Zdrowie i równowaga zaczyna się na talerzu

05.08.2013

A jak Wy spędziliście weekend?


Powróciłam z wypadu do Berlina i przywiozłam dla Was pomysł nie na jeden, nie na dwa, ale na trzy fajne przepisy. Pierwszy związany jest z odwiedzinami na tureckim bazarze, gdzie wprawdzie nie uświadczyłam dietetycznego posiłku, ale kupiłam sobie kilka woreczków bardzo ciekawych przypraw, m.in. chipsy pomidorowe i płatki kwiatków, z którymi skomponuję bardzo ciekawą sałatkę - to już jutro. Kolejny przepis wiąże się z osobą, którą poznałam - ma na imię Suphalak i jest tajlandzką panią domu, kucharką z prawdziwego zdarzenia. Zdradziła mi dlaczego europejski ryż tuczy i mam od niej przepis na mega wypasione, warzywne, pyszne i mięciutkie jak kaczuszka curry! A ostatni przepis będzie z kuchni niemieckiej (w końcu byłam w Niemczech :P ), potrawa również bez mięsa, za to w odchudzonej wersji dietetycznej siostry - zapiekane kartofelki :)



Tymczasem zapraszam Was na mały przegląd zdjęć z podróży. koniecznie napiszcie mi o swoich wojażach weekendowych!

Obiad we włoskiej pizzerii. Natalia jadła Minestrone, a my z moim tatą pizzę z peperoni! Mniam! 
Dziadek zabrał wnusię na mega wypasioną zabawę na festynie amerykańskim....a córeczka (czyli ja) niemal zawału dostała...
Na festynie nie było dosłownie NIC DIETETYCZNEGO!! Nawet owoce serwowali w czekoladowym founde!!

Jedyna zdrowa rzecz na festynie to świeży sok z pomarańczy - BOSKI!
Nie wszyscy narzekali na brak lekkich przekąsek :)
Nasze wycieczki po Berlinie i ulubiona pozycja Natalii - "Na Dziadka"! :)
W sobotę odwiedziliśmy berlińskie ZOO. Dziadek wynajął wnuczce pojazd :)
ZOO berlińskie naprawdę zachwyca - jest tu wyjątkowo ładnie, wesoło i pachnąco. Foka najlepiej znosiła upały, a Natalii udało się nawet pogłaskać pingwina!

Nie ma nic ważniejszego ponad szczęście dziecka - każda mama mnie zrozumie. 
To był świetny weekend - dobrze czasem zaszaleć i wyskoczyć choćby na parę dni do nowego lub dawno nieodwiedzanego miejsca.
Mój tata zafundował nam świetną zabawę!

A wszystkich fanów moich kulinarnych wyczynów zapraszam jutro na turecką sałatkę rodem z tureckiego bazaru :) 

Miłego wieczoru Siostry!

15 komentarzy:

  1. cudowne zdjęcia, choć nie jestem jeszcze Mamą to fotki z uśmiechniętą Natalką mówią same za siebie - uśmiech dziecka jest bezcenny:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że niezależnie od wieku każdemu wypadł przypadł do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. No i trochę też dlatego, że nie widzieliśmy się wiele miesięcy - od Bożego Narodzenia!

      Usuń
  3. Sama chętnie bym się tam wybrała! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam małą córcię, więc z uśmiecham oglądam Wasze fotki :) Fajna wyprawa, a że mało dietetycznie.... no cóż, czasem trzeba się poświęcić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało dietetycznie za to bez napinki - czasem i tak trzeba :)
      Dzięki za odwiedziny :)

      Usuń
  5. extra wyprawa, super fotki, sliczna córeczka, sexy mamuśka i fajowy dziado ... do tego egzotyczne żarcie i wesoła atmosfera, świetna relacja, chcę czytać jeszcze więcej, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Senkju Berry!!! Widzę, że zaglądasz ;0 <3 Cieszę się!

      Usuń
  6. alez córka jest do Ciebie podobna! btw, jak zobaczyłam zdjęcia z festynu, szczegolnie te różowe kulki to mi się skojarzyło z takimi małymi cycuszkami... ale już się ogarniam ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie chcę pisać z czym mogą kojarzyć się banany w czekoladzie :P:P:P:P

      Usuń
  7. Ale Ci córa rośnie! Ja ją muszę kiedyś w końcu poznać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) to się da zrobić. Macie tam we Wrocławiu jakieś atrakcje dla dzieci?

      Usuń
    2. da się zorganizować... ;)

      Usuń
  8. Kolorowo, na tym bazarze można popłynąć z zakupami :) śliczna Córa a Tata to nie pan Maznas z tvn turbo? Uderzająco podobny :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń