Zdrowie i równowaga zaczyna się na talerzu

20.08.2013

Za mało czasu na sen, gotowanie i seks? Znalazłam rozwiązanie!




Codziennie obserwuję jak przypadkowe jest menu wielu osób. Nadal większość ludzi nie zabiera ze sobą posiłków do pracy. Inna sprawa jest też taka, że nie wszyscy potrafią przygotować sobie jedzenie. I tak, na śniadanie zwykle jest „pan kanapka”, lunch to kawa, a obiadem jest albo kupiony od pana kanapki zestaw obiadowy (placek ziemniaczany z sosem pieczarkowym) albo decydujemy się na wyjście z kolegami z pracy i jemy w pobliskiej restauracji zupę lub frytki. Codziennie wydajemy od 20-50 złotych na jedzenie i nawet czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że moglibyśmy zainwestować te pieniądze w o wiele lepszy sposób.

Wiem, że wiele osób w taki sposób żyje, bo sama tak żyłam, znam ten styl i wciąż go obserwuję u innych. Mówię teraz z pozycji osoby pracującej w domu, która może pozwolić sobie na godzinne szykowanie świeżego posiłku tuż przed zjedzeniem. Jest mi łatwiej i może dlatego pojawiło się rozwiązanie, którym dziś chcę się z Wami podzielić.

Jeśli praca zajmuje Ci coraz więcej godzin w ciągu dnia, ciężko Ci się zmobilizować do aktywności fizycznej po całym, męczącym dniu, nosisz ze sobą swoje kompleksy, lęki i obawy i obserwujesz , jak innym udaje się lepiej od Ciebie dbać o siebie to czasem już nie zastanawiasz się jak oni to robią, tylko chcesz, aby zdarzył się cud, który jak za pomocą czarodziejskiej różdzki odmieniłby Twoje życie.

Wszystko zaczyna się od diety i rodzaju jedzenia jaki podajemy sobie każdego dnia. Ważna jest jakość, ilość, kaloryczność. Ważny jest dobór składników gdy jesteśmy na coś uczuleni, gdy mamy dolegliwości – jedzenie może leczyć. Następnie ważna jest pora i ilość posiłków. Tymi zadaniami może zająć się Twój kucharz. Pewnie teraz się uśmiechacie pod nosem, ale powiem jeszcze raz – o jakość, kaloryczność i ilość posiłków zadbać może Twój kucharz i zrobi to w konsultacji z Twoim dietetykiem. Stanie się tak gdy zdecydujesz się odmienić swój styl życia i sięgniesz po dietetyczne posiłki z dowozem do domu DietBox.

Rozwiązaniem na nasze bolączki cywilizacyjne może być usługaoferowana przez DietBox ponieważ zapewnia nie tylko określoną ilość posiłków wraz z ich kalorycznością, ale również daje pewność spożywania zdrowego jedzenia. W DietBox na początku przeprowadzona zostaje wnikliwa rozmowa dotycząca planu posiłków. Ustala się cele jakie chcemy osiągnąć w odniesieniu do stylu życie jaki prowadzimy. Dietetyk, Justyna Zalega, rozmawia z nami o naszych dolegliwościach, preferencjach smakowych i o dotychczasowym sposobie odżywiania się. Same posiłki zaś przygotowuje nam wykwalifikowany szef kuchni – entuzjasta zdrowego żywienia, jakościowych produktów i bogactwa smaku, Paweł Grzegorczyk. Miałam okazję poznać go osobiście, zobaczyć jego zakupy i obserwować go w akcji. Niedługo na blogu zobaczycie relację z mojej wizyty w kuchni DietBoxu.

Znam osoby, które borykają się z brakiem czasu i z zapracowaniem. Ich dieta jest często przypadkowa, a okupione jest to sporymi wydatkami, niezadowoleniem z posiłków i brakiem efektów, bo zwykle zamiast trzymać wagę lub z niej schodzić – te osoby tyją. To typowy model pracownika korporacyjnego lub biurowego, nauczyciela na dwóch etatach lub kierowcy.

Poznaj DietBox – profesjonalny catering, który może odmienić Twoje życie.
Po rozpatrzeniu wszystkich "za" i "przeciw", szczerze polecam!



A dziś zaprezentuję Wam dietę podstawową 1000kcal. Rekomenduje się ją w uderzeniowej fazie na początku odchudzania dla osób z nadwagą czy otyłością. Posiłki w zależności od planu zwiększają swoją objętość i uzyskuje się w ten sposób dietę 1200 czy 1500 kalorii. Przez dodatki w postaci owoców czy kasz uzyskuje się nawet dietę 2000 kalorii, którą Justyna Zalega proponuje mężczyznom w początkowej fazie odchudzania. 

Razem z DietBox planujemy również konkurs, w którym mielibyście szansę na wypróbowanie wybranego przez siebie planu żywieniowego, jeśli mieszkacie w Warszawie. Dla tych spoza stolicy, DietBox stworzył możliwość bezpośredniej rozmowy ze swoim dietetykiem, Justyną Zalegą – pytania do dietetyka będziecie mogli już niebawem zadawać :)

Dieta 1000kcal.
  • Śniadanie. 254 kcal.

Musli z borówkami i jogurtem naturalnym



  • II Śniadanie. 80 kcal.

Surowe warzywa z sosem tzatzyki



  • Obiad. 348 kcal.

Faszerowana cukinia



  • Podwieczorek. 124 kcal.

Razowa muffinka z bananami



  • Kolacja. 194 kcal.

Zielone kotleciki warzywne




Zapowiadam Wam wiele atrakcji i czekam na Wasze opinie – czy znacie usługę cateringu dietetycznego? Co o tym sądzicie? Czy chcielibyście spróbować?

POZDRAWIAM SIOSTRY!

38 komentarzy:

  1. No rewelacja, ciekawe kiedy będzie to dostepne w małych miastach...my też pracujemy, jestesmy zabiegani i nie mamy czasu zdrowo zjeść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina - co fakt, to fakt. Z reguły duże miasta. Z drugiej strony wszystko się tak szybko rozwija, że pewnie niebawem takie cateringi zawitają do mniejszych miast

      Usuń
    2. A zarabiacie tyle, żeby pozwolić sobie na kupno?

      Usuń
  2. Genialne rozwiązanie, ale słyszałam że dość drogie ;(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dragga, jak policzyłam sobie wszystko dokładnie, to wyszło mi nawet mniej niż sama bym wydała gotując w domu.
      Poza tym inwestycja w dietę to dodatkowa motywacja, prawda?

      Usuń
    2. se chyba żarty robisz!!
      Odżywiam się zdrowo; korzystam z sezonowych warzyw i owoców; jestem zabieganą wegetarianką - ale za 1.540,-PLN (dieta zdrowe żywienie 2000kcal na 28 dni) wyżywię siebie, drugą osobę 2 psy i 4 bezdomne koty i jeszcze na waciki mi wystarczy! Kuźwa, to jest 55,- PLN dziennie - czy ten co przywozi to jedzonko jeszcze sprząta, zmywa i prasuje, a od czasu do czasu nawet przytuli?!

      Usuń
    3. Tym bardziej się cieszę, że podobne diety będą niebawem na blogu do wygrania :)
      Czy naprawdę chciałabyś aby obcy facet Cię przytulał czy Ci sprzątał?? :D :D

      Usuń
    4. Oj tak(!!) pod warunkiem że jest względnie przystojny i nie będę musiała prać jego gaci ... Żart żartami, ale nie wiem, jaki procent społeczności stać na taka luksus - znam ludzi którzy zarabiają ok 1.800,-PLN - za co by mieli rachunki popłacić?!
      Niestety pomimo tego że jestem "wielką damą z biura" to nie zarabiam niestety 6.000,-PLN żebym mogła sobie na taki luksus pozwolić.

      Usuń
  3. 'Mówię teraz z pozycji osoby pracującej w domu, która może pozwolić sobie na godzinne szykowanie świeżego posiłku tuż przed zjedzeniem.'
    Rozumiem zatem, że sama Pani nie korzysta, ani nie korzystała nigdy z usługi poleconego przez Panią DietBox'u?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ korzystam - zdjęcia pochodzą z cateringu, który do mnie przybył pierwszego dnia. Będzie ich więcej :)

      Usuń
  4. a gdzie można znaleźc przepisy do menu 100kcal zaproponowanego w tym poście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy, chodzi Ci o sposób przygotowania potraw? Składniki?

      Usuń
  5. Od bardzo dawna śledzę Twojego blog, cenię Cię za to co robisz. Twoje przepisy są świetne,lubię to że dokładasz wszelkich starań przy przygotowaniach jak i przy wyglądzie każdego posiłku.
    Ale nie rozumiem jak możesz propagować dietę 1000 kcal, to jest nie wiarygodne że nadal są osoby które ją polecają, mało tego stosują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KlaudiaW, są osoby, które stosują również VLCD, ale wtedy też wiadomo - pod okiem fachowca :)

      Usuń
    2. Według mnie dieta 1000kcal nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, wręcz prowadzi do jego wyniszczenia. I to nie jest moje biadolenie z tytułu "nie znam się to się wypowiem".
      Dlatego jak widzę, że ktoś to poleca to włos na głowie się jeży. Nie wiem jaka jest idea tego bloga, teraz to zwątpiłam na serio.

      Usuń
    3. Zgadzam się z tym. Właśnie wpadłam, żeby to napisać.

      Usuń
  6. Dieta 1000kcal jest opracowana przez klinicznego dietetyka - zgodnie z normami żywienia. Dlaczego więc nie można jej propagować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ŻADEN szanujący swoich pacjentów dietetyk nie podpisze się pod dietą 1000 kcal. To wyniszczanie swojego organizmu.Zapoznaj się z pojęciami: podstawowa przemiana materii, całkowita przemiana materii. Np kobieta w wieku 23 lat, ważąca 60 kg i mierząca 160 podstawową przemianę materii ma na poziome 1417 kcal. To jest MINIMUM niezbędne jej organizmowi do życia I pracy.

      Usuń
    2. Oto wykładnia: http://www.izz.waw.pl/pl/choroby-zywieniowozalezne

      Nie ma się co mądrzyć, warto poczytać wytyczne.

      Usuń
    3. Między 1000 a 1500, a nie 1000.

      Usuń
  7. zawsze to lepsza opcja niz...mc donalds:) ale i tak jestem zwolennikiem własnoręcznie sporządzania potraw zarówno zdrowych jak i niezdrowych. Przede wszystkim to kocham...w kuchni można mnie zamknąć :)anita

    OdpowiedzUsuń
  8. dla zapracowanych osob mogacych sobie na to pozwolic to fajne rozwiazanie, ale.... uwazam ze propragowane diety 1000 kcal to bardzo zla sprawa. liczy sie kalorycznosc, no wlasnie. wiec dlaczego mamy dostarczac naszemu cialu mniej niz zapotrzebowanie spoczynkowe...? firma ktora proponuje takie rozwiazanie nieco mi podpada, chyba ze do tej diety proponuja zjesc w domu jeszcze co najmniej 500 kcal.
    wtedy mozna schudnac naprawde i bez obciazania organizmu!

