Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAKE LIFE FIT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAKE LIFE FIT. Pokaż wszystkie posty

marca 02, 2014

A TY JADŁAŚ JUŻ SMOCZY OWOC?



Pitaja to inaczej smoczy owoc lub truskawkowa gruszka

Owoc tropikalny, który kwitnie tylko w nocy. 



Posiada słodkawy, aromatyczny, orzeźwiający smak. W środku znajduje się biały miąższ z czarnymi kropkami – można go jeść łyżeczką ze skóry, lub wydrążyć i kroić na kawałki.

Polecam jeść go po schłodzeniu.

Pitaja idealnie nadaje się do deserów, sałatek owocowych i lodów.

Właściwości smoczego owocu:

Niskokaloryczna – 100 g pitaji to 50 kcal
Zawiera ponad 80% wody
Zawiera witaminy B, C i E oraz w wapń i fosfor.
Zawiera błonnik, który zapewnia uczucie sytości przez dłuższy czas.
Zawiera tez dużą ilość antyoksydantów stosowanych w terapiach nowotworowych.
Pomaga obniżać poziom cholesterolu i poprawiać pracę układu trawiennego.
Ekstrakt z owocu należy do substancji chroniących przed starzeniem skóry.



SAŁATKA Z PITAJĄ
Składniki:

  • Jeden smoczy owoc, miąższ wydrążony ze skóry i pokrojony w kostkę
  • Nasiona granatu, ¼ szklanki
  • Sok z 1 klementynki
  • Liści mięty, 5 porwanych liści + do ozdoby


Przygotowanie

  • Pitaję przekroić na pół i wydrążyć miąższ. Następnie miąższ pokroić w kostkę.
  • Wszystkie składniki wymieszać i schłodzić.
  • Podawać w skórce, udekorować listkami mięty. 

Prosto, pysznie i orzeźwiająco.


Współpraca: Make Life Fit

SMACZNEGO SIOSTRY!


września 18, 2013

Oczyszczanie organizmu. Kiedyś trudne. DZIŚ ŁATWE



1. Jak skutecznie zaplanować terapię oczyszczającą.
2. Jakie sposoby oczyszczania są sprawdzone i bezpieczne.
3. Kiedy i gdzie najlepiej wykonywać takie zabiegi.
4. Jakich zasad przestrzegać przy terapii oczyszczającej.
5. Jakimi ogólnodostępnymi środkami można samemu oczyścić swój organizm nie ruszając się z domu.
6. Jakie są metody pracy z ciałem i psychiką sprzyjające detoksykacji.
7. Jakie najczęstsze błędy i trudności mogą nas spotkać przy prowadzeniu oczyszczania organizmu i jak sobie z nimi skutecznie radzić.

Te oraz wiele innych pytań dotyczących detoksu stawiał sobie każdy, kto choć raz myślał o terapii oczyszczającej. Prezentowałam Wam już kilka przepisów z naturalnie oczyszczającej Terapii Gersona, którą uznaję za przyjazną i skuteczną w zakresie oczyszczenia organizmu z toksyn. Dziś przy okazji kolejnego zaproszenia na Warsztaty Oczyszczające napiszę o dwóch zielonych herbatach – ich zaletach, wadach i tym jak zwykłe picie herbaty, może sprzyjać oczyszczaniu organizmu. Jedna herbata bardzo popularna, a druga ciut mniej znana. Zapraszam razem z Kamilą z Make Life Fit :)


Zalet picia poszczególnych herbat jest bardzo wiele, a każda herbata jest trochę inna. Najpopularniejszą herbatą, wśród tych cieszących się uznaniem, jest zielona. Zawiera witaminy: C, E, K, B1, B2, B5, K i PP, wapń, magnez, żelazo, sód, fosfor, miedź, fluor, mangan, krzem i jod. Każdy wie o niej, że oczyszcza organizm z toksyn. Posiada właściwości przeciwutleniające – spowalnia procesy starzenia. Wykazuje działanie antyrakowe i antymutagenne. Obniża poziom „cholesterolu całkowitego i podnosi poziom dobrego. Chroni serce przed zawałem, reguluje ciśnienie krwi i stymuluje krążenie. Chroni przed zawałem i udarem mózgu. Sprawdza się w chorobach zapalnych, ma działanie przeciw bakteryjne. Działa przeciwko kamieniom w nerkach, wątrobie i pęcherzu moczowym. Chroni organizm przed wystąpieniem reumatyzmu i łagodzi dolegliwości z nim związane. Reguluje wydzielanie żółci, pobudza trawienie i wspomaga odchudzanie. Potrafi ponoć również w walce ze stresem i odpręża.

Ja lubię zieloną herbatę z dodatkiem aromatu cytryny lub wanilii, gdyż sama w sobie jest dla mnie zbyt cierpka w smaku. Zielona herbata stanowić może jeden z podstawowych elementów każdej diety odchudzającej, z czym na pewno zgodzi się każdy specjalista. Ale z jej właściwości skorzysta każdy, zatem warto od czasu do czasu przygotować ją sobie. Nie ma wątpliwości, że zielona herbata jest najzdrowszym napojem na świecie, a jak często Ty ją pijesz? I czy masz swój ulubiony sposób przygotowania?


Jest też trochę mniej znana herbata japońska, również z rodziny herbat zielonych - Matcha. Występuje w postaci pudrowego proszku. Opowiadała mi o niej Alicja Than na Warsztatach, na które zostałam zaproszona do restauracji Izumi Sushi pod koniec zeszłego roku. Plantacja jest zaciemniana, gdy na roślinach zaczną pojawiać się pączki. Dzięki temu młode listki zawierają niezwykle dużo chlorofilu, a mało teiny (czyli odpowiednika kofeiny).  Charakteryzują ją bardzo wysoka zawartość antyoksydantów. Dla porównania, Matcha zwiera:
  • 6.2 razy więcej antyoksydantów niż w jagodach Goji
  • 7 razy więcej antyoksydantów niż w ciemnej czekoladzie
  • 17 razy więcej antyoksydantów niż w dzikich jagodach
  • 60.5 razy więcej antyoksydantów niż w szpinaku


Alicja Than
Matcha obniża ryzyko wystąpienia nowotworu, obniża poziom „złego” cholesterolu i wspiera układ odpornościowy. Spowalnia procesy starzenia się. Pomaga w odchudzaniu – przyśpiesza tempo metabolizmu i spalanie tkanki tłuszczowej. Pomaga w detoksykacji organizmu – oczyszcza organizm z toksyn, metali ciężkich, dioksyn i innych substancji szkodliwych. Usprawnia myślenie – dzięki zawartości L-teiny sprzyja koncentracji i jasności umysłu nie wywołując nerwowości. Ponoć również redukuje stres – L-teina (poprzez działanie falami alfa na beta) pomaga łagodzić stres i zrelaksować się czy obniżyć ciśnienie, a na dodatek dodaje energii. Ponadto zawiera duże ilości błonnika – dzięki czemu pomaga w zaparciach i stabilizuje poziom cukru we krwi.


Obie herbaty parzy się w wodzie o temperaturze 70-80°C. Przy listkach zielonej herbaty wystarczy, że zaparzymy ją pod spodkiem. Proszek natomiast powinien się rozpuścić, a na powierzchni powinna pojawić się pianka.


Taka wiedza, to zaledwie procent tego co można dowiedzieć się na Warsztatach Oczyszczających, na które Was serdecznie zapraszam. Na hasło „Dietetycznie Siostro” otrzymacie 20% rabatu. Warsztaty odbędą się 28 września w godzinach 13:00-18:00 w Joga Studio na Saskiej Kępie w Warszawie. Wszystkie niezbędne informacje znajdziecie TUTAJ.

Zdrowe jedzenie i dbanie o siebie, aby biegać po lesie, skakać po wodzie i czuć się młodo!


Jeśli zastanawiałaś się choć raz nad tym, czym jest detoks, po co się go stosuje, czy jest bezpieczny i stanowi odpowiedni punkt wyjścia do diety odchudzającej, to takie warsztaty są dla Ciebie. Dla mnie też, bo zostałam na nie zaproszona i zamierzam sporo skorzystać!
 Każdy uczestnik zdobędzie na warsztatach wiedzę, umożliwiającą samodzielną pracę nas sobą.
 Kto chciałby dołączyć? Zapisy jeszcze trwają :)

DO ZOBACZENIA SIOSTRY!

czerwca 07, 2013

7 produktów, których nigdy nie łączymy z lekami























Czy wiecie, że niektóre produkty żywnościowe mogą zmienić działanie leków?
Na pewno słyszeliście już o soku grejpfrutowym, który spowalnia metabolizm wielu farmaceutyków, co może doprowadzić do groźnego wzrostu ich poziomu w organizmie chorego. Nie jest też żadną nowością, że przy stosowaniu większości leków nie można spożywać alkoholu.
1. Sok grejpfrutowy, pomarańczowy, jabłkowy.
Soki te osłabiają wchłanianie beta-blokerów (stosowanych w leczeniu nadciśnienia) oraz niektórych antybiotyków.
Sok grejpfrutowy wchodzi w interakcje z lekami przeciwhistaminowymi powodując znaczny wzrost ich stężenia we krwi, w następstwie powodując zaburzenia rytmu serca.
2. Alkohol
Wystarczą trzy drinki dziennie, przy jednoczesnym stosowaniu  środków przeciwbólowych, aby zwiększyć ryzyko uszkodzenia wątroby.
Natomiast spożywanie alkoholu przy zażywaniu aspiryny, ibuprofenu czy naproxenu może prowadzić do powstawania choroby wrzodowej i innych problemów z przewodem pokarmowym.
3. Tłuszcz
Posiłki bogate w tłuszcz przyspieszają wchłanianie niektórych leków (np. przeciwgrzybiczych, przeciwpasożytniczych) co w następstwie może prowadzić do bólów i zawrotów głowy, zmian skórnych, zaburzeń świadomości i zaburzeń rytmu serca.
4. Mleko, sery i produkty pochodne zawierające wapń.
Produktów tych nie powinno łączyć się z antybiotykami, ponieważ mogą zmniejszyć lub uniemożliwić wchłanianie leków. Dlatego ważne jest żeby między przyjęciem antybiotyku a spożyciem tych produktów zachować przerwę przynajmniej 2,5 godzinną.
5. Herbata
Spożywanie herbaty przy zażywaniu preparatów zawierających żelazo obniża wchłanianie tego pierwiastka.
6. Kofeina
Spożywanie kofeiny, gdy przyjmujemy leki na astmę (albuterol), może spowodować zwęszenie wystąpienia skutków niepożądanych (nerwowość, nadpobudliwość, czy przyspieszone bicie serca).
7. Lukrecja
Może zwiększać ryzyko działań ubocznych przy stosowaniu leków na serce, a także może zmniejszać skuteczność leków stosowanych w celu obniżenia ciśnienia tętniczego krwi.
Dlatego pamiętaj, aby zawsze czytać ulotkę. Leki popijaj wodą i jeśli to możliwe stosuj między posiłkami.
Żródło:

czerwca 02, 2013

Co robię źle? Czyli, jak zadbać o zwichniętą nogę i wrócić do aktywności?




Każdy sportowiec wie, że o stawy trzeba dbać. Teraz, gdy moja zwichnięta kostka powoli dochodzi do siebie (po ponad miesiącu przestała boleć), skorzytam z dietetycznych wskazówek, jak zadbać o stawy jeszcze lepiej!
Czy wiecie, że to właśnie żywność jest naturalnym źródłem substancji, które budują nasze kości i stawy? Niektóre produkty potrafią łagodzić ból, leczyć, a także zapobiegać stanom zapalnym.
Oto kilka porad jak zadbać o kondycję naszych stawów wprost od Kamili, zapraszam :)
Sport
Umiarkowana aktywność jest jedną z metod na wzmocnienie kości i mięśni, utrzymanie prawidłowej ruchomości stawów oraz zapobieganie ich zesztywnieniu.
Jednak należy pamiętać, by zachować umiar. Zbyt intensywne czy też przeciążające ćwiczenia mogą nadwyrężać stawy, sprzyjać ich urazom i powodować ból.
Dieta – zalecane produkty:
  • Nabiał – źródło białka i wapnia, budulec chrząstki stawowej. Każdego dnia włączaj do swojej diety: sery, kefiry, jogurty, mleko.
  • Błonnik i witamina B (łagodzi stres – długotrwały stres może wywołać bardzo niekorzystne zmiany w mazi stawowej). Wybieraj pieczywo pełnoziarniste, razowe, makarony razowe, ryż brązowy, płatki owsiane, otręby, siemię lniane i warzywa strączkowe.
  • Kwasy omega-3 – poprawiają ruchowość stawów i nasilają wytwarzanie hormonów tkankowych łagodzący procesy zapalne w stawach. Wybieraj ryby morskie. Dodatkowo, ryby jak np. halibut, makrela, śledź,  dorsz, tuńczyk, sardynki, są bogate w witaminę D, która ułatwia przyswajanie wapnia i działa przeciwzapalnie. Korzystny wpływ na stawy mają także: olej lniany, olej rzepakowy, oliwa z oliwek, orzechy włoskie i siemię lniane. Oprócz kwasów omega-3 zawierają witaminę E, która ma działanie przeciwzapalne.
  • Związki siarki, które ograniczają wytwarzanie hormonów tkankowych podtrzymujących stan zapalny, znajdziesz w cebuli i czosnku, a także przyprawach: bazylii, mięcie, anyżu, goździkach, szałwii i chrzanie.
  • Antyoksydanty – zapobiegają procesowi zwyrodnieniowego i opóźniającego starzenie się stawów. Wybieraj te, które dodatkowo zawierają witaminę C (jest niezbędna do wytwarzania kolagenu, który buduje chrząstkę, poprawia stan tkanki łącznej i odpowiada za kondycję stawów i ścięgien), czyli: marchew, młode ziemniaki, brokuły, kapustę, buraki, pietruszkę, seler, por, żurawinę, truskawki, cytrusy oraz owoce dzikiej róży. Z napojów wybieraj te, które zawierają bioflawonoidów – soki z winogron, czarnej porzeczki, aronii, zielona herbata.

Nogę zwichnęłam 9 kwietnia i do tej pory ją wiążę w bandaż, smaruję maścią przeciwbólową i staram się trzymać wysoko. Bardzo mało chodzę i zawsze z pomocą laski. Nie miałam wcześniej nigdy takiego urazu i nie mam żadnego doświadczenia, ale mam wrażenie, że to trwa zbyt długo. Może możecie mi jakoś doradzić, może Was kiedyś spotkała taka kontuzja? Jak sobie z nią rodziliście, bo dla mnie to już wręcz dołujące...
POZDRAWIAM SIOSTRY!

kwietnia 22, 2013

kolejny powód by WYRZUCIĆ Z KUCHNI BIAŁĄ MĄKĘ




Poznajcie Inulinę - kolejny produkt, którym możemy zastępować białą mąkę.
Inulina to naturalny węglowodan, który nie jest trawiony przez ludzkie enzymy. Składa się z fruktozy i glukozy. Inulina to także naturalny prebiotyk, dlatego też stymuluje wzrost pożytecznych bakterii jelitowych (Lactobaccillus czy Bifidobacterium).
Zaliczana jest do błonnika rozpuszczalnego – pęcznieje i spowalnia proces wchłaniania, dzięki temu wszystko, co zjemy, ma mniejszą kaloryczność, ponieważ mniej substancji jest wchłanianych do krwi.
Indeks glikemiczny inuliny wynosi  14, a kaloryczność 1,5 kcal/g, dzięki temu mogą ją spożywać osoby chore na cukrzycę i odchudzające się. Jest łagodnie słodka w smaku – odznacza się 1/10 słodyczy cukru.
Jak działa?
  • wspomaga rozwój korzystnej mikroflory jelitowej
  • wspomaga układ odpornościowy
  • oczyszcza i reguluje pracę układu pokarmowego
  • oczyszcza organizm z toksyn, metali ciężkich i substancji rakotwórczych
  • obniża poziomu glukozy,
  • obniża poziomu cholesterolu we krwi
  • zmniejsza syntezę kwasów tłuszczowych w wątrobie oraz stężenie triglicerydów w osoczu krwi
  • zapobiega zaparciom
  • zwiększa biodostępności składników mineralnych
  • zapobiega nowotworom jelita grubego
Inulina w odchudzaniu może hamować łaknienie, zwiększać odczuwanie sytości i tym samym wpływać na zmniejszenie ilości przyjmowanych pokarmów. Dodatkowo jest niskokaloryczna, zastępuje tłuszcz i skrobię w produktach oraz zwiększa w nich ilość błonnika pokarmowego. Czy potrzeba coś dodawać abyśmy po nią sięgnęli? 

Gdzie jej szukać?
  • cykoria
  • por
  • cebula
  • czosnek
  • szparagi
  • karczochy
  • banany
Można ją też nabyć w formie gotowej do spożycia – w sklepach i aptekach. 
Inulina w kuchni zastępuje skrobię i tłuszcz, zmniejszając kaloryczność pokarmu.
  • Zastąpi białą mąkę w zagęszczaniu zup czy sosów.
  • Dodatek do ciast, budyniu i kisieli, a także jako zagęszczacz w galaretkach.
  • Jako składnik ciasta, zmniejszy jego kaloryczność i nada chrupkości.
  • Po roztarciu z oliwą  tworzy słodką pastę, którą możemy posmarować naleśniki, wafle lub pieczywo.
  • Dodatek do mleka sojowego, jogurtu, kefiru czy zsiadłego mleka.
  • Jako dobry stabilizator emulsji nadaje się do domowego majonezy czy piany białkowej.
  • Dodatek past warzywnych, twarożków czy pasztetów.
Nie wiem jak Wy, ale ja nie używam białej mąki od przynajmniej roku. Mam w domu razową 2000, ale i tak sporadycznie po nią sięgam. Zagęszczam skrobią kukurydzianą a do naleśników i placków mielę płatki owsiane lub siemię lniane. Chętnie sięgnę po inulinę i ją wypróbuję, a Wy?



Źródło:

Copyright © 2014 Blog Dietetycznie Siostro! , Blogger