Zdrowie i równowaga zaczyna się na talerzu

18.01.2017

woda dobra, lepsza, najlepsza....O CO CHODZI?!


Mówią nam że należy pić wodę - dużo wody! 2 litry dziennie! I że mamy to pić oczywiście wybierając wśród wód mineralnych, bo one mają najlepszy skład. Teraz za to okazuje się że wcale nie mają! Mają wysokie pH, a to ma się nijak do celu, którym jest nawadnianie, ponieważ :"Przy pomocy wody do komórek trafia pożywienie i tlen. Ale nie każda woda spełni swoje zadanie. By woda spełniała swoje funkcje, odkwaszała, dobrze oczyszczała z toksyn, była w pełni przyswajalna, odmładzała działając jak antyoksydant, wzmacniała naszą witalność musi spełniać pewne warunki." i tu pojawia się dla nas kolejna informacja dotycząca własnie pH:  
"Woda, która źle się przyswaja, o budowie uniemożliwiającej swobodne przenikanie przez błony komórkowe, uniemożliwia też sprawną eliminację toksyn i nie nawadnia nas odpowiednio, a tym samym tylko przepływa przez nas obciążając przy tym nerki. Zbyt duża ilość moczu związana ze złym przyswajaniem wody powoduje ubytek minerałów w organizmie. W zależności od swojego pH, woda może też dodatkowo zakwaszać organizm. Ponadto "zwykła" woda jest utleniaczem i przyczynia się do starzenia organizmu."
- no i masz babo placek! Chcę prowadzić zdrowy tryb życia, a tymczasem co krok popełniam błędy i zamiast nawadniać organizm zgodnie z "przykazem" to ja, wlewając w siebie litry wody dziennie, tylko go postarzam i powoduję ubytek minerałów w organizmie!

Wiem, że wody mineralne dzielą się na lepsze i gorsze. Wiem że należy czytać etykiety. Wiem, że napoje gazowane nie są zdrowe. Pisałam kiedyś post o butelkach PET (2013 rok), a w nim o "żywej wodzie". Polecałam w tym poście FILM. Nie mogę Was odesłać do tego postu ponieważ mnóstwo jadu się na mnie wylało za tamten materiał i nie chcę do tego wracać - post usunęłam z bloga. Jednak nadal uważam, że woda jest żywa i dlatego zgodziłam się na test wody Java. Chciałam sprawdzić czy woda może w jakiś sposób na mnie zadziałać.

Krótkie info od producenta:

Woda alkaliczna jest wodą pitną, która wyróżnia się na tle innych wód wysokim pH. PH (czyli inaczej potencjał wodoru) jest miarą kwasowości lub zasadowości roztworu i mieści się w przedziale 0-14. Chemicznie czysta woda ma pH o wartości 7. Wodę alkaliczną cechuje natomiast pH powyżej 7,5, stąd czasami spotykana nazwa woda zasadowa. Woda alkaliczna Java ma naturalne pH o wartości 9,2. Tymczasem większość popularnych, butelkowanych wód mineralnych dostępnych w naszych sklepach posiada pH pomiędzy 5,5 a 7,5 (sprawdź jakie pH ma woda którą pijesz).

W tym miejscu warto wskazać produkty zakwaszające organizm, dlatego przygotowałam dla Was tabelkę - może będziecie chcieli sobie to zapisać na kompie lub wydrukować :)



Myślę, że każdy kto interesuje się zdrowym stylem życia jest świadomy tego, że istnieją produkty zasadotwórcze oraz zakwaszające. Istotne jest, aby w naszych posiłkach była równowaga pomiędzy tymi produktami i ja o tę równwagę w moim życiu bardzo dbam.
Oczywiście idealnie jest, kiedy produktów alkalizujących jest więcej.

Ale wróćmy do wody - czemu jest tak ważna? Bo to właśnie ona transportuje wszystko po naszym organizmie, czyli tylko z nią nasz organizm się odżywia. Proste i wszyscy o tym wiemy. A ja dowiedziałam się również niedawno o wodzie alkalizującej, która pomaga odżywiać nasz organizm jeszcze lepiej niż "zwykła" woda. Dlaczego? Ponieważ :"woda alkaliczna zjonizowana składa się z 3-6 cząsteczek w tzw. jednym klastrze. O takiej wodzie mówimy, że jest strukturalna. Dla porównania zwykła woda ma ok. 12-16 cząsteczek w klastrze. Mniejszy klaster (mniejsza struktura molekularna wody) powoduje łatwe przenikanie wody przez błony komórkowe przez co jest ona od razu wykorzystywana w procesach metabolicznych, komórki są lepiej nasycone wodą i odżywione, toksyny są lepiej usuwane bez utraty dodatkowej energii na zmianę struktury wody na taką, która pozwoli przenikać ściany błon komórkowych. Woda strukturalna szybko po jej wypiciu przedostaje się do krwi. 

