Dietetycznie Siostro!

03.07.2017

Rodzinne gotowanie z Grzegorzem Łapanowskim



Nie starczyło mi czasu aby podzielić się z Wami wrażeniami z tegorocznego dnia matki, a spędziłam go w bardzo kulinarnej atmosferze :)

Zostałam zaproszona na warsztaty Szkoły na Widelcu – na pewno znacie tę fundację. Jeśli nie, to koniecznie musicie poznać jej ideologię, bo działa ona na rzecz zdrowych brzuszków naszych dzieci. Propaguje zdrowe odżywianie oraz przyczynia się do wielu pozytywnych zmian, jakie w zakresie odżywiania dzieją się w polskich szkołach co roku.


Szkoła na widelcu realizuje projekty w ramach których rozpowszechnia wiedzę dotyczącą zdrowego odżywiania, są to: programy telewizyjne, warsztaty kulinarne, zajęcia szkolne i duże eventy.
Ponieważ dobrze znam Food Lab Studio Grzegorza Łapanowskiego oraz jego ekipę dziewczyn, to bardzo ucieszyłam się na taki pomysł spędzenia dnia matki. Od razu zaprosiłam moją teściową (to w końcu też matka ;) ) i razem w składzie: ja, moja córka i teściowa, wybrałyśmy się na spotkanie Szkoły na Widelcu.

Warsztaty sponsorowała marka Tefal, która obdarowała nas hojnie upominkami. Z pewnością napiszę Wam więcej któregoś dnia o niezwykle pomysłowym urządzeniu, jakim jest chopper tefala. To manulany rozdrabniacz, którego używać może nawet dziecko, gdyż jest łatwy w użyciu i bezpieczny.

Po przywitaniu gości moja mama, jak zawsze na warsztatach (a to dla niej nie pierwszyzna!) zabrała się do roboty. Bo moja teściowa to nie tylko bardzo aktywna osoba, ale to przede wszystkim osoba bardzo otwarta na nowe wyzwania. Lubi spotykać ludzi, lubi nowe sytuacje, jest ciekawska i bardzo zachłanna na nową wiedzę. Choć, zgodnie z wiekiem, jest osobą, która zna się na wszystkim ( :D ) to jednak, równie często przyznaje, że codziennie uczy się czegoś nowego!



Tak więc gdy moja mama i córka były bardzo zapracowane, ja się popijałam pyszną wodę i korzystałam z chwili gdy mogę obserwować moją córkę przy pracy w kuchni. Patrzyłam jak pozwala sobie wytłumaczyć sposób przygotowania szparagów, jak z babcią robią sobie żarty, patrzyłam jak robiła z dziećmi koktajle i jak podjadała słodkie daktyle.

Te warsztaty to również wspaniały czas babci i wnuczki :)


Uświadomiło mi to, jak dawno nie miałam okazji patrzeć na moje dziecko bez pośpiechu, a bardzo lubię to robić. Lubię podglądać ją gdy się bawi – robię to od zawsze. Gdy była malutka, i jeszcze nie miała brata, często bawiła się sama w pokoiku, a ja podchodziłam wtedy tak, że ona mnie nie widziała i słuchałam jak wymyśla swoje zabawy.

Gdy już była starsza podsłuchiwałam też – zabawy w kąpieli, rozmowy z babcią, czytanie z tatą, zabawy z koleżanką, a potem z bratem. Lubię podsłuchiwać co wtedy mówi, co odpowiada, jakie są jej powiedzonka, jaki sposób myślenia. Nie chodzi o szpiegowanie ani o to, że chcę się czegoś dowiedzieć. Chodzi o to, że chcę ją poznać i zrozumieć tak bardzo, jak to tylko możliwe. Nigdy nie szkoda mi czasu dla niej, choć często mi go brakuje. 

Uwielbiam moją córkę i tak było zawsze. Te warsztaty również dlatego były dla mnie takie wspaniałe, że mogłam ją obserwować :)



W warsztatach uczestniczył Grzegorz Łapanowski, którego mama chciała od dawna poznać. Miała okazję z nim przygotować jedno z dań i zamienić kilka słów. To bardzo ważne gdy lider wychodzi naprzeciw swoim gościom i sprawia, że wszyscy oni i każdy z osobna, czują się zauważeni. Grzegorz właśnie dlatego jest świetnym liderem, bo potrafi tego dokonać. W jego towarzystwie zawsze mam wrażenie, że on wie kim jestem, co robię, jak się nazywam – to bardzo miłe i bardzo trudne. Jestem zawsze pełna podziwu dla jego entuzjazmu, ale to chyba efekt udanej pracy zespołowej :)



Na spotkaniu powstało kilka dań, z których najbardziej przypadła mi do gustu pieczona kaczka z puree ziemniaczanym oraz pokrojoną w kosteczkę gruszką. Była również pyszna sałata z jadalnymi kwiatami i orzechowo-miodowym sosem. 



Bardzo lubię takie spotkania, w których mogę uczestniczyć tylko dlatego, że kilka lat temu założyłam swój blog kulinarny. To wtedy rozpoczęła się moja edukacja kulinarna, ale dla mnie to przede wszystkim edukacja w zakresie odżywiania. I uczę się codziennie w jaki sposób nakarmić moją rodzinę smacznie, ciekawie i jednocześnie zdrowo i wartościowo.  Tego też uczy na swoich warsztatach Grzegorz Łapanowski. Warto sięgać po jego książki, które prócz przepisów, zawsze są pełne wiedzy dotyczącej pożywienia. Z warsztatów wróciłam z jedną z jego książek „Wzór na smak”, którą kupiła mi mama w podziękowaniu za zabranie jej na te warsztaty. To było bardzo udane popołudnie i wieczór :) Dziękuję Szkole na Widelcu i marce Tefal za zaproszenie.

1 komentarz: