Anna Laskowska Dietetycznie Siostro

JAK ZACZĄĆ POST

FAQ, ZASADY, ZAKUPY

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NA OBIAD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NA OBIAD. Pokaż wszystkie posty

02.03.2017

CIEPŁA SAŁATKA Z WODOROSTAMI kiełbaską i makaronem z buraka


Dziś przychodzę do Was z nowością, czyli gotowym makaronem z buraka od Fit&Easy. Do zrobienia tej sałatki zainspirował mnie wczorajszy program Jamiego Oliviera. Mam nadzieję, że się Wam spodoba i z chęcią stworzycie coś podobnego dla siebie :)

Składniki
na 2 duże porcje

  • 120g ugotowanego makaronu pełnoziarnistego
  • 15cm ulubionej kiełbaski
  • 2 cebule (mogą być czerwone)
  • 4 wylistkowane brukselki
  • Opakowanie makaronu z buraka Fit&Easy
  • 2 listki nori - wodorostów w płatkach używanych do sushi
  • Gałązka szczypioru z dymki
  • Zioła: gałązka mięty, gałązka bazylii
  • Przyprawy: sól, pieprz gruboziarnisty cytrynowy, czosnek granulowany
  • Olej kokosowy 4 łyżki

Przygotowanie

Na parze gotujemy makaron z buraka i listki brukselki. Na oleju smażymy pokrojoną w kostkę cebulkę, a gdy się lekko zeszkli dorzucamy pokrojoną kiełbaskę. Ugotowany makaron dodajemy na patelnię gdy kiełbaska złapie kolorek. Smażymy makaron z przyprawami. Gdy makaron już lekko złapie dodajemy buraka i brukselkę oraz wkruszamy lub rwiemy (ja pocięłam nożyczkami) płatki nori, wlewamy około 50ml wody - wszystko mieszamy i przykrywamy patelnię zmniejszając ogień na minimum. Po 3 minutach wszystko gotowe.


Podajemy z sosem sojowym i naparem ze świeżej mięty i cytryny.
Wszystko wspaniale dopełnia się smakami. Mój facet sypnął sobie w to garść nasion dyni - to sałatka naprawdę superfood!
Smacznego :)
Ania


30.01.2017

RAJ DLA RODZICÓW - WIEM GDZIE TO JEST! Wygraj voucher na rodzinny obiad


Dziś post nietypowy jak dla mnie, ponieważ będzie to recenzja restauracji. Ale nie będzie to typowy opis posiłków tylko raczej samego miejsca. Jego twórcy myśląc o najmłodszych gościach chyba trochę bezwiednie przyczynili sie do tego, że my - dorośli, rodzice, mamy tutaj niezwykłą okazję odsapnąć od codziennych obowiązków, od zgiełku domowego i od obsługiwania naszych maluchów! A wiadomo, że wyjście do restauracji z niektórymi dziećmi jest wręcz niemożliwe!A tu taka niespodzianka - zobaczcie sami!



Zanim traficie do tego raju, gdzie Waszymi dziećmi zajmą się inni oraz ugotują obiad z deserem dla całej rodziny (a dla dzieci zupełnie za darmo! - ale o tym później) musicie sprawdzić czy rodzinny obiad w tym tygodniu odbywa się w sobotę czy w niedzielę. Sprawdzicie to na Fanpage Hotelu De Silva Piaseczno.

Mieszkam na Ursynowie, jedna z przyjaciółek na Wilanowie, a druga na Służewcu więc do hotelu jechałyśmy 10-15 minut. Restauracja jest duża, przestronna - mnóstwo stolików do wyboru, po prawej stronie ściana wielkich okien zakrytych drewnianymi żaluzjami, po lewej niewielki bar i przejścia do dwóch sal bocznych. Wybieramy duży stolik pod oknami i siadamy, a dzieci już biegnął do sali obok. Tam o 13:00 rozpoczynają się zabawy i animacje z Panią Moniką - tym właśnie różni się oferta rodzinnego obiadu w De Silva od innych miejsc, które zapraszają nas z dziećmi, bo mają kącik zabaw. Często taki kącik to dosłownie stolik z dwoma krzesełkami albo niewielka przestrzeń, która dzieciom szybko się nudzi. Tutaj dzieci mają nie tylko całą salę, ale mają również Ciocię Monikę!


Ciocia Monika jest jak Karuzela Uśmiechu! Dzieci ją uwielbiają, a ona sypie pomysłami na zabawy z obu rękawów. W sali dla dzieci są stoły, zaaranżowane tak, aby dzieci mogły najlepiej wykonywać przygotowane dla nich zadania. Jest sala zabaw balonami, kolorową chustą i gier. Jest też "sala kinowa" gdzie można popatrzeć na film, ale żadne z dzieci wcale nie chce patrzeć na film, kiedy mają Panią Monikę i takie fajne zabawy.




Z trudem udało nam się namówić dzieci aby najpierw zjadły, ale gdy zobaczyły jakie pyszności na nich czekają nabrały apetytu!



Dla dzieci w bocznej sali przygotowany został cały bufet. Jest on gratis dla wszystkich dzieci do lat 10 - i nie ważne jest ile razy dziecko podchodzi do bufetu. Znalazły się tam dwie zupy: pomidorowa z makaronem i śmietaną oraz rosół z makaronem i marchewką. Na drugie danie wybór był znacznie trudniejszy. Były nuggetsy, paluszki rybne, burgery w postaci hamburgerów (bezglutenowych), oraz kuraczk z pary i grilla, a do tego frytki, kasza i kopytka, marchewka i inne warzywa. Nie było gotowych sałatek co uważam za bardzo dobre rozwiązanie, bo dzieci zwykle nie lubią jakiegoś warzywa. Ponad to dzieci znajdą w bufecie racuszki, naleśniki tradycyjne z serem, dżemem i naleśniki bezglutenowe, chyba z mąki jaglanej. Były pyszne i dobrze zrobione - nie rozpadały się ani nie były twarde. Dzieci mogą podjadać te pyszności przez cały pobyt w restauracji.



Jest tam również deser: świeże owoce, galaretka, którą można samemu wycinać foremkami z tacy oraz ciasta i małe tartaletki.



A gdy dzieci już zjadły to kończą się nasze obowiązki i tak naprawdę do 17:00 możemy NIC nie robić :) Możemy oddać się słodkiej rozmowie, wspominaniu, planowaniu - w zależności od tego z kim jesteśmy. Ja wybrałam się z koleżankami i to był strzał w dziesiątkę. Nie dość, że odpocząłyśmy od domu i domowych obowiązków to jeszcze miałyśmy z głowy dzieci. Nawet mój Jasio, który ma niecałe 3 lata wcale nie marudził, tylko przybiegał pokazywać coraz to nowe dzieła plastyczne i znikał znów w sali obok. Ciocia Monika zaopiekuje się i młodszymi i starszymi dziećmi - Natalia (8 lat) nie chciała wychodzić!

Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca przyjaznego rodzinom. My sami jesteśmy tu często. Pani Monika przygotowuje animacje z wyprzedzeniem i na fanpejdzu Hotelu De Silva Piaseczno można podglądać co czeka na nas w sobotę lub niedzielę w hotelu.

A na koniec wisienka na torcie, którą przygotowałam specjalnie we współpracy z Restauracją hotelu - voucher na rodzinny obiad!


Voucher nie ma limitu kwoty, więc najecie się i napijecie do woli - natomiast jest on rodzinny: dwie osoby dorosłe + dzieci. Jeśli chcecie wygrać ten voucher zapraszam Was na mój Fanpage gdzie dowiecie się wszystkich szczegółów :) TUTAJ

Pozdrawiam i do zobaczenia w Restauracji De Silva Piaseczno w weekend :)
Ania

29.07.2016

PRAWDY I MITY O GRZYBACH czyli małe kompendium wiedzy w sam raz na sezon grzybowy





Sezon na grzyby absolutnie rozpoczęty – kurki to już się nawet kończą, a moja mama zbiera je pieczołowicie od trzech tygodni. W lesie wysyp borowików, znalazłam też kilka maślaków i koźlaków. Jednym słowem – natura daje nam jeść. I to nie byle jak!

Dziś chcę obalić mit, który w wielu głowach jeszcze pokutuje – jakoby grzyby nie zawierały żadnych składników odżywczych, oraz że są wręcz szkodliwe, na przykład dla kobiet w ciąży.
Jeśli więc nadal nie wiesz co kryje się w podgrzybku, pieczarce czy prawdziwku – ten post jest dla Ciebie. A jeśli odżywczość grzybów jest dla Ciebie oczywista, to zapraszam na pyszny, śmietanowy przepis na sos z borowików szlachetnych :)

MAŁE KOMPENDIUM AMATORA GRZYBÓW

GRZYBY NIE TUCZĄ
To prawda, i dlatego świetnie sprawdzą się przy urozmaicaniu diety odchudzającej. Są aromatyczne, bardzo intensywne w smaku, co świetnie nadaje charakteru wielu potrawom.

JASNE CIEMNE
Grzyby o ciemnym zabarwieniu zawierają zdecydowanie więcej mikro- i makroelementów, dlatego na przykład kobiety ciężarne powinny sięgać częściej po grzyby o intensywnym kolorze.

DO RZECZY
Grzyby to niezwykłe bogactwo witamin z grupy B (oczy, skóra, zęby, układ nerwowy, produkcja hemoglobiny).

Zawierają żelazo (produkcja krwi, chroni przed anemią, u ciężarnych zapobiega przedwczesnemu porodowi i niskiej wadze urodzeniowej).

Smardz, pieczarka, boczniak to przede wszystkim fosfor (kości i zęby), cynk (chroni tarczycę), potas (ciśnienie, układ nerwowy) i selen (o tym niżej).

GRZYBY CHRONIĄ
To prawda, bowiem zawierają sporo selenu, który jest naturalnym przeciwutleniaczem i chroni komórki przed szkodliwym wpływem środowiska.

Selen pomaga również chronić organizm przed infekcjami, zatem w ciąży warto profilaktycznie wprowadzić grzyby do diety.

GRZYBOBRANIE

Chodząc na grzyby nie zapomnijcie o dobrym, nieprzemakalnym obuwiu, chyba, że akurat jest bardzo sucho – nie zapomnijcie o zakrytym obuwiu, najlepiej za kostkę. Grzyby podcina się nożykiem, zostawiając korzonek w ziemi, lub wydłubuje z korzonkiem, obcinając część z ziemią i pozostawiając ją w lesie. Taka grzybnia z pewnością pomoże wzrastać nowym grzybkom. Grzyby najlepiej czują się w przewiewnym miejscu – czyli zabieramy koszyk lub wiaderko, a nie reklamówkę!

Ja na grzybki wybrałam się w tym roku po raz pierwszy z córką, która miała przy tym mały wypadek i przewróciła się uderzając bródką w pień drzewa :( Początkowo źle wyglądająca rana szybko się jednak zagoiła (zastosowałam Unigel – szczerze polecam tę maść na rany. U mnie number one! Po jednej nocy wszystko zaczęło jakby odchodzić a po tygodniu nie ma właściwie śladu po groźnym upadku!), a Natalka nie zraziła się do zbierania grzybków. Choć nie idzie jej to tak dobrze jak mnie, to jednak pierwsze borowiki ma za sobą :) Oto ona:

 i jej broda...


Córka wcale nie żałowała, że sos grzybowy jej nie smakował (dałam spróbować, ale nie jestem zwolenniczką podawania dzieciom grzybów z uwagi na ich ciężkostrawność, odradzam też kobietom karmiącym piersią) miała mega radochę gdy znalazła grzyba, nawet jeśli okazywał się niejadalny :)



SOS ŚMIETANOWY Z BOROWIKA SZLACHETNEGO czyli PRAWDZIWKA

Składniki
7 niedużych, świeżych prawdziwków
Duża czerwona cebula
2 ząbki czosnku
Łyżka/dwie masła
100ml gęstej śmietany lub ciut mniej :)
Przyprawy do smaku: sól, pieprz, koperek

Przygotowanie

Grzyby oczyściłam i nawet ich nie myłam. Pokroiłam w kawałki tak, aby widać było większe kąski grzybowe J Na patelni na maśle zeszkliłam posiekaną cebulkę z czosnkiem pokrojonym w plasterki. Gdy cebulkę już zaczęło łapać dodałam grzyby, sól, pieprz i około 100-150ml wody i dusiłam pod przykryciem 10 minut. 
Śmietanę wymieszałam i gdy grzyby były gotowe, zmieszałam wszystko razem. Spróbowałam jeszcze przed podaniem i ledwo się powstrzymałam aby nie zajadać z patelni łyżkami!

Sos podałam z kurczakiem z rosołu, którego skórkę zrumieniłam na patelni oraz z plackami ziemniaczanymi w wersji wypasionej „dla chłopa”.

Trzymam kciuki za Wasze grzybobranie!
Smacznego
Ania

18.07.2016

SAŁATKĄ ROZBUDŹ SWOJE KUBKI SMAKOWE jeśli też zasypiasz w tę pogodę!


Mamy niemal środek lata i pogodę, która nas nie rozpieszcza...w Warszawie już nie jest jako tako, ani średnio na jeża, jest po prostu pod psem!

Może i Wy macie teraz dzieci i pracę w tym wakacyjnym okresie na głowie i mnie zrozumiecie, że nie mam ani siły, ani chęci, ani motywacji...spałabym całe dnie lub sama nie wiem co mi jest... Mniej więcej jak tu:

...a może powinnam wziąć sprawy we własne ręce i zrobić tak:

:)

Na razie staram się nie załamywać skrzydeł, choć kawa przestała pomagać. Rozpieszczam się zatem ciut częściej niż zwykle, a ostatnio gotowymi sosami Tao-Tao. Przyszła do mnie paczka z prezentami i nie zawahałam się ich użyć.Najbardziej przypadł mi do gustu ten chyba "najmniej odpowiedni" - ale raz się żyje i trzeba sobie czasem dać odrobinę słodyczy :)

SAŁATKA MIODOWO-CZOSNKOWA
Składniki

Pół piersi z kurczaka, ok.150g
Pół główki sałaty lodowej
2 pomidory
6 rzodkiewek
Pół czerwonej cebuli
Biała część niewielkiego pora
10 łyżeczek sosu miodowego z czosnkiem
sól, łyżeczka soku z cytryny, olej kokosowy

Przygotowanie

Kurczaka kroimy na niewielkie kawałki i marynujemy w sosie miodowo-czosnkowym przez około 30 minut. Warzywa kroimy według uznania i upodobania.

Kurczaka smażymy na niewielkiej ilości oleju kokosowego, aż zacznie się przysmażać i zyska charakterystyczną, ciemną skorupkę, która tworzy się właśnie dzięki marynowaniu w sosie.


Kurczaka podajemy na sałatce przyprawionej odrobiną soli i skropionej świeżym sokiem z cytryny...można również podkręcić atmosferę jeszcze bardziej, dodając na talerzyk jeszcze odrobinę sosu miodowo-czosnkowego :)


Taka odrobina rozpusty w te szaro-bure dni - gotowy sos, który w szybkim tempie rozbudza przynajmniej kubki smakowe :)
Ania

04.01.2016

RAGOUT - czyli wegański wypas


Potrawka z soczewicy to typowa potrawa jednogarnkowa, która sama może stanowić świetny posiłek. Naturalnie można do niej zjeść również kawałek mięsa czy sadzone jajko, jednak dziś pojedziemy po wegańsku ;)

Soczewica tak jak fasola czy ciecierzyca, jest idealną alternatywą dla mięsa, ponieważ zawiera świetnie przyswajalne białko w dużej ilości. Dlatego jeśli nie jemy mięsa - musimy bilansować swoją dietę w te właśnie warzywa.

Jeśli czujemy się zapracowani, zestresowani i mamy kłopoty z koncentracją, również soczewica nam pomoże, bo jest bogata w potas - obniży ciśnienie, wzmocni serce, układ krwionośny i zapewni lepsze funkcjonowanie organizmu.

Kobiety w ciąży, które chcą zapewnić sobie odpowiednią dawkę kwasu foliowego, powinny jeść soczewicę kilka razy w tygodniu, gdyż jest ona jego bogatym źródłem. Dzięki temu pomagamy tworzeniu się czerwonych krwinek i unormowaniu hemoglobiny.

Naukowcy odkryli w soczewicy i innych warzywach strączkowych taniny, czyli związki które pomagają leczyć, zapobiegać i zwalczać choroby nowotworowe. Jeśli więc męczą Cię powracające polipy lub zmagasz się z gruczolakami lub innymi naroślami - sięgaj po te warzywa! Zawsze warto pomagać sobie z każdej strony.

Osoby, które się odchudzają, dzięki soczewicy zapewnią sobie dużą dostawę energii, błonnika i wartości odżywczych. Nasycą się bardzo zdrowo na długo, a ich apetyt na słodycze powinien się zmniejszyć :)



POTRAWKA RAGOUT Z SOCZEWICĄ
Składniki


  • 2 szklanki czerwonej soczewicy
  • 4 zgrabne, niewielkie marchewki
  • 3 cebule żółte
  • 1 cebula czerwona
  • 3 czerwone papryki
  • 3g majeranku
  • 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu mielonego
  • Ząbek czosnku
  • 2 łyżki oleju rzepakowego


Przygotowanie

Sekret ładnie wyglądającego ragout to równo pokrojone warzywa, dlatego warto się do tego przyłożyć, aby później mieć jeszcze większą przyjemność z jedzenia.

Cebule, marchew i papryki kroimy na kostkę. W garnku o grubym dnie rozgrzewamy olej, podsmażamy kolejno cebulę, potem dokładamy marchew i czosnek przeciśnięty przez praskę, a na koniec wsypujemy przyprawy.

Gdy całość się zeszkli dokładamy soczewicę, 5 szklanek wody i dusimy 5 minut.
Po tym czasie wrzucamy pokrojoną wcześniej paprykę i dusimy aż soczewica będzie miękka.

Dla mnie to ragout jest daniem lunchowym zamiennie z sałatką z mięsem. Pamiętajcie, że czerwona soczewica szybko robi się miękka i równie szybko zaczyna się rozpadać na papkę. Jeśli chcecie wielokrotnie podgrzewać tę potrawę to można użyć zielonej soczewicy. Wtedy soczewicę dusimy 30 minut i dorzucamy paprykę na ostatnie 5-10 minut, aż soczewica będzie miękka :)
Smacznego!
Ania

20.05.2015

PYSZNA I CHRUPIĄCA DIETETYCZNA TARTA na warsztatach Melvit z Grzegorzem Łapanowskim, Maią Sobczak i Kasią Fenix



Drodzy,
Udało mi się wyrwać z domu i to nawet wraz z moją córeczką, dla której wciąż mam niewiele czasu...bobas w domu - wiadomo, że on jest teraz bardziej absorbujący.
Ale!
Wyrwałyśmy się na zaproszenie firmy MELVIT do Food Lab Stoodio - czyli do kulinarnej świątyni Grzegorza Łapanowskiego. Miałam więc okazję znów pobyć w towarzystwie osób znanych, mądrych i interesujących, pogotować z córcią,



a na dodatek dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy od przemiłej Mai Sobczak - współautorki książki "Najlepsze przepisy dla całej rodziny", na premierę której choć byłam zaproszona, niestety nie mogłam pójść :(


Jak tylko dorwę tę książkę, to na pewno Wam o niej napiszę, a teraz zapraszam na to, co dla Was najciekawsze: Świetny przepis na zdrową, dietetyczną tartę oraz kilka ciekawostek, które pomogą Wam w zrzucaniu wagi!

TARTA OWSIANA Z PORAMI I FENKUŁEM NA BIAŁYM WINIE 
autorka przepisu: Maia Sobczak

Składniki
Na formę o średnicy 25cm

Wierzch:

  • 2 duże pory
  • 2-3 duże fenkuły
  • 3/4 szklanki białego wina
  • 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • 1/2 szklanki mleka migdałowego lub kokosowego
  • 2 łyżki klarowanego masła
  • 1/2 łyżeczki wędzonej soli - wspaniały wynalazek!  Mega aromatyczny! Oczywiście możecie ją zastąpić zwykłą solą himalajską


Spód:

  • Czubata szklanka mąki owsianej
  • 1/4 szklanki mleka migdałowego lub kokosowego
  • 2 łyżki masła klarowanego o temperaturze pokojowej
  • 1/2 łyżki cukru trzcinowego
  • szczypta utartej skórki limonki
  • szczypta soli himalajskiej


Przygotowanie


  1. Warzywa myjemy, obieramy za zgrubiałych liści
  2. Z pora odkrawamy zieloną część, białą kroimy na plastry
  3. Z fenkułu kroję białą część na pióra, zieloną zostawiamy do dekoracji
  4. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy fenkuł, por, pieprz, sól i podsmażamy
  5. Dodajemy białe wino i dusimy pod przykryciem
  6. Piekarnik nastawiamy na około 180-200 stopni
  7. Wszystkie składniki na spód wkładamy do miski
  8. Mieszamy łyżką aż się połączą 
  9. Wyciągamy z miski i wyrabiamy chwilę na stolnicy oraz delikatnie wałkujemy podsypując mąką
  10. Przekładamy ciasto na formę i dokładnie wyklejamy palcami. Forma nie jest niczym smarowana
  11. Robimy kilka dziurek widelcem i pieczemy 15 minut
  12. Wyciągamy spód i nakładamy na niego warzywa. Zalewamy je mlekiem
  13. Powtórnie zapiekamy przez 10-15 minut



Tarta jest pyszna, ma delikatny smak, spód jest miękki i kruchy. Jest przygotowana z ciekawych składników i polecam ją jako dietetyczny i zdrowy obiad lub kolację :)



Tartę szykowałam z Eweliną i Rudą - dwie pasjonatki gotowania zdrowego i dwie wegetarianki! Ciekawe, że właśnie z nimi przyszło mi gotować w dokładnie miesiąc odkąd nie jem mięsa? :)


jest i selfie! ;)

Mieliśmy na Warsztatach epizod miłosny, gdy moja 5-letnia córka oznajmiła, że "chyba zakochała się w tym panu" i bardzo chciała mieć z nim zdjęcie, a gdy wyszłyśmy zapragnęła aby jeszcze kiedyś go spotkać i aby on ją wziął na ręce!


Natalii chodziło oczywiście o Grześka. No cóż...coś w nim jest! Wspaniały gość, który sprawia, że człowiek się z nim czuje zwyczajnie dobrze - czy też macie takie odczucia po spotkaniu z nim, że chcecie go uściskać?! 
- Ja je mam!

Poza tym jestem pewna, że Nusia bawiła się świetnie też dzięki towarzyszkom - córkom Eweliny :)


CIEKAWOSTKI



1. Na poprawę perystaltyki jelit pijemy rano szklankę letniej wody z łyżką miodu.
Miód ma być prawdziwy, najlepiej z jednej pasieki.

To pomoże w wypróżnianiu. Można również stosować u dzieci, tylko należy wcześniej sprawdzić, czy miód nie uczula malca - próba polega na podaniu kilku kropel miodu i odczekaniu kilku godzin, a następnie zwiększeniu ilości itd. Po podaniu łyżeczki, jeśli nic się nie dzieje - można pomóc w ten naturalny sposób małemu człowiekowi.

2.  Owoce są:
- wychładzające
- śluzujące
- nawilżające
- gaszą "ogień trawienny"

Dlatego nie powinniśmy ich jeść na noc oraz nie poleca się jedzenie dużej ilości surowych owoców. Wpływa to na wysoką fermentację w żołądku oraz obniżenie trawienia.
Najlepiej abyśmy spożywali owoce odpowiednie dla regionu w którym mieszkamy.

3. Smak kwaśno-gorzki sprzyja trawieniu

Dobrze jest do ciepłej owsianki, deseru, omletu czy każdej innej potrawy zetrzeć skórkę pomarańczową (pół łyżeczki). To pomaga w trawieniu.

4. Najlepszy sposób na przygotowanie kasz, ryżu, to gotowanie bez woreczków. Jesli mamy kaszę w woreczku - wysypmy ją. Kasze i ryż należy przepłukać, aby pozbyć się mączki, która tworzy się w wyniku ocierania o siebie ziaren w transporcie. Dzięki płukaniu pozbędziemy się też gorzkawego smaku niektórych kasz.

Następnie kaszę prażymy chwilę na suchej patelni, a potem gotujemy w stosunku 1:2.

5. Płatki owsiane błyskawiczne mają tyle samo wartości odżywczych co górskie - sprawdźcie!

Na warsztatach mogliśmy skosztować jeszcze kilku innych potraw. Z uwagi na moją dietę odchudzającą nie jadłam wszystkiego, ale Natalia próbowała - szczególnie desery :) a ja napiłam się malutką, mikro lampkę wina :)
To są zawsze fajne chwile, gdy mogę spotkać innych blogerów, na warsztatach Melvit poznałam laureatkę wyróżnienia konkursu "Blog Roku" Małgosię z www.daylicooking.pl


- to ona oczywiście, a nie ja, pojedzie do Londynu na warsztaty z Jammie Oliverem. Obie przyznałyśmy zgodnie, że blogowanie jest fajne właśnie z powodu takich "extra dodatków" - spotkań, warsztatów i prezentów też, bo od Melvitu nie puścili nas z gołymi rękami! Dostałam zapasy soczewicy, płatków owsianych, pęczaku, kaszy jaglanej oraz mały słoiczek granoli made by Food Lab Stoodio team :)


Było extra, bardzo się cieszę, że podjęłam wyzwanie, stanęłam do konkursu owsiankowego i zgarnęłam zaproszenie na warsztaty :)

Mam nadzieję, że ta relacja również Wam się miło czytała :)
Słodkich snów kochani!
Ania



07.04.2015

PROSTY SPOSÓB ODGRZEWANIA zamiast mikrofalówki



Drodzy moi,

Dziś przy okazji wypróbowania nowego urządzenia, podejmuję kolejny raz temat mikrofalówek. Wiemy, że są niezdrowe, wiemy że rozbijają białka czyniąc je dosłownie toksycznymi dla organizmu, ale mimo to odgrzewamy sobie to i owo w mikrofalach.

Mnie szokują nowości typu ciastko z mikrofali - jestem zadziwiona, że w obecnych czasach ktoś nadal sięga po takie wynalazki. Czyli w czasach, gdy dostęp do informacji jest tak łatwy. I w czasach, gdy ta informacja w prosty sposób wskazuje nam pożywienie, które szkodzi naszemu zdrowiu.

Ale wrócę do mojego nowego sprzętu - to multicooker. Opiszę go dokładnie w innym poście, dziś chciałabym Wam przedstawić przepis na prosty obiad dla dwojga, a przede wszystkim pokazać idealne rozwiązanie dotyczące odgrzewania jedzenia.

  • Masz często jedzenie do odgrzania?
  • Gotujesz na kilka dni, aby nie stać wciąż w kuchni?
  • Twój mąż/żona wraca z pracy później i musi odgrzać posiłek?

Jeśli CHCESZ ZMIENIĆ MIKROFALÓWKĘ NA COŚ INNEGO to może własnie znalazłaś rozwiązanie - na co ją zmienić!

To właśnie multicooker zastąpi mikrofalówki i choć jest to większa inwestycja, to przy założeniu, że skorzystamy z tego urządzenia również gotując na parze, smażąc czy robiąc zupę - to wydatek ten nam się bardzo opłaci.



Multicooker działa na zasadzie grzejącej płyty, w zamkniętej komorze wytwarza ciepło i choć zasilamy go prądem, to nie mamy tutaj szkodliwych mikrofali. Działa jak parowar, ale możemy też w nim piec! Na pewno opiszę go jeszcze na moim blogu, dziś zapraszam do zapoznania się z tym, jak w łatwy sposób szykuje się w nim obiad dla dwojga.

KURCZAK DUSZONY Z WARZYWAMI
Przepis dla Multicookera Redmond RMC-M4502E-PL

Składniki

  • Kurczak podzielony na części
  • 3 marchewki
  • Pietruszka
  • Por
  • 6 ziemniaków
  • 1/2 zielonego ogórka
  • Niełuskany sezam - łyżeczka
  • Ulubiona mieszanka przypraw plus zioła prowansalskie (łyżeczka)
  • 2 łyżki oleju
  • 200ml


Przygotowanie




Kurczak umyty, podzielony na części może być wcześniej zamarynowany, a na pewno posypany przyprawami kładziemy do misy multicookera na olej. Zamykamy multicooker, nastawiamy program "FRY", rodzaj produktu "MEAT" i ustawiamy czas 15 minut.

W pewnym momencie multicooker zacznie wsteczne odliczanie, otwieramy go wtedy i przekładamy kilka razy kurczaka na rozgrzanym tłuszczu. Smażenie sprawi, że mięso zatrzyma w sobie soki i nie straci smaku podczas duszenia oraz nie zrobi się z niego klasyczny "WIÓR".

Gdy czas upłynie, wlewamy do głównej misy wodę, wkładamy pietruszkę i pora oraz zioła. Stawiamy na miskę wkładkę do gotowania na parze i wysypujemy na nią pokrojone ziemniaki. Zamykamy multicookera i ustawiamy "STEW", 30 minut. Na 5 minutek przed końcem zmieniamy ziemniaki na marchew lub dosypujemy marchewkę do ziemniaków. Moje były już gotowe dlatego w misce parowaru wylądowała marchewka pokrojona w spaghetti.


Posiłek jest gotowy, gdy program się zakończy. Ale najlepsze jest to, że możemy w tym momencie użyć przycisku "KEEP WARM" i utrzymać ciepły posiłek nawet przez 24 godziny! Nie zrobiłam tego oczywiście! Posiłek odgrzałam po powrocie ukochanego do domu - trwało to 15 minut i odbyło się bez użycia mikrofali - co dla mnie jest wprost genialne :)

Kurczaka podajemy bez skóry z warzywami. Ja pomijam ziemniaki, które robię tylko dla mojego faceta.


19.01.2015

ZAMIAST SOLI - CURRY i GARAM MASALA oraz aromatyczne danie w klimacie Dalekiego Wschodu



Dziś zainspirowana kuchnią indyjską, przygotowałam danie bardzo sycące, rozgrzewające i aromatyczne. Składa się z niezwykle wartościowych składników: dobrze przyswajalnego drobiowego białka, które można pominąć w wegetariańskiej wersji tej potrawy gdyż wzbogacona jest również o idealne źródło roślinnego białka i węglowodanów złożonych - czerwoną fasolę. Danie przygotowałam na bazie lekkostrawnego i energetycznego ryżu, dodałam rozgrzewające przyprawy: mieszankę curry i garam masalę, która obfituje w makro i mikro składniki potrzebne nam do odpowiedniego funkcjonowania organizmu.

Inspiracja do tego dania przyszła do mnie podczas studiowania kuchni azjatyckiej. Zauważyłam, że w większości krajów Dalekiej Azji, takich jak Indie, Japonia, Chiny, Tajlandia, Wietnam, Sri Lanka, Kambodża i Korea niemal zupełnie nie używa się soli. Sól, choć spożywana w umiarze nie powinna nikomu zaszkodzić, to jednak jej używanie niesie ze sobą ryzyko wielu, wielu dolegliwości od nadciśnienia począwszy - dolegliwości, która niemal zupełnie nie występuje w krajach Dalekiej Azji, tak jak sól. Dieta tamtego regionu mogłaby stanowić lekarstwo samo w sobie na choroby serca, żołądkowe czy nawet nowotwory.

Mieszanki przypraw, którymi mieszkańcy dalekich krajów raczą się codziennie, mają zgoła inne działania niż nasz sól i pieprz! To mega wartościowe, specjalnie przygotowane mikstury zdrowia! Bardzo Was zachęcam do zapoznania się z nimi.

Mówi się w Polsce, że życie bez soli nie miałoby smaku, że sól to przewodnik smaku etc. etc.... Sami dokonajcie wyboru - spróbujcie potraw doprawionych garam masala lub mieszankami curry i powiedzcie, że są bez smaku! - Pewnie, że to niemożliwe! Bo te mieszanki są tak aromatyczne, tak bogate w smaki, że po prostu nie można się im oprzeć - tak jak mojemu daniu dziś, nie oparł się nikt :))

CURRY Z KURCZAKIEM I FASOLĄ
Składniki


  • Kubek białego ryżu
  • 2 Podudzia z kurczaka, ugotowane
  • 200g czerwonej fasoli ugotowanej lub z puszki
  • 400ml mleka kokosowego
  • Łyżka słodkiej papryki
  • Łyżka przyprawy curry
  • Ząbek czosnku
  • 1cm świeżego imbiru
  • Łyżeczka delikatnej mieszanki garam masala
  • Łyżeczka suszonej bazylii


Przygotowanie


  • Ryż gotujemy. Nie musi być na sypko. Kubek ryżu na dwa kubki wody. Bez soli.
  • Oddzielamy dokładnie gotowane mięso od kostek i chrząstek i kroimy w niewielkie kawałki. Wrzucamy na patelnię i posypujemy łyżką curry, wyciskamy ząbek czosnku, dodajemy poszatkowany imbir i przesmażamy na suchej patelni. Gdy zacznie się przysmażać, dodajemy ugotowany ryż. Posypujemy łyżką papryki i mieszamy. 
  • Gdy wszystko jest dokładnie wymieszane, a kurczak się rozpadł, dorzucamy fasolę i mleko kokosowe. Zagotowujemy na małym ogniu.


Do podania przygotowałam grillowaną cukinię w plasterkach oraz dodałam pastę paprykową, której autorką jest moja koleżanka :)))



Myślę, że garam masala i curry pomoże niejednej osobie poprawić zdrowie i rzucić sól na dobre. To prawda, że potrawy mają inny niż "polski" smak i aromat, jednak jeśli w nich kryje się lek na zdrowie, to ja chętnie go spróbuję!
Pozdrawiam ciepło! Nadal noworocznie :)
Ania

22.12.2014

WIELKIE NAGRODY NA ŚWIĘTA Z TEFALEM

 


Kochani!

Zakończył się trwający niemal trzy tygodnie konkurs z marką Tefal. Było mi miło móc testować sprzęt Tefala, to zdecydowanie produkty wysokiej jakości, które polecam Wam nie tylko dlatego, że współpracuję z tą firmą.

Podczas konkursu przygotowałam trzy przepisy, na które mogliście oddać swój głos w postaci polubienia.

ŚNIADANIE MISTRZÓW czyli JAJKA NA TRZY SPOSOBY


DIETETYCZNY OBIAD czyli ŁOSOŚ NA DWA SPOSOBY Z SOSEM


PIERNIKOWE CUPCAKE BEZ CUKRU BEZ MĄKI BEZ TŁUSZCZU


W sumie zebrałam od Was 217 lajków, za które Wam bardzo dziękuję. Przypomniało mi się, jak kiedyś napisałam do Was na facebooku i mój tekst zdobył ponad trzysta polubień, sądziłam więc, że i teraz łapek w górę będzie więcej. Niestety, ale fani innej blogerki prześcignęli nas w lajkowaniu i mam dla Was 5 nagród i na tym koniec :( Jest mi ciut smutno, bo ten sprzęt, który mogłam dla Was zdobyć za Wasze lajkowanie był naprawdę na wyciągnięcie ręki...

Dodatkowo, gdy moje propozycje będą wysoko „lajkowane”:
- robot planetarny Tefal Masterchef Gourmet QB404, sugerowana cena detaliczna 919zł
- wyciskarka Tefal Infiny Press ZC500H, sugerowana cena detaliczna 989zł
- patelnia Tefal Talent naleśnikowa E4403852 25cm, sugerowana cena detaliczna 126 zł.

Niemniej jest mi również miło, że prócz tego, że sama zostałam obdarowana przez Tefal, mogę Wam też, przekazać ten świetny sprzęt! Oto moja lista laureatów oraz nagrody, które Wam przyznałam:

Za przepis, który mógłby stać się mega hitem mojego bloga, który koniecznie wypróbuję, który jest bardzo w stylu Dietetycznie Siostro, zestaw garnków Tefal Intuition otrzymuje:


Za niezwykłą pomysłowość dotyczącą kaszy gryczanej, z którą mnie nie jest tak bardzo po drodze, za przepisy, które koniecznie muszę spróbować (ciastka daktylowe KONIECZNIE), parowar Tefal Vitacuisine Compact otrzymuje:


Za prosty i mądry sposób, na przekonanie ośmiolatki do szpinaku, za świadome karmienie i bycie moją wierną fanką, blender Tefal Infiny Force otrzymuje:


Za powiew romantyzmu i lekkość w kuchni, którą czułam przy czytaniu, za świeżość i taką smakowitą niewinność wszystkich propozycji potraw, patelnia Tefal Talent leci do:


I dla zachowania uśmiechu na całe Święta oraz Nowy Rok, patelnią ceramiczną Tefal White nagradzam mega uśmiechnięte przepisy:


Dopytywałam o nagrody pocieszenia, jakieś niespodzianki, drobiazgi, niestety nie otrzymałam nic więcej. Strasznie trudno, jest z tak wielu przepisów wybrać tylko pięć! Bardzo podobały mi się Wasze propozycje. Spróbowałabym wszystkich i każdemu przyznałabym nagrodę, dlatego nie rzucajcie kamieniem proszę, lecz zwycięzców mogło być tylko pięciu.

Nagrodzone osoby proszę o przesłanie mi danych do wysyłki na mój adres email: laskowskaaj@gmail.com . Napiszcie tam imię, nazwisko, dokładny adres dostawy i telefon dla kuriera.

Nagrodzonym i nienagrodzonym dziękuję za lajkowanie, za udział w konkursie, za chęci i bardzo serdecznie Was pozdrawiam!
Ania