Dietetycznie Siostro!

23.09.2013

Czy dobrze czujesz się nago?


Gdy rozpoczynałam swoje życie damsko-męskie byłam bardzo nieśmiała. W łóżku zawsze przykrywałam się czymś, a gdy trzeba było z niego wyjść, owijałam się w cokolwiek było pod ręką! A jeśli nic pod ręką nie było....po prostu starałam się iść w strefie cienia, skradając się, z wciągniętym brzuchem niczym szpieg z krainy deszczowców....co mogło się wydawać dość dziwne, jak na to teraz popatrzę :)

Dziś czuję się bardziej komfortowo i czasem pozwalam sobie na nagi spacer. Częściowo dlatego, że jestem po prostu starsza i mądrzejsza (oswoiłam swoje niedoskonałości ). Ale również dlatego, że jestem bardzo szczęśliwa i wiem, że Rafał mnie bardzo kocha. To się nazywa pewność.

Pewnie zaskoczy Was, że w ogóle o tym piszę. Wynika to z mojej ostatniej rozmowy z jedną z czytelniczek. Pisałyśmy początkowo o jedzeniu (jak to zawsze bywa), ale potem zacząłyśmy gadać o naszym życiu. Ona napisała, że to dziwne, że teraz gdy jest zakochana i jest w stałym związku, jej pewność siebie zmalała, a poczucie atrakcyjności dramatycznie spadło. Dlaczego się tak dzieje? Dlatego, że gdy już jesteśmy blisko z ukochaną osobą to pragniemy być idealne? Jak to jest w idealnym związku?



Wiem, że wiele z Was odchudza się, bo źle czujecie się ze sobą, ale zapewniam Was, że to się z czasem zmieni!

Droga do samoakceptacji z reguły wcale nie kończy się na osiągnięciu wymarzonej wagi!

Kończy się, gdy zdajemy sobie sprawę jak wiele możemy osiągnąć naszą pracą. Jak wiele jesteśmy warte, bo mamy marzenia, działamy, stawiamy sobie cele...COŚ robimy - pracujemy nad sobą w każdej sferze życia!

Zabawne jest to, że najatrakcyjniej czują się ze sobą kobiety po 34 roku życia (brakuje mi jeszcze kilka miesięcy!), jak to napisała Jezebel "to magiczny wiek, w którym po 20 latach przesadnej samokrytyki, zdajemy sobie sprawę, jak wspaniałe jesteśmy".
- Potwierdzam!

Młode kobiety czują się niepewnie, ćwiczą, rezygnują z kolacji, potrzebują akceptacji z zewnątrz. Dorosłe kobiety, które czują się ze sobą "średnio", kobiety po porodach - takie są spanikowane. Kolejna ciąża zaś, to już czasem wyłącznie wizja nadprogramowych kilogramów i marzenie o tym, aby po porodzie mieścić się w ubrania sprzed ciąży. Kobiety dorosłe potrzebują samoakceptacij.



Wiem, że wiele z Was dochodzi ze mną do formy sprzed ciąży, bo zdrowe, dietetyczne jedzenie to część sukcesu. Kolejna częśc to ćwiczenia. Zaś trzecia - równie ważna część, to praca nad tym, co same o sobie myślimy. Nad tą trzecią pracujcie niemniej!




Ważne jest to co jemy. 
Ważne jest dbanie o ciało i aktywność. 
Równie ważne jest to co myślimy.

Zanim więc znów zaczniecie planować swoje menu, 
liczyć kalorie (te zjedzone i spalone), 
pomyślcie o tym kim jesteście. 
Czego pragniecie. 
Uśmiechnijcie się, bo jesteście piękne 
i tylko Wy tak naprawdę możecie to dostrzec 
i przekonać o tym siebie, 
jego 
i cały świat!

Jutro będzie dietetyczna pizza na blogasku, a dziś przesyłam Wam uśmiechy!!!

MIŁEGO PONIEDZIAŁKU SIOSTRY!


7 komentarzy:

  1. Ania, pieknie napisane;) ja ze swojej strony moge dodac, ze w oswajaniu wlasnego ciala bardzo pomaga fotografia. zwykle na pierwsze dziesiatki wlasnych zdjec nie mozemy patrzec. pozniej zaczynamy dostrzegac to, co nam sie podoba i co chcemy podkreslic. kolejny etap to zaakceptowanie tego, ze nie zawsze wygladamy idealnie, ale ze przeciez sa momenty, gdy wygladamy szałowo. ostatnim etapem jest juz chyba tylko akceptacja tego, ze skladamy sie z zalet i wad i ze wcale nie jest tak, ze tych drugich jest wiecej.

    dobra terapia szokowa: jesli jestes sama w domu, rozbierz sie i stań nago przed dużym lustrem. patrz na siebie przez 10 minut. brzmi niewinnie, ale znam kobiety, ktore nie potrafia tego zrobic, wymiekaja po minucie-dwoch z poczuciem, ze sa brzydkie. z zegarkiem w reku stójcie te 10 cholernych minut;) naprawde warto, bo taki krotki eksperyment to dobry wstep do zmiany sposobu myslenia o swoim ciele.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądre słowa :) Uwielbiam takie posty, dają mi duuużo motywacji do pracy nad sobą, a tej każda z nas potrzebuje :D
    Dopiero zaczynam zabawę z blogowaniem, ale zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, ważny temat. Sama walczę obecnie o swoje ciało, nie jest to łatwe i czasem ulegam panice. A zakochać bym się chciała... Zapozowałam ostatnio nago w pewnej akcji. Uwierzcie mi - poczułam się po tym doskonale!

    http://teatrmaat.pl/teatr-maat-projekt/blogi/p/patrycja-planik

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny tekst, bardzo mi się podobał! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny i bardzo mądry tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cała prawda, w dodatku świetnie napisana :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń