
Uwielbiam takie dni jak ten, gdy mogę sobie bez wyrzutów pogotować, pokrzątać się po domu, nie malować się i mieć na tyłku dresy :)

Zwykle strasznie gonię. Czas leci mi niezmiernie szybko. Godziny od odprowadzenia Natalii do przedszkola do jej odebrania są jak deadline wiszący nad głową. Jeśli jeszcze potem siadam do komputera, to mam ogromne poczucie źle zorganizowanego czasu...strasznie się tym przejmuję.

Jest dobrze. To miłe.
Dziś podczas gotowania wypiłam kilka łyków wina, potem zjedliśmy dobry obiad, obejrzałam kilka odcinków kuchennych rewolucji, przeczytałam maszynopis książki, której niebawem recenzja na blogu...tak - trzeba odpoczywać. Ale czy my umiemy odpoczywać? Bo tak sobie myślę, że to przecież logiczne, że każdy z nas powinien czasem zwolnić tempo i odpocząć. Sęk w tym, że chyba niewiele osób potrafi to zrobić. Wciąż gdzieś pędzimy...zbyt mało w nas spokoju.
Rano był omlet bez mąki, na obiad zupa pomidorowa, kotlety z dziczyzny, buraczki i frytki z selera. Pachnie brokułami, podsmażoną tartą bułką, pomidorami i uśmiechem. Jest spokojnie, miło, dobrze.
Tym razem ze słodką papryką |
Kupione wiórki z cytryną, łyżką octu jabłkowego i 2 łyżkami ksylitolu |
1:1 mięso z daniela z ugotowanymi pokrojonymi drobno brokułami. 2 czerwone cebulki amażone na oleju, 2 jajka. Obtaczałam w bułce i smażyłam na wolnym ogniu na oleju rzepakowym |
![]() |
Zmielone płatki owsiane, zmielone siemię lniane, żółtko, ubite białko, łyżka suszonego koperku |
Odpoczywamy. A co u Ciebie? Odpoczywasz? Przesyłam uśmiech i życzę spokojnej reszty dnia!! :*
Świetnie napisane! Dzisiaj spędzam taki sam dzień... (no, pomijając pisanie pracy na zaliczenie, ale to przecież przyjemność :P).
OdpowiedzUsuńTak sobie myślę, że posiadanie TAKIEGO właśnie dnia, nie może odbywać się za często, bowiem jaka wtedy z tego przyjemność? Czekamy, czekamy... jesteśmy umęczeni całym tygodniem, a może nawet tygodniami ciężkiej pracy, aż tu nagle... HURRA! JEST! Jest wolny dzień, w zupełności dla mnie... Regeneracja sił niesamowita!
Pozdrawiam serdecznie i odpoczynku, odpoczynku i jeszcze raz.. relaksu! :)
Dzięki Iwona. Milo słyszeć, że nie tylko ja lubię domowe pielesze i nie tylko ja relaksuję się w taki własnie sposób :)
UsuńUściski!
ja zupełnie nie potrafię odpoczywać, tzn. mam zaraz wyrzuty sumienia, że powinnam coś tam jeszcze zrobić, ogarnąć, sprzątnąć etc. i kiedy już klapnę na kanapę z książką to i tak wredne myśli o powinnościach zatruwają mi umysł:(((
OdpowiedzUsuńa w kuchni pachnie dziś barbarzyńsko...tatarem z ogórkiem, cebulką i grzybkami zebranymi tej jesieni
UsuńOj...wiem doskonale o czym piszesz...
UsuńDlaczego my nie potrafimy odpoczywać??
Wciąż wszystko dookoła pędzi i wydaje nam się, że jeśli zatrzymamy się na moment, to jesteśmy leniwi, słabi...
Mnie też dręczą wyrzuty gdy pozwalam sobie na NICNIEROBIENIE
czy to nasze ambicje? Czy to czasy, w których żyjemy tak nas kształtują?
Nie wiem, ale to ciężkie.
Chciałabym mieć po prostu taki przycisk STOP albo PAUZA
i nie mieć z tego powodu wyrzutów :P
Pisząc tego posta też pewnie szukam usprawiedliwienia....to trochę chore :(
a grzybka z octu to bym machnęła ;)
Ja mam dziś taki sam leniwy dzień. Nie byłam w stanie zmusić się do niczego sensownego poza komputerem i tv. Ale wynik tego taki, że znalazłam fajną sukienkę na andrzejki i oczywiście zamówiłam :-) A u mnie pachnie dziś kawą w ogromnych ilościach (ciśnienie niskie), którą na parę minut przełamało leczo, a za chwilę wkomponuje się zapach smażonych racuchów z jabłkami, jak już odnajdę w sobie trochę chęci, w każdym razie jestem na dobrej drodze ;-) Pozdrawiam i miłego popołudnia :-)
OdpowiedzUsuńDzięki za podzielenie się tym co u Ciebie!
UsuńMam tylko jedną prośbę - zamieńmy "leniwy dzień" w "relaksujący dzień", bo kurcze...musimy się tego nauczyć. "relaksujący dzień" od razu przywodzi usmiech na twarz :)
A ja już w łóżeczku z powrotem i pisze posta na jutro. Będzie słooodko :))
Słodkich racuszków życzę ;)
Ja dzisiaj pół dnia w kuchni spędziłam :) Mam dzień spod znaku dyni i cynamonu: zupa dyniowa, puree z dyni, muffinki dyniowe i ciasto jabłkowe. Miłego weekendu :)
OdpowiedzUsuńmmmmm - jabłka, dynia i cynamon....cudo! <3
UsuńMiłego!
Frytki z selera uwielbiam! Mój hit zeszłorocznych wakacji :)
OdpowiedzUsuńZe mnie się zawsze śmiano, że trzy minuty w miejscu nie mogę usiedzieć, bo zawsze mam coś do zrobienia. No cóż... może taki nasz los :)
Oczywiście - jeśli ktoś ma taki styl życia i czuje się dobrze z tym, to super.
UsuńSęk w tym, że ja często czuję, że chciałabym po prostu poleżeć, obejrzeć film...a z tyłu głowy jakiś głos powtarza, że to lenistwo i że tak nie wolno.. :(
U mnie w kuchni dziś cynamonowo. Pierwszy raz robiłam ciasto marchewkowe z cynamonem. Chyba dobre wyszło bo już połowy blaszki nie ma. A teraz relaks z lampką likieru kawowego mokaj (polecam ) z mlekiem.
OdpowiedzUsuńBrzmi BOOOSKO! :)
UsuńPozdrawiam!
Czyli błogi dzień w domu pachnącym jedzeniem. Zwykle kojarzyłby mi się z niedzielą:)
OdpowiedzUsuńto bardzo pysznie u Ciebie było i przez cały dzień musiało super dobrze pachnieć w calutkim domu :))
OdpowiedzUsuń