybciej są miękkie, a smakują równie dobrze! Pesto, którym polewałyśmy szparagi było w naszej grupie dziełem Agaty i było pyszne!

Na warsztatach rozmawialiśmy sporo o zdrowym odżywianiu, pojawiły się dietetyczne wskazówki ze strony jednego z gości, dr hab Dariusza Włodarka, dietetyka z SGGW. Okazało się szybko, że na warsztatach było kilku dietetyków, ale wszyscy byli ze sobą zgodni co do tego, że:

1. Mięso należy jadać 1,2 razy w tygodniu
2. Należy zjadać przynajmniej 3-4 porcje warzyw codziennie
3. Krótka obróbka warzyw sprawia, że nie pozbawiamy ich witamin w takiej ilości, jak to się ma przy długim gotowaniu
4. Smażenie na tłuszczu powinno odejść do lamusa!

Philipiak Milano to marka, której misją jest promocja zdrowego stylu życia, czyli dokładnie taka sama jak moja :) Karol Okrasa, współpracujący z marką, przekonuje o tym, jak w łatwy sposób gotować krócej, z mniejszą ilością soli oraz bez tłuszczu. Ja również pragnę dzielić się wiedzą i moim doświadczeniem z innymi! Dzięki temu, możemy nie tylko unikać popełniania błędów w odżywianiu, ale również inspirować się wzajemnie!

OTO NIESPODZIANKA

Zapraszam Was do konkursu komentarzy, z których wybiorę pięć osób i nagrodzę, a nagrody będą wspaniałe:

Przywieziony z warsztatów garnuszek Philipiak Milano, więcej o nim TUTAJ


oraz pięć pełnych zestawów moich e-booków wraz z bonusami, w skład których wchodzą pozycje:
"Słodkie ciasta i desery na diecie"
"Moja kuchnia bez mąki i glutenu"
"No Stress. Cook Book"
więcej o pakiecie TUTAJ


Aby wygrać jedną z pięciu nagród należy w komentarzu napisać, co według Ciebie w tradycji polskiej kuchni, jest najmniej zdrowe i na co zamieniasz to w swojej kuchni.

Jeśli, na przykład, przestałaś smażyć naleśniki na tłuszczu lub zrezygnowałaś z panierki na kotlecie - napisz o tym! A może uważasz, że największa zbrodnia dla zdrowia to zasmażana kapusta lub golonka? Jeśli tak - napisz o tym i powiedz, jak jada się w Twoim domu. Jeśli chcesz porównać tradycje kulinarne wyniesione z Twojego rodzinnego domu do Twoich działań w kuchni - również o tym napisz.

Czekam na komentarze, w których powiecie mi, w jaki sposób możemy odczarować naszą dość ciężką, tradycyjną, polską kuchnię, na lekką i zdrowszą :)

Konkurs nazywam "NAJWIĘKSZE BŁĘDY POLSKIEGO GOTOWANIA" i będzie trwał od dziś 16.06.2015 do końca miesiąca. Do 3 lipca ogłoszę pięciu laureatów wybranych uznaniowo - nie będzie tutaj żadnego losowania :) Nie powstanie również regulamin, ponieważ jestem w pewnym sensie organizatorem i fundatorem nagród i raczej śmiem twierdzić, że wszystko jest dla Was jasne :)

W razie pytań piszcie, w razie odpowiedzi, możecie alternatywnie zamieszczać komentarze pod postem na facebooku, też wezmę je pod uwagę :)
Powodzenia!
Ania

września 23, 2014

Jeśli chcesz wygrać wczasy - daj mi znać! MIŁOMŁYN ZDRÓJ - RAJ NA ZIEMI


Obiecałam napisać co działo się w Miłomłynie i nie chciałabym zbyt długo z tym zwlekać. Choć wciąż brakuje mi czasu na blogowanie, bo dwoje dzieci, dom i praca to dla mnie jest dużo!

Podziwiam w tym miejscu, wszystkie kobiety, które czują się świetnie i bez problemu łączą role matek, żon, gospodyń i pracownic - wielkie brawa!!! Marzę o tym, aby zgłębić tajemnicę, jak to robić! (wszystkie wskazówki chętnie przyjmuję!)



Wracając do Miłomłynu. Hotel jest świetny i nie przychodzi mi do głowy nic, co mogłoby w nim być inne. Może tylko brakowało mi tarasów lub balkoników w pokojach, ale widoki z okien boskie :)

Cała rodzina odnajdzie w tym miejscu coś dla siebie. Moje dzieci upodobały sobie przede wszystkim basen. Natalia polubiła też plac zabaw, gabinet relaksu i spacery oraz wycieczki nad jeziora.

Jednak rekomenduję w takie miejsce jechać bez dzieci, ponieważ na dorosłych czeka o wiele więcej atrakcji!

W Miłomłynie korzystałam z pakietu aktywności sportowych przygotowanych dla gości chcących oczyścić ciało oraz schudnąć. Z początku lajtowy plan dnia, okazał się sporym wyzwaniem! Dzień zaczynał się od porannej gimnastyki, a już 1,5 godziny później, ruszaliśmy na Nordic Walking na pobliskie trasy. Kijki okazały się bardzo fajną aktywnością, ale równie dobrze, można było maszerować bez nich lub biegać. Trasa jest malownicza - mija się piękne jezioro i łąki, a całość prowadzi przez las. Najdłuższa ma około 8 kilometrów i jest to optymalna odległość, aby zdążyć wrócić do hotelu, bo jeszcze przed obiadem jest aqua aerobic, który wyciskał ze mnie siódme poty z opóźnieniem! Dosłownie pociłam się pół godziny po powrocie do pokoju!

Popołudniu godzinny fitness - raz streaching, raz piłki, innym razem step. W końcu poczułam obecność swoich mięśni! Bardzo chcę kontynuować ruch w domu - codziennie przynajmniej godzinę!

Przed kolacją wczasowicze ściągają w szlafrokach na parter i oddają się wspaniałym zabiegom upiększającym i nie tylko. Do wyboru są zabiegi wyszczuplające, ujędrniające, redukujące ból. Dziewczyny bardzo chwaliły, zwłaszcza te przeciw cellulitowi.


Kolacja o 18:00 i potem wstęp wolny na sauny, basen lub siłownię do 20:30!


Dieta w Miłomłynie jest do wyboru: niskokaloryczna, owocowo-warzywna i standardowy szwedzki stół z bardzo bogatym bufetem. Oczywiście przejście na dietę jest dobrym pomysłem, bo pomaga oczyścić organizm szybciej z lepszymi efektami. Rozmawiałam o tym z Wami na fanpage TUTAJ.


Jak dla mnie Miłomłyn Zdrój to raj na ziemi!no...gdyby nie dzieciaczki, które niestety nie pozwoliły mi skorzystać z tak wspaniałego rozkładu dnia :P Chciałabym pojechać do Miłomłynu sama, aby móc wykorzystać w pełni wszystko co oferują wczasy!


Jednak będąc niemal tydzień, uczestniczyłam w prawie połowie wszystkich zajęć co i tak, jak na matkę karmiącą, uznaję za dobry wynik! A Natalka nawet cyknęła mi fotkę po jednym z treningów! :) więc mogę się pochwalić, że powoli wracam do normy...formy :D


Moi drodzy! Miłomłyn Zdrój to miejsce idealne dla każdego, kto chce zregenerować ciało i umysł! Wszystko odbywa się pod czujnym okiem dietetyka, lekarza i sztabu fizjoterapeutów. Konsultacje dietetyczne, nawet codziennie są w cenie, a przed wyjazdem otrzymamy niezbędne wskazówki, jak przedłużyć sobie kurację w warunkach domowych!

Jeśli macie jakieś pytania - piszcie. Ja mam do Was tylko jedno - czy jesteście zainteresowani konkursem na pobyt w Miłomłynie? Jeśli znajdzie się ładna lista chętnych - pójdę do hotelu z prośbą o zasponsorowanie nagrody do konkursu! Dlatego piszcie proszę w komentarzu czy weźmiecie udział w takim konkursie oraz co myślicie o tego typu wczasach :)

POZDRAWIAM SIOSTRY!

Copyright © 2014 Blog Dietetycznie Siostro! , Blogger