    OdpowiedzUsuń
  9. przejrzałam cennik i podejrzewam że zapracowanych pracowników z korpo z Warszawy byłoby na to stać, ale w moim mieście pewnie mało kogo... ja musiałabym zarabiać z 15 tysięcy żeby zdecydować się przeznaczyć 2 tysiące na miesiąc na takie menu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie nic fajnego. Po pierwsze cena, po drugie nie ma składu lub nie znalazłam, a przejrzałam stronę skąd mam wiedzieć czy Musli nie jest z np. z nestle bobmą cukru. Po trzecie mówienie praca, dom,m dzieci, a tam zero prawda organizacja to podstawa, a nie będzie trzeba jeść kanapek...I jeszcze dieta 1000 kcal, aż dziwię się, że ktoś kto odżywia się w sposób racjonalny to propaguje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tego nie pisać, ale dobra czy ty czasami nie podjęłaś z nimi współpracy? bo jak obserwuję Twojego bloga od dłuższego czasu to aż dla mnie dziwne, że tak to wychwalasz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat jest oczywiste, ten post jest mocno sponsorowany. Brzmi jak reklama.

      Usuń
    2. Gdyby Ania nie widziała w tym nic dobrego, to by o tym nie pisała, przecież nikt jej nie zmusza :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  12. już o tym kiedyś słyszałam:) widzę, że apetycznie się to wszystko prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaką ja mam ochotę na frytki:):):)

    OdpowiedzUsuń
  14. I nie rozumiem co jest złego w jedzeniu kanapki na śniadanie? Przecież ona może być z awokado, rukolą, pomidorem, polędwicą sopocką, oliwkami, miodem, twarogiem, łososiem, kurczakiem, jajkiem, ogórkiem, papryką i mnóstwem innym rzeczy. Nie jest to nudny pomysł na śniadanie, przynajmniej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Akcja fajna, tylko szkoda, że propaguje głodówkę w postaci 1000 kcal i brak zwracania uwagi na wartości odżywcze posiłków. Najgorsze dodatkowo jest to, że wiele nieświadomych ludzi na to pójdzie i tak oto kolejne osoby będą jadły w "niby" zdrowy sposób..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diety przygotowane są przez dietetyka klinicznego, zgodnie ze wszystkimi wytycznymi. Kaloryczność jest dobierana indywidualnie do człowieka, ja mam np. dietę 1500.

      Usuń
  16. Super sprawa z tym dietboxem, na pewno skorzystam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Nie zawsze trzeba kupować "gotowe" jedzenie do pracy. Gdybym miała zapłacić krocie za trochę surowych warzyw w sałatce czy jogurt z musli, to musiałabym upaść na głowę. Codziennie do pracy zabieram ze sobą jedzenie z domu i muszę wszystkim sceptykom powiedzieć, ze to nie zajmuje mi dużo czasu - zazwyczaj 15 min. Dbajcie o swoje zdrowie i kieszeń:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że jeżeli ktoś decyduje się zdrowo odżywiać to powinien sam zacząć przygotowywać sobie posiłki. Wystarczy trochę poczytać o zdrowych dietach, robić świadome zakupy i wszystko powinno się udać:-) A co w sytuacji gdy zadeklarowany miłośnik "gotowych pudełek" nie będzie miał do nich dostępu? Wtedy zje byle co, żeby tylko się zapchać. Osobiście nie polecam, ponieważ uważam, że ceny takich posiłków są zbyt wygórowane i niewielu na nie stać (nikt przy zdrowych zmysłach nie wykupi tego jedzenia dla całej swojej rodziny, bo by zbankrutował, więc nie pozostaje nic innego jak zakasać rękawy i samemu coś przygotować).

    OdpowiedzUsuń
  19. kurcze no ja dlugo dochodzilam do perfekyjnego jadłospisu na mojej diecie 1500, zgubne było to ze np zupka chińska ma "tylko" 200kcal! swietmy obiad. teraz juz sie duzo nauczyłam, pomogl mi dietetyk i ten artykuł www.mojanowafigura.pl/odchudzanie/dieta-1500-kcal-czyli-ile-mogę-zjesc/, żywienie to nie łatwa sprawa, ale warto walczyc :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pani Aniu
    a co z tym konkursem? Przegapiłam go czy jeszcze go nie było?

    pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń