Anna Laskowska Dietetycznie Siostro

JAK ZACZĄĆ POST

FAQ, ZASADY, ZAKUPY

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIETA WEGAŃSKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIETA WEGAŃSKA. Pokaż wszystkie posty

04.06.2018

ZADAJ PYTANIE DIETETYKOWI i przygotuj orientalny pęczak



W kuchni polskiej kasze, a szczególnie pęczak stosowane były od zarania dziejów, cieszy więc że obecnie wracają one ponownie do łask. Świadczy o tym m.in. zamieszczony przepis, którego głównym składnikiem jest wspomniana kasza jęczmienna pęczak. Wiadomym jest, że im kasza mniej oczyszczona i rozdrobniona tym bogatsza w składniki odżywcze. Tak właśnie jest w przypadku pęczaku, który to powstaje z całych, niepokruszonych ziaren jęczmienia. Pęczak jako jedna z najzdrowszych kasz charakteryzuje się wysoką wartością odżywczą, dostarcza nie tylko białka roślinnego, węglowodanów ale także witamin z grupy B i składników mineralnych. Stanowi on bardzo dobre źródło witaminy PP (niacyny), która to poprawia wygląd skóry, włosów i obniża stężenie złego cholesterolu we krwi, jak również uczestniczy w procesach krwiotwórczych, zapobiegając niedokrwistości. Warto zwrócić uwagę, że witaminy z grupy B w które obfituje pęczak wspomagają pracę układu nerwowego, dzięki czemu kasze mogą być polecane m.in. osobom żyjącym w ciągłym stresie. Kasza ta ma także sporo magnezu, korzystnie oddziałującego na układ nerwowy i pracę mięśni, zapobiegającego anemii żelaza oraz obniżającego ciśnienie potasu. Oprócz tego występuje w niej wiele innych cennych pierwiastków, m.in. fosfor, wapń.  Co więcej do częstszego spożywania pęczaku powinni się przekonać wszyscy, którzy dbają o smukłą sylwetkę – skrobia zawarta w kaszy rozkłada się powoli, dzięki czemu zapewnia przez dłuższy okres uczucie sytości. Ponadto pęczak jest także niezastąpionym źródłem błonnika pokarmowego, szczególnie frakcji rozpuszczalnej – która zapobiega zaparciom, wzdęciom czy bólom brzucha.

Kolejnymi składnikami na, które warto zwrócić naszą uwagę są z pewnością zastosowane tu warzywa. Cukinia dostarczając niewiele kalorii (tylko 15 kcal w 100g) syci ale nie tuczy. Stanowi ona wspaniałe źródło witaminy A, jak również C, K, PP i B1, a także składników mineralnych: żelaza, potasu. Ponadto ma właściwości odkwaszające organizm.  Z kolei marchew to doskonałe źródło beta karotenu, pozytywnie wpływającego na nasz wzrok i barwę skóry. Dostarcza ona różnorodnych składników odżywczych: witamin A, B1, B2, B6, E, C, K, PP; pierwiastków: żelaza, wapnia, miedzi, fosforu.

Również dodatek imbiru, jest istotny nie tylko dla zapewnienia niepowtarzalnego smaku potrawy ale także dla jej wartości odżywczej. Imbir znany jest ze swoich właściwości antyoksydacyjnych, przeciwzapalnych oraz przeciwnowotworowych, jak i wykorzystania jako domowy środek leczniczy różnorodnych schorzeń.

Potrawę tą poleciłabym jako obiad lub ciepłą kolację, szczególnie osobom będącym na diecie wegańskiej lub wegetariańskiej – m.in. ze względu na dość dużą zawartość białka roślinnego, jak i dobre połączenie zakwaszającej organizm kaszy z warzywami, które to wykazują właściwości zasadotwórcze. Jednocześnie warto zauważyć, że produkty zbożowe najkorzystniej jest spożywać w połączeniu z mlekiem i jego przetworami (chudym serem, odtłuszczonym jogurtem naturalnym itp.), jajkiem czy chudym mięsem gdyż wzajemnie uzupełniają one swą wartość odżywczą, zapewniając m.in. efektywniejsze wykorzystanie zawartego w nich białka. Dlatego też w ramach urozmaicenia można od czasu do czasu tego rodzaju potrawy wzbogacić niewielkim dodatkiem chudego mięsa czy sera.


Komentarza udzieliła JUSTYNA ZALEGA - DYPLOMOWANY DIETETYK, EKSPERT FIRMY DIETBOX.PL. Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zdobywczyni Złotego Lauru 2011 dla najlepszego absolwenta kierunku Dietetyka i nagrody JM Rektora WUM dla najlepszego absolwenta kierunku Dietetyka. Swoje doświadczenie zawodowe zdobywała w licznych jednostkach ochrony zdrowia, między innymi w Instytucie Żywności i Żywienia, Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, szpitalu MSWiA, Centralnym Szpitalu Klinicznym przy Banacha, czy w Szpitalu Bródnowskim. Autorka publikacji o tematyce żywienia w profilaktyce nowotworów na łamach periodyka Problemy HIGIENY I EPIDEMIOLOGII. W firmie DietBox.pl odpowiedzialna jest za kompleksowe doradztwo dla klientów w ramach oferowanych przez firmę programów żywieniowych. Czuwa także nad jakością i recepturą menu, która  jest gwarantem pełnowartościowej diety.



Specjalnie dla czytelników bloga Dietetycznie Siostro Pani Justyna będzie odpowiadać na pytania - jeśli wciąż nurtuje Was kwestia diety 1000kalorii, zastanawia Was godzina ostatniego posiłku lub to, czy na pierwszym etapie gubienia wagi musicie uprawiać aktywność - o cokolwiek chcecie spytać, piszcie w komentarzu tego posta przez najbliższe dni. Pani Justyna otrzyma Wasze pytania i odpowie na nie w przyszłym tygodniu.


PĘCZAK Z WARZYWAMI W SOSIE IMBIROWYM 
Składniki 
na 4 porcje
  • 2 kubki suchego pęczaku
  • 2 marchewki 
  • Duża cebula
  • 2 średnie cukinie
  • Kawałek kożenia imbiru, około 3-4cm - jak pół palca
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki garam masala 
  • łyżka koperku
  • 3 kubki wywaru z warzyw
  • łyżeczka skrobi kukurydzianej - opcjonalnie
Przygotowanie

Kaszę gotujemy w wywarze z włoszczyzny w proporcji 2 kubki kaszyx3kubki wywaru. Dosypujemy koperek, mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu około 15 minut cały czas pod przykryciem. Następnie bez gotowania trzymamy pod przykryciem kolejne 15 minut. Po tym czasie pęczak powinien być gotowy.

Podczas gdy pęczak się gotuje rozgrzewamy na patelni oleje i wrzucamy pokrojoną w plasterki marchewkę. Przykrywamy i na wolnym ogniu smażymy 3 minuty. Następnie wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę i znów przykrywamy. Smażymy do momentu aż cebulka i marchewka zaczną łapać złocisty kolorek, wtedy dorzucamy posiekany drobno imbir i mieszając smażymy aż aromat imbiru wypełni kuchnię. Następnie dorzucamy pokrojoną cukinię i wlewamy 200ml wody. Pod przykryciem duzimy aż cukinia zmięknie. Sos wykańczamy garam masalą, która podbije aromat imbiru i wydobędzie z sosu orientalny charakter. Sos można zaciągnąć łyżeczką skrobii według uznania - ja tego nie zrobiłam.


Polecam potrawę, jest aromatyczna, rozgrzewająca i wyjątkowo smaczna. 
Polecam również skorzystać z okazji i zadawać pytania do dietetyka 
- cokolwiek Was nurtuje, napiszcie to w komentarzu :)

SMACZNEGO SIOSTRY!

08.12.2017

MUSISZ TO WIEDZIEĆ! SUPERŻYWNOŚĆ - jedzenie i medycyna przyszłości.



Spośród ostatnio otrzymanych książek wybrałam tę, ponieważ podczas prowadzonych ostatnio warsztatów wiele Pań nie do końca wiedziało czym jest super żywność oraz czy można ją spożywać bezpiecznie. Zanim poleciłabym odpowiednią literaturę, chciałam zapoznać się ze wszystkim co znajduje się na rynku i książka "Superżywność. Jedzenie i medycyna przyszłości" Davida Wolfe`go jest z pewnością dobrym początkiem drogi do zrozumienia mocy roślin.

Jest dobrym początkiem - więc jak się domyślacie jest kilka innych książek na ten temat, które będę Wam podpowiadać. Jednak zacznę od tej. Dlaczego?
Cóż, w każdej książce o superfoodzie znajdziecie wiele argumentów uzasadniających stosowanie roślin w diecie. W wielu odnajdziecie rozpisane wartości odżywcze i przepisy. W niewielu książkach znajdziecie historię i tradycję wykorzystania superzdrowych roślin, a tylko w tej odnalazłam dodatkowo (do wszystkiego co powyżej) również opis reakcji biochemicznych jakie zachodzą w organizmie podczas spożywania danych roślin oraz, jak wisienka na torcie, wiele legend dotyczących superfoodu :)

Chciałabym Was zachęcić do zakupu tej książki i zastanawiałam się jak to zrobić, abyście nie pomyśleli że Was namawiam, lub że (co jeszcze gorsze!) ktoś mi zapłacił za to, że polecam tę książkę.

Jak mogłabym Was najlepiej zachęcić do zakupu tej pozycji na Święta? - to moje dzisiejsze wyzwanie, gdyż wiecie, że propagowanie zdrowego stylu życia jest moją misją!

Dlatego wrócę do moich warsztatów o Superfoodzie.
Większość osób nie wie, że sklepowe półki uginają się od super zdrowej żywności, a są to półki z pożywieniem roślinnym: owoce, warzywa, orzechy, rośliny strączkowe. No dobrze - wszyscy wiemy, że to jest zdrowe ALE - nie wiemy JAK BARDZO!

Każdy od małego ma wbite w głowę, że owoce i warzywa są zdrowe, niestety w dzisiejszych czasach ta wiedza to za mało, a ten argument jest zupełnie bezwartościowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci. Dlatego przede wszystkim tę książkę powinna mieć 
każda młoda kobieta spodziewająca się dziecka,
każda młoda matka,
każda matka w ogóle
oraz każda osoba, która zajmuje się karmieniem siebie i innych osób 
- czyli jest odpowiedzialna za zdrowie swoje i innych osób.

Dlaczego?  

Ponieważ ilość argumentów popartych badaniami, ilość wiedzy i informacji jakie niesie ze sobą ta lektura sprawi, że nie będziecie mogli zignorować faktów. A skoro nie będziecie mogli tego zrobić - to po prostu wcielicie w życie nowe kierunki w odżywianiu.

Na przykład.
Od kilku lat czyta się i słyszy o dobroczynnym oleju kokosowym. Nawet u mnie na blogu pojawił się (ponad rok temu) bardzo wartościowy i chwalony przez środowisko artykuł na temat kokosa. Jednak w książce Davida Wolfe`go i tylko w niej odnalazłam genialnie wyjaśniony biochemiczny proces działania oleju kokosowego (znów poparty badaniami naukowymi), który nie pozostawia żadnych wątpliwości co do wyższości i zasadności stosowania nierafinowanego oleju kokosowego w kuchni, oraz dostarczaniu go w sposób regularny, a także używania go jako kosmetyk.

Nie chcę rzucać słów na wiatr, dlatego poniżej znajdziecie fragment rozdziału dotyczącego orzecha kokosowego (wybaczcie jakość zdjęć - program graficzny bardzo dziś zawiódł :( )





W tej książce znajdziecie produkty, które rekomenduję na moich warsztatach "Superfood - Super odżywianie na super okazję" tj: kakaowiec, produkty pszczele czy orzechy kokosa, ale znajdziecie też dużo więcej, bardziej niszowych i mniej znanych produktów, co do których możecie mieć sporo wątpliwości i pytań, tj: jagody goji, spirulina, aloes, algi, chlorella czy jeszcze mniej znane: jagody inkaskie, siemię konopne czy makę - afrodyzjak z Andów.

Może pomyślicie teraz, że będzie to wiedza zbędna, ponieważ tych produktów nie stosuje się przecież na co dzień. I właśnie o to chodzi, abyśmy powoli to zmieniali. Dlatego właśnie uważam, że
ta książka jest idealna dla tych, którzy z powodu stanu zdrowia (choroby przewlekłe lub stale powracające dolegliwości) lub podeszłego wieku są zmuszeni do wprowadzenia zmian do swojej dotychczasowej diety. 
Jeśli robić zmiany - to na najlepsze, prawda?

Dlatego polecam tę książkę również na prezent świąteczny dla naszych najbliższych. Jeśli macie pewność, że Wasza mama czy tata pochylą się nad taką lekturą, to gwarantuję, że nie będą w stanie zignorować wiedzy jaką otrzymają i na pewno dokona się zmiana w ich sposobie patrzenia na pożywienie. Atutem tej książki jest to, że jest ciekawa graficznie - nie czyta się jej jak nudny podręcznik do dietetyki (hehe ;) ). Tekst ma wiele kolorów, są wyodrębnione nagłówki i śródtytuły, są punktowane listy, są ramki z ciekawostkami oraz bardzo dużo ciekawych ilustracji i fotografii które ukazują naturalne środowisko opisywanych roślin oraz produkty, jakie można z nich uzyskać. Acha! Zapomniałabym o tym, że każdy rozdział kończy się spisem przepisów, w których można używać opisanych produktów - więc dowiadujemy się od razu, w jaki sposób możemy wprowadzić do naszej diety dany superfood!

https://goo.gl/JbRdsg


W sieci znajdziecie kilka recenzji tej książki, bo nie jest to najnowsza pozycja na rynku, ale zdecydowanie cały czas bardzo aktualna oraz zdecydowanie wiarygodna.
Jeszcze chciałabym dodać, że autor książki, David Wolfe jest absolutnym, światowym autorytetem w diecie roślinnej - to człowiek, który przemierza świat w poszukiwaniu przygody i zdrowia. Współpracuje na stałe ze środowiskami opiniotwórczymi odnośnie zdrowego żywienia. Prowadzi wykłady dotyczące super zdrowego jedzenia, żywności organicznej i surowej. Występuje z takimi sławami jak Brian Tracy (uwielbiam!). Zajrzyjcie do niego na Instagram! I kupcie tę książkę na Święta - dla siebie, dla przyjaciółki, dla bliskiej osoby. Warto warto warto. Polecam z serducha! Książkę możecie kupić w świątecznej cenie TUTAJ (i nie mam z tego profitów!...tak dla podkreślenia)
Dużo zdrowia :)
Ania

23.10.2017

Dieta Roślinna FAKTY I MITY - czemu robi taką furrorę na świecie? Czy odchudza?





Dieta roślinna jak tornado zbiera żniwo nowych wyznawców. Dlaczego coraz więcej osób przerzuca się z tradycyjnego w zachodniej europie stylu odżywiania, na dietę opartą wyłącznie o warzywa i owoce?

Przygotowałam dla Was zbiór faktów i mitów. Nie postawię kropki po tym artykule i myślę, że w temacie roślinnego odżywiania mam jeszcze wiele do powiedzenia. To taki wstęp aby przybliżyć Wam sytuację:

Produkty mięsne nie mają monopolu na zawartość białka. Pół szklanki niektórych strączków dostarczy tego składnika odżywczego tyle co 30g dowolnego mięsa drobiowego.

Dieta roślinna zaspokaja potrzeby na żelazo, witaminy z grupy B oraz kwas foliowy - jeśli więc Twoja dieta jest bogata w te produkty nie musisz obawiać się anemii.

Soja nie jest niejadalna. Wręcz przeciwnie - jest bardzo zdrowa i wybierając produkty niemodyfikowane genetycznie otrzymamy bardzo bogate źródło, łatwo przyswajalnego białka (wchłanianie porównywalne do mięsa), a poza tym:
  • Ma wystarczającą ilość niezbędnych aminokwasów, by być pełnowartościowym białkiem. Przyswajalność białka z soi jest porównywalna z przyswajalnością białka zwierzęcego.
  • Przeprowadzone badania wykazują, że kobiety spożywające soję miały o 25% mniejsze ryzyko nawrotu raka. American Institude of Cancer jasno stwierdza, że soja nie promuje raka.
  • Badania wykazały, że mężczyźni będący na diecie wegańskiej mają o 13% wyższy poziom testosteronu od mięsożerców oraz o 30% mniejsze ryzyko zachorowania na raka prostaty.
Weganizm nie jest ani drogi ani pracochłonny. Dla większości ludzi jest to po prostu nowość - zmiana w życiu, a jak każda nowa ziana wymaga czasu aby się do niej przyzwyczaić. Gdy częściej gotujemy w oparciu o wyłącznie warzywno-owocowe składniki, tym lepiej poznajemy rodzaj tej kuchni i tym łatwiej nam się przyrządza potrawy.

Weganizm to nie jest dieta odchudzająca. Jedząc wyłącznie produkty pochodzenia roślinnego można przeholować nie tylko z tłuszczami, ale również z żywnością przetworzoną, np. białą mąką, słodyczami i węglowodanami.

Choć warzywa i owoce są pryskane oraz nawożone, to jednak nie ma co przesadzać. Kierujmy się zasadą, że kupujemy produkty sezonowe dla danego kraju, w którym mieszkamy. Pilnujemy tego, aby produkty pochodziły właśnie z tego kraju oraz myjemy wszystko przed spożyciem.

Zachodnia dieta ma fundamentalny wpływ na zachorowalność na choroby cywilizacyjne: choroby serca, wysokie ciśnienie, zbyt wysoki zły cholesterol, cukrzycę typu II, osteoporozę, otyłość i raka.



No dobrze - dam już spokój tej wyliczance. Chodzi mi przede wszystkim o to, że osoby "wszystkożerne" mają mylne pojęcie co do diety roślinnej. Uważają, że jest to wyniszczająca, prowadząca do niedoborów, dieta oparta na sałacie. Media również niestety nie pomagają pchając na nasze stoły żywność pochodzenia zwierzęcego - ale niestety jak świat szeroki, tylko w kulturze zachodniej spożywamy tyle mięsa i produktów odzwierzęcych. 70% świata odżywia się dietą roślinną - niewiarygodne co? :) Niemniej kryzys zdrowia obserwuje się głównie w krajach zachodnioeuropejskich i Ameryce Północnej, a to już zabawne nie jest - bo tutaj mieszkamy my i nasze dzieci, dlatego warto się zainteresować tematem.

Aby poszerzyć swoją wiedzę z zakresu wpływu produkcji mięsa na ekologię można sięgnąć po książkę Marco Borgesa "22-dniowa rewolucja. Roślinny program totalnej odnowy ciała i życia."
Znajdziemy też tutaj w bardzo przystępny sposób napisane to, dlaczego dieta roślinna jest lepsza niż inne oraz z czego właściwie się składa, a na sam koniec odnajdziemy zbiór przepisów na śniadania, obiady i kolacje - w sumie 66 kolorowych, zdrowych i smacznych przepisów z produktów ogólnie dostępnych w sklepach w Polsce.

Jeśli więc jesteś laikiem w temacie diety roślinnej - ta książka jest dla Ciebie.
Dodatkowo zachęci Cię ona do zastosowania tytułowej rewolucji, którą spróbowały współpracujące z autorem gwiazdy i celebryci - dlaczego więc miałabyś Ty jej nie spróbować?

Ta rewolucja polega na zrezygnowaniu na 22 dni z produktów odzwierzęcych i mięsa. Autor dzień po dniu przeprowadza czytelnika przez trudności i podpowiada jak sobie z nimi radzić, a także motywuje do pozytywnych zmian argumentując co i rusz wyższość diety roślinnej nad innymi.

Książkę otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Illuminatio. Dla mnie ta książka jest ciekawą pozycją kulinarnych przepisów opartych na roślinach. Ale również zbiorem ciekawostek, cennych wskazówek i dobrej energii - bo tak ją odczytuję :)

Zachęcam Was do obejrzenia kilku przykładowych stron: TUTAJ

Czy Wy tak samo jak i ja skłaniacie się coraz bardziej do diety roślinnej? Czy znacie recenzowaną pozycję?

21.09.2017

KIEŁKOWANIE I MROŻENIE ORZECHÓW, czy według Ciebie to w ogóle ma sens?


Orzechy - jedna z grup Super Food, o której mówię na warsztatach dla kobiet w ciąży, które właśnie trwają w Warszawie. Szczegóły o bezpłatnych warsztatach dla mam i kobiet w ciąży TUTAJ.

Orzechy zawierają dobre tłuszcze, białko, wiele składników mineralnych i są najlepsze na przekąskę lub gdy chcemy zjeść coś bardzo pożywnego, a nie mamy apetytu na jedzenie.

Jednak wiemy, iż orzechy są ciężkostrawne i nasz organizm musi wytworzyć sporo enzymów trawiennych aby sobie poradzić z orzechami. Przez to właśnie czasem po orzechach boli brzuszek, dlatego nie można dawać ich w dużej ilości dzieciom i dlatego ktoś wymyślił jak się pozbyć z orzechów tych naturalnych inhibitorów i kwasu fitynowego, który utrudnia nam wchłanianie z nich magnezu, wapnia, żelaza i cynku.

MOCZENIE

Właśnie dlatego należy wręcz moczyć orzechy a można również moczyć pestki (dyni, słonecznika), po to, aby wartości odżywcze były jeszcze lepiej wchłonięte przez nasz organizm.

JAK MOCZYĆ ORZECHY?
1. Wybierz do moczenia orzechy włoskie, pistacje, pekan, migdały i pestki dyni.
2. Mocz w osolonej wodzie (szczypta soli) pod przykryciem przez noc.
3. Odcedź je i zjedz lub osusz

SUSZENIE
1. Wysyp na "gołą" blachę orzechy i susz w piekarniku na 40-60* przez 12-24 godziny.
2. Po ostygnięciu przechowuj je w pudełku w zamrażalniku.

- NIE ZAMARZAJĄ, JAK MÓWIŁAM - SĄ CHRUPIĄCE I PYSZNE A DO TEGO:
1. Są zdrowsze, bo wartości odżywcze łatwiej zostają przyswojone, gdyż zredukujemy ilość kwasu fitynowego. Zwiększa się również zawartość witamin (szczególnie z grupy B). Powtarzam raz jeszcze - kiełkowanie budzi do życia!
2. Są zdrowsze bo już nie są ciężkostrawne, gdż zredukujemy inhibitory enzymatyczne.
3. Są zdrowsze, bo wymoczenie powoduje ich kiełkowanie, co wywołuje enzymy, które pomagają nam w ich trawieniu. A im więcej jemy pożywienia bogatego w enzymy tym mniej nasz organizm musi tych enzymów produkować. Dzięki temu dłużej jesteśmy młode i piękne :)
 
Mam nadzieję, że Was przekonałam, a mimo iż czynność jest pracochłonna, to można spokojnie wykonywać ją raz na miesiąc, ponieważ zapasy w zamrażalniku możemy spokojnie przetrzymywać do 60 dni.

28.08.2017

LECZO POSTNE - WEKOWANIE - POST EWY DĄBROWSKIEJ



To żadna marketingowa ściema - płyn do mycia warzyw. Musicie wiedzieć, że rolnicy stosują różne opryski warzyw i owoców i często są to opryski oleiste - takie, których nie zmyją opady. Dlatego faktycznie są w sklepach płyny do mycia warzyw i można z nich korzystać, ja wybieram tańszą choć może trochę bardziej pracochłonną metodę. Jeśli chcecie jeść warzywa i owoce ze skórką - myjcie je.

ROZTWÓR DO ZMYWANIA PESTYCYDÓW

Na każdy litr wody biorę pół szklanki octu - winnego lub jabłkowego. W takim roztworze myję warzywa szorstką stroną zmywaka kuchennego.
Następnie warzywa należy opłukać z kwasu, więc wkładamy je na 2 minuty do wody z dodatkiem sody kuchennej. Na każdy litr wody biorę czubatą łyżeczkę sody.



POSTNE LECZO EWY DĄBROWSKIEJ
W zależności od potrzeb proporcjonalnie zwiększam ilość warzyw.

Składniki
na 2 litrowe słoiki
  • 3 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 400g selera naciowego
  • 3 średnie marchewki
  • 3 cukinie
  • 3 papryki
  • łyżka papryki słodkiej
  • inne przyprawy dowolnie według smaku. Ja przy postnym leczo używam tylko pieprz.
  • 200g koncentratu pomidorowego (sprawdź na etykiecie czy nie zawiera dodatków poza pomidorami)

Przygotowanie

Na niewielkiej ilości wody (2cm na dnie garnka) duszę pokrojoną cebulę, czosnek, seler i marchewkę. Te warzywa wrzucam jednocześnie i duszę do czasu gdy marchew jest al dente. Następnie wrzucam resztę warzyw i przyprawy. Dolewam wody około 400ml. Gdy cukinia i papryka będą al dente - tak lubię - dokładam koncentrat i wszystko mieszam. Gotowe.

SŁOIKI MYJĘ I WYPARZAM WRZĄTKIEM

Do gorącego słoika nakładam gorące leczo. Zamykam i przekręcam słoik do góry dnem.
W wysokim garnczku zagotowuję wodę i wstawiam do gotującej się (na mały ogień) słoik z leczo do góry nakrętką. Woda powinna sięgać na 3/4 wysokości słoika. Pasteryzuję 5-8 minut. Odstawiam do ostygnięcia.



Nie bez powodu mówi się, że wszelkie choroby zaczynają się w jelitach. Mikroflora jelitowa oddziałuje na cały organizm. Znaczna część zespołu immunologicznego jest ściśle związana z przewodem pokarmowym, i to tutaj w błonach śluzowych jelit znajduje się większość komórek układu odpornościowego. Piszę Wam o tym nie bez przyczyny - nadchodzi jesień a wraz z nią większe ryzyko zachorowania na różnego rodzaju wirusy i infekcje. Zadbajmy o swoją odporność zaczynając od jelit - wymiećmy z jelit śmieci, tak aby wartości odżywcze mogły swobodnie przenikać z pożywienia do naszego organizmu. Dzięki temu stanie się on silniejszy i bardziej odporny na kapryśną pogodę :)

01.06.2017

ZIELONY FIT KOKTAJL Z MORINGĄ, POKRZYWĄ, CYNAMONEM i KURKUMĄ oraz test blendera kielichowego Blaupunkt



Dziś zapraszam Was na post 2w1, ponieważ będzie to test urządzenia oraz recenzja a dodatkowo pyszny, zdrowy przepis na smoothie.

ZIELONY FIT KOKTAJL Z MORINGĄ, POKRZYWĄ, CYNAMONEM i KURKUMĄ

Składniki:

  • 2 zielone długie ogórki/gruntowych trzeba wziąć 6, ale będzie zdrowiej :)
  • 2 banany
  • jabłko
  • 2 garści liści pokrzywy
  • sok z jednej zytryny
  • 2 łyżeczki moringi, a jeśli nie masz użyj spirulinę lub młody jęczmień :) też będzie super zdrowo!
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki pieprzu czarnego mielonego
  • 100ml wody

Przygotowanie

Blender wyjmujemy z pudełka - od razu rzuca się w oczy piękny, szklany dzbanek. To coś nowego - zwykle dzbanki są plastikowe. Nie spodziewałam się szklanego. To miłe zaskoczenie.
Wyjmuję dzbanek, a potem podstawę, która tak samo ma swoją wagę. Lubię takie urządzenia, bo jeśli taki sprzęt trochę waży, to mam od razu wrażenie, że jest solidny.

Podstawa jest świetna, bo ma pod spodem takie małe przyssawki i absolutnie nie drgnie na blacie, podczas gdy wstawiam na nią dzbanek.
Przed użyciem oczywiście myję go i wyparzam lekko ostudzoną wodą, taką maksymalnie 90 stopni celsjusza.

Blender po włączeniu można uruchomić w tzech programach lub blendować "manualnie" wybierając szybkość pokrętłem głównym.

Trzy dostępne programy to: Ice Crush - wiadomo, Smoothie - wiruje wolniej, potem przyspiesza, i wyłącza się po około minucie, Interval - to program który włącza się aby się wyłączyć i znów zacząć...ten ostatni nie wiem do czego w sumie - może Wy macie pomysł?



Instrukcji nie czytałam, bo mamy jedno pokrętło - nie da się popsuć!
Wrzuciłam do środka banany, część jabłek i ogórków, przyprawy, sok z cytryny i włączyłam smoothie, ale nie zdążyłam dorzucić reszty kiedy blender się zatrzymał.



Dlatego dalej pracowałam już na programie ręcznym - włączyłam po prostu urządzenie i dorzycałam składniki koktajlu, aż uznałam że się zrobiło. Rozlałam do szklanek.


Smak tego smoothie porównam do zapachu perfum, gdy wąchając je, czujesz pierwszą nutę, a potem kolejne. Tak samo jest z tym koktajlem - na początek czuć jabłka i cytrynę, potem zielsko - czyli pokrzywę, moringę, ogórka, a gdy już przełkniemy go i chwilkę odczekamy dociera do nas głębia cynamonu, goryczka kurkumy i moc pieprzu.

Ciekawie, prawda? :)

Blender też jest zachwycający - przede wszystkim dlatego, że mój :) Ale poważnie - wygląda na porządne urządzenie i do tego ten szklany dzbanek, prosty dizajn oraz łatwość obsługi. ..Blaupunkt kojarzył mi się do tej pory ze sprzętem audio...no a teraz mam audio w kuchni :)



Główne cechy Blendera kielichowegoTBG701:
  • Ostrza pokryte tytanem, 10x trwalsze niż stal
  • Łatwe czyszczenie dzięki demontowanym ostrzom
  • Pojemność dzbanka: 1,5L
  • Dzbanek ze szkła hartowanego
  • 3 automatyczne programy: kruszenie lodu, smoothie i pulsacyjny
  • Regulacja prędkości obrotowej
  • Uniwersalny design
Więcej o blenderze znajdziecie TUTAJ

Natomiast chciałabym Wam napisać więcej o pokrzywie i morindze :)

POKRZYWA



Pokrzywa to prawdziwa skarbnica aktywnych związków niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Specjaliści zajmujący się ziołolecznictwem uważają ją wręcz za naturalny antybiotyk.

Ta niepozorna roślina ma właściwości moczopędne, niezastąpione w leczeniu kamicy nerkowej i innych schorzeń układu moczowego. Wspomaga wydalanie z organizmu szkodliwych substancji, np. złogów kwasu moczowego. Równocześnie przeciwdziała zatrzymywaniu płynów w organizmie.

Picie naparów lub dodawanie świeżych listków młodej pokrzywy do sałatek ułatwia przemianę materii i wzmaga apetyt. Związki w niej zawarte oczyszczają układ trawienny, odprowadzają złogi żółciowe, a także korzystnie wpływają na pracę trzustki, wątroby i żołądka. Pokrzywę stosuje się w chorobach wątroby i przewodu pokarmowego, nieżytach żołądka i jelit, a także przy biegunkach.
W działaniu krwiotwórczym pokrzywa próbuje dorównać preparatom żelaza. Wpływa korzystnie na produkcję czerwonych krwinek, co przydaje się w leczeniu anemii i przy osłabieniu. Jako jeden z nielicznych surowców zielarskich pokrzywa obniża poziom cukru we krwi i w niewielkim stopniu także ciśnienie tętnicze.

Ze względu na właściwości bakteriobójcze stosuje się przemywanie i okłady z liści pokrzywy w leczeniu schorzeń skórnych, ropni, czyraków, trądziku, guzków, stanów zapalnych pochwy oraz stanów zapalnych mięśni. Ekstrakt z pokrzywy jest też doskonałą, odkażającą płukanką do jamy ustnej. Można również masować skórę głowy pokrzywowym naparem. To nie tylko zmniejsza napięcie mięśni i poprawia krążenie, ale jednocześnie działa leczniczo w chorobach skóry głowy, przy łupieżu i łojotoku, przy wypadaniu włosów.

Maj to ostatni dzwonek na zbieranie pokrzywy, bo ponoć majowe pokrzywy są najzdrowsze. Warto też jeść i suszyć te małe, młode listki - bardziej niż te duże, "stare" :)

MORINGA

Jest zdrowsza od bananów i szpinaku. Leczy 300 chorób i jest superfood 2017.

Zawiera także duże ilości manganu (ważnego dla zdrowia kości i stawów), chromu (mającego znaczenie przy przepianie materii) i boru (mającego duży wpływ na gospodarkę wapniowo-magnezową i na pracę naszego mózgu). Żadna inna roślina nie ma w sobie tyle boru, co moringa. Do tego trzeba dodać wysoką zawartość aż 46 antyoksydantów i największe spośród wszystkich przebadanych dotąd roślin stężenie chlorofilu.

Ten niezwykły skład sprawia, że moringa pomaga w leczeniu ok. 300 chorób. Imponujące, prawda? Nic więc dziwnego, że szturmem wdarła się do grona superfood, czyli najzdrowszego jedzenia na świecie.

W Polsce można nabyć moringę w formie sproszkowanych liści i oleju. Cena proszku w Internecie zaczyna się od ok. 9 zł/100g. Łyżeczkę ciętych liści zalewa się szklanką gorącej wody, parzy od 5 do 10 minut i wypija. Zaleca się picie takiego naparu 2-3 razy w tygodniu. Olej z moringi polecany jest do pielęgnacji skóry i włosów.

Po moringę nie powinny sięgać kobiety w ciąży. Roślina może wywołać skurcze i poronienie.



