Zdrowie i równowaga zaczyna się na talerzu

25.04.2013

Sprawdź czy jesteś tak bardzo otwarta na nowości i eksperymeny jak mówisz, że jesteś


Doktor Gerson, po ponad 35-latach klinicznych doświadczeń, opracował Terapię Gersona - wybitnie skuteczną, naturalną, niespecyficzną terapię antynowotworową, skierowaną na usuwanie przyczyn a nie skutków choroby. Terapia znana jest z ponad 30-letniego pasma sukcesów w leczeniu różnych postaci raka, ale również polecana jest w leczeniu innych chorób o charakterze przewlekłym, m.in. cukrzycy, reumatyzmie, nadciśnieniu czy przy chorobach serca.

Zupa Hipokratesa jest jedną z wielu zup polecanych w Terapii Gersona.


ZUPA HIPOKRATESA w TERAPII GERSONA
Składniki
najlepiej z ekologicznej uprawy

  • 600g ziemniaków
  • 200g selera korzennego, u mnie pół dużego
  • 4 duże pomidory
  • 2 średnie pory
  • 5 ząbków czosnku
  • Mała pietruszka lub pół pęczka natki pietruszki
  • Woda
Przygotowanie

Obieramy ząbki czosnku i wrzucamy do gara. Do tego umyte i pokrojone pory i pomidory. Pozostałe warzywa dokładnie myjemy i szorujemy skórki. na niewielkie kawałki, ale nie obieramy. Zalewamy wodą tak aby wypełniała garnek o pół razu wyżej od warzyw. Od zagotowania trzymamy na małym ogniu i gotujemy 3 godziny. Teraz zupę miksujemy blenderem. GOTOWE




Zupa jest bardzo smaczna - intensywna, pietruszkowo-ziemniaczana. Seler nadaje kwasowatości a czosnek lekkiej pikanterii. Ważne jest aby zupę zjeść w ciągu 48 godzin i nie wstawiać ciepłej do lodówki tylko czekać do całkowitego ostygnięcia.


Więcej o Terapii Gersona znajdziecie w Internecie. Ja również jeszcze będę do niej wracała, więc jeśli chcecie się więcej dowiedzieć o Terapii Gersona to czekajcie na kolejne posty, w których dowiecie się więcej o sposobach na oczyszczanie organizmu i walkę z chorobami cywilizacyjnymi.


SMACZNEGO SIOSTRY!

11 komentarzy:

  1. Może być pyszna! W najbliższym czasie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mnie zastanawiają te 3 godziny :-) Obawiam się, że tyle bym nie wytrzymała i zdjęła z garnka jak tylk warzywa będą miękkie - w tej wersji wypróbuję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie głównie o czas tu chodzi, im dłużej zupy są gotowane tym więcej działań leczniczych im się przypisuje.

      Usuń
    2. Naprawdę? W życiu bym nie pomyślała. Przecież ogólnie mówi się, że gotownie "zabija" - dlatego należy gotować na parze itd., ale rzeczywiscie w zupie zostają te substancje - we wodzie którą jemy. Ciekawe. Musze co nieco poczytać i się dokształcić. Cały czas jakieś nowinki i ciekawostki. :-)

      Usuń
    3. Martyna, owszem, długie gotowanie "zabija" witaminy, w tym wypadku przede wszystkim witaminę C, ale zmiękcza również włókna celulozowe co ułatwia wchłanianie m.in likopenu, który wzmaga swoje właściwości przeciwutleniające przez długie pozostawanie we wrzątku.
      Zachęcam do poczytania o tym, bo wiele rzeczy, które słyszymy na co dzień, jak np "gotowanie warzyw zabija w nich wszystko co dobre", to po prostu mity lub nie do końca dobrze interpretowane fakty.
      Świetną lekturą o tym może być książka o diecie spowalniającej, której recenzja niebawem ukaże się tutaj, na moim blogu, zapraszam :)

      Usuń
  3. a może i dziś spróbuje?
    kusi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje sie dość ciekawa:) I na pewno jest źródłem mnóstwa witamin:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie chyba jestem odważna, bo nie miałabym oporów przed zjedzeniam takiej zupy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał, musiała naprawdę ciekawie smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się ta zupa. Jest w niej wszystko, co lubię (może poza selerem. ;) )

    OdpowiedzUsuń
  8. Z przyjemnoscia przeczytam wiecej na temat teorii Gersona!
    I dzieki za przepis!

    Pozdrowienia z Oslo!
    Maja

    OdpowiedzUsuń