Taka woda jest tzw. wodą "żywą" i odpowiada płynom wewnątrz naszego ciała. Taką też wodę piją ludzie w rejonach, w których wskaźnik zdrowia i długości życia jest najwyższy. Ma ona moc uzdrawiającą i odmładzającą jakich nie znajdziemy ani w wodzie z kranu, ani w butelkowanych wodach powszechnie dostępnych. "


Bardzo się ucieszyłam, że mogę spróbować tej magicznej wody! Przyjechała do mnie paczka 120 litrów i wszyscy równo zaczęliśmy pić tę "żywą" wodę. Od tego czasu miną prawie miesiąc. Codziennie wypijam przynajmniej litr wody, piją ją również dzieci i mąż. Trudno mi powiedzieć jaki jest efekt wody u nich.
- Cieszę się, że dzieci piją w końcu w ogóle wodę, bo przyznam, że młodszy nie lubi wody (głównie pije herbatę parzoną z rumianku, kopru, czystka), a w starszą muszę "wmuszać" stawiając przed nią co i rusz pół kubka i prosząc o wypicie "teraz". Natomiast z tą wodą jest inaczej, bo ta woda jest smaczna. Według mnie jest słodka. Zdecydowanie różni się w smaku od reszty wód, które piłam.

Co do reszty, to zaobserwowałam, że po mniej więcej tygodniu picia miałam zdecydowanie więcej energii niż zwykle. Nie zmieniałam w tym czasie nic - ani diety, a treningi nawet odpuściłam na rzecz pracy i czasu spędzanego z rodziną. Więc wzrost energii mogę przypisać wyłącznie wodzie. To było takie uczucie lekkości, rzeźkości i wewnętrznej energii. Bardzo przyjemne. Utrzymuje się nadal :)

Innych obserwacji nie mam. Ciekawa za to jestem czy Wy kiedyś próbowaliście wody alkalicznej, a może posiadacie filtr?

Zachęcam Was do spróbowania wody alkalicznej, choć cena nie jest mała, to jednak warto choć raz na jakiś czas zrobić sobie detox, jakieś oczyszczenie a do tego włączyć wodę alkalizującą.

Cytaty powyższe wzięłam ze wspaniałego bloga Alkaliczny Styl Życia, który polecam szczerze - mądra lektura!
Pozdrawiam,
Ania

7 komentarzy:

  1. Woda jest bardzo ważna i pamiętajmy o tym koniecznie;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ufam tym kolejnym badaniom, które mówią, że coś jest złe a coś dobre. Niestety ale większość badań jest opłacana tylko po to, żeby "naukowcy" napędzili sprzedaż jakiegoś badziewia :( Nie mówię tu konkretnie o jonizowanej wodzie, ale tak ogólnie. O tej wodzie pisałam kiedyś na strony i wiem, jak to działa. Super, najlepsza i w ogóle. Mogłaś też doznać placebo. Albo naprawdę działa - kto to wie :)
    Ja mam butelkę filtrującą i czaję się na dzbanek, bo nie chcę więcej śmieci produkować. I wydawać kasy na butelkowaną, skoro z kranu przepuszczona przez filtr smakuje dokładnie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą - podchodzę sceptycznie, a z drugiej strony detoks rzecz udowodniona. Oczyszczając organizm z badziewia, np. na poście Ewy Dąbrowskiej, organizm włącza odżywianie endogenne i podjada również chore komórki czy leczy sam siebie. Ja w to wierzę, a taka woda może tylko w tym pomóc.
      Co do wody filtrowanej to ja mam taki zwykły dzbanek z filtrem magnezowym za 10pln. Woda z dzbanka jest smaczniejsza. Kranówa dla mnie jest nie do przyjęcia.
      Myślę teraz nad tym dzbankiem z foltrem jonizującym, ale to wydatek ok.400pln....więc myślę :D Pozdrawiam!

      Usuń
    2. No właśnie, te 400 złotych mnie przeraża. Z kolei kranówka po filtrowaniu jest naprawdę smaczna, w sensie nie ma tego posmaku. Sama byłam zaskoczona, bo jestem bardzo wrażliwa na takie rzeczy i dlatego nigdy wody z kranu nie piłam.
      Co do tego detoksu to różne opinie słyszałam, ja na razie wolę nie kombinować i zostawić oczyszczanie nerkom i wątrobie. No i jeść mniej badziewia :) Nie jestem na tym etapie, żeby robić detoksy bo za bardzo skrajne opinie czytam i po prostu się boję o zdrowie.

      Usuń
  3. Uwielbiam wodę, polecam ją każdemu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsza jest prosta, niewyszukana woda niegazowana. Wszystkie smakowe odmiany zawierają szkodliwe barwniki i polepszacze smaku. Nie mówiąc już o cukrze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Popieram w 100% tezę tego wpisu :)

    OdpowiedzUsuń