03.04.2017

POSTNY BIGOS dieta dr Ewy Dąbrowskiej


Bigos bez mięsa jest dużym wyzwaniem i każdy kto uwielbia tradycyjną wersję podejdzie do mojego dzisiejszego przepisu sceptycznie. Może więc nie traktujmy tej potrawy jak wegańskiej wersji bigosu tylko nazwijmy to po prostu "kapusta z warzywami korzennymi" i już!? :)


Składniki


  • 1,5 kg kiszonej kapusty
  • Pół główki białej kapusty
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • Seler
  • 3 spore cebule
  • 8 ząbków czosnku
  • 25g wędzonej papryki
  • Pieprz czarny mielony
  • Łyżka kminu rzymskiego
  • 1 płaska łyżeczka kurkumy
  • 2 łyżki majeranku
  • 3 liście laurowe
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • Pół łyżeczki mielonego cząbru

Przygotowanie

Kapustę kiszoną, białą i cebule szatkujemy. Marchew, pietruszkę i seler ścieramy na dużych oczkach. Do garnczka na odrobinę wody szklimy cebulę i starty na małych oczkach czosnek. Solimy i pieprzymy. Dodajemy resztę przypraw i mieszamy z poszatkowaną kapustą białą i kiszoną. Gdy wszystko wymieszamy dolewamy wody na równo i dorzucamy starte warzywa. Mieszamy i przykrywamy. Gotujemy 5 godzin i odstawiamy do wystygnięcia. Najlepszy jest po 2 dniach.

Polecam zrobić ten bigos i mieć go zawsze w lodówce podczas postu w okresie jesienno-zimowo-wiosennym! Jeśli macie jakąś sprawdzoną przyprawę do bigosu bez mięsa, której tutaj nie użyłam to piszcie w komentarzach! Chętnie wypróbuję :)
Ania

06.03.2017

POST DR EWY DĄBROWSKIEJ od czego zacząć



W tym wpisie nie będę przedstawiać i zgłębiać szczegółów dotyczących moich motywacji przejścia na post Dr Ewy Dąbrowskiej. Napiszę tytułem wprowadzenia, że:
  • Post przeszłam dosyć niedawno przez 2 tygodnie i postanowiłam namówić do tego mojego męża. Mąż zaś widząc moje postępy podczas postu, moje samopoczucie, kryzysy oraz próbując jedzenia jakie jadłam - zgodził się pójść ze mną na post. 
  • Przerwałam więc swój post i zaplanowaliśmy wspólny post, który rozpoczął się dzisiaj. Dokładnie w trzecie urodziny naszego synka Jasia. Jest więc to dla nas ważna data i robimy ten post w znacznym stopniu dla dzieci właśnie.
Ale bla bla bla - dziś konkrety czysto praktyczne:
  1. Co można jeść
  2. Jak jeść i jak szykować jedzenie?
  3. Ile kosztują zakupy na post i na jak długo starczają
  4. Moje zasady na diecie Dr Dąbrowskiej

Zaczynamy!


1. 
Co można jeść?

No własnie - zaczynamy, bo to jest właśnie dzień pierwszy postu: 06.03.2017r. Post trwa 42 dni "w czasie kuracji zaleca się spożywać warzywa ubogie w substancje odżywcze takie jak: marchew, buraki, seler, rzodkiew, pietruszka, chrzan, kapusta, kalafiory, cebula, czosnek, pory, ogórki, zwłaszcza kiszone, kabaczek, dynia,sałata, zioła, pomidory, papryka, jabłka, grejpfruty i cytryny. Nie należy w tym czasie spożywać zbóż, orzechów, ziemniaków, strączkowych, chleba, mleka, oleju, mięsa ani słodkich owoców. Są zbyt odżycze, hamują utratę wagi ciała, co jest równoznaczne z zahamowaniem procesów spalania własnych złogów tłuszczu i zwyrodniałych tkanek.(...)Nie należy pić mocnej herbaty, kawy i alkoholu ani palić papierosów.(...)W razie wzdęć dodawać do pokarmów zmielony kminek z majerankiem lub Rapaholin (sok z czarnej rzodkwi). Zaleca się codziennie spożywać pokarmy zawierające bakterie kwasu mlekowego np.:kiszone ogórki, kapustę, sok z kiszonych buraków oraz czosnek lub chrzan. Cosnek i chrzan są bakteriobójcze w stosunku do bakterii gnilnych i nie niszczą bakterii fermentacyjnych. W czasie kuracji należy spożywać zielone rośliny (pietruszka, sałata, koper, pokrzywa, kapusta) w postaci soków, surówek. Rośliny te są źródłem dobrze przyswajalnego wapnia (co zapobiega odwapnieniu organizmu), chlorofilu dostarczającego bezcennego magnezu i żelaza. Wolno używać soli z mikroelementami." *

CZY MOGĘ JEŚĆ ILE CHCĘ?

Aby proces odżywiania wewnętrznego był uruchomiony, organim nie może otrzymać dziennie więcej niż 800kcal. I choć trudno przekroczyć tą granicę to jednak są wśród dozwolonych warzyw i owoców, takie wyjątkowo kaloryczne, tj:
jabłko
burak
marchewka

Jedno jabłko to średnio 70kcal. Burak i marchewka po 40kcal na 100g. Myślcie więc o tym, bo choć według mnie, a jestem łakomczuchem i lubię podjadać, to mam zdanie że można spokojnie jeść ile się chce - to jednak pilnujcie tego dziennego limitu.

2. 
JAK SZYKUJEMY POSIŁKI

W przypadku nietolerancji pokarmów surowych, polecam jeść warzywa gotowane. Sama będąc na poście 2-tygodniowym odkryłam, że niektóre surowe warzywa bardzo źle na mnie działają. Obserwujmy siebie i unikajmy tego co nam szkodzi - to takie proste.

Najłatwiejsze są gulasze - gotowane z ulubionych składników, które wbrew pozorom można dosmaczać na różne sposoby. Może być gulasz paprykowy, pomidorowy, brukselkowy czy lubczykowy odpowiadający w smaku rosołowi. Wszystko to robimy stosując pewną przewagę składników i przypraw nad resztą. Im więcej do gulaszu dodamy marchewki tym bardziej będzie słodki itp.

GULASZ z cukinii i pomidorów

Na odrobinie wody duszę starte 2 ząbki czosnku, dodaję poszatkowaną cebulę, gdy już nie bedzie surowa, dodaję pokrojone marchewki i cukinie,  a jak się ugotują dolewam litr pasty pomidorowej. Doprawiam do smaku ziołami solą.


GULASZ paprykowy

5 ząbków czosnku i 3 poszatkowane cebule duszę 5 minut na krótkiej wodzie. Dodaję pokrojoną marchew i duszę podlewając niewielkie ilości wody do miękkości takiej jędrnej. Na koniec dodaje pokrojone 3 papryki i łyżeczkę czerwonej pasty curry i znów ciut wody i duszę do miękkości. Zostaje tylko wlać 600-700ml pomidorów (słoik pasta lub puszka) i zagotować.


Surówki i koktajle a prócz tego pieczone warzywa i oczywiście pieczone jabłka z cynamonem. Jedno dziennie, a nawet dwa jak mamy duży apetyt nie zawadzą!

Dzień zawsze zaczynam od przepysznego i mega sycącego koktajlu z jabłek i buraków w proporcji 1:1

 


3. 
ZAKUPY

To jest spis zakupów jakie ja zrobiłam, poniżej jeszcze dopiszę co używam do diety, a miałam to w domu. Zakupy zrobiłam w Biedronce ze względu na cenę.

Cytryna 1kg 5pln
Pomidor 1,5kg 9pln
Cukinie 2szt 6pln
Seler naciowy 800g 7pln
Jabłka 2kg 5pln
Jarmuż opakowanie 4pln
Marchewka 3,5kg 5pln
Buraki 1,50kg 2,50pln
Czosnek 3szt 3,50pln
Cebula żółta 1,20kg 3pln
Papryka czerwona 1,20kg 15pln
Kalafior mały 5pln
Przecier pomidorowy 700ml 4pln

RAZEM = 74pln

Miałam w domu sól himalajską, koncentrat pomidorowy, przyprawy, herbatki ziołowe, ogórki kiszone.

Z mojego doświadczenia uważam, że wystarczy mi to na przynajmniej 5 dni dla dwóch osób. Jak będzie w praktyce - dam Wam znać. Będę notować to co dokupuję i za ile.

4. 
Moje zasady na diecie Dr Dąbrowskiej
Dziś pierwsza zasada, następne w kolejnych postach :)

ZASADA 1 - NIE PRZERYWAMY POSTU

"ZŁAMAŁAM ZASADĘ - TO KONIEC!"

Po 4 dniach albo dwóch tygodniach w chwili słabości zdarza się nam złamać post i wtedy wpadamy w panikę, chcemy wszystko odwoływać i pójść w końcu najeść się pierogami, bo to przecież koniec postu!

Otóż nie! To częsty błąd i taka kobieca domena (a może ludzka) - skoro się złamałam to odpuszczam, bo to nie ma sensu. Przecież zjadłam niedozwoloną rzecz!

Nie róbcie tego!

Dr Dąbrowska zapewnia, że jeśli podczas kuracji zdaży nam się jakiś "wyskok", czyli złamiemy post, zjemy kawałek pizzy z przyjaciółką czy wypijemy kawę nie przerywajmy postu, bo jak mówi doktor w jednym ze swoich wykładów: to prawdopodobnie nie będzie miało wpływu na post.

To nie jest tak, że mamy sobie zaplanować że złamiemy post! Oczywiście trzymamy się postu i jego zaleceń. Jesli jednak okażemy chwilę słabości to nie dołujmy się tym. I nie przerywajmy postu!

Jednak postanówmy sobie, skoro już postanawiamy pójść na post:
- nie oblizywać łyże, i noży przy przygotowywaniu posiłków dla innych!
- nie zjadać pozostawionych resztek po dzieciach
- nie dojadać końcówek kiełbaski, bo dzieci nie zjedzą i trzeba wyrzucić....etc

...acha, i jeszcze jedno - nie oblizuj palcy :D

Pamiętajcie aby pić megastycznie dużo wody i piszcie do mnie w razie pytań oraz za każdym razem gdy chcecie mi dodać otuchy :)
Zapraszam na mój Instagram gdzie codziennie będę relacjonować co jemy z mężem :)

https://www.instagram.com/dietetycznie_siostro/

*"Ciało i ducha ratować żywieniem" Ewa Dąbrowska

07.02.2017

WEGAŃSKIE Z CZEKOLADOWĄ POLEWĄ



Składniki
  • 2 banany
  • 20 daktyli
  • 2 łyżki kakao
  • 1 puszka fasoli czerwonej
  • 100g wiórek kokosowych
  • 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

Polewa
  • Łyżka oleju kokosowego
  • Łyżka miodu
  • Łyżka- dwie kakao bez cukru


Przygotowanie

Daktyle zalewamy wrzątkiem tak, aby owoce zakryć lekko wodą. Po 30 minutech odlewamy połowę wody i blendujemy daktyle. Tą masę dodajemy do fasoli (opłukanej, bez płynu), do tego dajemy banany w kawałkach i blendujemy na masę. Na koniec mieszamy z wiórkami i kakao.
Wykładamy na foremkę (21cm średnicy) sylikonową i pieczemy 50 minut na 180 stopni.

Polewę robimy rozpuszczając olej i miód oraz mieszając kakao do powstania konsystencji polewy.

Ostygnięte ciasto smarujemy lub polewamy polewą i wstawiamy na godzinę, dwie do lodówki.

W mojej kuchni codziennie coś tworzę, przepisy często wpisuję na Instagramie - zaglądajcie tam po nie. Wiem, że istnieją tematy, które chcecie abym poruszyła - wyjeżdżam niedługo na tydzień bez swoich dzieciaczków, więc na pewno znajdę więcej czasu na własne sprawy: książki, bloga i uprawianie sportu, więc niebawem będę publikowała więcej :)

Pozdrawiam!
Ania


05.10.2016

ŚMIERĆ CZAI SIĘ W JELITACH - o prawdziwości tej tezy wiemy dziś już dobrze, ale czy kierujemy się nią w życiu?




„Śmierć czai się w jelitach” – tak mawiał Hipokrates, ostrzegając i jednocześnie wskazując związek stanu zdrowia ze sposobem odżywiania. O prawdziwości tej tezy wiemy dziś już dobrze, ale czy kierujemy się nią w życiu?

Jest środa i może warto pomyśleć jak wykorzystać nadchodzący weekend? Może warto te dwa, trzy dni skupić się troszkę bardziej na sobie i własnych celach. W ciągu tygodnia stale coś się dzieje, a dzieci im starsze tym dają bardziej w weekend odetchnąć :)

Dlatego mam dla Was propozycję dwu-, trzy-dniowego detoksu z sokami. Będzie można je przygotować za pomocą sokowirówki,  wyciskarki lub blendera czy ręcznej wyciskarki do cytrusów, dlatego  wymówek sprzętowych nie macie :)

Mistrzowie detoksu – bo tak nazwałam soki, które Wam zaproponuję w tym wpisie, wypłukują z organizmu toksyny wysysające z nas energię. Najlepiej pić je na pusty żołądek, ponieważ są wtedy najszybciej wchłaniane do krwioobiegu.

DETOX

Wysoka zawartość pektyny w świeżych owocach, a co za tym idzie, w świeżych sokach, stanowi  o ich właściwościach detoksykujących. Jest to błonnik naturalny, rozpuszczalny w wodzie, który pomaga wypłukiwać z organizmu zły cholesterol, toksyny i metale ciężkie oraz oczyścić wątrobę i nerki. Nie bez powodu najsłynniejsze powiedzenie angielskie to „one Apple a Day keeps doctor away” :) Moja babcia jadała jedno jabłko dziennie i jadała je na noc – każdy najlepiej zna swoje ciało i wie jak mu dopomóc :)

Świeże owoce i warzywa mają fundamentalny wpływ na alkalizację organizmu, która wspomaga proces oczyszczania. Moi ulubieni mistrzowie detoksu to:

  • ·         Cytryna
  • ·         Grejpfrut
  • ·         Jabłko
  • ·         Kapusta
  • ·         Burak
  • ·         Marchewka
  • ·         Ogórek
  • ·         Pomidor


PRZECZYSZCZANIE

Jeśli mówimy o detoksie to mówmy wprost – musimy przeczyścić jelita. Tam czają się nasi wrogowie. Może nie uwierzycie, ale ja po takim krótkim detoksie przestałam odczuwać ból pleców, a to za tymi plecami znajdują się przecież obciążone narządy wewnętrzne. 

Do uzyskania efektu delikatnego przeczyszczenia w naturalny sposób, bez apteki, należy zwiększyć ilość kwasów, które stymulują soki trawienne. Soki te znajdziemy naturalnie np.w owocach cytrusowych, a szczególnie w cytrynie. Pamiętajcie aby cytrynę wyciskać ciepłą (nie z lodówki), gdyż wtedy ma najwięcej soku.

W domowej apteczce wśród środków naturalnie przeczyszczających znajduje się również burak. Znakomicie oczyszcza jelita, wątrobę i układ trawienny – szczególnie gdy spożywa się go na surowo w postaci świeżego soku. Buraki zawierają mnóstwo biotyny – rozpuszczalnej w wodzie witaminy B – która odgrywa kluczową rolę w metabolizowaniu białka, tłuszczu i węglowodanów. A potem siusiamy na różowo, to przez betacyjan, barwnik odpowiedzialny za purpurowy kolor buraka. Nie ma on żadnego wpływu na nasze zdrowie :)

USUWANIE WODY

Bolączka wielu kobiet, jak również i moja i to nie tylko w ciągu kilku dni miesiąca…niestety im jestem starsza, tym trudniej usuwać zgromadzone w organizmie płyny. Zła dieta, niewielka ilość napojów lub znikoma ilość wody wypijanej w ciągu dnia, a także alkohol – to główne przyczyny „wodnej opuchlizny”. Istnieją jednak naturalne sposoby zapobiegania zatrzymywaniu wody w organizmie. Zawarte w ogórku kwasy – askorbinowy i kofeinowy nie tylko wymiatają wodę, ale również naturalnie nawadniają ciało. Pomaga w tym też marchewka, ale na nią trzeba uważać, ponieważ badania wykazały, że skórka marchwi wchłania pestycydy. Obierajcie ją zawsze chyba, że wiecie skąd pochodzi i że nie była niczym pryskana.

ALE TO NIE WSZYSTKO

Kilkudniowy detoks nie musi oznaczać, że pijemy w tych dniach WYŁĄCZNIE świeżo wyciskane soki. Zachęcam do sięgania po potrawy rekomendowane w Terapii Gersona – kilka przepisów znajdziecie również na moim blogu. Są to generalnie potrawy pochodzenia roślinnego, często w postaci płynnej, a więc zupy, ale nie tylko. 

Dwa, trzy dni takiego detoksu wspomoże w działaniu nie tylko Wasze jelita, ale i wątrobę, nerki i cały układ trawienny. Zredukują wzdęcia, problemy trawienne oraz ogólne uczucie zmęczenia, które wynika często z niezdrowego stylu życia.

W podanych przepisach soku starcza na dwie/3 porcje.
NA CZCZO TYLKO TO
Składniki
  • 4 jabłka
  • 1 cytryna
  • 2 limonki

Przygotowanie w wyciskarce
Umyte i pokrojone jabłka oraz obrane cytryny i limonki wrzucamy do wyciskarki. Sok po wyciśnięciu należy wymieszać i wypić przynajmniej 200ml.

Przygotowanie bez wyciskarki
Jabłka ucieramy na tarce na oczkach do placków ziemniaczanych. Cytryny i limonki wyciskamy na ręcznej wyciskarce. Starte jabłka mieszamy z sokiem. Pijemy i się nie krzywimy, ponieważ ten koktajl to absolutny mistrz detoksu!



COLESLAW W SZKLANCE
Składniki
  • Pół białej, średniej kapusty
  • 3 duże marchewki
  • 40 owoców świeżej żurawiny lub 4 duże śliwki

Przygotowanie w wyciskarce
Liście należy pokroić, a szczególnie ich twarde części. Marchewki obrać, chyba, że wiesz, że marchew jest ekologiczna, i pokroić na kawałki. Wrzucać do wyciskarki na zmianę z owocami żurawiny.


ALKALIZACJA REWELACJA
Składniki
  • 3 niewielkie buraki
  • 1 grejpfrut
  • 2 limonki
Przygotowanie w wyciskarce
Do maszyny wrzucamy umyte buraki w kawałkach, oczywiście najlepiej z dobrego żródła – od cioci z działki lub jakieś ekologiczne. Grejpfrut obieramy ze skórki o kroimy na kawałki. Tak samo limonki. Warzywa i owoce wrzucamy na zmianę. Na koniec mieszamy i wypijamy.
Jeśli przyjmujesz jakieś leki to wiedz, że sok ze świeżego grejpfruta może wzmocnić ich działanie.

Przygotowanie bez wyciskarki
Buraki ucieramy na tarce, na miazgę. Względnie blend ujemy jeśli nasz blender temu podoła. Cytrusy wyciskamy na ręcznej wyciskarce. Sok mieszamy z musem z buraków. 

SUPERSOK
Składniki
  • 5 ogórków
  • 2 średnie jabłka
  • 2 cytryny



Przygotowanie w wyciskarce
Obrane ogórki i cytryny oraz pokrojone na ćwiartki jabłka wrzucamy do maszyny.

Przygotowanie bez wyciskarki
Jabłka ścieramy na mus, ogórki blend ujemy a sok wyciskamy na ręcznej wyciskarce – dla chcącego nic trudnego!

Niezależnie od tego czy zdecydujecie się na weekendowy detoks czy nie – wprowadźcie do swojej diety świeże soki! To bogactwo witamin i składników odżywczych. Jeśli wątpisz w dietę witariańską, już teraz wiesz, że jedząc surowa warzywa i owoce dostarczasz organizmowi o wiele więcej witamin i mikroelementów niż w jakimkolwiek innym pożywieniu!

Do soków dodawaj przyprawy, np. cynamon, który posiada olejki eteryczne, które pomagają wykorzystać cukier zawarty we krwi, co zapobiega spadkom glukozy i chęci sięgnięcia po słodkie przekąski. I świeże zioła, np. estragon, który wspomaga trawienie.

Moje soki przygotowuję wyciskarką Vortex, ale jak widzicie jest wiele metod na zjedzenie świeżych warzyw i owoców do czego Was gorąco zachęcam! Zamiast sięgać po suplementy diety z apteki, należy przeanalizować składniki odżywcze warzyw i owoców i zjadać w ciągu dnia w postaci soku lub sałatki czy smoothie. 

Jeśli macie jakieś dolegliwości, piszcie w komentarzach, postaramy się znaleźć odpowiednią mieszankę warzyw i owoców, która będzie dla Was najlepsza :)
Ania